Forum kibiców Sandecji
www.sandecja.org - forum kibiców Sandecji

Sekcja Turystyczno - Historyczna - Historia - temat ogólny

Kazek G f H - Sob Gru 04, 2010 17:39
Temat postu: Historia - temat ogólny
Może teamat przypadnie do gustu niektórym. Wysyłajcie ciekawe materiały :)Ja polecam poniższe

II wojna światowa: III Rzesza.

Rudolf Hess, człowiek który zmarł dwa razy
http://www.youtube.com/watch?v=A8uNFb_a-nk
Hess - zastepca Hitlera
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Heinrich Himmler - Anatomia masowego mordercy
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Hitler Studium zbrodni: Zabić Hitlera
http://www.youtube.com/watch?v=xACuCk7U2uY
Joseph Goebbels
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Prawda w Norymberdze
http://www.youtube.com/watch?v=00Iwk6wehig
Norymberga - Hermann Goering
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Gestapo
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Historia Oręża - Waffen SS
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Die SS cz.1 - Walka o władzę
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Die SS cz.2 - Obłęd Himmlera
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Die SS cz.3 - Rządy Heydricha
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Die SS cz.4 - Totenkopf
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Die SS cz.5 - Waffen SS
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Auschwitz - Historia Prawdziwa
http://www.youtube.com/watch?v=8dzhTkHcjuQ

Masahiko - Sob Gru 04, 2010 20:05

Mamy tu pisać o historii czy o "sensacjach historycznych"??
Kazek G f H - Sob Gru 04, 2010 21:20

Jak natrafiłeś na jakis ciekawy artykuł, prace,zdjęcia,książkę, film dokumentalny czy fabularny, czy jakiekolwiek inne źródło o tematyce stricte historycznej i jest ciekawe i uważasz ze wart jest podzielenia się z innymi to go wrzucaj właśnie do tego tematu. O to chodzi. Jeżeli się pojawią chęci można temat poszerzyć o wiadomości historyczne, ciekawostki czy sensacje scisle związane z Nowym Sączem i naszym regionem. Kto jest zainteresowany zapraszam.
INDOR - Nie Gru 05, 2010 07:47

http://www.youtube.com/watch?v=ZBJfMnblfkw
Kazek G f H - Nie Gru 05, 2010 12:49

Mjr Józef Kuraś to bardzo ciekawa postać. Warto bliżej zapoznać się z jego historią. Bohater wojny partyzanckiej na Podhalu, po zakończeniu wojny napiętnowany przez komunistów. Znalazłem taki szkic jego działalności:

http://podziemiezbrojne.b...47-czesc-1.html
http://podziemiezbrojne.b...47-czesc-2.html

Bianconeri - Nie Gru 05, 2010 12:58

Bardzo kontrowersyjna postać, dla wielu mieszkańców Podhala zwykły bandyta, który mordował swoich tylko i wyłącznie dla własnych korzyści ewentualnie z pobódek osobistych i dal wyrównania własnych rachunków itp.

A jak jest naprawdę to się pewnie nigdy nie dowiemy, za dużo niedomówień i nieścisłości.

Masahiko - Nie Gru 05, 2010 13:07

Znam gościa który pisał pracę magisterską o "Ogniu". Jak chciał przeprowadzić mały wywiad wśród ludności tatrzańskiej to kilka razy poszczuli go psami, tudzież pogonili widłami :)
Kazek G f H - Nie Gru 05, 2010 13:14

Prawda jest taka że leży tam gdzie leży. "Ogień" wykonywał wyroki na kofidentach, czy agentach wspólpracujących z Niemcami, a poźniej na zdrajcach narodu którzy układali się z komunistami. Komuniści na temat oddzialu Kurasia prowadzili propagande przypinając im etykiete bandytów, morderców. Faktem niepodważalnym jest to że podczas okupacji jego odział posłał do piachu wielu Niemców, i przepradzil liczne akcje dywersyjne. Kuraś prowadził również działania mające na celu ukruceniu procesu Goralenvolku na Podhalu, i rozprawiał sie z jego propagandystami wśród górali. Tak jak napisał Bianco, kontrowersyjna postac dla mieszkanców Podhala. Być może jest to efekt propagandy komunistów. Bezapelacyjnie jedena z czołowych postaci partyzantki na Podhalu.
Masahiko - Pon Gru 06, 2010 02:22

Prowadząc walki partyzanckie trzeba umieć to robić. Ogień swoimi działaniami doprowadzał do odwetów niemieckich, a sam osiągał mało znaczące sukcesy. Jego ekscesy dosyć szybko zostały skrytykowane przez "odpowiednich" ludzi ;)
Kazek G f H - Pon Gru 06, 2010 12:29

Masahiko napisał/a:
a sam osiągał mało znaczące sukcesy. Jego ekscesy


Nie zgodze się z tym stwierdzeniem. Uważam że Kuraś posiadał umiejętności do prowadzenia walki partyzanckiej, a jego dokonania nie były mało znaczącymi. Nie nalezy sprowadzać jego dokonań do miana "ekscesów". Odwet hitlerowcy zadali również jemu samemu, paląc jego rodzinny dom z najbliższymi w środku...
Myślę że nie tylko dzięki komunistom jest uważany za bandytę. "Ogień" prowadził wojne na dwa fronty. Z jeden strony hitlerowcy, a z drugiej jego rodacy którzy wspólpracowali z okupantem. Byli to ludzie których znał
z przedwojennych czasów, również ich rodziny, mieszkali nie raz obok siebie. Oddział Józefa Kurasia eliminował takie jednostki ludzkie. Rodziny rostrzelanych zdrajców opłakiwały straty, równocześnie co jest naturalne tworząc tą złą legende o "Ogniu", przecież gineli ich najbliżsi. Z Punktu widzenia mieszkańców Podhala jest zwykłym bandytą, mordercą, a dla historyków patriotą, który wykonywał swoje obowiązki w celu pokonania wroga którym byli zarówno okupanci jak i ludzie współpracującymi z nimi.Tą "złą legendę" Doskonale to widać
w filmie którego link wysłał Indor, dokładniej jak wypoawiadają się te staruszki.

Masahiko - Pon Gru 06, 2010 13:16

To że Hitlerowcy zabili mu rodzinę nie zmienia faktu, że bandy Ognia mordowały i grabiły bezbronną ludność. Nie chce mi się teraz szukać jego dokonań na polu działań stricte partyzanckich, ale generalnie tego typu działania rzadko wychodziły Polakom na dobre.

Polecam poczytać relację komendanta powiatowego MO w Nowym Targu: http://borowski_rodzina.w.interia.pl/ogien.htm

wborzecki@gmail.com - Pon Gru 06, 2010 13:51

POLECAM W TYM TEMACIE FILM ,,My Ogniowe-Dzieci,,
wborzecki@gmail.com - Pon Gru 06, 2010 14:00

NINIEJSZY CYTAT TO NIEWIELKA CZEŚĆ OSIĄGNIĘĆ OGNIA,,Najbardziej spektakularne osiągnięcie oddziału "Ognia" jakim było rozbicie w biały dzień, w środku Krakowa, więzienia "św. Michała" i uwolnienie kilkudziesięciu więźniów - członków podziemia niepodległościowego, w tym wielu już skazanych na karę śmierci.,, ps. JEŻELI ZABIERACIE GŁOS W TAKICH SPRAWACH TO RADZĘ CO PONIEKTÓRYM UZUPEŁNIĆ WIEDZĘ HISTORYCZNĄ, BO JEST JAK W TYM PRZYSŁOWIU ,, UCZYŁ MARCIN MARCINA A SAM GŁUPI JAK ŚWINIA,,
Bianconeri - Pon Gru 06, 2010 14:06

A bo pewnie jak zawsze to tylko ty masz patent na prawdę i słuszność co ??:)

Cytat:
Po zajęciu Nowego Targu podporządkował swój oddział sowieckiej komendanturze miasta i z jej ramienia otrzymał zadanie organizacji Milicji Obywatelskiej (MO) w Nowym Targu. Po kilku tygodniach decyzje władz sowieckich zostały zmienione przez ekipę przybyłą na Podhale z ramienia PKWN i "Ogień" oraz część jego ludzi zostali zwolnieni z MO. Na początku lutego 1945 pojechał do Lublina, a następnie do Warszawy, gdzie odbył rozmowy z przedstawicielami PPR, w tym z kierowniczką Wydziału Personalnego KC PPR Zofią Gomułkową i otrzymał od niej 10 marca 1945 nominację na szefa Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Nowym Targu; nominacja ta nastąpiła wbrew opinii miejscowych władz MO i PPR; pod wpływem ich doniesień WUBP w Krakowie, pomimo wcześniejszego (21 marca) zatwierdzenia Kurasia na stanowisko szefa PUBP - ale bez odwołania wcześniejszego szefa, Stanisława Strzałki - wszczął formalne śledztwo przeciw Kurasiowi, który 12 kwietnia zdezerterował z dużą częścią podkomendnych. Ostatecznie Kuraś został wezwany do krakowskiego WUBP jednak ostrzeżony w drodze lub, jak podają inne źródła, po otwarciu wiezionych przez siebie listów do WUBP (w których miało być polecenie aresztowania go), zawrócił z drogi i podjął decyzję o powrocie "do lasu".

Działania "Ognia" w tym okresie nie do końca są wyjaśnione. Faktem jest, iż nie podporządkował się żadnemu z liczących się ówcześnie politycznych bądź militarnych ośrodków konspiracyjnych i działał całkowicie na własną rękę. Niejasna jest także sprawa stopnia wojskowego "Ognia" - w AK był kapralem, w BCh i UB porucznikiem, zaś po dezercji z UB ogłosił się majorem.


Dla jednych bohater, dla drugich bandyta, dla trzecich jedna wielka niewiadoma.
Tak jak napisałem na początku, za dużo niewiadomych i niejasności i jedna wielka kontrowersja i przy tym zostaje.

Ci dla których jest bohaterem mają za mało argumentów aby to poprzeć, tak samo jak i ci którzy uważają go za zwykłego bandytę.

Masahiko - Pon Gru 06, 2010 14:09

Tą akcją nie dowodził nawet sam Ogień. Demagogi Pana gmaila ciąg dalszy. Dobrze że się uodporniłem.
Kazek G f H - Pon Gru 06, 2010 15:21

Wszystko ładnie pieknie Masahiko z tymi wspomnieniami Ludwika Borowskiego, tylko czytając je należy pamiętać że niektóre przypisywane zdarzenia nie muszą być wcale wynikiem działań odziałów "Ognia". Najnormalniej w świecie niektóre napady czy morderstwa najłatwiej było przypisać "ludziom z lasu". Do takich źródeł należy podchodzić krytycznie, i konfrontować je z innymi. Sprawa Kurasia jest bardzo śliska i dlatego tak emocjonująca. Jedni chcą pomników, drudzy psy wieszają na "Ogniu". Należy pochodzić do tej sprawy obiektywnie, i nie zapominać o tych dobrych działaniach jak i złych. Jak bede miał więcej czasu to napisze więcej na ten temat w oparciu o kilka źródeł. Moją sugestią było by że jeżeli dyskusja na ten temat bedzie trwała, powinniśmy podzielic na odrębne dwa epizody działania Kurasia:
- pod okupacją Niemiecką
- od czasu wkroczenia Sowietów do Nowego Targu.

INDOR - Pon Gru 06, 2010 17:24

Gmail nie więzienie w Krakowie tylko w Tarnowie.
A co dyskusji to moim zdaniem zrobił dużo dobrego jak i złego.
Miał wyrok z AK.Po tym wydarzeniu ukradł broń "akowską" i zaczął wąchać się z Armią Ludową i partyzantami sowieckimi.Za to duży minus moim zdaniem.A za epizod pracy w UB i wysłanie paru Akowców na zsyłke na Sybir, należała mu się kulka w łeb.

Mileniak - Pon Gru 06, 2010 21:53

Zygmunt Edward Szendzielarz, ps. "Łupaszka":
http://www.youtube.com/watch?v=73s5SZwqkzg

1910 - Wto Gru 07, 2010 00:05

http://www.youtube.com/watch?v=CfCslIou0ZE

Miniserial opowiadający o dojściu hitlera do wladzy

wborzecki@gmail.com - Wto Gru 07, 2010 08:49

INDORKU DROGI JEDNAK KRAKÓW http://www.abcnet.com.pl/node/3896 (na samym końcu jest o tym Krakowskim więzieniu na którego atak zaplanował major Kuraś,a wykonali jego podkomendni z Błyskawicy)
wborzecki@gmail.com - Wto Gru 07, 2010 08:51

BOSKI JA JESTEM NA TYLE ZAROZUMIAŁY NA ILE TY SZYDERCZY :-)))
wborzecki@gmail.com - Wto Gru 07, 2010 09:00

MASAHIKO ja już tobie pisałem ale widocznie nie dotarło WIĘC PRZYPOMINAM Mówi się, że każdy, kto daje ludziom złudzenie, że myślą, będzie przez nich kochany, każdy zaś, kto rzeczywiście sprowokuje ich do myślenia, zostanie znienawidzony" - Glenn Tinder ZROZUMIAŁEŚ :-) ALUZJĘ JEŚLI NIE TO NAPISZĘ. TO JA PROWOKUJĘ DO MYŚLENIA DLATEGO TY MNIE NIENAWIDZISZ. ps CO SIĘ ZAŚ TYCZY SŁOWA DEMAGOGIA, NIE UŻYWAJ SŁÓW ZNACZENIA KTÓRYCH NIE ZNASZ LUB NIE ROZUMIESZ :-DD
INDOR - Wto Gru 07, 2010 10:13

A to zwracam honor.Ten wątek mi się zapomniał.Ale w Tarnowie też byli.Być może o tej "wizycie", jest więcej wspomnień, ponieważ uwolnili ponad setke osadzonych.Jak znajde relacje to ją wkleje.
Widze, że Adam mnie uprzedził z mjr. "Łupaszka".Przy jego dokonaniach, wyczyny Kurasia bledną.Zdecydowanie "Łupaszce" należał się pomnik zamiast "Ogniowi".

Masahiko - Wto Gru 07, 2010 14:10

Panie Borzęcki bynajmniej nie prowokuje mnie Pan do myślenia. Rzekłbym że wywołuje Pan we mnie pusty śmiech i żal. Zatrważające jest pańskie zaślepienie. Owe zaślepienie i głęboka wiara w to, że posiada jedyną prawdę jest tak duża, że nie może Pan prowokować do myślenia. Możliwe jest jedynie wywołanie złych emocji, albo zwyczajnego uśmiechu na twarzy. Ja już nauczyłem się robić to drugie. I proszę o nie cytowanie mojego podpisu, chyba że Pan zrozumie o co w nim tak na prawdę chodzi ;)

PS. Demagogia to skrót myślowy. Aczkolwiek im dłużej czytam to co Pan wypisuje, tym bardziej ten zwrot mi pasuje.

Bianconeri - Wto Gru 07, 2010 16:30

Ej chopaky ... temat zapowiadał się całkiem fajnie to nie zróbcie z niego "Historii" ... kina w popielawach itp "dysput" typu kto pedagog a kto demagog ...
Kazek G f H - Wto Gru 07, 2010 17:46

Dla rozładowania atmosfery heh , proponuje dwa świetne artykuły Józefa Bieńka, jeden dotyczy brawurowych ucieczek z Sądeckiego Więzienia w czasie okupacji. Niejedna historia ucieczek z " Sądeckiego Pawiaka" jak i samo znalezienia się w tym miejscu mogła by posłużyć za scenariusz dobrego filmu wojennego... Przede wszystkim historia Romana Stramki. Drugi artykuł to szkic działalności Sądeckich Kurierów. Niestety moim zdaniem wszystkie te przedstawione historie są powoli zapominane...Jedynie pamięć o tych wydarzeniach starają sie kultywować są dwie sądeckie szkoły, SP nr 15 im "Bohaterów Sądecczyzny", oraz SP nr. 17 im " Kurierów Sądeckich". Niesamowite ubóstwo jest w jakichkolwiek publikacjach na ten temat, a szkoda... Oto link do tych dwóch artykułów do pobrania wraz ze źródłem pochodzenia:):

http://www.sendspace.com/file/8n6ouo

hanys - Wto Gru 07, 2010 19:37

kazek wszyscy wiemy ze studiujesz historie, i po prostu szukasz gotowcow do rpacy mgr za iles tam lat;D
Mileniak - Wto Gru 07, 2010 19:44

gen. August Emil Fieldorf, ps. Nil

http://www.youtube.com/wa...feature=related

wborzecki@gmail.com - Wto Gru 07, 2010 20:13

Panie Masahiko! Wszystko co napisałem w swoim tekście powyżej - potwierdził Pan swoją ripostą poniżej. Mija się Pan z faktami historycznymi lub je PAN WYPACZA - Z BRAKU MERYTORYCZNYCH ARGUMENTÓW i rzuca inwektywy POD MOIM ADRESEM LUB PRÓBUJE WYSZYDZIĆ/WYŚMIAĆ. ŚWIADCZY TO O ELEMENTARNYM BRAKU KULTURY. DYSKURS Z PANEM TO STRATA CZASU DLA MNIE. ODPISUJĘ PANU DLATEGO TYLKO, ŻE JESTEM CZŁOWIEKIEM PRZYZWOITYM, CHOĆ DLA PANA TO PEWNIE KOLEJNY SKRÓT MYŚLOWY TAKI JAK DEMAGOGIA.
Kazek G f H - Wto Gru 07, 2010 21:17

hanys napisał/a:
kazek wszyscy wiemy ze studiujesz historie, i po prostu szukasz gotowcow do rpacy mgr za iles tam lat;D


Go Go Gościu nie zbieram gotowców :) zalozylem temat aby podniesc swiadomosc historyczna co poniektórym zeby sie dooedukowali, ot taka misja:):) hehe, sam sie jeszcze ucze wiec moze czegos ciekawego sie dowiem nowego, intresującego ??:P, ogladnij filmy co wyslalem i artykuły poczytaj a nie pier.. :D, hehe , pozdR Ro od chłopaków sasa :D

Masahiko - Wto Gru 07, 2010 23:11

Drogi Panie Borzęcki. Sam Pan się wystawia na wyszydzenie wrzucając krótki i mało wyjaśniający cytat, a następnie dyskredytując całą wcześniejszą dyskusję. Ma Pan coś ciekawego do powiedzenia, to proszę się nie krępować. Zarzucaj mi brak merytorycznych argumentów, wcale nie pokazuje Pan nic więcej. Jestem niezwykle chętny na ciekawą dyskusję, ale chciałbym również i u Pana zobaczyć konkrety. Nie wątpię również i w pańską przyzwoitość. Obiecuję również nie używać więcej skrótów myślowych, żeby nie musiał się Pan z nimi męczyć.


Jeśli kogoś interesuje okres piastowski i nie tylko, to polecam cykl książek Karola Bunscha "Powieści piastowskie". Napisane fajnym językiem, przyjemnie się czyta. Zwłaszcza w zimowe wieczory.

ERNESTO - Wto Gru 07, 2010 23:44

Przeniescie sie na priv z watkami osobistymi, bo watek poki co sie ciekawie rozwijal
rudeboyz - Sro Gru 08, 2010 11:33

wborzecki@gmail.com napisał/a:
INDORKU DROGI JEDNAK KRAKÓW http://www.abcnet.com.pl/node/3896 (na samym końcu jest o tym Krakowskim więzieniu na którego atak zaplanował major Kuraś,a wykonali jego podkomendni z Błyskawicy)


twierdzisz że atak planował ,,Ogień",skąd taki wniosek?

wborzecki@gmail.com - Sro Gru 08, 2010 12:11

KUMIE DROGI :-)

6 Kompania (krakowska)
Oddział krakowski zgrupowania „Ognia” był faktycznie 6 Kompanią, wydaje się jednak, że w praktyce nazwy tej nie używano. Założycielem i pierwszym dowódcą tej grupy był Zdzisław Lisik „Mściciel”. Początkowo działała ona tylko w Krakowie. Używała nazwy Ruch Oporu Armii Krajowej (ROAK) i kontaktowała sie z oddziałami Franciszka Mroza „Bobra” z myślenickiego. Po wielu zabiegach udało sie nawiązać kontakt ze zgrupowaniem „Ognia” i w 1946 r. podporządkowano oddział Kurasiowi, a dowództwo objął, przysłany ze sztabu zgrupowania Jan Janusz „Siekiera”. Dnia 18 VIII 1946 r. oddział ten zajął więzienie św. Michała w Krakowie, a także rozpoczęto systematyczne wypady w okolice Krakowa, szczególnie w miechowskie. 20 IX 1946 r. „Siekiera” wiozący raporty do „Ognia” został przypadkowo aresztowany przez patrol KBW. Wydarzenie to pociągnęło za sobą duże aresztowania wśród członków grupy. Nowym dowódcą zdziesiątkowanej kompanii został, mianowany 25 IX 1946 r. przez „Ognia”, Marian Zielonka „Bil”, który stał na jej czele aż do śmierci Józefa Kurasia.

wborzecki@gmail.com - Sro Gru 08, 2010 12:14

TU MASZ LINKA DO CAŁOŚCI http://podziemiezbrojne.b...47-czesc-1.html ps.ten wątek jest dość dobrze udokumentowany w kilku publikacjach które na ten temat czytałem.
rudeboyz - Sro Gru 08, 2010 13:09

no wlasnie czytalem,nie tylko tą publikacje ale i wiele innych na temat Kurasia...i nie jest pewne że to bezpośrednio ,,Ogień" planował tą akcje.To że zrobiła ją ,,BŁYSKAWICA" i ludzie mu bezpośrednio podlegli jest oczywiste( i jako taka idzie na jego ,,konto"),natomiast oddziały-kompanie miały dość dużą swobodę działania, ,,Ogień" o wielu akcjach dowiadywał się dopiero po otrzymaniu comiesięcznych raportów..
wborzecki@gmail.com - Sro Gru 08, 2010 13:40

zgodzę się z Tobą że ludzie Ognia mieli dużą autonomię taka była taktyka wojenna poparta zasadami konspiracji, oraz innymi potrzebami nad którymi nie czas się rozwodzić.Ale pojawia się sprawa mianowania Jana Janusza ,, Siekiery,,na szefa 6 Kompani i w niedługim czasie bodajże 2-3 miesięcy odbicia więźniów.o ile mnie pamięć nie myli chodziło o uwolnienie osób spokrewnionych z ludźmi z jego oddziałów.Słuchałem kiedyś audycji na ten temat w latach 91-93:-),pamięć mnie zawodzi o dokładny rok.wątek ten wymaga dokładnego zbadania przez zawodowych historyków-KAŹMIRZ DO DZIEŁA :-DD
rudeboyz - Sro Gru 08, 2010 13:55

nie do końca ,,spokrewnionych" uwolniono dokładnie ;64 więźniów wywodzących się z podziemia zbrojnego NSZ, AK, WiN i kilku innych mniejszych formacji niepodległościowych
wiekszość z nich następnie zasiliła szergi ,,Błyskawicy"

wborzecki@gmail.com - Sro Gru 08, 2010 13:59

chodziło mi o pokrewieństwo KRWI nie IDEOWE :-D
Bianconeri - Sro Gru 08, 2010 14:45

Kurierzy sądeccy byli żołnierzami podziemia należącymi do szerokiej grupy oporu zajmującej się w czasie II wojny światowej działalnością kuriersko-przerzutową. Utrzymywali oni przez granicę polsko-słowacką łączność między okupowaną Polską a Węgrami. Umożliwiali także łączność między pozostającym na emigracji polskim rządem gen. Sikorskiego, który zaczął tworzyć oddziały Wojska Polskiego we Francji i Wielkiej Brytanii a narodem walczącym z okupantem.

Patroni SP17, pełny tekst: http://www.sp17ns.republika.pl/patron.htm

Bianconeri - Sro Gru 08, 2010 14:48

Heh tu jest dopiero wybór tekstów:
http://www.nsi.pl/almanach/wybor.htm

Masahiko - Sro Gru 08, 2010 17:08

Super stronka. Co do tekstów to jest w Małopolskiej Bibliotece Cyfrowej zeskanowanych trochę "Sądeczaninów", więc można za darmo poczytać ;) polecam też kwartalnik "Almanach Sądecki" :)
kuśnierewicz - Sro Gru 08, 2010 19:47

http://polmap.republika.pl/polska1.htm

myśle,że do tematu historia jak najbardziej.

Mileniak - Sro Gru 08, 2010 21:05

Goralenvolk
http://video.google.com/v...14047905094918#

wborzecki@gmail.com - Czw Gru 09, 2010 11:04

ZAPOMNIANY BOHATER http://www.youtube.com/watch?v=OADl3RIQFac
ERNESTO - Czw Gru 09, 2010 11:20

Jedna z wazniejszych postaci Powstania Warszawskiego. Polecam ksiazke Kaminskiego "Zoska i Parasol"

Pozdrawiam

Masahiko - Czw Gru 09, 2010 11:29

Ano właśnie, skoro wypłynął temat Powstania Warszawskiego, to jaki jest Wasz stosunek do tego wydarzenia?
rudeboyz - Czw Gru 09, 2010 14:07

Powstanie warszawskie-temat rzeka,setki opracowań historycznych,setki relacji...i setki różnych opini...trudny i bardzo złożony temat
moim zdaniem niepotrzebne,bo nie spełniło swoich założeń..85% Warszawy zniszczonej,180tys zabitych...przy minimalnych stratach niemieckich.

ale siedząc sobie przy monitorku,pijąc kawke i paląc papieroska jest łatwo oceniać

Mileniak - Czw Gru 09, 2010 21:05

Masahiko napisał/a:
Ano właśnie, skoro wypłynął temat Powstania Warszawskiego, to jaki jest Wasz stosunek do tego wydarzenia?


W mojej opinii nie było innego rozwiązania. Uważam, że na stan wiedzy jaką posiadało dowództwo 31.07.1944 wybuch powszechnego powstania jedyną możliwością wpłynięcia na losy powojennej Polski.
Postawmy się na chwilę w sytuacji Bora - Komorowskiego. Z danych wywiadowczych wynikało, że czołgi Armii Czerwonej zbliżały się do rogatek Warszawy. W rzeczywistości owszem zbliżały się, ale były to tylko te najbardziej wysunięte jednostki armii czerwonej podczas gdy trzon czerwonoarmistów był daleko w tyle. Prawdopodobnie ten fakt zadecydował, że Armia Krajowa postanowiła po raz kolejny podejmować komunistów w stolicy w charakterze gospodarzy.
Kolejnym czynnikiem jest fakt po fiasku w akcji "Burza" czekanie biernie w stolicy na rozwój wypadków byłoby samobójstwem. Chcąc decydować o powojennym kształcie Polski trzeba było mieć realny wpływ na wypędzenie niemców. W końcu nieobecni nie mają racji.
Następną przesłanką przemawiającą do walki było wezwanie przez niemców wszystkich polaków(bodajże do 60 roku życia) do kopania rowów przeciwczołgowych i działań na rzecz umocnienia linii obrony na Wiśle przed Armią Czerwoną.
Ostatni argument przemawiający za wybuchem powstania, w mojej ocenie bardzo ważny i jednocześnie w debacie na temat zrywu wolnościowego w 1944 niezwykle pomijany.
Mianowicie należy zwrócić uwagę na trzon kadry oficerskiej polskiego podziemia. Zdecydowana większość oficerów miała doświadczenia z 1918 roku. Wtedy rozbrajanie niemców przebiegało w sposób pokojowy i praktycznie bezkrwawy. W obliczu czerwonej nawałnicy spodziewano się powszechnie, że historia zatoczy koło..

