|
|
|
- Jest Pan po rozmowach z trenerem i działaczami Sandecji na temat Pańskiej przyszłości w MKS. Doszliście do porozumienia?
- Podpisu na nowym kontrakcie formalnie jeszcze nie złożyłem, ale osiągnęliśmy kompromis.
- Rozbieżności pojawiły się na tle finansowym?
- Między innymi. Kłótni nie było, ale negocjacje trwały dosyć długo. Myślę, że jakoś się dogadaliśmy. Podpisanie umowy jest już tylko kwestią czasu. Ja jestem gotowy do pozostania w Nowym Sączu, rozpoczyna się właśnie czwarty rok mojego pobytu w tym mieście, a decydujące słowo należeć będzie do działaczy.
- Prezes Sandecji Andrzej Danek mówił, że chce, by pozostał Pan w zarządzanym przez niego klubie. Również trener Robert Moskal wyraża się o Panu w bardzo pochlebnym tonie.
- Jeśli tak, to nic nie stoi na przeszkodzie, bym nadal grał w drużynie biało-czarnych. Wielkie nadzieje wiążę z trenerem Moskalem, którego znam jeszcze z czasów występów w Kmicie Zabierzów. To wraz z nim przeniosłem się do Nowego Sącza. Nie ukrywam, że wiele mu zawdzięczam. |
| |