INDOR - Czw Gru 09, 2010 21:46

Powstanie musiało wybuchnąć.Ale moment wybuchu wybrano za szybko.Zle oceniono stan Wermahtu i skład jednostek jakie znajdowały sie w Warszawie.Na dodatek fatalne rozpoznanie wojskowe "Montera", którym sie skompromitował.Głównie w wyniku jego mylnych wniosków "Bór" wydał rozkaz o wybuchu powstania.Zresztą gdy zaczeły spływać raporty z innych zródeł o rzeczywistej sytuacji w mieście jak i okolicy,"Bór" chciał odwołać koncentracie ale było już za póżno.
Milosz_1910 - Czw Gru 09, 2010 22:05

Gdy zdawalem mature to wlasnie wybralem sobie ten ciekawy temat jakim jest Powstanie Warszawskie...O martyrologii i heroizmie ludzi bioracyh udzial w Powstaniu.
Kazdy moze osobiscie inaczej oceniac ten czyn powstanczy..Roznorodne zrodla historyczne oceniaja w rozny sposob ten akt..W moim odczuciu bylo to wazne i potrzebne..Ludzie zyjacy wtedy wykazali wielka odwage przeciwstawiajac się hitlerowkim Niemcom..nasze uzbrojenie, ekwipunek itd w porownaniu z artyleria i sprzetem wszelkiego rodzaju Niemcow to bylo naprawde nic..To wydarzenie pokazalo ze w narodzie polskim istnieje ogromna wola walki, patriotyzm i heroizm..Niestety kosztem tysiecy zabitych, rannych i wzietych do niewoli..
Mysle, ze odzyskanie przez Polskę prawdziwej niepodległości było możliwe między innymi dzięki tamtej ofierze krwi i cierpienia.
Uwazam rowniez ze nalezy sie hołd i żywa pamięc powstańcom
i współuczestnikom Powstania ze strony wszystkich Polaków.

Taka mala moja opinia na temat Powstania Warszawskiego:)

Salmo - Pią Gru 10, 2010 16:14

Równie dobrze można by było mieć (słuszne zresztą) zastrzeżenia co do naszych wcześniejszych większych i bardziej znanych powstań (kościuszkowskie, listopadowe, styczniowe). Także ich wywołanie było brzemienne w skutkach dla kraju, a jednak w ogólnym rozrachunku zrywy te miały swój udział w ostatecznym odzyskaniu niepodległości przez Polskę. Moim zdaniem podobnie jest z powstaniem warszawskim.
Masahiko - Pią Gru 10, 2010 18:49

Salmo napisał/a:
Równie dobrze można by było mieć (słuszne zresztą) zastrzeżenia co do naszych wcześniejszych większych i bardziej znanych powstań (kościuszkowskie, listopadowe, styczniowe). Także ich wywołanie było brzemienne w skutkach dla kraju, a jednak w ogólnym rozrachunku zrywy te miały swój udział w ostatecznym odzyskaniu niepodległości przez Polskę. Moim zdaniem podobnie jest z powstaniem warszawskim.


Kpisz? Powstanie listopadowe zniweczyło wszystko, co osiągnęliśmy w Królestwie Kongresowym. W zamian za śmierć tysięcy ludzi, dostaliśmy... zminimalizowanie tej namiastki samodzielności i suwerenności, prześladowania i walka z polskością. Niezłe efekty. O styczniowym to już nawet wypowiadać się nie będę.

Mieliśmy wspaniałych żołnierzy. Problem leżał tam gdzie decyzje o wybuchu powstania były podejmowane. Kompletnie nie przygotowane, nie poparte żadnymi sukcesami dyplomatycznymi i tak na prawdę bez szerszych konsekwencji.

Salmo - Sob Gru 11, 2010 22:32

Nie kpię. Wydaje mi się, że historię traktujesz bardzo powierzchownie i zapominasz o najważniejszej rzeczy, iż w historii jako takiej nie są najważniejsze fakty same w sobie, ale właśnie procesy dziejowe zachodzące na przestrzeni wieków. Ja wcale nie neguje, że wcześniejsze powstania były klęską, bo oczywiście były. Można by jeszcze dopisać szereg innych negatywnych skutków jakie te zrywy niepodległościowe nam przyniosły, a o których nie napisałeś, ale nie w tym sens. Ja chciałem tylko w swojej wypowiedzi zaznaczyć, że powstania, chociaż nieudane, to miały jednak wielkie znaczenie ideologiczne i społeczne:
Mianowicie żołnierze polscy zdołali przez kilkanaście miesięcy stawić opór jeden z największych potęg (a po pokonaniu Napoleona, to już chyba największej) europejskich - Rosji;
Chłopi chętnie wkraczali w szeregi armii dając tym wyraz nie tylko swojego patriotyzmu, ale chęci połączenia się z innymi warstwami społecznymi;
Nie należy też zapominać, że powstania, mimo swego niejednokrotnie krwawego upadku, przyczyniały się do zachowania polskości przez germanizowane i rusyfikowane, podzielone na 3 części społeczeństwo.
Powstańcy walczyli "za naszą i waszą wolność" - później hasło to zostało rozpropagowane przez ugrupowania emigracyjne. Polak stał się bohaterem Europy i ludów walczących. Był przykładem na walkę do końca, bo tylko my potrafiliśmy się tak bić i dochodzić swoich praw. Byliśmy wzorem dla Niemców, Włochów, Węgrów, Francuzów, Belgów, Greków, i całej Europy. Daliśmy odczuć, że nadal car nas może w d... pocałować :)
Powstanie przyniosło skutki doraźne jak i perspektywiczne. Te drugie są pomijane. Myślę, że bez powstań narodowych nie byłoby wydarzeń z dnia 11.11.1918.(zresztą nie tylko ja tak uważam, poczytaj prace wielu historyków np. Śliwińskiego)
Pozdrawiam.

Kazek G f H - Nie Gru 12, 2010 17:11

Lekarze Spod Znaku Swastyki:
http://www.youtube.com/watch?v=H1jMkDs9VCg

http://www.youtube.com/watch?v=bO-fGbHjNjY

http://www.youtube.com/watch?v=DBZdJ1toyTM

miejscami film przedstawia drastyczne fotografie/ujęcia filmowe...

Kazek G f H - Pon Gru 13, 2010 19:55

Dziś mija 29 rocznica wprowadzenia Stanu Wojennego w Polsce. 13 XII 1981 PAMIETAMY!!!

http://www.youtube.com/watch?v=oEvdRPy77S4

P.S

dodam że utwór dotyczy wydarzeń z grudnia 70, lecz filmik jest połączony z wydarzeniami z roku 1970 jaki i 1981.

1910 - Wto Gru 14, 2010 23:39

Może trochę odejdę od tematu ale odnośnie stanu wojennego

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Bluzg na generała Jaruzelskiego z koncertu "13 Grudnia" w wykonaniu Emilian Kamińskiego.
Autor nieznany.

wborzecki@gmail.com - Sro Gru 15, 2010 08:37

PAMIĘTAMY!!! http://www.youtube.com/watch?v=16k4FYgqpWU
Bianconeri - Sro Gru 15, 2010 18:13

To samo w nieco innym tonie:
http://www.youtube.com/watch?v=zd70t42sX2g

Kazek G f H - Pon Gru 20, 2010 22:01

odświeżam temat bo powoli pajęczyną zarasta :D

Discovery Historia - Katyń
http://www.youtube.com/wa...feature=related

Bianconeri - Sro Gru 22, 2010 10:15

Dobra histerycy;) - Stanisław Małachowski
M. in. poseł, Marszałek Sejmu Wielkiego (to chyba wie każdy), potem też "premier" Księstwa Warszawskiego (o tym pewnie już nie wszyscy wiedzą:) ).

Mnie interesuje funkcjonowania hrabiego Małachowskiego jako Starosty Sądeckiego, z tego względu, że w większości materiałów jest wymieniany jako starosta w opracowaniach związanych z Nowym Sączem, zamkiem sądeckim itp, w biografiach czy np opracowaniach nazwijmy to "ogólnych" nie widziałem wzmianki na ten temat, ewentualnie wymieniany był jako Starosta Wąwolnicki czy poseł Ziemi Sandomierskiej.

No i teraz pytanie dlaczego tak a nie inaczej, czy bycie Starostą Sądeckim to nieznaczący/nieznany epizod, ewentualnie coś z tym starostowaniem było nie tak, czy może znowu nie potrafimy zadbać "o swoje" i przez zaniedbania taka przydatna informacja się nie wszędzie pojawia itp itd.

major - Sro Gru 22, 2010 12:34

Szkoda, że nie mam żadnej książki pod ręką (chociaż w sumie to tylko jakaś monografia Nowego Sącza by podołała), ale z tego co znalazłem:

Ostatni starosta sądecki.

Świetlaną w tym czasie postacią był ostatni polskiego pochodzenia starosta sądecki Stanisław Małachowski.
Hrabia h. Nałęcz, właściciel rozległych majątków m.in. tzw. klucza dobrskiego [ Dobra k. Limanowej]. Syn Jana [ 1698-1762] kanclerza wielkiego koronnego,. Z woli ojca objął w 1755r. Starostwo Sądeckie, które piastował do 1784r. W 1779 r. podstoli koronny, referendarz koronny w1786r., marszałek Sejmu Czteroletniego 1788-1792 współtwórca Konstytucji 3 Maja. Prezes Rady Ministrów Księstwa Warszawskiego prezes Senatu i wojewoda Księstwa Warszawskiego. Zmarł 29.12.1809r. i pochowany w Warszawie.
Biorąc wzory ojca, który w 1758 r. przywilejem kanclerskim wyprzedzając późniejsze uwłaszczenia chłopów, nadał wolność osobistą oraz własność domów i gruntów mieszkańcom Końskich,dnia 3 sierpnia 1792r. wprowadzając 4 artykuł Konstytucji 3 Maja w kluczu dobrskim. Zastosował wieczystą dzierżawę, z możliwością odsprzedaży za zezwoleniem dworu jej całości jednemu nabywcy. Ponadto ziemię uprawną dworu podzielił na morgi, aby umożliwić wzięcie pod uprawę większej ilości ziemi. Zachowane dokumenty świadczą, że decyzje Stanisława Małachowskiego były respektowane zarówno przez poddanych, następców właścicieli na terenach, które od dawna przynależały do Austrii. Nie obojętny był na los ludności wiejskiej, o czym świadczą jego dokumenty. Pracując w kancelarii sądeckiej występuje w roli rozjemcy w sporze skierowanym przez mieszkańców Świniarska i Bielowic przeciw dworowi Idziemu Fihauserowi dnia 5 marca 1782r. stojąc na gruncie zapisów inwentarzy, uregulował wielkość danin na krzywdzonych tu włościan. W imieniu ojca wystąpił jego syn Michał trzymający do tego czasu dzierżawę klucza świniarskiego. [Omawiany problem w Zarządzanie kluczem.]Znany jest jego pozew z dnia 26 stycznia 1756r. przeciwko Antoniemu Dunikowskiemu o krzywdzenie ludzi.

Przyczynek do biografii Stanisława Małachowskiego wg. Jacka Bugajskiego [Dziennik Polski 28-29.04.2007r.]
Urodził się w 1736 w Końskiem [dawne woj. Łódzkie.] Od 18 lat pod wpływem ojca jako urzędnik pracuje w kancelarii sądeckiej i z woli ojca doglądał dobra w sądeckim. W 1755r. obejmuje starostwo sądeckie.

A więc
- Starostą Sądeckim był przez około 30 lat, a więc długo piastował ten urząd, nie jest to za bardzo epizod;),
- zachował urząd nawet jak nasze tereny, były już pod wpływem austriackim (od 1770)
- starostą wąlwolnickim był już w 1751 (trudno znaleźć, początek jego urzędowania)
- starości zazwyczaj rzadko przebywali w swoich dobrach, robotę za nich wykonywał ktoś inny

Można postawić hipotezę, że dlatego jest wymieniany bardziej jako starosta wąwolnicki, poseł ziemi sandomierskiej, ponieważ był z tamtymi terenami bardziej związany niż z Sączem. Ponadto posiadał, też inne włości. Ale z drugiej strony Sącz, pomimo spadku znaczenia w tym okresie, nadal był ośrodkiem dosyć prestiżowym, więc dziwne, że te stanowisko nie jest wspominane w opracowaniach ogólnych. Mogą to być też właśnie te zaniedbania. Ogółem ciekawa sprawa, tylko trudno znaleźć jakieś dobre opracowania.

Kazek G f H - Sro Gru 22, 2010 13:56

Moim zdaniem jest to efekt braku walki "o swoje". Dokładnie tematu nie znam co do Stanisława Małachowskiego, warto poszperać i powalczyć "o swoje":), być może jest to też spowodowane jak to kolega napisał wyżej bliższym związkiem z ziemią wąwolnicka czy sandomierską. Podobna sytuacja właśnie jest z dokonaniami Sądeckich Kurierów podczas II wojny światowej, również pomijana w ogólnych opracowaniach dotyczących jakże silnego ruchu oporu w Małopolsce i Podkarpaciu. Ogólnie bardzo często nasza regionalna historia która była w wielu wypadkach bardzo silnie związana z wydarzeniami na arenie Rzeczypospolitej jest pomijana. Wspomne tu jeszcze o powstaniu przeciwko Szwedom. Tylko ziantersowani tematyką wiedzą ze to włąśnie sądeczanie dali sygnał dla reszty szlachty do powstania pospolitego ruszenia, i walki z najeźdźcami. Trzeba walczyć o swoje.
Kazek G f H - Sro Gru 29, 2010 17:47

Pamiętniki Sonderkommando z Auschwitz-Birkenau...Polecam posłuchać, wstrząsające opisy pracy przymusowej więźniów obozu skupionych w Sonderkommando, którzy zajmowali się przygotowaniem do zagazowania ludzi z nowo przybyłych transportów do Auchwitz,"usuwaniem"ciał zamordowanych żydów...To ludzie ludziom zgotowali ten los..

http://www.youtube.com/watch?v=2JgdN4dFMfs

Mileniak - Pią Sty 07, 2011 20:09

Wojna polsko-bolszewicka
http://www.youtube.com/watch?v=imDvDoMaMiI

Kazek G f H - Nie Sty 09, 2011 13:57

Lance do boju, szable w dłoń! BOLSZEWIKA GOŃ GOŃ GOŃ ! ...Żurawiejki :)

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Kazek G f H - Pon Sty 10, 2011 19:41

Zapraszam do lektury :)

Odwieczna Natura Chuligana

W starożytności problem pseudokibiców przerósł ówczesne władze, a stadionowe zamieszki powodowały śmierć tysięcy ludzi.

Sportowi Chuligani w starożytności byli prawdziwą plagą. Tylko w trakcie zamieszek wywołanych w 532 roku n.e. w Konstantynopolu zginęło 30 tys. Osób, a na dodatek z dymem poszła bazylika Hagia Sophia, jeden z architektonicznych cudów świata. Współczesne rozróby piłkarskich chuliganów wydają się przy tym niegroźnym incydentem...
KIBICE KONTRA CESARZ
13 stycznia 532 roku. Hipodrom w Konstantynopolu. Gorąco jest już od pierwszych wyścigów, bo z trybun padają obelgi. Te jednak nikogo nie dziwią, wszak tylko w hipodromie lud ma okazje wykrzyczeć swe żądania. Sytuacja wymyka się z pod kontroli w trakcie 22. gonitwy rydwanów. W tym momencie połączone frakcje „Błękitnych” i „Zielonych” wywołują zamieszki, które zwrócone są przeciwko władzom. Tłum wstaje z miejsc, biegnie w stronę loży cesarza i krzycz: Nika! („Zwyciężaj” lub „Naprzód”). Sytuacja jest o tyle niecodzienna, że przez wieki te dwa najpotężniejsze kluby kibica zaciekle ze sobą rywalizowały. Nigdy wcześniej nawet nie pomyślały o współpracy. Kiedy niespodziewanie połączyły swe siły przeciwko cesarzowi Justynianowi I Wielkiemu ( 527 – 565 n.e.), ruszyły na pobliski pałac. Oblężenie trwało kilka dni. W końcu jednak Justynian przygotował kontrnatarcie, a wodzem, który rozgromił kibiców był generał Belizariusz, jeden z najwybitniejszych dowódców tamtych czasów.
Na mogącym pomieścić 100 tys. widzów hipodromie, według przekazu historyków, miało zginąć nawet 30 tysięcy pseudokibiców. W mieście doszło także do wielu pożarów, spłonęła min. Hagia Sophii. Straty okazały się ogromne, ale do tak wściekłego zachowania tłumu sportowych fanów zdążono się przyzwyczaić już znacznie wcześniej.
W OBRONIE IDOLA
390 rok n.e. Tessalonika. Pięćdziesiąt tysięcy fanów czekało na ten mecz od dawna. O tym, kto zwycięży, rozmawiano przy pracy, w domu, w bramach całymi godzinami. „Zieloni” i „Błękitni” byli przekonani, że to właśnie ich idole będą górą. Marzyli, że po kolejnym triumfie na ulicach miasta zapanuje szaleństwo. Szaleństwo w ich kolorze...Gdy pojawia się informacja, że jeden z najlepszych woźniców został uwięziony, tłum kibiców nie może w to uwierzyć. Przecież bez niego ten mecz nie będzie już taki sam! Ludzie zaczynają domagać się, by natychmiast go uwolniono. Nikogo nie interesowało co zrobił, ważne by jeszcze raz dla nich wygrał. Gdy władze odmawiają, ktoś rzuca kamieniem. Wściekłego tłumu już nic nie zatrzyma. Zamieszki wkrótce przenoszą się poza stadion. Gdy wieść o nich dociera do cesarza Teodozjusza I Wielkiego (379 – 395), ten postanawia zaprowadzić porządek. Nie raczy pamiętać, że ludzie chcieli obejrzeć tylko mecz...Pod pretekstem kolejnego sportowego spektaklu zwabia kibiców do hipodromu i wtedy wkracza wojsko. Starożytne przekazy mówią o 15 tys. ofiar, choć dzisiejsi badacze twierdzą, że to informacje przesadzone.
Nawet tak ostre represje nie są w stanie powstrzymać pseudokibiców. Nadal dawali o sobie znać, i to nie tylko w trakcie meczów. Historyk z VI wieku Prokopiusz z Cezarei w swojej „Historii sekretnej” opisuje, jak chuligani grasowali poza stadionami:” początkowo niemal wszyscy zupełnie jawnie chodzili w nocy z bronią, w dzień zaś mieli obosieczne sztylety przytroczone do uda i ukryte pod płaszczem. Kiedy zapadał zmrok, łączyli się w grupy i czatowali na zamożniejszych obywateli w okolicy rynku i w ciemnych zaułkach; zabierali przechodniom ubrania, złote pasy i sprzączki, i co tam jeszcze wpadło im w ręce. Niektórych nie tylko łupili, lecz i zabijali, żeby napadnięty nie doniósł, co mu się przytrafiło. Wszystko to stało się udręką całego miasta”.
BITWA MIAST
Przykładów na agresywne zachowania kibiców w starożytności można znaleźć sporo, ale większość nie jest dobrze udokumentowana. Dowiadujemy się tylko o anonimowym tłumie, w którym nie ma żadnej twarzy, nie możemy poznać motywów jego działania. Tak jest np. z bitwą pomiędzy mieszkańcami Nucerii i Pompejów, którzy podczas igrzysk w 59 roku n.e. stoczyli regularne walki, które z pompejańskiego amfiteatru przeniosły się do miasta. Po tych wydarzeniach senat zakazał organizowania igrzysk przez 10 lat.
Wiele incydentów miało też miejsce na największej starożytnej arenie – rzymskim Circus Maximus. Trudno zresztą, żeby nie dochodziło tam do zamieszek, skoro na trybuny wchodziło nawet 250 tys. osób!
Mniejsze starcia zapewne w ogóle nie trafiały do dzieł starożytnych historyków, bo ci uznawali je za zbyt błahe, by poświęcić im uwagę. Jednak żaden nie siły cyrkowych klubów kibica.” Co jest ich największą pasją – zajmują się od świtu do wieczora, w słońcu i deszczu, drobiazgową oceną zalet woźniców i ich koni(...)Niezliczone rzesze, owładnięte pewnego rodzaju namiętnością, czekają w napięciu na rezultat wyścigów na rydwanach” – tak o współczesnych mu kibicach wyścigów pisał Ammianus Marcellinus, historyk z IV wieku. Także św. Jan Chryzostom nie pozostawiał nam złudzeń, co w tamtych czasach było największą atrakcją:” Wszyscy omamieni, szałem przejęci, daleko bardziej uwielbiają woźniców i szermierzy. Powstają swary i kłutnie, wszczyna się wrzaski i hałas(...). Wre, szumi, burzy się morze i wszystko i wszędzie, wszystek tłum od rozmów odchodzi”.
SIŁA STRACHU
Dlaczego zamieszki starożytnych kibiców były aż tak krwawe? Wynikało to głównie z trzech powodów.” Po pierwsze amfiteatry były dużo większe niż dzisiejsze stadiony piłkarskie. Nie ma przecież teraz obiektów z widownia przekraczającą 100 tysięcy osób. Po drugie tej olbrzymiej liczby ludzi nikt nie był w stanie kontrolować, nie istniały też zorganizowane siły porządkowe i policyjne jak w naszych czasach. No i wreszcie po trzecie wiele biedniejszych dzielnic było zabudowanych drewnianymi domami lub budowlami z drewnianymi elementami. W przypadku niepokojów społecznych w takich rejonach bardzo łatwo było wznieść pożar, który szybko się rozprzestrzeniał” – opowiada dr Paweł Filipczak, adiunkt w Katedrze Bizancjum Instytutu Historii UŁ.
Cesarze doskonale zdawali sobie sprawę z niebezpieczeństwa, jakie stanowi rozwścieczony tłum. Zresztą ten z władców, który chciał zdobyć popularność wśród pospólstwa, organizował z ogromnym przepychem wyścigi i często manifestował swoje poparcie dla jednego z klubów kibica. Nie mógł też opuszczać zbyt wielu meczów, bo wtedy podpadał tłumowi. Gdy Juliusz Cezar w trakcie wyścigu zajmował się na trybunie czytaniem listów i odpisywaniem na nie, spotkało się to z tak gwałtownymi reakcjami frakcjonistów, ,ze już jego następca August ( 27 r. p.n.e. – 14 n.e.) nigdy sobie na to nie pozwolił. Większość władców po prostu udawała wielkie zainteresowanie wyścigami, choć kilku faktycznie było zafascynowanych tym sportem. Dziś politycy też wolą nie przyznawać przed wyborcami, że nie wiedzą, kim jest np. Artur Boruc, mimo że dla nich to tylko Borubar.
STAROZYTNE CHEERLEADERKI
W czasach gdy chrześcijaństwo rosło w siłę, stopniowo rezygnowano z walk gladiatorów i krwawych starć z dzikimi zwierzętami. Od końca IV wieku n.e. to głównie w hipodromach i teatrach dostarczano ludziom masowej rozrywki. W trakcie meczu mieliśmy do czynienia z wyścigami, w których brały udział kwadrygi, czyli rydwany zaprzężone w cztery konie ustawione obok siebie. Był to jeden z najbardziej widowiskowych sportów w starożytności, ponieważ pędzące zaprzęgi nie poruszały się po wyznaczonych torach, ale w ferworze walki często na siebie wpadały. Dochodziło do tragicznych wypadków. Zwyciężał ten, który pierwszy przejeżdżał metę po siedmiu okrążeniach.
Wyścigi niosły ze sobą taka dawkę emocji, często wspartą przez hazard, że w przerwach miedzy gonitwami trzeba było zapewnić tłumom chwile wytchnienia. Zamiast dzisiejszych cheerleaderek pojawiali się śpiewający tancerze na linie, występowali artyści mimiczni albo popisywali się atleci. Wszystko po to by choć na chwilkę rozładować ogromne napięcie towarzyszące emocjom sportowym.
BARWY KIBICA
Kolor ma dzisiaj dla kibiców ogromne znaczenie. Barwy klubowe Są dla nich świętością. Ale wyróżnianie się przy pomocy kolorów nie jest wcale pomysłem współczesnych fanów. Tylko kontynuacją tego, co w starożytności działo się w cyrkach. Już wtedy prężnie działały cztery frakcje: ”Zielonych”, ” Błękitnych” ,”Czerwonych” i „Białych”. Dwie pierwsze były najpotężniejsze, one decydowały o rozkładzie sił na stadionach. W hipodromie wrzało jak w ulu. Kolory i ich kibice toczyły ze sobą wojnę na okrzyki, obrzucano się wyzwiskami, a nawet grożono śmiercią urzędnikom, których akurat nie lubił dany kolor. Przynależność do jednej z tych barw dodawała siły i często prowadziła do niekontrolowanych wybuchów.
Tak oto w tej sprawie pisze Pliniusz Młodszy (żył na przełomie I i II wieku n.e.): „(...) zastanowiło mnie, że tysiące ludzi infantylnie pragnie oglądać galopujące konie i mężczyzn na wozach. Nie wydałoby mi się to takie dziwne, gdyby chociaż podziwiali szybkość koni czy umiejętności woźniców, ale oni kibicują tunice. Kochają tunikę tak bardzo, że gdyby podczas gonitwy czy samym środku walki kolor jednego zawodnika przeszedł na innego, to zmienił by się tez obiekt sympatii i dopingu tłumu. W jednej chwili słynni woźnice i konie, których widzowie rozpoznają na odległość wykrzykując ich imiona, poczuliby się opuszczeni”.
Starożytnych kibiców wyróżniał nie tylko kolor, lecz często także specyficzny strój, a nawet uczesanie. Nosili również odpowiednik dzisiejszych kibicowskich szalików – specjalnie szyte koszule, których rękawy ściągali ciasno tuż nad dłońmi, wyżej rozszerzające się do ogromnych rozmiarów. Gdy podnosili ręce, rękawy trzepotały na wietrze niczym szaliki lub flagi. W ten sposób dodatkowo zagrzewano swoich woźniców do walki.
LUIS FIGO SPRZED WIEKÓW

Dzisiejsi sportowcy Są gwiazdami telewizyjnymi, i ich zdjęcia znajdują się w popularnych magazynach, brukowce zalewają nas informacjami o ich zdradach małżeńskich i kłopotach z prawem. Poza sławą mają spore pieniądze i często cieszą się społecznym szacunkiem. Prawie dwa tysiące lat temu działo się podobnie, bo kibice zawsze mieli swoich idoli i zawsze traktowali ich w sposób wyjątkowy. Tak było choćby w przypadku woźnicy Porfyriosa, który urodził się w 480 r. Był na tyle wybitnym zawodnikiem, że rywalizował w wyścigach jeszcze jako pięćdziesięcioletni mężczyzna! W hipodromie w Konstantynopolu postawiono mu aż siedem pomników, pierwszy za triumf w wieku 17 lat...Był uwielbiany – nawet najzagorzalsi fanatycy wybaczyli mu że jeździł w barwach każdego z klubów. Takie pojęcie sportowej zdrady znamy i dzisiaj choćby z transferu piłkarza Luisa Figo z Barcelony do odwiecznego rywala – Realu Madryt. Od tej pory Figo był w Katalonii wrogiem publicznym nr.1 . Jak widać Porfyrios w V wieku musiał być kimś wyjątkowym, skoro zmiana barw uszła mu płazem. I to trzy razy!




KAMIL SKŁADKOWSKI

„Focus Historia” nr. 11/2010, str. 74 – 77.

Bianconeri - Pon Sty 10, 2011 20:19

Tu się dopiero Kaźmirz naczytasz:)

http://prawda2.info/viewtopic.php?t=14882

Kazek G f H - Pon Sty 10, 2011 20:53

Bianco:):):):):):):):):):),David Irving, jeden z czołowych rewizjonistów,w " Wojnie Hitlera" pisał o Kłamstwie Oświęcimskim, jak i również śp. dr Dariusz Ratajczak w " Tematach niebezpiecznych".
Bianconeri - Pon Sty 10, 2011 21:13

Tak jak ci prywatnie pisałem - Irving to ch**:) ale reszty rzeczy, szczególnie "narodu wybranego":) nie nam oceniać.

Linka wrzuciłem informacyjnie i poglądowo.

Zajmijmy się w końcu docenianiem własnej historii i dorobku, bo mamy się czym pochwalić, ale nie umiemy tego ani docenić ani dobrze "sprzedać".

Bianconeri - Sob Sty 22, 2011 13:21

W sumie to znalezione przez przypadek i przez przypadek traktuje o Żydach (żeby nie było żem jakiś zatwardziały antysemita bez innych poglądów - antysemitą jestem tylko trochę;) )

Uznałem za ciekawe więc wklejam:

http://www.kworum.com.pl/article.php?uid=1491

Kazek G f H - Sob Sty 22, 2011 16:19

w czerwcu bodajże 1945 roku w Rzeszowie miał być organizowana podobna prowokacja przez ub, również miało dojść do pogromu, lecz mieszkańcy miasta ostrzegli żydów o tych planach, ci natomiast uciekli z miasta. Organizatorem tej akcji był również Sobczyńśki, ten sam co organizował wspomnianą "kielecką prowokacje" .

Moim osobistym zdaniem, oczywiste jest że żydzi stali za tymi prowokacjami. Mieli ku temu swoje powody...Historycy którzy teraz rozdrapują tamte wydarzenia mają racje. Nie maja na celu rozpętywania jakiś antysemickich ruchów, jedynie chodzi o dociekanie prawdy i upominanie się o swoje. Tak samo jest w przypadku zupełnie zapomnianej wojnie Polsko - Słowackiej we wrześniu 1939 roku na terenach od Bieszczad po Podhale.

P.S

PODKREŚLAM ŻE TU NIE CHODZI O ANTYSEMITYZM.
Może się rozwnie dyskusja mam nadzieje :)

wborzecki@gmail.com - Wto Sty 25, 2011 08:10

MAM TRZY DNI LUZU INTELEKTUALNEGO ;-)) WIĘC ZACZNĘ NOWY ROZDZIAŁ ZAPOMNIANE HISTORIE :-) OTO POCZĄTEK http://www.ipn.gov.pl/por...l?search=221060
wborzecki@gmail.com - Wto Sty 25, 2011 08:23

NALEŻY PAMIĘTAĆ ZWŁASZCZA ŻE ROCZNICA http://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_styczniowe
Mileniak - Czw Sty 27, 2011 18:06

Gruzini w AK

http://www.youtube.com/watch?v=siiMJzrqcQU

Bianconeri - Czw Sty 27, 2011 19:22

Skradzione Kosovo (Uloupené Kosovo) - historia całkiem "świeża" i tworzona na naszych oczach ale i tak już historia.

http://www.youtube.com/watch?v=Vzw8T1ZU4tU

(film w 4 częściach i po kokotowsku, polskie napisy można włączyć ikonką "CC" na dole plejera)

Bianconeri - Sob Sty 29, 2011 12:17

jeszcze coś z "historii najnowszej"

5 stycznia 2011 roku komisja obrony narodowej parlamentu Szwecji uchwaliła pisemne zapytanie o możliwość zawarcia sojuszu wojennego z Polską. Szwedzi zaniepokojeni są sprzedażą francuskiej broni do Rosji. 24 grudnia 2010 roku Nicolas Sarkozy i Władimir Putin podpisali kontrakt na sprzedaż okrętów typu Mistral. Są to okręty desantowe do operacji na Bałtyku i na Morzu Czarnym. Okręt zabiera 450 żołnierzy, 70 wozów bojowych, 13 czołgów i 16 helikopterów. Wraz ze statkami Francja sprzedała Rosji całą technologię, mimo ostrzeżeń państw NATO. Królestwo Szwecji dba o własne bezpieczeństwo wspierając państwa bałtyckie - najwidoczniej uznało, że gazrurka Nord Stream oraz okręty desantowe to przesada. Szwecja wydaje na wojsko 5,3 mld dolarów, czyli równowartość 60% nakładów Polski. Ta sama komisja obrony, która wysunęła projekt sojuszu wojskowego z Rzeczpospolitą uchwaliła jednocześnie stały wzrost budżetu armii do 2015 roku. Jak dotąd żadna gazeta w Polsce nie poinformowała o tych wydarzeniach w Szwecji.

http://www.youtube.com/wa...ature=topvideos

Mileniak - Sob Sty 29, 2011 12:43

Szwecja nie jest w NATO i choćby z tego powodu z niepokojem spogląda na poczynania sąsiadów, szczególnie tych z ekspansyjnymi tradycjami. Reakcja polskiej dyplomacji na taką ofertę powinna być błyskawiczna, ale niestety mamy do czynienia z nieudolnym rządem bądź słynnym kondominium rosyjsko-niemieckim (albo oba naraz).
Kazek G f H - Sob Sty 29, 2011 14:45

hehe bedzie kolejna wojna o Dominium Maris Baltici :D , tym razem nie o ziemie Inflandzkie i nie przeciwko Szwecji i Dani hehe :) a tak na poważnie to rzeczą oczywistą jest że nasz rząd to pachołki Rosjii, mimo że jesteśmy w N.A.T.O, ale to nie ten temat na taką dyskusje:)
Bianconeri - Pon Sty 31, 2011 16:23

Masz Kaźmirz :)

http://www.youtube.com/watch?v=uae1gHzjsBc

Wybrane epizody Powstania Styczniowego - kpt. Stanisław Szuro

Kazek G f H - Pon Sty 31, 2011 23:47

Przyda się zapewne Szefie :D, Podziękować :)
Dziekan - Wto Lut 01, 2011 14:12

Bianconeri napisał/a:
jeszcze coś z "historii najnowszej"

5 stycznia 2011 roku komisja obrony narodowej parlamentu Szwecji uchwaliła pisemne zapytanie o możliwość zawarcia sojuszu wojennego z Polską. Szwedzi zaniepokojeni są sprzedażą francuskiej broni do Rosji. 24 grudnia 2010 roku Nicolas Sarkozy i Władimir Putin podpisali kontrakt na sprzedaż okrętów typu Mistral. Są to okręty desantowe do operacji na Bałtyku i na Morzu Czarnym. Okręt zabiera 450 żołnierzy, 70 wozów bojowych, 13 czołgów i 16 helikopterów. Wraz ze statkami Francja sprzedała Rosji całą technologię, mimo ostrzeżeń państw NATO. Królestwo Szwecji dba o własne bezpieczeństwo wspierając państwa bałtyckie - najwidoczniej uznało, że gazrurka Nord Stream oraz okręty desantowe to przesada. Szwecja wydaje na wojsko 5,3 mld dolarów, czyli równowartość 60% nakładów Polski. Ta sama komisja obrony, która wysunęła projekt sojuszu wojskowego z Rzeczpospolitą uchwaliła jednocześnie stały wzrost budżetu armii do 2015 roku. Jak dotąd żadna gazeta w Polsce nie poinformowała o tych wydarzeniach w Szwecji.

http://www.youtube.com/wa...ature=topvideos


Wszystko spoko ale od dawna wiadomo, że wszystkie francuskie wojskowe pojazdy mechaniczne poruszają się jedynie na wstecznym biegu ;)

Wracając do tematu, (mam nadzieje, że nie było tego na forum), rewelacyjny film dokumentalny o jednej z największych ucieczek w historii:

http://www.youtube.com/watch?v=BTRJvW3tPT0

Kazek G f H - Pią Lut 04, 2011 12:09

"UPA - Skrawek piekła na Podolu"

http://www.youtube.com/wa...feature=related !!!

i tak kilkadziesiąt lat później...Huta Pieniacka

http://www.youtube.com/watch?v=8h1qgsgs520 !!!

i jeszcze jeden link, wyobraźcie sobie co spotykało Polaków z rąk banderowców...Dzis Bandera bohater przez duże "B" na Ukrainie...

http://www.youtube.com/wa...feature=related

eSKa - Pią Lut 04, 2011 16:18

Dlatego, należy uczyć młodych, kim a raczej czym był bandera i jakich dokonał okrucieństw. A nie pier***** wciaz o smolensku....bo i takie rzeczy sa na lekcjach historii
Masahiko - Pią Lut 04, 2011 21:06

Kazek G f H napisał/a:

i jeszcze jeden link, wyobraźcie sobie co spotykało Polaków z rąk banderowców...Dzis Bandera bohater przez duże "B" na Ukrainie...



A to już zależy kogo i gdzie pytasz :)

Kazek G f H - Sob Lut 05, 2011 10:58

Tak, zależy kogo i gdzie pytasz:), z kilkoma obywatelami naszych wschodnich sąsiadów miałem okazje rozmawiać, to jeżeli chodzi o media i naukę to obraz banderowców jest zupełnie odwrotny do naszego. Wiadomo że Ukraina jest podzielonym krajem politycznie na wschodnią i zachodnią. Im bliżej granicy z Polską, tym bardziej Bandera jest wynoszony na "ołtarze". Im bliżej Rosji, tym te poglądy są znowu przeciwne. Natomiast jeżeli chodzi o szkolnictwo, zobacz sobie jakikolwiek podręcznik do historii na Ukrainie, i wszystko będzie jasne. Wielki Bohater walki o wolność Ukrainy, na takiego jest kreowany, dla ogółu społeczeństwa.
Mileniak - Sob Lut 05, 2011 14:42

Pamiętajmy też, że banderowcy zamordowali sądeczanina Bronisława Pierackiego, który był wicepremierem i ministrem spraw wewnętrznych w rządzie II Rzeczpospolitej.

Sylwetka Bronisława Pierackiego: http://pl.wikipedia.org/w...5%82aw_Pieracki

Masahiko - Sob Lut 05, 2011 15:11

Kaziu oczywiście ale i o Piłsudskim można by napisać wiele "ciekawego". Dla Ukraińców w jakimś stopniu jest bohaterem i ja to staram się zrozumieć. Ale z tą historią muszą się najpierw sami Ukraińcy uporać.
Mileniak - Sob Lut 05, 2011 22:44

The Soviet Story 2008 (Radziecka Historia) - Łotewski film dokumentalny z 2008. To - kontrowersyjny dokumentalny film, który otrzymał wiele słów krytyki od kół, ktore bronią dziedzictwa Radzieckiego imperium. W dniu premiery filmu „The Soviet Story” w Brukseli prokremlowska gazeta „Prawda” nazywa go „próbą przepisywania historii przez Europę”. Kremlowski historyk nawołuje by ukarać jego kolegów, którzy pomogli w robieniu filmu. Pracujący dla Kremla historyk Aleksandr Djukow twierdzi w wywiadzie dla gazety, że archiwalne filmy dokumentalne, które wykorzystują łotewscy twórcy filmu, to między innymi „znany historykom falsyfikat pod nazwą „Generalne porozmienie o współpracy między NKWD i Gestapo z 11 listopada 1938 roku”. Według kremlowskiego historyka, dokument ten stworzyli kilka lat temu „radykalni rosyjscy nacjonaliści”.
W mojej ocenie pozycja jak najbardziej godna uwagi.

Soviet History - http://www.youtube.com/wa...feature=related

Kazek G f H - Nie Lut 06, 2011 11:42

Kapitalny dokument, świetna realizacja, i oczywiście najważniejsza zawartość merytoryczna. Polecam również jak Adam. Co do treści, autorzy przedstawiają epizod współpracy NKWD z Gestapo. Ostatnimi czasy przeczytałem książkę Tadeusza A. Kisielewskiego "Katyń, Zbrodnia i Kłamstwo", której autor powołuje się na zeznania świadków, iż w okręgu stacji Gniezdowo(nieopodal lasu Katyńskiego) w czasie rozstrzeliwań polskich oficerów w Katyniu, wiosną 1940 roku byli widziani niemieccy oficerowie, co by wskazywało na to że byli oni świadkami ( być może nie tylko świadkami) całej zbrodni dokonanej przez sowietów. Na mocy tajnych porozumień oficerowie Gestapo przyjeżdżali na "szkolenie" do ZSRR, również i enkawudziści przybywali do Niemiec Hitlera. Podczas takich "wymian" obydwie strony "kształciły się" w sposobach tortur, zabijania ludzi... Ne ulega wątpliwości to, iż cały ten plan powstał za porozumieniem dwóch stron. Ale niestety, zbrodnia ta nie jest uważana za ludobójstwo, jak i wiele innych dokonanych przez NKWD. Churchill powiedział że Alianci zwyciężą za wszelką cenę tą wojnę, tą ceną było przymknięcie oka na zbrodnie reżimu stalinowskiego...Zawsze uważałem że układ dzisiejszego świata został narzucony przez zwycięzców. Bardzo podobała mi się puenta tego filmu, ofiary zbrodni sowieckich( które według prawa nie są uznane za zbrodnie) ich rodziny "niepostrzeżenie odchodzą, nie doznając pocieszenia i sprawiedliwość, PONIEWAŻ W UNII EUROPEJSKIEJ JEST TO ZAREZERWOWANE DLA INNYCH OFIAR"...jakich? tu już każdy może wyrobić swoje zdanie
Dziekan - Pon Lut 14, 2011 13:29

http://blogbiszopa.blog.o...,DA2011-02-13,n
Bianconeri - Wto Lut 15, 2011 21:15

http://www.youtube.com/wa...feature=related

mózg się gotuje słuchając ...

Bianconeri - Pon Lut 21, 2011 21:45

Kaźmirz robiłeś test na tefałpe jeden ??:)
Kazek G f H - Pon Lut 21, 2011 22:44

Zdziwiony ? :) ciesze sie ze pytali o Grunwald i o Kłuszyn :P
Kazek G f H - Pon Lut 21, 2011 23:09

a tak dla odświeżenia :)

http://www.tvp.pl/rzeszow...halifax/1780180

"Tajemniczy Halifax"

Troszkę tekstów dotyczących tego zagadnienia:

http://www.sekowa.info/index.php?go=35&id2=82

Jeden z odcinków serii programów prof Andrzeja Olejki " Zakamarki przeszłości". Jest to historyk wojskowości Uniwersytetu Rzeszowskiego, prowadzi kapitalne wykłady na URZ i programy w TVP Rzeszów, jak i TVP Historia. Jeżeli kogoś interesują ciekawostki historyczne z czasów I i II wojny światowej to zapraszam do zapoznania się.

Mileniak - Wto Lut 22, 2011 08:55

"Polscy mudżahedini" w Afganistanie - http://konflikty.wp.pl/ka...,wiadomosc.html
Kazek G f H - Wto Lut 22, 2011 10:49

Ja znam sądeckiego mudżahedina :)
Kazek G f H - Sob Lut 26, 2011 14:50

WOŁYŃ 1943
http://www.tvp.pl/histori...enia/wolyn-1943

POWSTANIE WARSZAWSKIE 1944
http://www.tvp.pl/histori...skie-1944/wideo

a tutaj reszta programów dostepnych na stronie TVP. Ja osobiscie polecam te wyżej:)

http://www.tvp.pl/historia/serwisy

Bianconeri - Sob Lut 26, 2011 15:16

http://sport.onet.pl/tylk...,wiadomosc.html
Bianconeri - Wto Mar 01, 2011 19:00

Ponary - miejsce kaźni Polaków i Żydów pod Wilnem

http://www.polskiekresy.i...sach&Itemid=631

http://rzecz-pospolita.com/ponary.php3

przyznaję się bez bicia że pierwszy raz słyszę o tym fakcie.

sonczers1910 - Sro Mar 02, 2011 18:56

Nie wszyscy wiedzą a warto: http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=610 i http://jaroslawkaczynski....li-prawem-wilka
Święto obchodzone było po raz pierwszy już wczoraj ale z powodu awari forum...

I jeszcze coś do odsłuchania: http://www.youtube.com/wa...player_embedded

Kazek G f H - Pią Mar 04, 2011 17:27

Józef Bieniek... 17 marca skończyłby 100 lat... Pamiętajmy o tej postaci.

http://www.sadeczanin.inf...sty-28/art/3125


i tak jeszcze z innej beczki. Ciekawa historia " Bieszczadzkich Ławoczkinów". Góry kryją swoje tajemnice. Zakamarki Przeszłości - Andrzej Olejko.

http://www.tvp.pl/rzeszow...726?start_rec=8

Kazek G f H - Sob Mar 05, 2011 10:20

Historia jednego z wielu brytyjskich Halifaxów, który dokonując zrzutu zaopatrzenia dla Armii Krajowej latem 1944 roku, został zestrzelony przez niemieckie myśliwce, i rozbił się w WOJNAROWEJ ( ok 20km koło Nowego Sącza). Podobna Historia jest kilka postów wyżej, związana z załogą dwóch Halifaxów które rozbiły się w okolicach Sękowej koło Gorlic. " Zakamarki przeszłości - Tajemniczy Halifax " - Dr Andrzej Olejko ( przyp.)

http://www.sadeczanin.inf...nowsze/art/3655
http://www.sadeczanin.inf...nowsze/art/2864

"Było...Nie Minęło - Halifax JP - 162 zaginął"
http://www.tvp.pl/histori...54?start_rec=24

"Było...Nie Minęło - Halifax JP - 162 ostatnia baza "
http://www.tvp.pl/histori...32?start_rec=16

P.S
Historia z naszego regionu, pierwszy raz o tym słysze....

Bianconeri - Pon Mar 07, 2011 21:07

Kaźmirz toś widzioł?
http://www.youtube.com/watch?v=v9kXrW3wRgA

7 części jest, ale pozostałe linki se chyba znajdziesz na JołTubce :)

Kazek G f H - Pon Mar 07, 2011 23:31

Żem tego nie widzioł :) ale łoglądne kiedy :)

a tutaj mam Bianco perełkę dopiero. Ukłon w stronę głupoty naszych "przyjaciół" z Mościc:) jak widać, jest ona dziedziczna hehe, i od pokoleń krąży nad tym miejscem:) Coś w tym jest hehe

Zestrzeleni przez swoich - obrona Zakładów Azotowych w Mościcach wrzesień 1939. :)

http://lotniczapolska.pl/...zez-swoich,1417

Bianconeri - Wto Mar 08, 2011 16:37

Wykładu ciąg dalszy:)

http://www.youtube.com/watch?v=_ByVXq2SWAY

i "ciekawostka dropsa":
http://www.zycie.ca/2009/11/zydzi-narod-wymyslony/
Cytat:
Od wielu lat żadna książka tak silnie nie wstrząsnęła światem żydowskim jak „Wymyślenie żydowskiego narodu” Szlomo Sanda, profesora historii z prestiżowego Uniwersytetu Telawiwskiego. Izraelski naukowiec o polskich korzeniach przez jednych został określony jako wariat i antysemita, który kala własne gniazdo. Inni uważają go za wizjonera, który nie bał się wystąpić przeciwko największemu żydowskiemu tabu i złamać zmowę milczenia.

Kazek G f H - Sro Mar 09, 2011 21:31

Ciekawa teoria Szlomo Sanda, i jak tu nie lubić historii ?:P, wykład Leszka Żebrowskiego konkretny, nawija jak zawsze ciekawie, w TVP Historia zawsze jak był gościem w jakiejś dyskusji to stawała się ona arcyciekawa dzięki jego osobie hehe:) gość jest kapiatlany,a tak na marginesie, skąd Bianco bierzesz te linki? szukasz czy masz swoje źródełko? :)
Bianconeri - Sro Mar 09, 2011 21:48

Cytat:
skąd Bianco bierzesz te linki

Sie wie takie rzeczy:D

Czasem trafie przez przypadek szukając czegoś zupełnie innego, czasem ktoś coś podeśle itp.

Pewnie znasz ale obadaj dobrze tego bloga http://blogbiszopa.blog.onet.pl/
gość nieraz wynajduje ciekawostki i historie.

Bianconeri - Sro Mar 09, 2011 22:06

A jeszcze zmieniając temat to takie rzeczy jak:

http://chrobacja.svasti.org/ (lub http://chrobacja.narod.ru/ jak by poprzedni link nie działał z powodu poprawności politycznej dopadającej internet)

i

http://pl.wikipedia.org/wiki/Chrobacja

Kazek G f H - Czw Mar 10, 2011 09:15

Leszek Żebrowski - Wykład " Narodowe Siły Zbrojne a Armia Krajowa"

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Alina Czerniakowska " ODKRYĆ PRAWDĘ "

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Dokument Aliny Czerniakowskiej, który nigdy nie dostał „zielonego światła" - zgody - na emisję w mediach publicznych.

".. - Do dziś telewizja publiczna nie wyemitowała w TVP filmu "Odkryć prawdę". Pisaliśmy w tej sprawie w "Naszej Polsce", interweniowaliśmy u prezesa Andrzeja Urbańskiego. Pozostało to bez odpowiedzi z jego strony. Dlaczego ten film stał się "pułkownikiem"?

- Film przygotowałam w związku z mającym się odbyć głosowaniem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie lustracji. To był dla mnie bezpośredni pretekst, a jednocześnie bodziec do zrealizowania tego filmu. Od dawna myślałam, aby opowiedzieć o najważniejszych procesach, które zadecydowały o obecnej kondycji narodu polskiego. Po prostu - opowiedzieć, co się w Polsce stało i za czyim przyzwoleniem, przez 18 lat wolnej Polski ukrywano i fałszowano prawdę. A przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie: czy Polsce i Polakom dzisiaj potrzebna jest prawda - ta wielka narodowa i ta nasza prywatna? Po to, by mieć ufność i nadzieję.

- Widziałam ten film na DVD. Źle się stało, że nie został pokazany społeczeństwu polskiemu przed wyborami, na pewno dużo spraw by wyjaśnił.

- W krótkim, 45-minutowym filmie trudno jest opowiedzieć o wszystkim. Zresztą nie o to chodzi. Wystarczy, że budzi pewne dawno uśpione myśli, że czasami to denerwuje i wtedy rodzi się bunt, bo przecież nikt nie lubi być cynicznie okłamywanym, wyśmiewanym, okradanym. O naszej rzeczywistości mówią znakomici interlokutorzy: premier Jan Olszewski, absolutnie wyjątkowy historyk Leszek Żebrowski, dr Piotr Gontarczyk - przenikliwy znawca archiwów IPN i zachodzących procesów. Drugą warstwę filmu tworzyły materiały archiwalne, zdjęcia, dokumenty, wypowiedzi prasowe, odpowiednio dobrane i ułożone w całość filmową. Robiłam wszystko, aby doprowadzić do emisji tego dokumentu. Nie udało się.

- Napotkała Pani problemy u osób odpowiedzialnych za emisję w TVP?

- Złożyłem trzy pisma do prezesa Andrzeja Urbańskiego z opisem i płytami DVD z filmem oraz pisma do dyrektor TVP1 Małgorzaty Raczyńskiej, do dyrektora Szczepana Żaryna, do kierownik Anity Gargas, kierownik Barbary Pawłowskiej. Nie otrzymałam żadnej odpowiedzi. Jedynie p. Jadwiga Nowakowska, zastępca kierownika Redakcji Dokumentu w TVP 1 - odpowiedziała mi z uznaniem o tym, jak duże wrażenie zrobił na niej ten film. Pani Anita Gargas filmu nie zaakceptowała.

- To chyba dziwne, zważywszy, że ten film jest wyjaśnieniem tego, o co premier Jarosław Kaczyński i cały obóz niepodległościowy walczyli po "okrągłym stole". O lustrację, odfałszowanie dziejów najnowszych. Po prostu o prawdę.."

Maria Adamus • NASZA POLSKA Nr.01(622) 2 stycznia 2008

Bianconeri - Czw Mar 10, 2011 19:14

Honor Generała:
http://www.youtube.com/watch?v=aNFPMYr5dg8

Dokument o Generale Sosabowskim oraz angielskich "podziękowaniach" i "wdzięczności" za walkę i poświęcenie naszych żołnierzy.

Bianconeri - Czw Mar 17, 2011 17:35

Dobra bo temat podupadł, a Kazek na gg wymiękł :)

Pytanie/zagadka - jakie ważne wydarzenia w historii naszego pięknego kraju miały miejsce 15 lipca 1810 roku i 6 grudnia 1812 roku.

Kazek G f H - Czw Mar 17, 2011 18:58

Ja nie mam pojęcia:) pewnie jakiś banał :)
Masahiko - Czw Mar 17, 2011 19:51

Bianconeri napisał/a:
15 lipca 1810 roku


400 lat bitwy pod Grunwaldem?

Bianconeri - Czw Mar 17, 2011 19:55

Pierwszą zgadł Masahiko, wygrał wycieczkę dookoła świata na koszt własny;) została jeszcze druga data :)
Kazek G f H - Czw Mar 17, 2011 20:47

Cholera, musze sie odmulić bo ja pie***** heheh :) źle już ze mną
wborzecki@gmail.com - Czw Mar 17, 2011 21:02

6 grudnia roku pańskiego 1812 KUTUZOW( kat NASZYCH PRZODKÓW POD DUBIENKĄ) dostał medal za wojnę Ojczyźnianą z Napoleonem Bonaparte. PS.ZA 164 LATA URODZI SIĘ ADAM MAŁYSZ :-D:-D:-D
maniekKKS - Czw Mar 17, 2011 21:06

A może po prostu były mikołajki :P
Bianconeri - Czw Mar 17, 2011 21:07

No też fajnie, za kreatywność wygrałeś 4 sandwicze z pizzy:D, ale chodziło po prostu o ... mikołaja :))

Ale miło że temat odżył hehe :)

maniekKKS - Czw Mar 17, 2011 21:08

hehe WYGRAŁEM :P
Bianconeri - Nie Mar 20, 2011 18:24

Miałem dać do ciekawych linków;) no ale niech będzie tutaj:

http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

W Moskwie w wieku 62 lat zmarł Wiktor Iljuchin, jeden z liderów Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej (KPRF) i deputowany do Dumy Państwowej, izby niższej parlamentu Rosji. Był jednym z największych polonofobów w Rosji.

--

A na drzewach zamiast liści ...

Kazek G f H - Sro Mar 23, 2011 19:00

Zbliża się 71 rocznica sowieckiego ludobójstwa dokonanego na kwiecie polskiej inteligencji w Smoleńsku, Katyniu, Charkowie, Kijowie oraz Twerze. Znalazłem świetny artykuł Jerzego Gizy zamieszczony w Sądeczanin grudzień2008 "Zbrodnia z 1940". Mord w Katyniu i jego sądeckie ofiary.

http://mbc.malopolska.pl/...=15904&dirids=1 str 72

Również w tym samym numerze znajdują się dwa ciekawe artykuły dotyczące 1 Pułku Strzelców Podhalańskich w Nowym Sączu, z okazji 90 lecia powstania jednostki. Gorąco zachęcam

http://mbc.malopolska.pl/...=15904&dirids=1 str 68 - 71

Mileniak - Sro Mar 30, 2011 10:06

Od dzisiaj w kioskach odnajdziemy pierwszy tom opracowania historyków IPN Kazimierza Krajewskiego, Tomasza Łabuszewskiego i Jana Żaryna poświęconego żołnierzom wyklętym. Część pierwsza nosi tytuł: "Kresy w ogniu Sowietów".
Historycy dokonują w dzisiejszym dodatku rzetelnego i sugestywnego przybliżenia dziejów, celów i metod walki oraz wybitnych postaci podziemia niepodległościowego. Cykl obejmuje lata 1943 – 1963.
Całość będzie składała się z 8 tomów. Każdy kolejny będzie ukazywał się co środę. Koszt opracowania: 7,99.

http://www.rp.pl/kolekcje

Polecam!

Kazek G f H - Czw Mar 31, 2011 18:40

Wojna Zimowa a Katyń.

Jedna z ciekawszych hipotez dotyczących motywów Stalina, kiedy to wydał rozkaz rozstrzelania polskich oficerów przebywających w obozach w Starobielsku, Ostaszkowie, oraz Kozielsku. Teoria dosyć ciekawa, choć niestety z oczywistych braków odpowiednich dokumentów ( jak to już jest niestety ze sprawą Katynia) wydaje się być odległa od rzeczywistości.( takie jest moje osobiste zdanie) Zapraszam do przeczytania poniższego artykułu.

ZEMSTA STALINA?

Pól roku po napaści Sowietów na Polskę we wrześniu 1939 roku zrekonstruowane na Zachodzie wojsko polskie wraz z sojusznicza armia francuską i brytyjską miało uderzyć na Armie Czerwoną. Być może właśnie ten zapomniany epizod II wojny światowej zaważył na decyzji Stalina o wymordowaniu polskich oficerów.

Polska mimo sowieckiej inwazji z 17 września 1939 r., nigdy nie wypowiedziała wojny Moskwie. Zaskoczenie wtedy było tak wielkie , że nawet rząd polski nie zareagował jak powinien. Wtedy jeszcze nie wiedziano że Sowieci z Niemcami zawarli układ o strefach wpływów w Europie i dokonali podziału łupu, jakim stała się Polska. Niejasności sytuacji dla będących w odwrocie polskich wojsk spotęgował rozkaz Naczelnego wodza Rydza – Śmigłego, głoszący, że ogniem należy odpowiadać jedynie na atak. W efekcie większość i tak już słabych polskich oddziałów na wschodnich rubieżach Rzeczypospolitej poddawał się Rosjanom; choć dochodziło tez do walk, podczas których Sowieci ponieśli dotkliwe straty. Sojusznicy Polski – Anglia, Francja – uznali że nie są w stanie wojny z Sowietami, gdyż pakty w Warszawą ograniczały się do wspólnego działania przeciwko Niemcom. Rządowi polskiemu na wychodźstwie pozostało tylko protestować na drodze dyplomatycznej.

WOJNA ZIMOWA

30 listopada 1939 roku Związek Radziecki napadł na Finlandię. Ten maleńki kraj, liczący zaledwie 4 miliony ludności, z 200 tysięczną armią, dzielnie odpierał ataki wielokrotnie silniejszego napastnika. Hasło tamtej wojny, pochodzące jeszcze z czasów wojny 30 – letniej, brzmiało „ Hakka Pa ale!”, co dosłownie znaczyło: „ Wyciąć ich!”, czyli :Żadnej litości!” ( Wilhiam R. Rotter” Mroźnie piekła. Radziecko – fińska wojna zimowa 1939 – 1940”). Mało kto wie, że tak zwane koktajle Mołotowa, czyli butelki z benzyną, którymi podpalano czołgi, zostały po raz pierwszy użyte właśnie przez Finów i tak wtedy nazywane. Sowieckie pistolety maszynowe pepsze, zostały skopiowane z fińskich pistoletów „ Suomi”, którymi wtedy wybijano czerwonogwardzistów. Stalin wściekał się, bo Armia Czerwona, która utknęła w śniegach na froncie fińskim, w oczach świata „utraciła wiarygodność”. Sowiecki atak na Finlandię wywołał protesty w całej Europie. Polski wiceminister spraw zagranicznych Franciszek Graliński przemawiając na posiedzeniu plenarnym Zgromadzenia Ligi Narodów 14 grudnia 1939 r., poparł decyzję o wykluczenie z tego grona Sowietów i nawoływał do zoorganizowania pomocy Finom „Tradycyjne polskie hasło: Za Naszą Wolność i Waszą – powinno stać się hasłem całego cywilizowanego świata” – stwierdził Garliński. Liga Narodów wyrzuciła Sowietów ze swojego grona i wezwała cały świat do pomocy Finlandii. Krążyły różne pomysły, w jaki sposób militarnie pomóc temu krajowi. Nie było to łatwe do zrealizowania, bo najkrótsza droga na tereny Finlandii wiodła przez neutralna Norwegię. A ta ogłosiła, że nie przepuści żadnych wojsk przez swoje terytorium. Podobnie stwierdziła Szwecja. Najbardziej radykalny pomysł zgłosił ówczesny pułkownik Charles de Gaulle, który chciał zaatakować Leningrad przy pomocy desantu morskiego. Rozważano także atak na kaspijskie zagłębie naftowe i wywołanie rewolty muzułmańskich narodów na Kaukazie.

POLSKIE POMYSŁY

Francuscy wojskowi chcieli, aby polscy żołnierze wystąpili jako ochotnicy i wyruszyli na front fiński. Podczas posiedzenia Rady Ministrów w dniu 9 stycznia 1940 roku premier i naczelny wódz w jednej osobie generał Władysław Sikorski stwierdził: „ Naczelne Dowództwo zostało zaskoczone propozycją generała Denain, zakomunikowana Szefowi Sztabu Naczelnego Wodza płk. (Aleksandrowi) Kędziorowi, wysłania do Finlandii formacji polskich tworzonych na terytorium Francji”. Sikorski uważał, że propozycję należy odrzucić, bo może zaszkodzić tworzeniu armii polskiej na obczyźnie, Sikorski popierał za to pomysł starego francuskiego generała Maxime’ a Wetganda ( znanego mu wojny polsko – bolszewickiej 1920) , w 1940 r. dowodzącego wojskami francuskimi na Bliskim Wschodzie. Aby w Syrii utworzyć polska brygadę i dwie eskadry lotnicze. We Francji stacjonowało wtedy ok. 32 tys. Żołnierzy polskich.
Płk Leon Mitkiewicz ( Szef Oddziału II) zapytał generała Sikorskiego, co sądzi o wysłaniu wojska polskiego na pomoc Finlandii. „Odpowiedział , że uzależnia to całkowicie od stanowiska , jakie zajmie Francja , i zgodzi się na wysłanie polskich jednostek jedynie wspólnie z Francją”( „Z generałem Sikorskim na obczyźnie”, Paryż `1968). Ostatecznie, pospiesznie zorganizowano jednostkę do walki w Finlandii: Była to Samodzielna Brygada Strzelców Podhalańskich. Felicjan Majrokiewicz, oficer tej brygady, twierdzi( „Narwik. Dzieje Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich”, Warszawa 1957), że ostateczna o udziale polskich żołnierzy w wojnie sowiecko – fińskiej zapadła 15 stycznia 1940 r. na odprawie wyższych dowódców polskich. Sikorski miał poddać ja pod glosowanie. Przeszła większością jednego głosu. Dowodzący wojskami fińskimi generał Carl Gustaw Mannerheim podaje, że Sikorski zgłaszał też inne propozycje udziału Polaków w wojnie sowiecko – fińskiej. Sugerował, aby trzy polskie kontrtorpedowce i dwa okręty podwodne ( wśród nich , jak napisał „ słynny Orzeł” ) wcielone do floty brytyjskiej zablokowały fiński port Petsamo, przez który docierała część wojsk sowieckich, Brytyjczycy jednak sprzeciwili się. Polskie okręty były im potrzebne do obrony Anglii.
„ Gdyby zrealizowany został plan generała Sikorskiego, polegający na zoorganizowaniu demonstracji floty pod Petsamo, szanse Finlandii na osiągnięcie kompromisu ze Związkiem Sowieckim zwiększyły by się znacznie” – napisał Mannerheim podczas pobytu na emigracji w Szwajcarii, gdzie skrył się przed Sowietami, którzy nawali go „rzeźnikiem” ( „Wspomnienia”, Warszawa 1966).
Kolejną propozycja Sikorskiego, według Mannerheima, było przysłanie na pomoc Finlandii polskiego korpusu z żołnierzy internowanych na Litwie i Łotwie. Oba kraje zgodziły się, aby 20 tys. Polskich żołnierzy zostało odesłanych do Szwecji. Stamtąd mieli przejść do Finlandii. Jednak Szwecja nie zgodziła się na taki transfer. Inicjatywy Sikorskiego wyprzedziło utworzenie alianckiego korpusu ekspedycyjnego.

STALIN BYŁ SZYBSZY

24 stycznia 1940 roku podczas posiedzenia Rady Ministrów Sikorski poinformował, że polscy żołnierze zostaną wysłani na front fińsko – sowiecki wraz z oddziałami francuskimi i kanadyjskimi. „wysłanie tych trzech brygad wciąga Anglię i Francję w faktyczną wojnę z Rosją co dla nas jest wszech miar pożądane” – stwierdził Sikorski.
Jednak wysłanie wojsk sojuszniczych na pomoc Finlandii opóźniało się, głównie wskutek sprzeciwu skandynawskich państw neutralnych. Winston Churchill. Ówczesny Pierwszy Lord Administracji ( cos w rodzaju gabinetu politycznego brytyjskiej Marynarki Wojennej), który był zwolennikiem antysowieckiej akcji w Finlandii, twierdził, że ostatecznie zadecydowano na początku marca 1940 r., że wojska sprzymierzone, gwałcąc neutralność Norwegii i Szwecji, wyruszą do Finlandii 20 marca 1940 roku. Przy tej okazji zamierzano odciąć dostawy szwedzkiej rudy żelaza( wysokogatunkowej, potrzebnej do produkcji łożysk kulowych: jej transporty szły przez norweski port Narwik) do Niemiec. Prawdopodobnie o dacie akcji sprzymierzonych wiedział od dawna Stalin( miał wysoko usytuowanych szpiegów w administracji brytyjskiej oraz francuskiej) i dlatego rzucił ogromne siły do walki w Finlandii. Chcąc uratować niepodległość za cenę utracenia części terytorium, Finlandia podpisała rozejm 12 marca 1940 roku . Brygada Podhalańska wyruszyła do Skandynawii, kiedy Adolf Hitler także uprzedził aliantów i zaatakował Norwegie i Danię w kwietniu 1940.
„Każde nasze posuniecie mające na celu udzielenie pomocy Finlandii mogło doprowadzić do wojny z Rosją” – oceniał Churchill. Zdaniem Williama R. Rottera, autora książki o wojnie sowiecko – fińskiej, wysłanie alianckiego korpusu mogło mieć „ ponure konsekwencje” dla Europy i Skandynawii. „Rezultaty takiego rozwoju wypadków na płaszczyźnie strategicznej mogły być zupełnie oszałamiające: prawdopodobnym scenariuszem byłoby prowadzenie przez Wielką Brytanię i Francję wojny przeciwko Niemcom i Związkowi Radzieckiemu jednocześnie i obrócenie w ruinę większej części Skandynawii.
Podobnego zdania był nie żyjący już polski historyk Henryk Batowski. W opublikowanym w 1990 r., tekście ( „Przegląd Tygodniowy” nr 10/1990) powołał się na opinię historyka brytyjskiego Alana J.P Taylora, który uznał, że wysyłanie alianckiego korpusu aby walczył z Armia Czerwoną w Finlandii, byłoby „ szaleństwem”, bo związałoby Stalina z Hitlerem nie wiadomo na jak długo.

PRZYCZYNY KATYNIA?

Jak twierdził wiceminister spraw wojskowych w gabinecie Sikorskiego generał Marian Kukiel, Polska „ za pomoc moralną i gotowość do pomocy zbrojnej Finlandii płaciła więcej może, aniżeli zdajemy sobie z tego sprawę”. Kukiel zwracał uwagę, że w lutym i w marcu 1940 r., a wiec w czasie gdy przygotowania do wysłania wojsk sprzymierzonych do Finlandii były w końcowej fazie, „dokonywały się masowe deportacje Polaków z ziem wschodnich i zapadła w Moskwie decyzja o likwidacji tysięcy oficerów naszych zagarniętych w sowiecka niewolę. ( Generał Sikorski – żołnierz i mąż stanu Polski Walczącej”, Londyn 1970). „Czy ten synchronizm był tylko przypadkowym zbiegiem okoliczności, czy nie była to zemsta za nasz udział w międzynarodowym potępieniu Sowietów i przygotowywanej akcji zbrojnej, nigdy się zapewne nie dowiemy” – podsumował Kukiel.
Henryk Batowski w 1990 r. pytał wprost „ Czy zamiar wysłania brygady polskiej do Finlandii nie był przyczyną Katynia?”. Wiadomość, że Polacy wejdą w skład wojsk skierowanych do Finlandii, mogła wywołać wściekłość Stalina. „Oczywiście, jest to tylko hipoteza – stwierdził Batowski – a przyczyn zbrodni katyńskiej i w ogóle likwidacji bezprawnie więzionych oficerów polskich było więcej, niemniej wydaje się, że takiego przypuszczenia na należy w pełni odrzucać”.
Decyzja Biura Politycznego WKP (b) o zgładzeniu ok. 25 tys. polskich wojskowych i aresztowanych cywilów ( ostatecznie rozstrzelano ok. 22 tys.) została podjęta formalnie 5 marca 1940 roku. Nie są znane wcześniejsze rozważania Stalina i jego współpracowników na temat planów antysowieckiej interwencji aliantów w Finlandii, choć na pewno znajdują się w kremlowskim archiwum ( oczywiście utajniono te dokumenty).


Andrzej Gass, Focus Historia nr. 4/2010.

Kazek G f H - Pią Kwi 08, 2011 23:51

ZATAJONY KATYŃ 1941

Tadeusz A. KISIELEWSKI

http://histmag.org/?id=5392

Nowa Książka tego autora, chętnych zapraszam do jej lektury, ktra zapewne jak poprzednie publikacje jest arcy ciekawa. Temat wręcz sensayjny, warty szerszego zbadania.


ZATAJONY KATYŃ 1941
5 marca 1940 roku zapała tajna decyzja Biura Politycznego Komitetu Centralnego Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii ( bolszewików) o rozstrzelaniu polskich oficerów przebywających w obozach Kozielsk, Ostaszków i Starobielsk, a także cywilów więzionych na dawnych Kresach Rzeczypospolitej. Dostali się do niewoli po sowieckiej agresji na Polskę 17 września 1939 roku.

ZDERZENIE MITÓW

Likwidację ponad 22 tys. osób przeprowadzono w kwietniu i maju 1940 roku. Kiedy w 1943 roku Niemcy odkryli masowe groby w lasku katyńskim, ZSRS próbował całą winę za morderstwo zrzucić na nazistów.
Według rosyjskich negacjonistów sowieckiej odpowiedzialności "mitami" były:
- sowiecka i nazistowska współpraca przy eksterminacji Polaków ( Katyń i nazistowska akcja AB [ od niem. AuBerordentliche Berfridungsaktion] - kryptonim akcji wymierzonej przeciwko polskiej inteligencji w Generalnym Gubernatorstwie przeprowadzonej w maju i lipcu 1940 roku)
- oraz to jakoby w 1940 roku Polacy zostali zgładzeni w Katyniu i innych miejscach kaźni przez NKWD z rozkazu najwyższych sowieckich władz.
Negacjoniści totalni usiłowali dowieść, że wszystkie najważniejsze dokumenty sowieckie potwierdzające winę Stalina i jego towarzyszy zostały sfałszowane przez " klikę Gorbaczowa" , i praktycznie ten jeden argument uważali za wystarczający i decydujący. Negacjoniści najbardziej umiarkowani powoływali się przede wszystkim na to , że jeszcze wczesnym latem 1941 roku, tuż przed inwazją niemiecką na ZSRS, w okolicach Smoleńska istniało kilka obozów pracy przymusowej ( koncentracyjnych ), w których więziono polskich wojskowych pracujących przy budowie dróg. Najsłabszy punkt tej argumentacji polegał na tym, że jej zwolennicy upierali się, iż owi wojskowi byli oficerami z Kozielska(unikali przy tym wzmiankowania obozów w Starobielsku i Ostaszkowie), wywiezionymi właśnie na katorgę, a nie rozstrzelanym w lasku katyńskim. Z kolei najwybitniejsi historycy polscy i rosyjscy specjalizujący się w problematyce katyńskiej nazwali " mitycznymi " same te obozy. Słusznie przy tym podkreślali, że nie są one wymienione w ani jednej informacji Zarządu JW [ NKWD do spraw Jeńców Wojennych], bądź w jakichkolwiek innych dokumentach centralnego aparatu NKWD ZSRS. To prawda, jednak powód tego był prosty; te rzekomo mityczne obozy nie podlegały Zarządowi do spraw Jeńców Wojennych. lecz naprzemiennie GUŁ-agowi i GUSzosDorowi ( Główny Zarząd Budowy Dróg ). Możliwe, że historycy sugerowali się też relacją Iwana Kriwoziercowa, złożoną Józefowi Mackiewiczowi, w której ten najważniejszy - i wiarygodny - rosyjski świadek zbrodni katyńskiej kategorycznie stwierdził, że " żadnych u nigdy" obozów polskich jeńców w okolicy Smoleńska nie było. Jednak akurat w tej kwestii Kriwoziercow nie może być uznany za wiarygodnego świadka, ponieważ - jak wcześniej powiedział - po wstąpieniu zimą 1940 roku do kołchozu "Krasnaja Zaria", obejmującego wsie Nowe Batioki, Gniezdowo, Gruszenka i Żyłki, stale prawie przebywał w Gryszczensce. Transporty oficerów przewożonych do lasu katyńskiego ujrzał dzięki temu, że wiosną 1940 roku wyznaczono go do pracy przy inspektach, położonych opodal stacji Gniezdowo. "Polskie" obozy znajdowały się zaś dużo dalej.

ROSJANIE DAJĄ DOWODY

Powód dla którego poważni, wolni od ideologicznych uprzedzeń historycy uważali, że obozy w pobliżu Smoleńska, pełne polskich wojskowych jeszcze w 941 roku, są sowieckim wymysłem, mającym zrzucić winę za zbrodnię katyńską na Niemców, wydaje się oczywisty.Otóż o istnieniu tych obozów po raz pierwszy mowa była w dwóch najstarszych sowieckich dokumentach, opublikowanych właśnie w celu obciążenia winą Niemców. Był to Komunikat Biura Informacyjnego ZSRS z 16 kwietnia 1943 roku , mający być odpowiedzią na o trzy dni wcześniejszy słynny komunikat Radia Berlin o ujawnieniu katyńskich "dołów śmierci", oraz komunikat sowieckiej Nadzwyczajnej Komisji Państwowej, kierowanej przez lekarza prof. Nikołaja Burdenkę, z 24 stycznia 1944 roku, sporządzony i ogłoszony po farsie rzekomego sowieckiego śledztwa. Polacy - rzą i społeczeństwo - odrzucili oba sowieckie komunikaty jako kłamstwo i całkowite i absolutne. Ta postawa umocniła się wśród wielu osób, które po latach dowiedziały się, że przed śmiercią w 1946 roku Burdenko wyznał synowi swojego zmarłego przyjaciela, że główne tezy podpisanego przez niego komunikatu były fałszywe.
Jednak Polacy niesłusznie odrzucali wszelkie sowieckie wykręty. Przekonamy się bowiem, że nie ma kłamstwa absolutnego, że aby kłamstwu nadać cechy wiarygodności, musi zawierać choćby niewielkie elementy prawdy. Te elementy prawdy, których również ja przez wiele lat nie dostrzegałem, posłużyły teraz do ujawnienia wielkiej i wciąż zatajanej części zbrodni katyńśkiej.
Nie wolno lekceważyć niczyich odkryć - dokumentów lub relacji, nawet jeśli w pojęciu odkrywców mają służyć uzasadnieniu ich poglądów i przekonań (bo czasem trudno mówić o stanowisku badawczym). Dlatego - oprócz samodzielnego badania dokumentów i materiałów - w szerokim zakresie wykorzystałem dokumenty przedstawione przez rosyjskich negacjonistów zbrodni katyńśkiej.
Okazało się bowiem, że po oczyszczeniu opublikowanych przez nich dokumentów z zideologizowanych interpretacji i komentarzy, ich warstwa faktograficzna jest bogata i nie budzi merytorycznych zastrzeżeń. Doprowadziło to do nowych ustaleń, które wbrew ich odkrywcom nie tylko nie zdejmują winy z najwyższych władz sowieckich, ale wręcz dowodzą, że do znanej dotychczas liczby ofiar należy dodać kolejne ich tysiące. Wiele tysięcy, których los był dotąd nieznany...Co więcej, udało mi się już wcześniej znaleźć niezależne potwierdzenia owych odkryć, do niedawna niejasnych nawet dla mnie samego.

ZAWIADOMIENIE KRIWOJA

26 października 2004 roku płk. rezerwy Ilija I. Kriwoj skierował do Głównej Prokuratury Wojskowej Federacji Rosyjskiej "Zawiadomienie w sprawie katyńśkiej", w którym opisywał swój pobyt w smoleńskiej Szkole Strzelców i Karabinów Maszynowych w latach 1939 - 1941. Szczegółowo. w chłodnym, pozbawionym jakichkolwiek emocjonalnych akcentów stylu, przypominający wojskowy raport , pisał że do chwili niemieckiej inwazji często widywał w okolicy polskich wojskowych, zatrudnionych tam przy budowie magistrali drogowej Moskwa - Mińsk ( z odgałęzieniem do Witebska) i linii kolejowej. Przytoczył nazwiska świadków, którzy, jeśli jeszcze żyją, mogli by potwierdzić jego słowa. "Zawiadomienie" kończy się następującym passusem: " Przed załadunkiem do pociągu mojej kompanii szkolnej, orientacyjnie 5 - 6 lipca 1941 roku ( dokładnej daty nie pamiętam), komendant naszej kompanii kapitan Safonow poszedł do gabinetu wojskowego komendanta stacji Smoleńsk. Przeszedłszy z tamtą [...] opowiedział [...] że w gabinecie wojskowego komendanta stacji widział człowieka w uniformie bezpieki, który ledwie nie na kolanach, wypraszał u komendanta pociąg dla ewakuacji polskich jeńców wojennych z obozu, ale komendant nie dał mu wagonów"
Impulsem, który skłonił Kriwoja do wystosowania pisma do prokuratury, był pozorny rozdźwięk między rezultatem śledztwa, które obarczyło winą za zbrodnie katyńską sowieckie władze, a osobistym doświadczeniem pułkownika, który jeszcze po niemieckim ataku widział polskich wojskowych przy życiu. Z tej pozornej sprzeczności wyciągną wniosek, że Polacy nie zginęli rok wcześniej w Katyniu, i uczciwie dał wyraz swojemu poglądowi. Kriwoj nie orientował się, że inni Polacy zostali rozstrzelani w Katyniu ( oraz Charkowie i Miednoje - o nich chyba w ogóle nie wiedział), a inni byli na katordze w okolicach Smoleńska. Uczciwie zresztą stwierdził, że nie zna ich dalszego losu. Uskarżał się tylko, że jego wcześniejsze pisma do prokuratury pozostały bez odpowiedzi i konsekwencji formalnych.

PODSMOLEŃSKIE ŁAGRY

W zamian, zawiadomienie Kriwoja stało się kamieniem węgielnym teorii nagacjonistycznych. Ich zwolennicy zaczęli gwałtownie ( i skutecznie) poszukiwać dokumentów, które w ich mniemaniu podważały by rezultaty oficjalnego rosyjskiego śledztwa w sprawie zbrodni katyńśkiej, oraz publikować wyniki swoich badań. Ustalili, że w obwodzie smoleńskim , na zachód od Smoleńska, znajdowały się do lipca 1941 roku trzy tak zwane rejony asfaltobetonowe ( ABR - y), które " w żądnej mierze nie były obozami jenieckimi, ale stanowiły jedynie terytorialno - produkcyjne jednostki strukturalne Wiaziemskiego Poprawczo - Roboczego [ITR] obozu NKWD ZSRS (Wiaziemłagu)", w których zatrudnieni byli wyłącznie Polacy (ogółem w strukturze wiaziemskiego ITR - u w 1941n roku znajdowało się 12 ABR -ów).
Owe trzy :polskie" ABR- y to:
1. KUPRINŚKI ABR Nr 10 ( w 1940 roku Kuprinski ABR Nr 9), znany pod nazwą "obóz specjalnego przeznaczenia nr 1 - ON" lub " Tiszinskyo łagier"
2. Smoleński ABR Nr 9 ( w 1940 roku Smoleński ABR Nr 10) znany pod nazwą "obóz specjalnego przeznaczenia Nr 2 - ON" lub "Katyński łagier"
3. Krasninski ABR Nr 11 ( w 1940 roku Krasninsji ABR Nr 8), znany pod nazwą" obóz specjalnego przeznaczenia Nr 3) lub "Krasninski Łagier"
W czerwcu 1941 roku w obozie Kurpinskim przetrzymywano 2932 osoby, w Smoleńskim " w przybliżeniu 1500, maksimum 200 ludzi", a w Krasninskim "ponad 300 tysiące ludzi" - w sumie około 7,5 - 8 tysięcy osób w ogromnej większości wojskowych, oraz pewną liczbę cywilów i niewielką grupę duchownych. Trzy te oddziały obozowe Wiaziemłag - u znajdowały się 25 - 45 km na zachód od Smoleńska. Ważna jest dokładna informacja, że " w tych trzech oddziałach obozowych Wiaziemłag - u przetrzymywano 579 osądzonych według analogicznej uproszczonej procedury" polskich wojskowych przejętych, w lipcu - sierpniu 1940 roku na Litwie i Łotwie "jak również jeńców wojennych ze spec obozów kozielskiego, starobielskiego i ostaszkowskiego, osądzonych w zwykłym trybie [ na 5-8 lat - Tadeusz. A Kisielewski] postanowieniami OSO [specjalna komisja, czyli enkawudowski sąd kapturowy - T.AK] NKWD ZSRS w okresie 5 marca 1940roku", Wiemy, że byli tacy oficerowie, wywiezieni z tych wielkich trzech spec obozów jenieckich NKWD w zimie 1940 roku. Natomiast jest nieprawdopodobne by w trzech obozach Wiaziemłagu znaleźli się też jacyś oficerowie ( oczywiście negacjoniści sugerują, że wszyscy) z Kozielska, Smoleńska i Ostaszkowa, których osądzono by w tym samym trybie nieco później, w kwietniu - maju 1940 roku, podczas dokonywania masakry w Katyniu, Charkowie i Miednoje. oprócz tych trzech ABR ów, w lasach na zachód od Smoleńska "jeszcze jakaś liczba osadzonych polskich jeńców wojennych(do kilku tysięcy osób), przypuszczalnie mogła być przetrzymywana po marcu 1941 roku w dziewięciu tak zwanych Oddzielnych obozowych punktach (eksploatacji lasów) [OŁP] - Wiaziemłagu" - piszą rosyjscy negacjoniści. Dzięki relacji Icka Erlichsona, opublikowanej w jego wspomnieniach "Smakowanie raju" ( Rebis, Poznań 2010) - ustaliłem, że obywatele polscy znajdowali się tylko w OŁP- ie nr 9. Było ich tam, jak wynika z moich obliczeń, częściowo opartych na dokładnych danych sowieckich, około 8,4 - 8,8 tysiąca mężczyzn.
Jak podaje sowieckie źródło, według stanu na dzień 15 czerwca 1041 roku w obwodzie smoleńskim pracowało w charakterze więźniów ogółem 16 371 polskich wojskowych. w tj liczbie oficerowie, lecz również nieco cywilów i niewielka grupa duchownych.

PYTANIA, PYTANIA

Nadal nie wiemy, ilu zostało zamordowanych przed nadejściem wojsk niemieckich, ilu wysłano w "marsze śmierci" i ilu w nich zginęło, ilu dotarło żywych do łagrów (i do których) oraz ilu wyszło z nich żywych. To wszystko trzeba będzie wyjaśnić. Najbardziej generalne wyjaśnienie można jednak znaleźć w materiałach pogardzanej komisji Burdenki. Major bezpieczeństwa W. Wietosznikow, w 1941 roku komendant Kurpinskiego ABR - u nr 10 ( łagier nr 1 - ON,zwany też Tiszinkim), zeznał miedzy innymi :" Zwróciłem się do naczelnika ruchu Smoleńskiego odcinka Kolei Zachodniej żelaznej tow. Iwanowa z prośbą, aby udzielił obozowi wagonów dla wywiezienia jeńców wojennych - Polaków. ale tow. Iwanow odpowiedział mi, że liczyć na otrzymanie wagonów nie mogę. Usiłowałem również skomunikować się z Moskwą, aby otrzymać zezwolenie na wyruszenie pieszo, ale to mi się nie udało."
To zeznanie wyjaśnia prawie wszystko jeśli chodzi o los polskich jeńców w obozie Kurinskim. Najprawdopodobniej stanowi też potwierdzenie relacji kapitana Safonowa o enkawudziście, który "ledwie na kolanach" wypraszał" wagony - czy był nim sam komendant Wietosznikow/ Wskazywałyby na to choćby fakt, że usiłował się skontaktować z Moskwą - funkcjonariusz niższego szczebla raczej nie miałby takiej śmiałości. A zatem - NKWD wagonów nie otrzymało, połączenie z Moskwą również zakończyło się niepowodzeniem i biorąc pod uwagę napór Niemców na Smoleńsk, jest wątpliwe, czy Wietosznikow podają decyzje o "wyruszeniu pieszo" bez oglądania się na zwierzchników. Należy raczej sądzić, że zamierzał rozmawiać z Moskwą wyłącznie po to ,by uzmysłowić jej nierealność zorganizowania "marszu śmierci" i zabezpieczyć się przed ewentualnymi późniejszymi oskarżeniami o niewłaściwe wywiązanie się ze swoich obowiązków jako komendanta obozu ( w innym miejscu Wietosznikow oświadczył; " Potrzebne mi było 75 wagonów, ale prosiłem o każdą liczbę, żeby tylko jakkolwiek się załadować i wyjechać". Było to 10 lipca 1941 roku.)
Przed komisją Burdenki zeznawał także inż. S. Iwanow, który w lipcu 1941 roku nie był naczelnikiem ruchu Smoleńskiego odcinka Kolei Zachodniej, lecz jego zastępcą. "Zwróciła się do mnie do wydziału ruchu administracja obozów dla jeńców wojennych - Polaków, żeby otrzymać wagony dla transportu Polaków, ale wolnych wagonów nie mieliśmy. Oprócz tego nie mogliśmy wysłać wagonów na odcinek Gusino [ tam się znajdował Krasninski ABR Nr 11 - T.A.K],gdzie było najwięcej jeńców wojennych - Polaków, gdyż droga ta była już ostrzeliwana. Nie mogliśmy dlatego wykonać prośby administracji obozów. Wobec tego jeńcy wojenni - Polacy zostali w obwodzie smoleńskim". Inż. Iwanow prawie na pewno nie był tym komendantem wojskowym, któremu podgalał smoleński węzeł kolejowy i którego świadkiem rozmowy z enkawudzistą był kapitan Safanow. Wynika z tego, że major bezpieczeństwa Wietosznikow wędrował po smoleńskich stacjach od Annasza do Kajfasza z tym samym skutkiem. Iwanow wyraźnie potwierdza tragiczny fakt, którego Wietosznikow (rzekomo?) nie był pewien: jeńcy wojenni - Polacy zostali w obwodzie smoleńskim". a było ci w samym tylko Kurpinskim ABR - ze 2932...

EPILOG

Niemcy przechwycili w lipcu 1941 roku część archiwum Kuropinskiego ABR - u, lecz nie zastali już ani jednego funkcjonariusza NKWD. Można nie mieć wątpliwości, że enkawudziści naprzód wykonali rozkaz Berii z 24 czerwca 1941 roku odnoszący się do postępowania z więźniami w obliczu niemieckiej inwazji, następnie przystąpili do niszczenia archiwum, lecz na zniszczenie całości zabrakło już czasu.
Ów rozkaz Berii nakazywał rozstrzelać wszystkich więźniów, przeciwko którym prowadzono śledztwo, oraz skazanych już za "działalność kontrrewolucyjną", "sabotaż gospodarczy", "dywersję", i "działalność antysowiecką". Do tego należy dodać chorych i niezdolnych do marszu. NKWD miał własną sieć komunikacji telefonicznej, a tam, dokąd ona nie sięgała - jak do kolumn "marszów śmierci" - można było wysyłać łączników.
Część zbrodni katyńskiej, popełniona przez smoleński oddział NKWD, kryje wiele tajemnic. Rosjanie nie chcą, aby komukolwiek przyszło do głowy szukać ofiar poza laskiem katyńskim
( w Smoleńsku i okolicach). Najprawdopodobniej śledztwo w tej sprawie zbrodni katyńskiej popełnionej wiosną 1940 roku było uczciwe, o czym na razie zdaje się świadczyć to, że 36 spośród 183 tomów akt utajniono tak dalece, że oficjalnie nie wiadomo, kto podjął taką decyzję. Ostatnio pojawiła się zapowiedź, że strona polska otrzyma wszystkie tomy akt. Wątpliwe, czy znajdziemy w nich choćby mała wzmiankę o polskich wojskowych zamordowanych w lipcu 1941 roku w lasach wokół Katynia.

Tadeusz A. Kisielewski , Zatajony Katyń, Focus Historia nr 4/2011.[i]

INDOR - Sob Kwi 09, 2011 10:33

[quote="Adam_KKS"]Od dzisiaj w kioskach odnajdziemy pierwszy tom opracowania historyków IPN Kazimierza Krajewskiego, Tomasza Łabuszewskiego i Jana Żaryna poświęconego żołnierzom wyklętym. Część pierwsza nosi tytuł: "Kresy w ogniu Sowietów".
Historycy dokonują w dzisiejszym dodatku rzetelnego i sugestywnego przybliżenia dziejów, celów i metod walki oraz wybitnych postaci podziemia niepodległościowego. Cykl obejmuje lata 1943 – 1963.
Całość będzie składała się z 8 tomów. Każdy kolejny będzie ukazywał się co środę. Koszt opracowania: 7,99.

Ja też polecam.Jest to dodatek do środowej "Rzeczpospolitej".Do tej pory wyszły dwa numery.Jak ktoś nie ma pierwszych numerów, zawsze można zadzwonić do redakcji i doślą brakujące numery.

Kazek G f H - Pon Kwi 11, 2011 22:01

Wracając jeszcze do tematu Katynia.


Zapomniana zbrodnia – wywiad z Tadeuszem A. Kisielewskim

http://histmag.org/?id=5388

Oleg Zakirov: Miałem mistyczne poczucie, że ofiary Katynia wołają o prawdę

http://histmag.org/?id=4291

Kazek G f H - Nie Kwi 17, 2011 01:00

Teraz tak regionalnie, z innej beczki:)Za rok w Nowym Sączu ukaże się biografia gen.Józefa Kustronia, Sądeczanina, bohatera Września 1939.

http://www.sadeczanin.info/aktualnosci/art/16220

Bianconeri - Nie Kwi 17, 2011 19:42

Kaźmirz oglądałeś dziś "Wiadomości" ?
Na Ukrainie odkryto masowe groby polskich oficerów, prawdopodobnie z "ukraińskiej listy katyńskiej" ...

Kazek G f H - Pon Kwi 18, 2011 09:35

Niestety nie oglądałem, ale znalazłem info na stornie TVP. Ciekawi mnie tylko jedno, że na innych stronach internetowych mało co pisze na ten temat...

http://tvp.info/informacj...lo-nkwd/4343881

Kazek G f H - Pon Kwi 18, 2011 21:39

Kadry NSZ. Świetny Dokument. Konsultacja historyczna Leszek Żebrowski, więc sam mówi za siebie ten fakt:). Gość jest niesamowity. Również w sprawie Narodowych Sił Zbrojnych Głos zabierają znani polscy historycy: Paweł Wieczorkiewicz, Andrzej Kunert , Marek Chodakiewicz ,Jan Engelgard ,Jan Żaryn. Nic tylko oglądać.

http://www.youtube.com/watch?v=vVZMxCuTeMc

Bianconeri - Pią Kwi 22, 2011 16:14

Z dzisiejszego łojnetu:

http://tygodnik.onet.pl/35,0,62383,1,artykul.html

Kazek G f H - Wto Kwi 26, 2011 20:53

ANTYPOLSKA AKCJA OUN - UPA
1943-1944


Problematyka stosunków polsko-ukraińskich wywołuje wiele emocji. Wydarzenia z przeszłości niejednokrotnie wpływają także na dzisiejsze relacje pomiędzy Polską i Ukrainą. Wystarczy w tym miejscu przypomnieć ciągnący się od paru lat spór o odnowienie Cmentarza Orląt we Lwowie. Dla Polaków szczególnie bolesnym fragmentem najnowszej historii jest jednak antypolska akcja OUN - UPA (podaję tę nazwę za ukraińskimi dokumentami) przeprowadzona w latach 1943–1944 przede wszystkim na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Na początku 1943 r. najsilniejszą formacją zbrojną ukraińskiego podziemia stała się Ukraińska Powstańcza Armia stworzona przez banderowską frakcję Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Przywódcy OUN - UPA, według prawdopodobnej wersji, byli przekonani, iż powtórzy się scenariusz z 1918 r., tzn. wojna zakończy się klęską tak ZSRR, jak i Niemiec, i że Ukraińcy stoczą kolejną wojnę z Polakami o Lwów. W tej sytuacji na przełomie 1942/1943 r. podjęli decyzję o usunięciu siłą wszystkich Polaków zamieszkujących sporne ziemie po to, aby uzyskać przed ewentualnymi rozmowami pokojowymi teren czysty etnicznie. Historycy różnią się w ocenie celów operacji UPA. Zdaniem jednych banderowcy chcieli wymordować wszystkich Polaków. Zdaniem innych – i ten pogląd wydaje się bliższy prawdy – chodziło im o bezwzględne, przy użyciu wszelkich dostępnych metod, wypędzenie ludności, przy czym na Wołyniu przybrało ono charakter wyniszczania wszystkich, bez względu na wiek i płeć. Fakt podjęcia takiej decyzji, a następnie przeprowadzenia krwawej operacji przez OUNUPA, nie może budzić dzisiaj wątpliwości. Świadczą o tym dokumenty polskie, sowieckie, niemieckie i ukraińskie, relacje setek osób ocalałych z pogromów, potwierdzają je też przeprowadzone ekshumacje ofiar w niektórych wsiach. Teza, iż akcje UPA sprowokowali Niemcy i Sowieci, nie znajduje wiarygodnych potwierdzeń. Z kolei mordy na Ukraińcach na Zamojszczyźnie, które zdaniem autorów ukraińskich sprowokowały OUN - UPA do akcji na Wołyniu, miały faktycznie miejsce, lecz dopiero w 1943 r., po rozpoczęciu, wołyńskich czystek. Przynajmniej w części były one zresztą odpowiedzią na poczynania banderowców. Przejdźmy do opisu podstawowych faktów. Antypolska akcja OUN - UPA na Wołyniu rozpoczęła się w marcu/kwietniu 1943 r. Dwie następne fale ataków na polskie miejscowości ruszyły w lipcu/sierpniu i grudniu 1943 r. Największą akcję przeprowadzono 11 lipca 1943 r., kiedy to jednocześnie zaatakowano 167 miejscowości. Działania ukraińskiej partyzantki były bardzo okrutne – niejednokrotnie wybijano całą ludność, nie szczędząc kobiet i dzieci. W lutym 1944 r. operacja OUN - UPA rozpoczęła się w Galicji Wschodniej i do czerwca objęła wszystkie powiaty w tym regionie. Ludność polską ogarnęła panika. Ludzie uciekali do miast, grupowali się większych miejscowościach, tworząc tam bazy samoobrony, ukrywali się w lasach i na bagnach. Część uciekinierów wyłapali Niemcy i wywieźli na roboty do III Rzeszy. Już po pierwszych mordach dowództwo AK przystąpiło do organizowania samoobrony. Postanowiono utworzyć silne bazy obronne z zastosowaniem umocnień, rowów strzeleckich i zasieków. Ich obronę miały podjąć miejscowe oddziały podziemia. Jednocześnie zdecydowano się na utworzenie silnych, ruchliwych grup partyzanckich współdziałających z obrońcami baz. Polacy nie ograniczali się do samoobrony. Nierzadko przeprowadzali krwawe akcje odwetowe (np. w marcu 1944 r. w Sahryniu czy w marcu 1945 r. w Pawłokomie), w których ginęły ukraińskie kobiety i dzieci. I choć nie można stawiać znaku równości pomiędzy akcjami polskimi i ukraińskimi, to faktów tych nie powinno się przemilczać. Niszczenia ukraińskich wsi z pewnością nie da się wytłumaczyć “gorączką walki”. Działania ukraińskiej partyzantki nie były chaotyczne. Ich celem było zdobycie jak najlepszych pozycji wyjściowych do ewentualnej wojny z Polską. Ukraińcy dążyli do stworzenia silnych baz w Karpatach, na Wołyniu i w Tarnopolskiem, a następnie zablokowania korytarzy między Lwowem a Przemyślem i Lublinem. Z tego ostatniego powodu w marcu-czerwcu 1944 r. doszło do zaciętych walk polsko-ukraińskich w powiatach Lubaczów, Tomaszów Lubelski i Hrubieszów. Powstał tam prawie regularny front o długości ponad 100 km. Kres tej swoistej polsko-ukraińskiej “wojnie w wojnie” położyło przejście frontu i włączenie spornych terenów do ZSRR. Stało się oczywiste, że to nie Polacy są głównym wrogiem niepodległości Ukrainy. Z tego powodu dowódca UPA w Galicji Wschodniej Wasyl Sidor “Szełest” 1 września 1944 r. wydał rozkaz wstrzymujący “masowe antypolskie akcje”. Od tej pory wolno było jedynie atakować Polaków służących w Istriebitielnych Batalionach (sowieckiej milicji pomocniczej). Przekazywanie rozkazu do oddziałów trwało parę miesięcy, nie zawsze go przestrzegano (tym zapewne należy tłumaczyć ataki UPA w województwie tarnopolskim w 1945 r.), niemniej z czasem doszło do zmiany taktyki UPA wobec Polaków. Jej wyrazem były między innymi porozumienia pomiędzy poakowskim podziemiem a UPA zawarte na przełomie kwietnia/maja 1945 w województwach lubelskim i rzeszowskim w Polsce. Od 1945 r. mamy już zatem do czynienie nie tyle z walką Ukraińców przeciw Polakom, co z komunistycznymi wysiedleniami Polaków z USRR oraz Ukraińców z Polski i reakcją na te wysiedlenia polskiego i ukraińskiego podziemia. W trakcie tych wydarzeń poniosło śmierć wiele osób. Wiarygodne szacunki mówią o śmierci 80–100 tys. Polaków i 15–20 tys. Ukraińców. Większość Polaków zginęła na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, większość Ukraińców na ziemiach dzisiejszej Polski.


OUN - Objednanna Ukrajińskich Nacjonalistiw ( Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów) - tajna ukraińska organizacja niepodległościowa założona w 1929 r. w Wiedniu. Jej celem było stworzenie niepodległego zjednoczonego państwa ukraińskiego z ziem wchodzących wówczas w skład Polski, ZSRR, Rumunii i Czechosłowacji. W walce posługiwała się terrorem, m.in. w 1934 r. zabiła ministra Bronisława Pierackiego. W 1940 r. doszło w niej do podziału na dwie zwalczające się frakcje, od nazwisk przywódców nazywane melnykowcami (OUN – M) i banderowcami (OUN – B). W czasie II wojny światowej OUN – M stawiała na współpracę z Niemcami, angażując się np. w tworzenie ukraińskiej dywizji SS – „Galizien”. Z kolei OUN – B w 1942 r. zdecydowała się rozpocząć walkę partyzancką jednocześnie z Polakami, Sowietami i Niemcami. Po 1945 r. obydwie frakcje działały na emigracji. Znani przywódcy OUN – Jewhen Konowalec i Stepan Bandera – zginęli w zamachach zorganizowanych przez NKWD – KGB (pierwszy w 1938 r, a drugi w 1959 r.).


UPA - Ukrajińska Powstańska Armija ( Ukraińska Powstańcza Armia ) – powstała w 1942 r., gdy OUN – B zaczęła tworzyć własne oddziały partyzanckie. W szczytowym okresie rozwoju liczyła 30 tys. ludzi w oddziałach partyzanckich. Działała równocześnie przeciwko Polakom, Sowietom i Niemcom. W latach 1943–1944 w ramach tzw. Antypolskiej akcji próbowała usunąć siłą Polaków z ziem uznawanych za ukraińskie. Zaowocowało to masowymi mordami ludności cywilnej. Z Niemcami UPA prowadziła jedynie ograniczona walkę partyzancką. Zwalczała administrację
i siły policyjne okupanta, nie atakowała natomiast – by pośrednio nie wspierać ZSRR – Wehrmachtu. W 1944 r. doszło prawdopodobnie do lokalnych porozumień UPA z Niemcami, na mocy których w zamian w zamian za broń partyzanci ukraińscy dostarczali informacje wywiadowcze. Zorganizowaną walkę partyzancką w ZSRR , pomimo bezwzględnych represji władz, UPA prowadziła do 1954 r. Ostatni pojedynczy oddział rozbito na Ukrainie w 1956. Dowódca UPA generał Roman Szuchewycz „Taras - Czuprinka” zginął 5 marca 1950 r. w Biłhoroszczy pod Lwowem, próbując przebić się z okrążenia.

Grzegorz Motyka , OBEP IPN Lublin.

Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej, nr. 8 wrzesień 200


P.S

Jewhen Konowalec
- Świetne nazwisko :)

Bianconeri - Sro Kwi 27, 2011 16:08

W końcu czas na coś "lżejszego" - kawałek historii naszej piłki (s)kopanej:

http://cracovia.pl/pilka-...cem_pogoni_lwow

Bianconeri - Sob Kwi 30, 2011 10:22

Kaźmirz twój ulubieniec się wypowiada:)

http://www.gazetakrakowsk...robie,id,t.html

Kazek G f H - Pon Maj 02, 2011 12:43

Tutaj ma facet rację. Należy każdego rozliczać ze swoją własną historią, co nie zmienia faktu iż Pan Zakrzewski lubi sie czepiać, np. PW przy Sandecji :) ( po raz klejny przypomnę słowo "nadużycie" które wypowiedział nasz sądecki historyk, które samo w sobie osobiście uważam za nadużycie. Amen.)
Bianconeri - Wto Maj 03, 2011 13:26

Z kolejną dedykacją na nadużywającego:) Kazka :)
http://tv-ns.pl/poglady/material/4191/b/29.html

Kazek G f H - Wto Maj 03, 2011 20:45

Bianco nie podsycaj i tak już napiętej sytuacji :)
Kazek G f H - Wto Maj 03, 2011 23:13

Bianco teraz od "tych mniej lubianych"przejdziemy do ulubieńców:)

GORĄCO ZACHĘCAM DO PRZECZYTANIA TEGO ARTYKUŁU I POŚWIĘCENIA 15 MINUTEK :)

Leszek Żebrowski



WALKA Z DYSKRYMINACJĄ, CZYLI WYCHOWANIE PRZEZ KŁAMANIE



Jest rzeczą zupełnie naturalną, że każde państwo prowadzi określoną politykę edukacyjną. Od wychowania dzieci i młodzieży w znacznej mierze zależy bowiem przyszłość całego społeczeństwa i jego dalsze losy. Polacy powinni być pod tym względem szczególnie wyczuleni - wszak przeszliśmy okres długotrwałych zaborów, a to wiązało się z germanizacją (w zaborze pruskim i austriackim) oraz z rusyfikacją. Były to procesy bardzo brutalne, dziś o tym zapominamy, ale na kilku pokoleniach odcisnęły bolesne piętno. Okres niepodległości 1918-1939, czyli II RP - był bardzo krotki. Zdołaliśmy jednak wówczas dokonać rzeczy niezwykłej: tak wychować "pokolenie Polski Niepodległej", że w czasach największej próby, podczas wojny i okupacji, spełniło ono swe zadanie z najwyższym poświęceniem. Nie ulega wątpliwości, że jest to wysiłek nie do powtórzenia. Ofiary były tak wielkie, że nie miał już kto wychować następców.
Straty były straszliwe i nie do naprawienia. To nie były "straty wojenne" jak w wojnach poprzednich. Przede wszystkim obaj okupanci niszczyli ze szczególną zaciekłością polską inteligencję, aby pozbawić nas całkowicie warstwy przywódczej. Symbolem tego jest Katyń po stronie sowieckiej, a Sonderaktion AB czy Palmiry - po niemieckiej.

Stalinowska wymiana kadr i jej dalekosiężne skutki

W 1944 roku weszli do Polski Sowieci. Tym razem do całej, nie tylko na Kresy, jak w latach 1939-1941. Pierwszy okupant (wespół z Niemcami) stał się teraz naszym "wyzwolicielem". Sytuację miał ułatwioną, bo był teraz "sojusznikiem naszych sojuszników", wytworzył szybko kolaboracyjne struktury, opanowane przez własną agenturę, ale zachował to, co było wyłącznie grą pozorów: narodową formę komunistycznej okupacji. W osłabionym społeczeństwie, pozbawionym naturalnych autorytetów i wzorów, w znacznym stopniu zdało to egzamin. W końcu była "Polska" Ludowa (wkrótce PRL), "Polska" Partia Robotnicza (wkrótce PZPR), "polscy" pisarze, poeci, itd. Dawało to złudne poczucie, że jest w miarę normalnie. Istniały też "polska" szkoła i "polskie" uczelnie. Początkowo zresztą, gdy brakowało nowych, stalinowskich kadr, nie mijało się to z prawdą. Ale po kilku latach nastąpiło dociskanie ideologicznego pasa, zaczęła się szybka wymiana kadry wychowawczej (na uczelniach i w szkołach), powstały nowe, obrzydliwe w treści podręczniki, inne były już zakazane. Można dziś sięgnąć do podręczników Heleny Michnik czy Marii Turlejskiej, aby się przekonać, ile były warte. To wcale nie było śmieszne, to było straszne!
Z uczelni wyrzucano zacnych uczonych o międzynarodowym autorytecie, ich miejsce zajmowały pospiesznie awansowane komunistyczne przybłędy, które normalnie nie miałyby tam nawet wstępu z racji braku rzetelnej wiedzy i przede wszystkim - pionu moralnego i obywatelskiego. Może mało kto dziś o tym pamięta, ale wtedy naukę zastąpiono pseudonauką, wiedzę - ideologią, a wychowanie - pseudowychowaniem. I trwało to dziesiątki lat!
Należy jednak wiedzieć, że nie dokonało się to "samo", że to nie "ustrój" taki był, bo stali za tym konkretni ludzie. Co więcej, po 1989 roku wielu z nich utrzymało swą pozycję, maskując wcześniejszą rolę opozycyjnością i "walką" z komuną. Ale to oni są w głównej mierze odpowiedzialni za to, że poprzedni system nie został rozliczony, a kolaboranci napiętnowani. Zafundowali nam "grubą kreskę" oraz legendę, że to oni pierwsi podjęli walkę, że tylko oni mają szczególne zasługi, a więc idące za tym prawa określania, co ma być teraz. Przykładów mamy aż nadto: "opozycyjny" filozof Leszek Kołakowski, "opozycyjny" pisarz Ryszard Kapuściński, "opozycyjny" polityk Jacek Kuroń, "opozycyjne" czerwone harcerstwo, które w dodatku ma jakoby wielkie zasługi wychowawcze. Dokonano olbrzymiego zabiegu psycholingwistycznego, wmawiając nam, że czerwone nie było czerwone, tylko co najwyżej "różowe". Że jakoby kierowały nimi "impulsy moralne" (tak jak tow. Bronisławem Geremkiem), więc jakiekolwiek wypominanie im wieloletniej, stalinowskiej, komunistycznej przeszłości jest nie tylko grubym nietaktem - to prawie zbrodnia.
I tu dochodzimy do sedna rzeczy - co się stało z polityką edukacyjną w III RP, w czyich znalazła się rękach i w jaką stronę została skierowana? Pierwszym zewnętrznym objawem, co się dzieje, była walka z "polskim nacjonalizmem" (tropiono i tropi się go wszędzie, z gorliwością godną stalinowców), a nawet ze słowem "narodowy" (tu kłania się osławiona dyskusja powadzona na ten temat w latach 90. w pewnej osławionej gazecie). Ale wysiłek główny został skierowany na walkę z "mitologią" naszych dziejów ojczystych, obnażanie naszej odwiecznej "nietolerancji" i powszechnego, krwiożerczego "antysemityzmu", w dodatku wynikającego ze zbyt dużych wpływów Kościoła katolickiego na nasze dzieje. Powołano do tego liczne instytucje "społeczne" w postaci stowarzyszeń (tropiących i węszących), organizacji, fundacji, ośrodków naukowych (w których kwitnie pseudonaukowa hucpa), klubów i centrów. Ich zadaniem jest podtrzymywanie sztucznej "dyskusji", wywoływanie nowych tematów i frontów "walki" z polskim "czymś tam", bezczelne "oczyszczanie" polskiej pamięci, stałe "poprawianie" historii i kształtowanie polityki edukacyjnej w ściśle określonym kierunku.
Nie jest to jednak tylko nacisk określonych środowisk poprzez powołane czy też opanowane przez nich instytucje, albowiem staje się to polityką edukacyjną polskiego państwa. Przeciwwagi prawie nie ma, a wszelkie działania, obnażające nawet najbardziej ordynarne kłamstwa, są natychmiast zagłuszane lub całkowicie przemilczane.

Jeden z wielu programów "edukacyjnych"

Rozpatrzmy to na przykładzie niewielkiej, ale jakże ważnej książki, mającej służyć jako materiał edukacyjny dla nauczycieli w ramach rządowych programów "walki z dyskryminacją", finansowanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej z polskiego budżetu. Czyli nauczyciele są specjalnie szkoleni, aby następnie mogli zająć się swymi uczniami zgodnie z wcześniej przygotowanymi dla nich wytycznymi. Mowa o następującej pozycji: Kinga Białek, Teresa Halik, Agata Marek, Robert Szuchta, Barbara Weigl "Edukacja przeciw dyskryminacji", Stowarzyszenie Vox Humana, Warszawa 2008. Książkę wydano w ramach realizacji projektu "Edukacja przeciw dyskryminacji". Projekt jest finansowany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej.
Wachlarz jest dość szeroki: Żydzi (powinno być też: żydzi - jeśli chodzi o religię), muzułmanie, Wietnamczycy, Romowie. Ale jest on nawet na pierwszy rzut oka niepełny i bardzo tendencyjny. Mamy przecież w Polsce ponad 173 tys. ludzi deklarujących się jako Ślązacy, ponad 150 tys. - jako Niemcy, prawie 50 tys. - jako Białorusini, ponad 30 tys. jest Ukraińców, 6 tys. Rosjan, prawie 6 tys. Litwinów. To oficjalne dane z ostatniego Narodowego Spisu Powszechnego 2002. Między Polakami a tymi społecznościami też mają miejsce różne konflikty, często wynikające z tragicznej czy bardzo tragicznej niedawnej przeszłości. Tak jest choćby w przypadku Ukraińców.
Z książki wynika zupełnie inna hierarchia: na pierwszym miejscu są Żydzi (wg powyższego spisu zaledwie 1,1 tys.), muzułmanie (stałych mieszkańców Polski zapewne tysiąc lub dwa), którzy znaleźli się tu - jak przypuszczam - tylko dla "równowagi" i rozszerzenia tła, Wietnamczycy (nie ma ich w spisie, ale dziś może to być społeczność licząca nawet kilkadziesiąt tysięcy ludzi, o konfliktach z nimi prawie nic nie słychać) oraz Romowie - ich jest prawie 13 tysięcy. Nie ma natomiast - o dziwo - mniejszości seksualnych. Ale spokojnie, od tego są przecież inne książki i inne programy. Nic nie umknie bowiem uwadze sił postępowych, miłujących tolerancję i "chroniących" prawa mniejszości, choćby kosztem praw olbrzymiej większości.

Robert Szuchta o Żydach - odkrywczo?

Autorem rozdziału poświęconego Żydom w Polsce jest Robert Szuchta. Już samo wyliczenie jego funkcji i dokonań ma powalić czytelnika z nóg. Bo skoro taki autorytet, to musi wszystko wiedzieć lepiej. Oto jego prezentacja: "Robert Szuchta - nauczyciel historii w LXIV Liceum Ogólnokształcącym im. Stanisława Ignacego Witkiewicza w Warszawie. Autor ponad 50 artykułów historycznych i metodycznych na temat nauczania o Holokauście i edukacji wielokulturowej w pismach polskich i zagranicznych (USA, Niemcy, Izrael). Członek Komisji Dydaktycznej Polskiego Towarzystwa Historycznego. Rzeczoznawca podręczników szkolnych do nauczania historii w zakresie dydaktycznym z ramienia Ministerstwa Edukacji Narodowej. Członek Rady Programowej Stowarzyszenia przeciwko Antysemityzmowi i Ksenofobii Otwarta Rzeczpospolita, członek Stowarzyszenia Centrum Badań nad Zagładą Żydów". Kiedyś władcy i miłościwie nam panujący książęta, wyliczając swe tytuły, dodawali jeszcze zwyczajowo: etc., etc., co miało sugerować, że to i tak nie wszystko. Więc i my to zróbmy.
Autor zaczyna oczywiście od początku, czyli od średniowiecza: "Żydzi zajmowali się głównie handlem, a część lichwą, czyli udzielaniem pożyczek pieniężnych na procent" (s. 9) Nie ma jednak ani słowa o handlu niewolnikami, co było wówczas najważniejszą domeną kupców żydowskich. Handel niewolnikami, zakazywany przez Kościół i potępiany, był niezwykle zyskowny: "towar" się nie psuł, sam się przemieszczał (wystarczało tylko popędzać nieszczęśnice i nieszczęśników na południe), a dostarczał krociowych zysków. Sympatii to jednak takim kupcom nie dodawało, wprost przeciwnie, rodziło konflikty. Dlatego zostało pominięte milczeniem?
Jest jednak ocena ogólna: "Odmienność i obcość Żydów budziła czasem niechęć, częściej zaciekawienie sąsiadów - chrześcijan. Pomimo niechęci do Żydów podsycanej przez duchowieństwo i Kościół, który oskarżał bezpodstawnie Żydów o bogobójstwo, profanację hostii, popełnianie mordów rytualnych i nienawiść do chrześcijan, życie codzienne zmuszało ludzi do koegzystencji i utrzymywania dobrosąsiedzkich stosunków" (s. 10). A więc tylko wymogi codziennego życia miały wpływ na to, że stosunki z Żydami były dobre? I jak zawsze - wszystkiemu byli i są winni Kościół i duchowieństwo. Przecież rola Kościoła była wówczas dominująca i nie oszukujmy się, bez jego aprobaty i nakazów Żydzi w dawnej Polsce nigdy nie mogliby osiągnąć stanu, który sami nazywali "żydowskim rajem", ciesząc się ogromnymi przywilejami i autonomią kahalną, co miało miejsce aż do kresu I Rzeczypospolitej.

W II RP prawie holokaust

Dziwaczny w ujęciu tego autora jest okres odzyskiwania przez Polskę niepodległości po rozbiorach i zróżnicowane zachowania mniejszości żydowskiej. Nie ma więc mowy o dążeniach części Żydów do wprowadzenia tzw. Judeopolonii (w której miałyby obowiązywać trzy języki urzędowe: polski, hebrajski i jidysz). Nie ma słowa o Icchaku Grünbaumie i jego znamiennych słowach: "w tej chwili straciliście Wilno i Lwów", co było zapowiedzią działań części społeczności żydowskiej przeciw programowi granicznemu na wschodzie. Istnym kuriozum jest jednak brak informacji o wojnie polsko-bolszewickiej 1920 roku. Powstawały wówczas zalążki sowieckiego aparatu państwowego w postaci agenturalnych Rad Delegatów Robotniczych i Żołnierskich. Uczestniczyli w nich nie tylko miejscowi komuniści (a wśród nich działacze pochodzenia żydowskiego), ale też - co łatwo wykazać - członkowie Bundu. Świadczy to o metodzie autora - pomijać wszystko, co niewygodne, i już mamy jasność "wykładu".
Lata 30. XX w. to jedno wielkie pasmo nieszczęść społeczności żydowskiej w Polsce. Można odnieść wrażenie, że to nie była Polska, lecz III Rzesza Niemiecka z jej programem prześladowań i eksterminacji Żydów: "Przez Polskę przetoczyła się fala ponad 150 zajść antyżydowskich. Polscy mieszkańcy miast i miasteczek niszczyli mienie żydowskich współobywateli i stosowali wobec nich przemoc. 9 marca 1936 r. drobny zatarg na miejscowym targu w Przytyku przerodził się w pogrom ludności żydowskiej miasteczka. Zabito dwoje Żydów, a 340 raniono" (s. 22). Nie ulega wątpliwości, że Szuchta bezkrytycznie powiela dawno już ośmieszone "odkrycia" pewnej badaczki - dr. Aliny Całej, której życiową pasją stało się demaskowanie polskiego antysemityzmu, i czyni to z uporem maniaka, naciągając fakty i dokonując ich reinterpretacji. Dobrze, że w tym przypadku Szuchta przywołał też Przytyk. Dzięki rzetelnym badaniom, bardzo solidnie udokumentowanym przez Piotra Gontarczyka, wiemy, że trudno mówić o samoistnym pogromie antyżydowskim wywołanym przez chrześcijan. Stroną, która rozpoczęła krwawe wydarzenia, byli bowiem wcześniej przybyli do miasteczka uzbrojeni Żydzi-bojówkarze, którzy zastrzelili chłopa przybyłego na miejscowy targ. Dlatego Gontarczyk słusznie używa słowa "zajścia", a nie pogrom, i przedstawia wydarzenia we właściwym świetle, rysując szerokie tło i przytacza liczne, dziś już nieznane dokumenty, włącznie ze stenogramem rozprawy sądowej.
Przy okazji przytacza coś jeszcze: słowa Ozjasza Thona (jednego z przywódców syjonistycznych), który na łamach gazety żydowskiej "Nowy Dziennik" napisał o... "dwóch ofiarach ludzkich". (Zob. Piotr Gontarczyk, Pogrom? Zajścia polsko-żydowskie w Przytyku 9 marca 1936 r. Mity, fakty, dokumenty, Biała Podlaska - Pruszków 2000, s. 77).
Ofiary były jednak trzy - pierwsza to zamordowany Polak, Stanisław Wieśniak, ale to już nie był dla Thona człowiek. Czy tym tropem rozumowania - przez przemilczanie i przekręcanie faktów, chce iść Szuchta w swym instruktażu dla nauczycieli?
Warto wspomnieć o wielu innych manipulacjach i kłamstwach dotyczących przedwojennych zajść polsko-żydowskich, w których kolejność ofiar była odwrotna, a zatem trudno mówić o samoistnych pogromach. Ale na to miejsca u Szuchty nie ma.

Bardzo prosty podział na "dobrych" i "złych"

To był tylko przedsmak tego, co można wyczyniać z takiej okazji z historią Polski. Prawdziwe rewelacje dotyczą bowiem wojny 1939 r. i okupacji. Dla Szuchty wojna we wrześniu 1939 r. toczyła się tylko z Niemcami! Udało mu się jakoś "zgubić" gdzieś Sowietów i ich rolę jako najwierniejszego sojusznika Niemców - nazistów w IV rozbiorze Polski, choć przypadła im większa część Polski. W jego wywodzie nie ma także miejsca na opis sowieckiej okupacji w latach 1939-1941, w tym na pokazanie zróżnicowanych postaw społeczności żydowskiej. Nie znalazł też choćby słowa komentarza i wyjaśnienia, czym była komunistyczna rewolta na Kresach po 17 września 1939 roku. Nie dowiemy się więc, jaki był w niej udział "czerwonych milicjantów" i "robotniczych gwardzistów", jaka była skala zbrodni i represji wobec polskiej społeczności na Kresach. A zamordowano wówczas od kilku do kilkunastu tysięcy ludzi, bardzo często w niezwykle bestialski sposób, z zastosowaniem wyrafinowanego okrucieństwa. Dochodziło wówczas do szczególnej współpracy bojówek żydowsko-białoruskich czy żydowsko-ukraińskich z wkraczającymi Niemcami (Kowel, Luboml). Wywieszano czerwone sowieckie szmaty z sierpem i młotem i na dowód przyjaźni - czerwone szmaty z hitlerowskim Hakenkreutzem! Dlaczego mamy o tym nie pamiętać? Bo to dla kogoś jest dziś niewygodne? Dawni uczestnicy tychże "milicji" i "robotniczych gwardii" w PRL szczycili się swymi dokonaniami. Czy obecnie są już pod jakąś ochroną?
To, co się działo po 22 czerwca 1941 r., czyli po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej, Szuchta sprowadził wyłącznie do odwetu społeczności polskiej za "rzekomą" (tak, to jego określenie) kolaborację Żydów z Sowietami: "Lokalne społeczności, wśród których żywy był przedwojenny stereotyp 'żydokomuny', brały teraz odwet za rzekomą masową kolaborację miejscowych Żydów z aparatem władzy i represji w okresie okupacji sowieckiej tych terenów, czyli w latach 1939-1941. Warto jednak pamiętać, że w świetle badań współczesnych historyków skala poparcia przez Żydów sowieckiego aparatu władzy była daleka od powszechnego" (s. 27). Szuchta uwielbia wielkie kwantyfikacje. Mamy więc "lokalne społeczności", co sugeruje, że praktycznie cała polska społeczność jest w coś uwikłana. Z drugiej strony, poparcie Żydów dla Sowietów było "dalekie od powszechnego", czyli dotyczy tylko jednostek. Dyskusja sprowadza się więc do absurdów. Ale to nie koniec: "Do masowych zabójstw Żydów doszło w Radziłowie (7 lipca) i Jedwabnem (10 lipca) w Łomżyńskiem, gdzie miejscowa ludność polska spaliła żywcem w położonych na skraju obu miejscowości stodołach od 500 do tysiąca Żydów". Co o tym wiemy? Nawet z wielce ułomnego śledztwa wynika, że może chodzić o udział ok. 40 Polaków, a ofiar w Jedwabnem było maksymalnie 300. Lecz ani słowa o niemieckich inspiracjach i organizowaniu takich wydarzeń. I znowu wielka kwantyfikacja: brała w tym udział "miejscowa ludność polska". Czyli cała! Czyżby? To kto w takim razie uratował setki tych Żydów, którzy tego dnia (i w dniach następnych) zdołali się ukryć u polskich sąsiadów?
Odnośnie do okupacji niemieckiej mamy wzmianki o pomocy Polaków. Wymieniony jest więc Henryk Sławik (Szuchta jednak przekręca jego nazwisko na: "Słowik"), który brał udział w uratowaniu ok. 20 tys. Żydów węgierskich i zapłacił za to własnym życiem. Jest Irena Sendlerowa, ale ani słowa o Zofii Kossak-Szczuckiej czy Janie Dobraczyńskim, którzy z racji swych rozległych kontaktów w kościołach i katolickich klasztorach byli w stanie zapewnić realną pomoc nieszczęśnikom. Sama Sendlerowa takich możliwości przecież nie miała... Pomijanie osób naprawdę zasłużonych na tak wielką skalę jest po prostu fałszem.
Fałszywa jest też ocena generalna, choć tu Szuchta sprytnie zasłania się "opiniami współczesnych historyków", pisząc: "Problematyczne pozostanie zachowanie większości społeczeństwa polskiego wobec Zagłady. W opinii wielu współczesnych historyków rozpowszechnioną była postawa bierności, a w skrajnych wypadkach zadowolenia, że Niemcy 'rozwiążą za nas kwestię żydowską'". I znowu wszystko nie tak. Przecież ponad 90 proc. ofiar żydowskich zginęło bez jakiejkolwiek możliwości dotarcia do nich przez Polaków: w gettach i obozach zagłady. Byli starannie wyizolowani przez Niemców, ale nie sposób pomijać faktu, że pomocnikami w ich zagładzie były przede wszystkim Judenraty, które prowadziły dokładną ewidencję i wyznaczały kontyngenty na śmierć, oraz policja żydowska, której rolą było wyłapywanie nieszczęśników i pilnowanie ich na placach i w transporcie. Z rozważań Szuchty może zaś wynikać, że gdyby tylko "zachowanie większości społeczeństwa polskiego" było inne, to do eksterminacji Żydów mogłoby nie dojść. Jest to dziś typowy argument przywołanych przez niego "wielu współczesnych historyków", którzy jednak powinni zacząć się uczyć historii od początku. Dokładnie i w szerszym kontekście, albowiem łącznie II wojna światowa pochłonęła ponad 70 mln ofiar. Polacy nie byli w stanie pomóc nawet sami sobie...
I zapytajmy wprost: które społeczności - biorąc pod uwagę zagrożenie, jakie było codziennością na okupowanych ziemiach polskich, gdzie za byle co, nie tylko za pomoc Żydom, groziła kara śmieci, zrobiły dla ludności żydowskiej więcej?

Po wojnie

Omówienie okresu powojennego to podobna karykatura stosunków polsko-żydowskich, jak opisy wcześniejsze. Według Szuchty, "uratowało się" około 50-60 tys. Żydów. Tu należy zadać mu pytanie: czyżby naprawdę "uratowało się"? Okupacja niemiecka trwała przecież 5-6 lat. Nie było możliwe, aby taki okres przeżyła choć jedna osoba bez udzielanej jej pomocy (w różnym zresztą zakresie) - więc jak sami się uratowali? Tylko w Warszawie do Powstania Warszawskiego ukrywało się ok. 30 tys. Żydów, większość z nich przeżyła także okres Powstania Warszawskiego i z ludnością cywilną wyszła ze zniszczonego miasta. Też bez niczyjej pomocy?
I stara, wyświechtana śpiewka o powszechnie stosowanej praktyce zmiany nazwisk ocalonych i ukrywaniu prawdziwej tożsamości. Szuchta pisze, że tylko nieliczni wracali do nazwisk prawdziwych, ale "czynili to jednak niechętnie i rzadko". Przyczyny tego były naprawdę różne, ale najczęściej polityczne. Osoby sprawujące eksponowane funkcje w aparacie państwowym i partyjnym, w bezpiece, wojsku, sądownictwie czy prokuraturze - masowo otrzymywały nową tożsamość, aby zatrzeć wrażenie o skali udziału społeczności żydowskiej w aparacie władzy. A nie dlatego, że szczególnie obawiały się polskiego otoczenia.
I dalej: "Niechętne czy wręcz wrogie nastawienie społeczeństwa do Żydów przybrało postać antyżydowskich wystąpień, a w skrajnych przypadkach pogromów". Tu Szuchta jednym tchem wymienia pogrom w Kielcach 4 lipca 1946 r., który mimo kilkudziesięcioletnich już badań nadal pozostaje jedną z największych tajemnic Polski Ludowej i o którym wiemy w sumie stosunkowo mało, czy "pogrom w Rzeszowie" w czerwcu 1945 roku. O tym drugim wyszła niedawno solidnie udokumentowana książka dr. Krzysztofa Kaczmarskiego pod wielce znamiennym tytułem: "Pogrom, którego nie było. Rzeszów 11-12 czerwca 1945 r. Fakty, hipotezy dokumenty", Rzeszów 2008.
Dodajmy do tego choćby Parczew w lutym 1946 r. - wg Szuchty był to pogrom "dokonany przez grupę zbrojnego podziemia". Przydałoby się, żeby autor zapoznał się bliżej ze wszystkimi dostępnymi źródłami na ten temat. Może wtedy jego końcowe wnioski byłyby bardziej wyważone niż te: "Ocenia się, że w latach 1944-1946 na ziemi polskiej 1-1,2 tys. Żydów zostało skrytobójczo lub jawnie zabitych tylko dlatego, że byli Żydami i próbowali powrócić do swych domów". Samo nic się nie ocenia - są to "oceny" jego ulubionych "współczesnych historyków", ale też są inne, bardziej precyzyjne i znacznie lepiej udokumentowane. Może czas po nie sięgnąć?

"Opozycja" wyłącznie z partyjnych kręgów wyłoniona?

Szuchta sam, na własną rękę, dokonał wielu (bez)cennych odkryć. Jednym z nich jest choćby geneza udziału Żydów w aparacie władzy czy ich późniejszego odwrotu: "Należy jednak pamiętać, że to nie pochodzenie narodowe decydowało o wyborze kariery we władzach komunistycznych i ich aparacie represji. To raczej skomplikowany splot przedwojennych i wojennych losów tych ludzi pchał ich w objęcia nowej władzy. Zazwyczaj nie mieli oni wiele wspólnego z tradycjami i religią żydowską, sami deklarowali, że tożsamość żydowska jest im obca. Represjonowane społeczeństwo polskie, w którym żywe były antyżydowskie stereotypy, w tym 'żydokomuny', nadzwyczaj łatwo utożsamiało Żydów z nową władzą i jej aparatem represji" (s. 35). Co to za wywód? Przecież bardzo wielu z tych ludzi następnie wracało - bez żadnych trudności - do swych narodowych korzeni. Jest to więc zupełnie niepotrzebne usprawiedliwianie ich na siłę. Zamiast tego przydałaby się natomiast choćby pobieżna statystyka poszczególnych składów Biur Politycznych, Komitetów Centralnych itp. O UB już wiemy: prawie dwóch na pięciu funkcjonariuszy na szczeblu kierowniczym w tym aparacie było pochodzenia żydowskiego...
I dalej: "Na przełomie lat 50. i 60. coraz liczniejsze środowiska inteligencji, rozczarowane polityką Gomułki, przyjmowały postawy opozycyjne wobec władzy. Wśród nich byli także członkowie PZPR, którzy nie godzili się z powrotem partii do starych, skompromitowanych praktyk politycznych. W ten sposób rodziła się w Polsce nielegalna opozycja demokratyczna. Wśród jej twórców i aktywnych działaczy były osoby pochodzenia żydowskiego" (s. 37).
To zwykły kłam - na przełomie lat 50. i 60. nie było żadnej "nielegalnej opozycji demokratycznej". Może Szuchta ma na myśli "czerwone harcerstwo" Jacka Kuronia, które faktycznie było jeszcze bardziej czerwone niż Gomułka? A może to "List" Kuronia i Modzelewskiego "do Partii", w którym ci towarzysze szli jeszcze dalej w próbach skomunizowania społeczeństwa niż ówczesna władza? Także rewizjonizm partyjny był działalnością frakcyjną, a nie czymś, co mogło cieszyć się sympatią zniewolonego społeczeństwa. To były przecież próby wzmocnienia i ratowania komunizmu w Polsce, a nie odchodzenie od niego!
Co się działo po marcu 1968 roku? "W latach 1968-1971 do opuszczenia Polski zmuszono ok. 20 tys. osób, które pozbawiono obywatelstwa polskiego" (s. 38). Po pierwsze - nie 20 tys., bo statystyki mówią o 11-12 tysiącach. Wśród nich było wielu b. funkcjonariuszy UB czy sądownictwa. Ci powinni trafić pod sąd za przestępczą działalność w okresie stalinowskim. Wyjazd z Polski był dla nich znakomitym rozwiązaniem, trafiali bowiem na Zachód w glorii... męczenników. A rodziny ich ofiar o takim wyjeździe nawet śnić nie mogły. Ponadto - chyba wszyscy Polacy marzyli wtedy o prawie do wyjazdu z PRL. Zaś ze zmuszaniem do wyjazdu było naprawdę różnie. W wielu przypadkach w rodzinach żydowskich jedni wyjeżdżali, inni zostawali bez żadnych obaw. Przykładów jest aż nadto. Było to więc bardziej skomplikowane niż w "prostym" wywodzie Szuchty, naprędce sporządzonym na użytek wykazania "polskiej" dyskryminacji. Przecież nie istniały wtedy niepodległe państwo polskie i suwerenne władze. Tak łatwo można o tym zapomnieć?
Szuchta kończy swe rozważania, podając aktualną liczbę Żydów ze spisu w 2002 r. - dokładnie 1055 osób. I dodaje: "Demografowie i organizacje żydowskie szacują liczbę Żydów na kilka tysięcy (od 3 do 10 tys.). Polscy Żydzi są dziś społecznością całkowicie zasymilowaną do kultury polskiej" (s. 40).
Czy naprawdę jest im aż tak źle, jak to przedstawiają media czy wymienione na początku organizacje i stowarzyszenia tropiące polskie -izmy i nietolerancję? Może zamiast opisywania wirtualnych zamachów na tę społeczność, ktoś wreszcie by się pokusił o bardziej rzetelne przedstawienie powyższych problemów. I zapewne właściwą miarą byłoby zbadanie pozycji społecznej (materialnej, statusu wykształcenia itp.) osób, zaliczających się do społeczności żydowskiej. To byłaby jakaś miara służąca do faktycznej oceny.

Winni są rodzice, katecheci, duchowni

Zamiast tego Szuchta (i inni autorzy tego tomu) zalecają, aby na prowadzonych lekcjach "nie mnożyć ważnych zagadnień związanych z historią Żydów w Polsce. Można skupić się na kilku zagadnieniach (...)".
Barbara Weigl w rozdziale "Stereotypy i uprzedzenia etniczne u dzieci i młodzieży - istota zjawiska i przesłanki zmian" sugeruje: "Silne postawy patriotyczne, narodowocentryczne, przekonanie o wyjątkowości i unikatowości własnej grupy sprzyjają postawie wyższości wobec Innych, lekceważenia Innych, traktowania ich jako gorszych. [...] Można powiedzieć, że podsycanie skrajnych postaw patriotycznych, nacjonalistycznych zwiększa prawdopodobieństwo negatywnego stosunku do Innych" (s. 98).
Stąd wniosek prosty - należy nadal osłabiać "postawy patriotyczne", z czym mamy przecież do czynienia na co dzień, także niestety w szkole. I zaraz wskazani są winni tego stanu rzeczy: "można zakładać, że poglądy dzieci muszą być w części odzwierciedleniem poglądów rodziców, w jakiejś mierze poglądów nauczycieli, a w jakiejś mierze (szczególnie u dzieci najmłodszych) poglądów katechetów czy duchownych" (s. 99). Winowajcy są zatem ujawnieni i nazwani po imieniu - to rodzice, katecheci i duchowni. Może więc czas wrócić, jak za bolszewików, do upaństwowienia dzieci i młodzieży? Zabrać ich spod wpływu zacofanych elementów, a wtedy siły postępowe zapewnią im świetlaną przyszłość?

***

To wszystko już było. Co prawda już mało kto pamięta stalinizm i ówczesną szkołę, ale cel przecież był ten sam: wyhodowanie "człowieka szczególnego pokroju". Dziś ten sam cel jest realizowany bez brutalnej przemocy fizycznej, bo już nie jest to potrzebne. Zamiast tego wystarczy przemoc psychiczna - narzucanie swej woli i zwalczanie wszystkich opornych zarzutami o antysemityzm, dyskryminację, nietolerancję itp. Społeczeństwo jest wystarczająco rozbrojone i ubezwłasnowolnione, aby poddawać się takim prądom, tym bardziej że zmiany nie następują gwałtownie. Stosowana jest metoda "małych kroków". Ale są one coraz szybsze. Od nas zależy, czy damy się potulnie wodzić za nos i prowadzić w stronę pożądaną przez wiecznych rewolucjonistów i burzycieli cywilizacyjnych fundamentów.

Leszek Żebrowski 20.07.2009r.
Nasz Dziennik

Kazek G f H - Sob Maj 07, 2011 14:44

Wykładu ciąg dalszy. Nie kto inny jak Leszek Żebrowski.

http://www.youtube.com/watch?v=uWNUNUj9KW4

Przedmowa mówi wszystko :)

Kazek G f H - Sob Maj 21, 2011 20:01

„Jest mi smutno, że muszę umierać. Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”.
pożegnalne słowa Danuty Siedzikówny ps. „Inka”




Blisko 65 lat temu, 28 VIII 1946 r., o godz. 6:15 komunistyczni oprawcy zamordowali strzałem w głowę, w gdańskim więzieniu przy ul. Kurkowej 12, siedemnastoletnią sanitariuszkę 5 Brygady Wileńskiej AK Danutę Siedzikówną ps. „Inka”. Wraz z nią śmierć poniósł ppor. Feliks Selmanowicz ps. Zagończyk”.
Umierali z okrzykiem „Jeszcze Polska nie zginęła!” i „Niech żyje major „Łupaszko”!”. Do dziś rodzinom nie udało się odnaleźć ich miejsca pochówku. Wyrok śmierci był komunistyczną zbrodnią sądową, a zarazem aktem zemsty i bezradności gdańskiego UB (od którego realnie zależał wyrok) wobec niemożności rozbicia oddziałów mjr. „Łupaszki”.

GLORIA VICTIS !!!

Danuta Siedzikówna ps. „Inka” urodziła się 3 IX 1928 w Guszczewinie koło Narewki, na skraju Puszczy Białowieskiej. Wychowała się w rodzinie o ugruntowanych tradycjach patriotycznych. Ojciec Wacław Siedzik jako student Politechniki w Petersburgu został w 1913 zesłany na Sybir za uczestnictwo w polskiej organizacji niepodległościowej. Wrócił do Polski dopiero w 1926 r. Był leśniczym w Olchówce k. Narewki. Deportowany przez NKWD w lutym 1940 r. w głąb Związku Sowieckiego, od 1941 r. żołnierz gen. W. Andersa, zmarł w 1942 r., pochowany na cmentarzu polskim w Teheranie. Matka Danki, Eugenia z Tymińskich, spokrewniona z rodziną Piotra Orzeszki, męża pisarki Elizy Orzeszkowej, złożyła przysięgę i należała do siatki terenowej AK. Aresztowana przez Gestapo w listopadzie 1942, po ciężkim śledztwie zamordowana we wrześniu 1943 r. w lesie pod Białymstokiem, pochowana w nieznanym miejscu. Danka uczyła się w szkole powszechnej w Olchówce, a w okresie wojny w szkole sióstr salezjanek w Różanymstoku k. Grodna. Po zamordowaniu matki, razem z siostrą Wiesławą złożyła przysięgę AK w grudniu 1943. Miała zaledwie 15 lat. Odbyła szkolenie sanitarne.

Po przejściu frontu podjęła pracę kancelistki w nadleśnictwie Hajnówka. Aresztowana w czerwcu 1945 r. wraz z innymi pracownikami nadleśnictwa przez grupę NKWD-UB, z polecenia zastępcy szefa WUBP w Białymstoku Eljasza Kotonia - za współpracę z antykomunistycznym podziemiem. Uwolniona z konwoju przez patrol wileńskiej AK Stanisława Wołoncieja „Konusa”, operujący na tym terenie, podkomendnych mjr. „Łupaszki”. Została sanitariuszką w oddziale „Konusa”, potem w szwadronach por. Jana Mazura „Piasta” i por. Mariana Plucińskiego „Mścisława”. Przez krótki czas jej przełożonym w tym okresie był por. Leon Beynar „Nowina”, zastępca mjr. „Łupaszki”, znany później jako Paweł Jasienica. Przybrała pseudonim „Inka”, na pamiątkę szkolnej przyjaźni. Na przełomie 1945-46, zaopatrzona w dokumenty na nazwisko Danuta Obuchowicz, podjęła pracę w nadleśnictwie Miłomłyn pow. Ostróda.

Wczesną wiosną 1946 r. nawiązała kontakt z ppor. Zdzisławem Badochą „Żelaznym”, dowódcą jednego ze szwadronów „Łupaszki”, i do VII 1946 r. służyła w tym szwadronie jako łączniczka i sanitariuszka, uczestnicząc w akcjach przeciwko NKWD, UB i ich konfidentom. Po śmierci „Żelaznego”, zabitego podczas obławy UB w czerwcu 1946 r., wysłana przez jego następcę ppor. Olgierda Christę „Leszka” do Gdańska po zaopatrzenie medyczne dla szwadronu. Tam aresztowana rankiem 20 lipca 1946 r. i umieszczona w pawilonie V więzienia w Gdańsku jako więzień specjalny. Po ciężkim śledztwie 3 sierpnia 1946 r. skazana na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku. Zarzucono jej nakłanianie do rozstrzelania dwóch funkcjonariuszy UB podczas akcji szwadronu w Tulicach pod Sztumem. Była to nieprawda. W szwadronie panowała dyscyplina wojskowa, sanitariuszka nie wydawała żadnych poleceń ani rozkazów. Z zeznań milicjanta Mieczysława Mazura przed sądem w Gdańsku (1946) oraz z relacji byłych żołnierzy „Łupaszki” wynika, że „Inka” opatrywała po walce także rannych milicjantów.

Wyrok śmierci na sanitariuszkę był komunistyczną zbrodnią sądową, zarazem aktem zemsty i bezradności gdańskiego UB (od którego realnie zależał wyrok) wobec niemożności rozbicia oddziałów mjr. „Łupaszki”. Szwadron „Żelaznego”, w którym służyła „Inka”, był szczególnie znienawidzony przez gdański WUBP z powodu licznych, udanych akcji na placówki UB, m.in. brawurowy rajd przez powiaty starogardzki i kościerski 19 V 1946 r., podczas którego opanowano kilka posterunków milicji i placówek UB, likwidując sowieckiego doradcę PUBP w Kościerzynie, kilku funkcjonariuszy UB i ich konfidenta. „Inka” nie uległa namowom obrońcy z urzędu i nie podpisała się pod pismem do Bieruta o ułaskawienie. Pismo pisane w pierwszej osobie („Ja, Danuta Siedzikówna...”) podpisał obrońca. Bierut nie skorzystał z prawa łaski. W przesłanym siostrom Halinie i Jadwidze Mikołajewskim z Gdańska grypsie z więzienia S. napisała: „Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”. Zdanie to należy tłumaczyć nie tylko przebiegiem śledztwa, lecz także odmową podpisania prośby o ułaskawienie.

Zważywszy na ideowe przesłanki takiego zachowania, należy dostrzec w postawie młodej sanitariuszki rysy heroiczne. Została rozstrzelana rankiem 28 sierpnia 1946 r. o 6.15 strzałem w głowę przez dowódcę plutonu egzekucyjnego z KBW, ponieważ egzekucja z udziałem żołnierzy się nie udała, żaden nie chciał zabić „Inki”, choć strzelali z odległości trzech kroków do niej i jej współtowarzysza niedoli, ppor. Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”, również żołnierza mjr. „Łupaszki”. Przebieg egzekucji znany jest ze szczegółowych relacji złożonych w oddziale gdańskim IPN przez żyjących do dziś świadków: ks. Mariana Prusaka (spowiednika „Inki” przed egzekucją) i ówczesnego zastępcy naczelnika więzienia w Gdańsku. Według tych relacji, przed egzekucją „Inka” krzyknęła: „Niech żyje Polska!”, a po salwie plutonu, przed strzałem kończącym jej życie, zawołała: „Niech żyje major „Łupaszko”!”.

Miejsce pochówku „Inki” i „Zagończyka” zostało przez UB utajnione. „Inka” i „Zagończyk” mają symboliczne groby na cmentarzu garnizonowym przy ul. Giełguda w Gdańsku, domniemanym miejscu pochówku, nieopodal więzienia. „Inka” ma też tablicę pamiątkową w bazylice NMP w Gdańsku oraz kamienny obelisk w Sopocie, obok Pomnika AK. Zainteresowanie postacią „Inki” w ostatnich latach narasta, ze względu na symboliczne dla dziejów Polski tego okresu losy jej rodziny (represjonowanej przez NKWD, Gestapo i UB) oraz ze względu na szczególne walory edukacyjne historii życia młodej sanitariuszki, wiernej do końca przysiędze AK. 30 listopada 2001 r. Rada Miasta Sopotu zadecydowała o nazwaniu imieniem „sanitariuszki Inki” parku przy ul. Armii Krajowej w Sopocie. Powstał spektakl telewizyjny „Inka 1946”, a 27 sierpnia 2006 r. w Narewce, na Podlasiu, staraniem Fundacji „PAMIĘTAMY”, został osłonięty pomnik poświęcony „Ince”.
W 1991 r. Sąd Wojewódzki w Gdańsku uznał, iż działalność "Inki" i jej współtowarzyszy z 5. Wileńskiej Brygady AK zmierzała do odzyskania niepodległego bytu Państwa Polskiego.

Więcej Informacji:

http://podziemiezbrojne.b...ka-czesc-1.html

http://podziemiezbrojne.b...ka-czesc-2.html

FILM

Myślę że każdy przeglądający ten wątek powinien go obejrzeć... Kiedyś film wyemitowała Telewizja Polska, gorąco polecam. Takim ludziom jak Inka, nikt z nas nawet do pięt nie dorasta.

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Kazek G f H - Sob Maj 21, 2011 23:07

Leszek Żebrowski "Narodowe Siły Zbrojne w propagandzie PRL" - Lublin.

http://www.youtube.com/watch?v=AU9C4hcteWs

i wszystko jasne :)

Kazek G f H - Nie Maj 29, 2011 16:43

"Humer i inni..." - Dokument Aliny Czerniakowiskiej

Relacja z procesu, który toczył się przed Sądem Rejonowym w Warszawie. Dopiero po blisko 50 latach jeden z szefów Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, Adam Humer, i jego towarzysze trafili na ławę oskarżonych za torturowanie i mordowanie tych, którzy prowadzili walkę z okupantem niemieckim i sowieckim. Ofiary Humera, które przeżyły prześladowania, występują jako świadkowie w procesie. Reprezentują dziesiątki tysięcy osób, które zostały zakatowane na śmierć i zeznawać już nie mogą.

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Bianconeri - Pon Cze 06, 2011 13:25

Masz Kaźmirz coś dla ciebie :)

http://www.sadeczanin.info/aktualnosci/art/19186

http://www.sadeczanin.inf...owsze/art/19187

Kmicic - Wto Cze 07, 2011 12:37

Dużo ostatnio piszecie o patriotyzmie to wrzucę ten kawałek tutaj bo do hip-hopu raczej mi to nie pasuje. Nie znalazłem tego na forum a jak jest to w ramach przypomnienia. Jak tego słucham i czytam to aż ciary przechodzą. Szacunek dla szwedzkiej grupy za ten utwór.

http://www.youtube.com/watch?v=1QL0bXxjqEQ

Kazek G f H - Wto Cze 07, 2011 18:46

I film dokumentalny. Wizna 1939. Polskie Termopile. Opowieść o Władysławie Raginisie i jego żołnierzach.

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Kazek G f H - Czw Cze 09, 2011 13:26

To jak tak Kmicic zaczął wątek z "nowoczesną piosenką patriotyczną " to wrzucam swoją listę, oraz kilka ciekawie zmątowanych filmików.

Polska 1939. W przeddzień i nazajutrz.

http://www.youtube.com/wa...us&feature=fvsr

Polska II Wojna Swiatowa

http://www.youtube.com/wa...feature=related

De Press - Guziki (Katyń)

http://www.youtube.com/wa...feature=related

De Press - Myśmy Rebelianci

http://www.youtube.com/watch?v=6B9I3nzi0Fo

Marsz oddziału Zapory - DE PRESS

http://www.youtube.com/wa...feature=related

De Press - Bij Bolszewika

http://www.youtube.com/wa...feature=related

De Press - Orła Wrona Nie pokona

http://www.youtube.com/wa...feature=related

De Press - Patrol

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Zipera - Patriota

http://www.youtube.com/watch?v=Zbzfxa5ci6o

Zjednoczony Ursynów feat Kotzi - Biały Orzeł

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Teraz coś mocniejszego :)

Tormentia - Żołnierz Westerplatte

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Tormentia- Orlęta Lwowskie

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Tormentia - My, Pierwsza Brygada

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Gammadion Pocałunek ( Krzysztof Kamil Baczyński)

http://www.youtube.com/watch?v=7cX5PtlAAek

Gammadion- Władcy przestworzy ( Dywizjon 303) kapitalny teledysk

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Gammadion- Hubal ps. urodzony w Jaśle :)

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Gammadion 1940

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Gammadion - Potęga Zwycięstwa

http://www.youtube.com/watch?v=dESkv5I_VtM

Hammer of Hate - Żołnierz polski

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Honor - Ulice grudnia

http://www.youtube.com/watch?v=oEvdRPy77S4

Honor - Oblicze zbrodni

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Kazek G f H - Pon Cze 20, 2011 21:27

22 czerwca mija 70 rocznica ataku Hitlerowskich Niemiec na Związek Radziecki. Wydarzenie to zmieniło losy całej późniejszej powojennej Europy, w tym przede wszystkim Polski. Lecz nie same Niemcy były agresorem w tej wojnie. Do nazistów przyłączyły się również wojska rumuńskie, finlandzkie oraz słowackie. O tych ostatnich dzisiaj będzie mowa. W nowym numerze tygodnika "Uważam Rze" pojawił się ciekawy artykuł, związany z armią słowacką okupującą tereny wschodniej Galicji w lecie 1941 roku. Autorm niniejszego tekstu jest Martin Lacko, słowacki historyk Słowackiego Instytutu Pamięci Narodu w Bratysławie. Serdecznie zapraszam do przeczytania, naprawdę ciekawy tekst warty uwagi.


70 lat temu w ramach operacji "Barbarossa", także wojska Słowacji przekroczyły San - granicę między okupowaną Polską a terenami Kresów RP zajętych przez ZSRR po 17 września 1939 r. Na drodze słowackiej armii oprócz sowietów stali Ukraińcy, Polacy i Żydzi.


Republika Słowacka powstała na gruzach I Republiki Czechosłowackiej w marcu 1939 r, i aż do końca swojego istnienia, do wiosny 1945 roku była sojusznikiem III Rzeszy. Było to pierwsze państwo w historii narodu słowackiego, a na jego czele stał ksiądz katolicki dr Josef Tiso. Do wojny z ZSRR armia słowacka przyłączyła się jako trzeci z kolei sojusznik Niemiec - po Rumunii i Finlandii - ledwie kilka godzin po jej wybuchu (wcześniej wojska słowackie jako jedyny sojusznik Niemiec brały udział w ataku na Polskę we wrześniu 1939 r. ) 22 czerwca prezydent Tiso wydał rozkaz mobilizacyjny. Po 48 godzinach, 24 czerwca 1941 r. przed południem, jednostki słowackie przekroczyły już Granicę Generalnego Gubernatorstwa na Sanie z ZSRR. Z tego przemarszu zachowało się interesujące świadectwo Bolesława Baranieckiego, mieszkańca Leska; " Przybyłem do Ustrzyk i wchodzę do kościoła, a kościół pełen był żołnierzy słowackich w zielonych mundurach, do złudzenia przypominających nasze polskie. Po mszy zaśpiewali swój hymn, w melodii , rytmie i słowach tak podobny do naszego. To spowodowało, że Ja i inni, nieliczni w tej chwili Polacy w naszym kościele, mieliśmy łzy w oczach. Słowacy przypominali nam nasze polskie wojsko. Ale prawda była zupełnie inna..."

POD LIPOWCAMI

Pierwszą słowacką jednostką bojową była Szybka Grupa wojsk zmotoryzowanych posuwająca się tuż za atakującymi oddziałami niemieckimi. Pod względem operacyjnym była podporządkowana Carlowi - Heinrichowi von Stulpangowi, dowódcy 17. Armii Niemieckiej, która podążała na Kijów. Po przekroczeniu przedwojennej granicy Polski Szybka Grupa zatrzymała się w rejonie Haczów - Drzów - Komborina. 25 czerwca wieczorem, a także następnego ranka, przekroczyła pod Temeszowem San, przez Birczę i Leszczawę podążała naprzód na Wojtkową i Krościenko. Od 27 czerwca otrzymała zadanie likwidacji bunkrów sowieckich w rejonie Sanok - Załuż - Lesko, co z sukcesem zrealizowała. Jej członkowie unieszkodliwili w sumie dziewięć bunkrów, a kolejne cztery zablokowali , co zostało wysoko ocenione przez dowództwo niemieckie. Od Sanoka grupa posuwała się do Stefkowa, gdzie dotarła 29 czerwca wieczorem, wreszcie 1 lipca zajęła Drohobycz, a następnego dnia Stryj. Aż do 8 lipca przebywała w rejonie Sambora; tu połączyła się z dowództwem armii słowackiej. To tutaj zadecydowano o dalszych działaniach. Kiedy licząca niespełna 2 tysiące żołnierzy grupa przesuwała się przez terytorium Polski, główną masa słowackiego wojska skoncentrowała się w strefie przygranicznej, skąd stopniowo przesuwała się na wschód. Kiedy 22 lipca w godzinach porannych dowódca brygady wydał rozkaz marszu w kierunku Lipowce - Ilince - Granów, jednostki słowackie natrafiły na po Lipowcami na silny kontratak sowiecki, który groził otoczeniem i zniszczeniem całej piechoty. Wprawdzie ostatecznie udało się wydostać z niebezpieczeństwa sytuacji, ale skutki nierozważnego marszu były tragiczne. W walce zginęło ok. 70 żołnierzy, nie mówiąc o ciężkich stratach w sprzęcie. Lipowce weszły do historii Słowackiej jako miejsce, w którym w ciągu jednego dnia zginęło najwięcej żołnierzy.

MASAKRY NKWD

Bardzo pozytywne wrażenie na Słowakach zrobił Lwów - metropolia o znajomym habsburskim charakterze. Korespondent wojenny Karol Murgas pisał: " Lwów zaskoczył nas rzeczywiście nowoczesnym, europejskim charakterem (...) Za Lwowem zaczyna się pustka. Pustak duszy, gustu i poczucia piękna. Lwów jest granicą miedzy Azją a Europą.". Korespondenci wojenni cytowali Słowaka nazwiskiem Kadlecik, który mieszkał we wsi Kołbajowiczewce od 1928 r. : "Po 17 września nadeszło wojsko sowieckie. Wtedy tu mówiliśmy sobie, że nadchodzi bratni naród rosyjski i sytuacja się z pewnością poprawi. (...) Ukraińcy z początku się cieszyli, że nastąpi koniec polskiej pańszczyzny". Wkrótce nadszedł terror i otrzeźwienie. Piekło rozpętało się w ostatnich tygodniach 1941 r. Bez podania jakiejkolwiek przyczyny rozpoczęły się masowe aresztowania, prawie z każdej rodziny NKWD kogoś zabrało. Również rodzinę Kadlecika spotkał podobny los - najpierw zatrzymano jego żonę, a później jego samego. Kolumna aresztowanych podążała najpierw do lwowskich Brygidek, ponieważ to więzienie było już przepełnione, skierowano ich do Sambora. Nieludzkie przesłuchania i tortury powtarzały się codziennie, aż do 22 czerwca. Tego dnia zaprzestano przesłuchań, i przystąpiono do likwidacji zatrzymanych. Wieczorem zamordowano ponad 300 więźniów, podobny los miał spotkać pozostałych. To, że tak się stało, Kadlecik i inni więźniowie zawdzięczali szybkiemu marszowi Niemców. Komunistyczni kaci nie mieli już po prostu dość czasu, by wszystkich zamordować. Po wyłamaniu drzwi grupa więźniów uciekła w kierunku Lwowa.

WYZWOLICIELE U BOKU WEHRMACHTU

Dziś relacje o radosnym witaniu Wehrmachtu i jego sojuszników budzić muszą mieszane uczucia. Pamiętać należy jednak, że niezmierny ucisk, poniżenie i przede wszystkim masowe sowieckie mordy osób "nie pewnych" politycznie przyczyniły się do tego, że każdą inną władzę, każdemu innego zaborcę uważano by za wyzwoliciela. Zastępy rozradowanych ludzi wzdłuż dróg - głownie Ukraińców, a także Polaków - pozdrawiały Niemców i Słowaków, proponując im pożywienie. We wsiach ukraińscy sołtysi z chlebem i solą oczekiwali na dowódców jednostek. Pojawiły się transparenty i bramy triumfalne: żołnierzy witano owacjami, jakich z pewnością nie oczekiwali. Słowaków witano jeszcze serdeczniej niż Niemców. Trudno się dziwić - bliskość językowa i kulturowa ułatwiała kontakt z "wyzwolicielami". W dzienniku dowództwa 1. Dywizji czytamy : " Od wczesnych godzin porannych jednostki dywizji przesuwają się w rejon Dobromila. Po drodze mieszkańcy bardzo serdecznie nas pozdrawiali - podawali do aut i rzucali bukiety kwiatów , dawali truskawki". W innym dokumencie zapisano : "Naród ukraiński jest rzeczywiście gościnny. Babka spotyka żołnierza, woła go na mołoko albo na jajko. Fragment innego dziennika, 5 lipca 1941 r : " Idziemy na Stra Sól, Strzelbice (właść. Stzrelisko - przyp. redakcja) i skręcamy na zachód do Bilicz i Treli (właść. Turki - przyp. redakcja). We wszystkich wsiach zbudowano bramy triumfalne które są przyozdobione flagami słowacką, niemiecką i ukraińską. Zwłaszcza w Treli jest widoczna duża flaga słowacka, pod którą jest tablica z napisem - NIECH ŻYJE ARMIA SŁOWACKA. 8 lipca, Czerchowa wita nas wspaniale. Małe dzieci rzucają przed nami kwiaty, do rąk wkładają nam bukiety polnych kwiatów. Starszyzna wznosi ręce ku niebu i głośno dziękuje za wyzwolenie z czerwonego piekła. Obraz bardzo wzruszający. 20 lipca, Stryj w uroczystym nastroju. Na rynku jest wielkie zgromadzenie ludu (...). Przez grupki Ukrainek w strojach ludowych jesteśmy wprost bombardowani barwnymi bukietami kwiatów polnych i ogrodowych" ( F. Horvath, "Dennik z Vychodneho Frontu", Bratislava 1942r. ). Przedstawiciel rady miejskiej w Drohobyczu Michal Baranyk w taki sposób widział przedstawicieli armii słowackiej " Z radością i wdzięcznością naród ukraiński przyjął wiadomość, że w ramie w ramię z armią niemiecką, również armia słowacka pomaga wyzwolić Ukrainę z bolszewickich macek. (...). Ukraińcy cieszą się, że podczas wyzwolenia z koków bolszewickich bratnią rękę podał nam naród słowacki, który jest nam najbliższy pod względem krwi, mowy i historii". Bardzo dobre kontakty miejscowych obywateli ze słowackimi żołnierzami czasami nawet kończyły się małżeństwem.

MNIEJSZE OKUPACYJNE ZŁO

Zazwyczaj głęboko wierzących Słowaków zaszokowały napotkane kościoły zamienione na propagandowe świetlice. W miasteczku Chyrów, po wejściu Sowietów klasztor zamieniony zastał w koszary, a kościoła Armia Czerwona używała jako kina i magazynu. Obrazy świętych zostały usunięte a w ich miejscu umieszczono wizerunki przywódców ruchu komunistycznego lub państwa sowieckiego. Główny ołtarz zamieniono w scenę teatralną, a kurtyna służyła do wyświetlania filmów. Niedaleko od przedwojennej granicy, w Lipowcu, żołnierze widzieli kościół przerobiony na warsztat kowalski i kołodziejski, w Ilińcach dawny kościół służył jako spichlerz. Żywioł polski po latach długoletniej walki z żywiołem ukraińskim stał na straconej pozycji. Tym razem nie chodziło tylko o przewagę liczebną, ale przede wszystkim o "predyspozycje polityczne". Polacy swoją walkę o wolność narodową i samookreślenie przegrali jeszcze w 1939 r., i przez Hitlera byli spisani na straty. Ukraińcy przeciwnie - stawiając na swój antypolonizm i antykomunizm dążyli o rychłego utworzenia niepodległego państwa. Może właśnie dlatego w zachowanych informacjach i meldunkach słowackich Ukraińcy przesłaniają Polaków.
Prokurator polowy Anton Rasla tak pisze o stosunku miejscowej ludności do Słowaków; " Ludność Galicji tworzyli Ukraińcy, Polacy i Żydzi - ze wszystkimi łatwo się dogadywaliśmy. Między tymi grupami były tradycyjne zatargi. Wszyscy starali się zdobyć naszą przyjaźń - zapraszali żołnierzy do rodzin, brataliśmy się z nimi. Aż do wojny mieszkańcy wiedzieli o Słowakach bardzo mało. Tylko Republikę Czechosłowacką znali jako tako i dlatego uważali nas za żołnierzy czechosłowackich. Polacy byli skryci i zarozumiali, z kolei galicyjscy Ukraińcy manifestowali patriotyzm. W każdej wsi grali - ZAPOROŻCA ZA DUNAJEM lub CYGANKĘ AZĘ. Podejrzewali nas, że sprzyjamy Polakom i długo nie wiedzieliśmy dlaczego". Przyczyna była prozaiczna - jednostki słowackie bardzo często śpiewały pieśń "Hej Słowacy!" ( wtedy oficjalny hymn państwa słowackiego ) z melodią bardzo podobną do polskiego hymnu narodowego. Podobnie stwierdził inny żołnierz słowacki : " Pewnego razu - już nie wiem, jakie to było święto, ale był oto latem 1941 we Lwowie - śpiewaliśmy całą kompanią - HEJ SŁOWACY! - , Polacy którzy to słyszeli, zaczęli płakać...ponieważ oni mieli podobną melodię - JESZCZE POLSKA NIE ZGINĘŁA - Tak to ich wzruszyło, byli bardzo zaskoczeni."
Najlepszą pamięć po sobie słowaccy żołnierze pozostawili w Stryju, gdzie stacjonowali do późnej jesieni 1941 r. Gdy w październiku tego roku 15 słowackich wojaków utonęło w czasie powodzi - masowy udział Polaków w ich pogrzebie był dowodem sympatii, jaką zdobyli Słowacy jako "mniejsze zło okupacyjne".

NIENAWIŚĆ WYREŻYSEROWANA

Żydom po wejściu wojsk niemieckich i słowackich jednostronnie i ryczałtowo przypisywano najcięższe grzechy : lichwiarstwo, spekulanctwo, kolaborację z sowieckimi okupantami, a przede wszystkim współudział w masowych morderstwach. Informacje o Żydach Słowacy czerpali od miejscowej ludności. Ówczesna prasa i propaganda państwa ks. Tisy przyjmowały i komentowały wszystkie negatywne opinie o Żydach i oskarżenia pod ich adresem. Także dziś z trudem można rozróżnić na ile oskarżenia były uzasadnione, a gdzie zaczynały się plotki i oszczerstwa.
Jeden z szeregowych żołnierzy, były czołgista, Stefan Bodnar, tak opisywał swoje wrażenia z pierwszych dni w Galicji : " Na polskiej Ukrainie cieszono się z wyzwolenia. Odkrywano i pokazywano nam masowe groby, pozostałe po ustępujących jednostkach sowieckich, nowsze i starsze, w których pochowano nawet do 200 osób w każdym większym mieście. Tu po raz pierwszy spotkaliśmy się z tym, co potem zostało co potem zostało nazwane ODKRYCIEM LASU KATYŃSKIEGO". W dzienniku kompanii artylerii zapisano : " Poniedziałek, 7 lipca, Dobromil. Ludność cywilna przywitała nas płaczem. Komuniści pozabijali mężczyzn, także niektóre kobiety. Podcinali im głowy , ręce, wydłubali oczy, z ciała ściągali skórę i tak wywozili ich do warzelni soli. Zabitych było 1080. (...) Naród wyzwoliliśmy od takiej plagi - jeśli przyszlibyśmy później, to wymordowaliby wszystkich ludzi w okolicy. W większości zabijali studentów, a to dlatego, aby Ukraińcy nie mieli wykształconych ludzi."
Pierwsze dni po wejściu wojsk okupacyjnych przypominały raczej anarchię niż uporządkowane życie państwowe. Otworzyła się tama akceptowanej i niekiedy reżyserowanej przez Niemców wrogości wobec Żydów. Słowaccy oficerowie raportują że " głównym obiektem zemsty ludu stali się właśnie miejscowi Żydzi, uważani za przyjaciół MOSKALI" Potwierdzała się stara prawda że każda przemoc rodzi nową przemoc. Miejscowa ludność zaczęła wyrównywać rachunki z każdym, kogo uważała za pomocnika reżimu bolszewickiego, a winowajcą numer 1, jak można wywnioskować z meldunków, stali się Żydzi.
Żołnierze słowaccy którzy na przełomie czerwca i lipca przebywali w okolicy Chyrowa, Sambora, Stryja lub Drohobycza, również byli świadkami tragicznych wydarzeń. Korespondent wojenny tak pisał o pogromach " "Ukraińcy nie mają litości wobec żywiołu semickiego".
Ze słowackich dokumentów nie zawsze jasno wynika , o jakie działania przeciwko Żydom chodziło i gdzie konkretnie miały one miejsce (cenzura skreślała nazwy własne), lecz wydaje się, że plądrowanie, rabunki, nawet morderstwa Żydów nie były niczym wyjątkowym. Jeden z żołnierzy ze Słowacji pisał : " Kiedy tam przyjechaliśmy, widzieliśmy na ulicy pochód ludzi, byli to Żydzi, którzy musieli nieść jednego z zabitych. Było to straszne. Zwłoki umazane były w ogniu, uszy , nos, palce poobcierane, w oczy powbijane szpilki. (...) Kiedy wykopano zwłoki, miejscowi Żydzi musieli go umyć, a następnie w tej wodzie musieli unurzać się. Potem musieli nieść zwłoki na cmentarz. Zamknięto ich w kostnicy aż do rana. To teraz się stale powtarza, kiedy to znajdują trupy. Tego wszystkiego nie da się nawet opisać, takie to jest straszne".
W dwóch przypadkach niegodziwości lub okrucieństwa mieli się dopuścić - oprócz miejscowych mieszkańców i Niemców - również Słowacy. W jednym z tych przypadków w Dobromilu, żołnierz słowacki zastrzelił zlinczowanego przez pogromowy tłum Żyda i został za to natychmiast ukarany przed wojskowym sądem polowym wyrokiem sześciu lat więzienia. Jednocześnie trzeba zaznaczyć, że rozkazy dowództwa słowackiego zabraniały żołnierzom zarówno jakichkolwiek kontaktów czy nawet rozmów z Żydami , jak i zakazywały wyraźnie uczestnictwa w gwałtach czy tumultach przeciwko Żydom.
Trudno orzec, w jakim stopniu respektowano ten zakaz. Jednak dokumenty i relacje poświadczają, że spośród armii uczestniczących w ataku na ZSRR armia słowacka miała opinię wojska zachowującego poprawny stosunek do ludności na okupowanych terenach.

Martin Lacko, "Uważam Rze", nr. 20/2011, s. 62 - 64.

Tłumaczył Tomasz Garbiński.

Bianconeri - Sro Cze 22, 2011 12:30

WOJNA MILE WIDZIANA:

http://tygodnik.onet.pl/3...na,artykul.html
Cytat:
Był czas, gdy Polacy witali Wehrmacht z radością: latem 1941 r. wielu mieszkańców Kresów Wschodnich, okupowanych przez ZSRR, widziało w Niemcach wyzwolicieli.

Kazek G f H - Sro Cze 22, 2011 16:41

Należy też pamiętać, że konsekwencją Planu Barbarossa, było wymordowanie przez uciekające przed Wehrmachtem NKWD, tysięcy polskich jeńców wojennych, jak i cywilów przetrzymywanych w obozach pracy, czy wiezieniach. Do dziś nie wiadomo gdzie są ich groby...Tadeusz A. Kisielewski w swojej nowej książce "Zatajony Katyń 1941" nazywa ten fakt dopełnieniem Zbrodni Katyńskiej z 1940 roku.
Bianconeri - Wto Cze 28, 2011 18:43

Ostatni z "Wyklętych":
http://blogbiszopa.blog.o...2,ID429644699,n

Mileniak - Wto Cze 28, 2011 19:58

Polecam lekturę całego blogu, którego link jest powyżej. W sprzedaży jest też książkowa wersja bloga, która może być wspaniałym prezentem dla każdego - nawet osoby, która jest na bakier z historią naszego przepięknego kraju.
Bianconeri - Wto Cze 28, 2011 20:09

Dokładnie, popieram i polecam.

Się już tak nie raz zastanawiałem jakim cudem chłop wynajdywał co poniektóre historie ...

Kazek G f H - Wto Cze 28, 2011 20:23

Możecie się poskładać i mi zafundować :D
Bianconeri - Pią Lip 01, 2011 17:27

http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html
Kazek G f H - Pon Lip 04, 2011 21:28

Dzieje Polaków - Wołyń w ogniu nienawiści - Kryptonim "Pożoga"

http://www.youtube.com/watch?v=uTReOBz-hJg

Pożoga - kryptonim okręgu wołyńskiego AK, w świetle dramatycznych wydarzeń rozgrywających się na Wołyniu w latach II wojny światowej, nabiera szerszego, wręcz symbolicznego znaczenia. W 1943 roku płonęły na Wołyniu polskie wsie, ginęły tysiące ludzi. Film pokazuje te dramatyczne wydarzenia poprzez pryzmat doświadczeń tych, którzy ocaleli z piekła czystek etnicznych, poprzez działalność ośrodków samoobrony ludności polskiej, wreszcie formowanie się i aktywność bojowych sił zbrojnych 27 Wołyńskiej Dywizji AK - największej, zwartej jednostki sił zbrojnych Polskiego Państwa Podziemnego. Szeroko zarysowane tło historyczne pozwala lepiej zrozumieć genezę wydarzeń z 1943 roku oraz istotę fenomenu 27 Dywizji.

Polecam na deszczową porę.

Mileniak - Czw Lip 14, 2011 11:53

Ludobójstwo na kresach:
http://media.wp.pl/kat,10...,wiadomosc.html

Masahiko - Pią Lip 15, 2011 01:29

Artykuł z "Przęglądu". Polecam przeczytać. W wersji papierowej dodatkowo była mapa z zaznaczonymi miejscami kaźni...
Kazek G f H - Pią Lip 15, 2011 20:48

Wywiad przeprowadzony w Chicago z Janem Karskim, emisariuszem rządowym Polskiego Państwa Podziemnego. Opowiada o swojej działalności kurierskiej, przekazaniu raportu o Holocauście oraz strukturze Podziemnego Państwa podziemnego Rooseveltowi oraz rządowi Brytyjskiemu, wyjaśnia cel filmu "Shoah" oraz wspomina o słynnej ucieczce z Sądeckiego szpitala w lipcu 1940 roku.

http://www.youtube.com/wa...feature=related cz.1
http://www.youtube.com/wa...feature=related cz.2

List Jana Karskiego do prof. Jana Słowikowskiego, napisany tuż przed śmiercią w 2000 roku, opisujący Jego ucieczkę z Sądeckiego Szpitala. List ten został zamieszczony w Roczniku Sądeckim.








a tutaj inne relacje dotyczące tego wydarzenia:

http://sadeczanin.info/ak...owsze/art/10512

Kazek G f H - Pon Lip 18, 2011 19:48

Kto tu przed wojną nie bywał... Sławni goście w Nowym Sączu.

http://www.sadeczanin.inf...ltura/art/21449

klipol - Pon Lip 18, 2011 22:17

^^
Bronisława Pieracki (1895-1934)
"Pochowano go na cmentarzu w Nowym Sączu – w uroczystościach pogrzebowych wzięli udział niemal wszyscy mieszkańcy miasta, wojsko i legioniści."

Aż mnie ciary przeszły jak to przeczytałem, godnie miasto pożegnało swojego człowieka!

Mileniak - Sro Lip 20, 2011 12:01

Jerzy Niezbrzycki - niepokorny as wywiadu:

http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html

Dziekan - Sro Lip 20, 2011 20:28

http://www.youtube.com/watch?v=Md-H10WtgB8 Polecam...z łatwością można odnieść wykład byłego oficera KGB do obecnej sytuacji w naszym kraju
Bianconeri - Pią Lip 22, 2011 16:35

http://tv-ns.pl/wydarzenia/material/4511/b/1.html
Kazek G f H - Pią Lip 22, 2011 17:13

i oby zniknęło to jak najszybciej.
Kazek G f H - Wto Lip 26, 2011 13:20

Jakby ktoś chciał miło i pożytecznie spędzić weekend, zachęcam do odwiedzenia niedawno otwartego Skansenu Archeologicznego "Karpacka Troja" który mieści się w pod jasielskiej Trzcinicy ( ostatnia miejscowość przed Jasłem jak się jedzie od Nowego Sącza). W najbliższym czasie mam plan się wybrać w to miejsce, jak ktoś byłby chętny to zapraszam na PW.

KARPACKA TROJA

Warownia w Trzcinicy istniała w tym samym czasie, co kultura mykeńska, jednak gdy w Ilionie toczyła się wojna o Helenę, swój okres świetności miała już za sobą.

Warowny gród w Trzcinicy koło Krosna nazywany jest "Karpackimi Mykenami" przede wszystkim dlatego, że powstał w tym samym czasie co warownie wznoszone przez Mykeńczyków w Grecji. "Troją Północy" czy "Karpacką Troją" nazywany jest w odniesieniu do legendarnej Troi, w której mieszkał Priam, Parys i Hektor. Z wzgórza, z którego niegdyś spoglądali na okolicę waleczni wojowie epoki brązu a potem wczesnego średniowiecza, dziś nadal rozciąga się piękny widok.

Warowną osadę w Trzcinicy zbudowano na początku epoki brązu około 1700 roku p.n.e. Położona w pobliżu szlaków handlowych i rzeki Rodopy osada (zajmująca 0.6 ha) znajdowała się na niewielkim cyplu, który z trzech stron broniły przed atakami wrogów strome zbocza. Pierwotnie otaczał ją szeroki na 2,5 metra wał ziemno-drewniany z palisadą. Jej mieszkańcy zajmowali się rolnictwem, tkactwem, myślistwem i rybołówstwem.

Wymiana załogi
W tym samym czasie na południu (tereny dzisiejszych Węgier i Słowacji) zaczęła dominować inna kultura archeologiczna, zwana – kulturą Otomani-Füzesabony. Przedstawiciele tej kultury utrzymywali stały kontakt z Grecja mykeńską i Anatolią (o czym świadczą znajdowane na stanowiskach tej kultury zabytki). Ich bardzo zamożne osady miały zawsze charakter obronny. Około 1500 roku p.n.e. ludność kultury Otomani-Füzesabony zamieszkała na terenie Polski. Jej główną siedzibą została właśnie Trzcinica, którą rozbudowano i wzmocniono. Powstała prawdziwa twierdza.

Archeologia
Wykopaliska w Trzcinicy prowadzone były w latach 80. przez Jana Gancarskiego z Muzeum Podkarpackiego w Krośnie. Znaleziono wówczas 50 tys. Zabytków dowodzących związków Trzcinicy ze światem śródziemnomorskim. Charakterystyczne koła do glinianych modeli wozów, wyroby bursztynowe, figurki czy ceramikę badacze datują na lata 1500-1350 p.n.e. Chcąc je zobaczyć, pojedźcie do Muzeum Podkarpackiego w Krośnie, do czego serdecznie zachęcam (muzeum nie jest wielkie, ale bardzo interesujące, oprócz zabytków archeologicznych z regionu można w nim obejrzeć największą kolekcję lamp naftowych w Europie).

Wały Królewskie
Wały, które dziś można zwiedzać w Trzcinicy, zwane przez miejscowych "królewskimi", to pozostałości grodziska słowiańskiego. Pod koniec VIII wieku do Trzcinicy przybyli Słowianie, którzy w miejscu starych konstrukcji zbudowali potężne grodzisko, zajmujące 3 ha. Gród otoczyli wałami, które w niektórych miejscach zachowały się nawet do wysokości 10 m.

Oprócz głównego wału (zwanego majdanem) zbudowano trzy kolejne pierścienie wałów w odstępach 60-70 m, które tworzyły tzw. podgrodzia. W niektórych miejscach wał poprzedzała fosa. Wały były niezabudowane, natomiast w grodzie i w podgrodziach budowano chaty częściowo wkopane w ziemie zwane "półziemiankami". Niewykluczone, że Trzcinica była we wczesnym średniowieczu siedzibą jakiegoś lokalnego władcy.

Ponieważ gród znajdował się na pograniczu, od wschodu napadali na niego Rusini, a od południa Węgrzy. O najazdach świadczą liczne ślady zniszczeń i spalenizny. Archeolodzy znaleźli tutaj kilkanaście tysięcy znalezisk z tego okresu, jednak najbardziej wartościowy był skarb srebrny, w skład którego wchodziło prawie 600 zabytków – przede wszystkim monety, ale i okucie pochwy miecza.

Drugi "Biskupin"
Na razie możecie zobaczyć w Trzcinicy "wały królewskie" i zwiedzić piękny drewniany kościół św. Doroty z XV w. Jednak już w tym roku rusza budowa wielkiego skansenu archeologicznego "Karpacka Troja". Planowana jest rekonstrukcja 9 odcinków wałów obronnych, o łącznej długości ponad 150 m, drogi, bramy, domów i wozu z początku epoki brązu, a także średniowiecznej bramy, słowiańskich chat i miejsca ukrycia skarbu. W specjalnym pawilonie będą się odbywać lekcje muzealne, spotkania archeologów, konferencje i wystawy czasowe.

Pozostałości wałów i zabudowań z epoki brązu oraz wczesnego średniowiecza w Trzcinicy porastają drzewa, które dodają temu miejscu tajemniczości. Żeby jeszcze lepiej poczuć przeszłość pomyślmy, że osada po której chodzimy powstała zanim jeszcze Mykeńczycy zaczęli walczyć o piękną Helenę pod Troją. Ci z was, którzy od rekonstrukcji wolą oryginały muszą się spieszyć - już w lipcu rozpoczynają się prace budowlane; ci którzy wolą skanseny, muszą jeszcze trochę poczekać. Kto wie, może Trzcinica stanie się "drugim Biskupinem"?


INFORMACJE PRAKTYCZNE

Gdzie zjeść
Na razie w Trzcinicy nie ma żadnej infrastruktury turystycznej, dlatego przyjeżdżając tu należy albo zaopatrzyć się w suchy prowiant, albo zjeść coś w pobliskim Jaśle. Jeśli jednak po zwiedzaniu "wałów królewskich" mamy zamiar jechać do muzeum w Krośnie, to można tak zaplanować dzień, że na obiad trafimy już do miasta.

b]Z dzieciakami[/b]
W Trzcinicy mniejsze dzieci mogą się trochę nudzić, więc najlepiej wybrać się tam przy ładnej pogodzie i potraktować "chodzenie po wałach" jako przyjemny spacer.

Agnieszka Krzemińska

Kilka Fotek:





więcej na:

http://www.karpackatroja.pl/

http://www.muzeum.krosno.pl/

Kazek G f H - Pią Lip 29, 2011 12:44

HISTORIA STALE DEFORMOWANA


Zachęcam do przeczytania


Polacy? Może nawet byli gorsi niż Niemcy…

Marek Magierowski

W maju 2006 r. prestiżowe pismo „Publisher’s Weekly” opublikowało entuzjastyczną recenzję książki „Strach” Jana Tomasza Grossa. Wyszła ona spod pióra Deborah Lipstadt, profesor historii na Uniwersytecie Emory w Atlancie, autorki książek o Holocauście i antysemityzmie. Warto przytoczyć dłuższy fragment tego tekstu, gdyż znakomicie ilustruje on stosunek szeroko rozumianej inteligencji na Zachodzie do kwestii „współudziału” Polaków w zagładzie Żydów:

" Rzadko sie zdarza, by niewielka książka zmusiła cały naród do skonfrontowania się z najbardziej przerażającymi epizodami własnej historii. Stało sie to za sprawą - Sąsiadów - Jana Tomasz Grossa (…) Autor opisał, jak w 1941 r. połowa mieszkańców Jedwabnego zatłukła, spaliła i poćwiartowała 1600 Żydów. Książka wywołała w Polsce oburzenie. Specjalna komisja powołana przez rząd nie tylko stwierdziła, że Gross przedstawił historię rzetelnie, ale także przypomniała, iż do podobnych wydarzeń dochodziło w wielu innych miastach. Dziś Gross wydaje »Strach«, studium powojennego polskiego antysemityzmu. (…) »Strach« to szczegółowy zapis prześladowań, których Żydzi doświadczyli z rąk Polaków pochodzących z niemal wszystkich warstw społecznych. Ci, którzy w prześladowaniach nie uczestniczyli bezpośrednio, jak np. hierarchowie Kościoła katolickiego czy komunistyczni oficjele, nie starali się nawet powstrzymać pogromów i grabieży. Komuniści używali antysemityzmu, by umocnić władzę. Duchowni z kolei przymykali oczy na wysuwane wobec Żydów oskarżenia o rytualne mordowanie niemowląt. Nawet polscy historycy ignorowali lub wręcz usprawiedliwiali objawy antysemityzmu. (…) Zdaniem Grossa powojenne prześladowania są dowodem na to, że także w czasie wojny Polacy nie tylko milcząco zgadzali się na zbrodnie dokonywane przez nazistów, lecz sami aktywnie w nich uczestniczyli. Skoro wcześniej nie reagowali na czyny popełniane przez nazistowskich okupantów i nie pomagali Żydom, nic dziwnego, iż po wojnie dochodziło do aktów jadowitego antysemityzmu. Gross przypomina że podczas Powstania w Warszawskim Getcie Polacy ochoczo wskazywali Niemcom gdzie ukrywają się Żydzi (...) Nadal uważam, że mimo silnej tradycji antysemityzmu w Polscy nigdy nie mordowali swoich żydowskich współobywateli w sposób zaplanowany i systematyczny. Nadal oburzają mnie stwierdzenia, iż Polacy byli tak samo źli , albo nawet gorsi niż Niemcy. Jednak po przeczytaniu - Strachu - , gdy raz jeszcze usłyszę podobne stwierdzenie, nie będe już z nim polemizowała z takim za anagazowaniem jak niegdyś. A być może nawet zamilknę".

MINI HOLOCAUST


Deborah Lipstadt jest wybitna specjalistką w dziedzinie historii Holocaustu. Znanym i cenionym w swiecie historykiem, byłym członkiem rady waszyngtońskiego Muzeum Holocaustu. Jej opinie nie wynikają, z obsesyjnego antypolonizmu: Lipstadt, jak wielu innych badaczy, dała sie po prostu oczarować "historycznej publicystyce" Grossa.
Byc może z powodu pewnego zaniedbania, a byc może z powodu braku czasu, pani profesor nie sprawdziła, co tak naprawdę ustaliła "rządowa komisja", która m.in. podważyła wiele osądów pojawiających się w "Sąsiadach" Grossa, zeznania niektórych świadków uznała za niewiarygodne, a przede wszystkim ustaliła iż ofiar masakry w Jedwabnem było blisko pięciokrotnie mniej: nie 1600, lecz ok. 340.
Nie wspomniała także o wątpliwościach dotyczących kompetencji i warsztatu naukowego Grossa, podnoszonych przez wielu ekspertów, nie tylko tych związanych z "narodowo - katolicką prawicą" ( jak często określa sie w prasie zachodniej polskich historyków, której nie podoba sie radykalizm Grossa).
Polacy nie pomagali Żydom. Polacy wydawali Żydów Niemcom. Polacy znęcali się nad Żydami. Polacy nienawidzą Żydów. Kościół Katolicki przymykał oko na pogromy. Niemal każde zdanie z recenzji Deborah Lipstadt można dzis odnaleźć w komentarzach mediów amerykańskich, brytyjskich, niemieckich, francuskich czy hiszpańskich na temat "haniebnej" roli narodu polskiego w Holocauście "tradycyjnego" polskiego antysemityzmu.
Schemat jest zazwyczaj tan sam : Polska nie zmierzyła się dotąd z ciemnymi kartami swojej historii, Gross zmusza swoich rodaków do bolesnej refleksji, a ataki na niego dowodzą, że antysemityzm nad Wisłą jest wciąż żywy. "Najnowsze odkrycia wskazują iż Polacy byli winni, eksterminacji Żydów. A Niemcy znajdowali w Polakach gorliwych sprzymierzeńców" - usłyszymy w reportażu Deutchland Radio na temat happeningu " Tęsknie za toba, Żydzie" Rafała Betlejowskiego.
"Ależ to wszystko prawda!" - stwierdził by warszawsko - krakowski inteligent, czytelnik "Gazety Wyborczej" i miłośnik Anny Biknot. Owszem, Gross zmusza nas do bolesnej refleksji, a wśród krytyków jego książek znalazłoby się też paru antysemitów.Jedwabne i Kielce pozostana na zawsze wstydliwą plamą w naszych dziejach, Jest również prawdą, że nie wszyscy księża katoliccy postępowali po wojnie w sposób godny.
Jednak w zachodniej prasie jesteśmy obwiniani za współudział w Holocauście na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej, bez żadnej taryfy ulgowej, bez niuansów, bez próby zarysowania skomplikowanego, historycznego tła. Obowiązują kalki i skróty myślowe, które pozwalają np. Richardowi Cohenowi z Washington Post, jednemu z najważniejszych amerykańskich intelektualistów, używać w odniesieniu do wydarzeń w powojennej Polsce sformułowania "mini - Holocaust".
Istnieją zatem dwie podstawowe różnice między postawą Niemców i Polaków w stosunku do Żydów. Po pierwsze, Niemcy urządzili Holocaust w wersji maxi. A po drugie, nie byli to właściwie Niemcy,lecz "naziści", wynaturzeni szaleńcy pozbawieni narodowych konotacji. W przypadku zaś "mini - Holocaustu" odpowiedzialni sa po prostu "Polacy
David Margolick pisał przed pięciu laty w "The New York Reviev of Books":" Naziści zabili miliony Żydów, Polacy - tysiące". Gdyby niemieccy, włoscy czy holenderscy dziennikarze w równie uczciwy sposób, opisywali np. wojnę w Wietnamie, otrzymalibyśmy czarno - biały obraz amerykańskich rasistów, rozkoszujących się odcinaniem członków niewinnych hodowców ryżu, palących żywcem kobiety i dzieci. Usłyszelibyśmy, że obywatele USA mają antyazjatyzm we krwi, po dziś dzień żywią pogardę dla wszystkich "żółtków"( czyż nie znajdziemy dowodów na dyskryminacje Chińczyków oraz Koreańczyków we współczesnych Stanach?). Zaś jedynymi symbolami tamtego okresu byłyby rzeź w MY LAI, oraz słynne zdjęcie nagiej wietnamskiej dziewczynki, uciekającej ze swojej wioski zbombardowanej przez amerykańskich rasitów napalmem.
"Ależ to wszystko prawda!" - stwierdził by inteligent z Manhatanu, czytelnik "New York Timesa" i fan Michaela Moore'a.
Nie, to jednak nie jest prawda o wojnie w Wietnamie.

POLSKI OBÓZ W DACHAU


Deborah Lipstadt pisała swoja recenzję "Strachu" dla bardzo elitarnego grona czytelników. Mniej elitarne grono jest skazane na przekaz bardziej dosłowny.
Pilar Rahola, "Polska wciąż mrozi zmysły". "El Pais" z 17 marca 2007 roku: " W Polsce zbiegły sie dwa nurty przeklętego antysemityzmu: nazistowski i chrześcijański. Ktoś kiedyś napisał, że Polska wymyśliła nienawiść do Żydów, zanim jeszcze Żydzi pojawili się na ich terytorium. Był to jedyny kraj na świecie, który dokonał pogromu Żydów ocalonych z Holocaustu (...) Według ekspertów, pomimo iż Polacy oczyścili sobie ziemię z Żydów, są nadal największymi antysemitami w Europie. Ten antysemityzm wywodzi swoje korzenie wprost z chrześcijaństwa. Żydzi byli zawsze traktowani jak szczury i niszczeni. Bez wątpienia Polska odegrała kluczową rolę w eksterminacji dwóch trzecich żydowskiej populacji na Starym Kontynencie," (sic!)
Ale ta dogłębna historyczna analiza autorki jest jedynie wstępem do passusu poświęconego dzisiejszej Polsce:
"Docieraja do nas z tego kraju o kolejnych prześladowaniach, atmosferze podejrzliwości i rosnących wpływach Kościoła Katolickiego, który hołduje najgorszym tradycjom religijnego fundamentalizmu. (...) Gdy patrzymy na Polskę, rządzoną obecnie przez tę nipowtarzalną parę bliźniaków, powinna nam się zapalić lampka alarmowa".
O jakich prześladowaniach pisał kataloński publicystka? Otóż jego zdaniem bracia Kaczyńscy prześladowali .... homoseksualistów oraz setki tysięcy Polaków któzy mieli złożyć oświadczenia lustracyjne. Pilar Rahola była wstrząśnięta, że Unia Europejska na reaguje stanowczo w obliczu "przyzwolenia na homofobię i łamanie podstawowych praw człowieka w jednym z państw członkowskich".
To oczywiście przykład bezdennej ignorancji i dowód na prawdziwość starej, dziennikarskiej maksymy: lepiej wiedzieć, co się pisze, niż pisać to, co się wie. W Polsce słowa Pilar Raholi wywołały oburzenia, a ambasada RP w Madrycie wystosowała do redakcji " El Pais" napisane w ostrym tonie sprostowanie.
Jednak oficjalne protesty nie są w stanie zmienić obrazu Polaków jako współtwórców Zagłady, głęboko wrytego w umysły zachodnich Europejczyków czy Amerykanów. Obrazu umacnianego nie tylko przez historyków amatorów, takich jak Tomasz Gross, i przez niedouczonych dziennikarzy, jak Pilar Rahola, lecz także przez kino i ludzi popkultury których "siła rażenia" szczególnie wśród ludzi młodych jest większa.
Polacy jako "wspólwinowajcy" lub "gorliwi pomocnicy" pojawili się już w "Shoah" Claude'a Lanzmanna, "Liście Schindlera" Stevena Spielberga, a ostatnio w "Odwecie", głośnym filmie o żydowskiej partyzantce na Nowogródczyźnie.
Ale to przesłanie sączy się także przez literaturą - od "Malowanego Ptaka" Jerzego Kosińskiego, po marnej jakości kryminały jak " Beat the Reaper" młodego amerykańskiego pisarza Josha Bazela. Książka ta opowiada historię byłego płatnego zabójcy, najpierw ścigającego nazistowskich zbrodniarzy , potem uciekającego przed mafią. Fabuła ocieka krwią i seksem, a zwroty akcji następują na każdej stronie. Słowem: znakomity materiał na bestseler. Mniej więc ej w połowie tego thrillera klasy B nasz bohater odwiedza Polskę, gdzie spotyka się z - jakże by inaczej - przejawami zwierzęcego antysemityzmu.
We wrześniu 2009 roku amerykański aktor żydowskiego pochodzenia Eli Roth, gwiazdor "Bękartów Wojny" Quentina Tarantino udzielił wywiadu "Dziennikowi"
" Winni Zagłady byli nie tylko Niemcy, ale wszystkie kraje które okupowali - Polska, Litwa, Rumunia, Chorwacja. Jedynie król Danii miał odwagę założyć żółtą gwiazdę" - stwierdził Roth. " Nie widzę nic złego w tym, że pisze się wszędzie wprost, że Polacy zawiedli Żydów. Musicie przyznać, że teraz macie wielki problem z antysemityzmem. Najgorsze co możecie zrobić, to udawać że nic się nie zdarzyło"
Miesiąc później na antenie Brytyjskiej telewizji Channel 4, o udział w masowym mordowaniu Żydów oskarżył Polaków słynny aktor i satyryk Stephen Fry. "Spójrzmy prawdzie w oczy: w Polsce od lat dominuje skrajnie prawicowa odmiana katolicyzmu, i wszyscy ci którzy cokolwiek wiedzą o historii, zdaja sobie sprawe jak bardzo niepokojące jest to zjawisko. Nie możemy też zapominać, po której stronie granicy leżało AUSCHWITZ" (SIC!)
Do sformułowania "Polski Obóz Śmierci" zdązyliśmy już sie przyzwyczaić. Mimo wieloletniej kampanii zainicjowanej przez "Rzeczpospolita", nie udało się wyrugować tego kłamstwa z zachodnich, a także izraelskich medów.Ale Stephen Fry poszedł jeszcze dalej: " Nie można tutaj mówić ani o przejęzyczeniu, ani o stricte geograficznym znaczeniu słowa "granica". Brytyjski celebryta zasugerował, że Auschwitz było polskie - pod każdym względem.
A jednak nie jest to jeszcze szczyt szczytów. W 2004 roku magazyn "Time" określił obóz jeniecki w Hammerstein (powiat Schlochau, dzisiejszy Człuchów) mianem "polskiego obozu pracy" nie zwracając na to uwagi, iż został on założony na terytorium ówczesnych Niemiec, a w Polsce znalazł się już po II wojnie światowej. W innych amerykańskich gazetach, do rangi " polskiego obozu koncentracyjnego" awansowały nawet placówki w Dachau i Berlinie. Natomiast " Los Angeles Times" zatytułował niegdyś recenzję pewnej książki : "Piekło nazistowskiej Polski" (SIC!)

NIEZASZCZEPIENI NA HAIDERA


Wróćmy jeszcze do słów Stephana Fry'a. Zostały one wypowiedziane w ogniu dyskusji na temat sojuszu Partii Konserwatywnej z Prawem i Sprawiedliwością w Parlamencie Europejskim. Opozycyjna Partia Pracy zarzucała torysom utrzymywanie związków z " radykalnymi, homofobicznymi i ksenofobicznym" ugrupowaniem braci Kaczyńskich, a za naczelnego antysemitę uchodził wówczas nie kto inny jak Michał Kamiński.
W światowych mediach taki wizerunek PIS służy jako swego rodzaju straszak, dowód na istnienie ukrytego zagrożenia, dzrzemiącego gdzieś w środku Europy. Jarosław Kaczyński jest wymieniany jednym tchem ze śp. Jorgiem Haiderem czy Marine Le Pen jako nieobliczalny nacjonalista i groźny ortodoksyjny katolik, jeszcze nie antysemita, ale sam przez antysemitów wspierany. "Polska nie zgłębiła się jeszcze w swoją mroczną historię" - pisze Isabel Turrent w prestiżowym hiszpańskim piśmie "Letras Libres". "Nie zaszczepiła się na ewentualność nadejścia rodzimego Haidera , który mógłby wykorzystać pokaźne pokłady ksenofobii w tym kraju".
W kwietniu 2006 roku Andrea Tarquini, korespondent włoskiej gazety "La Repubblica", poświęcił jeden z artykułów dyskusji wokół Radia Maryja, wywołanym krytycznym listem napisanym przez ówczesnego nuncjusza Józefa Kowalczyka. "Watykan papieża Ratzingera idzie na wojnę z integrystycznym odłamem polskiego kościoła. oskarżanym o antysemityzm i trwały alians z narodowo - konserwatywnym rządem" - pisał Tarquini "Skandal związany z Radiem Maryja ujawnił dwie twarze Polski : te nowoczesną, europejską, oraz tą drugą - Polskę nacjonalistyczną , konserwatywną, nieufną wobec Europy oraz pełną resentymentów wobec cywilizacji żydowskiej, tak zasłużonej w rozwoju Mittleuropy". Według Tarquiniego, "rozgłośnia której audycje przypominają niekiedy wytwory nazistowskiej propagandy" pomogły braciom z PIS wygrać wybory.
Gdy w Polsce ukazał się "Strach", niemiecka prasa pisała z nieukrywanym zdumieniem , że prokuratura w Krakowie chciała ścigać autora za "obrazę narodu polskiego"(co rzeczywiście było niezbyt mądrym posunięciem) i jako przeciwników Grossa wrzucała do jednego worka polityków PIS, historyków IPN, ojca Rydzyka, i piłkarskich kibiców wykrzykujących antysemickie hasła. Niemiecka dziennikarka Gabriele Lesser pisała w szwajcarskim " Tages - Anzeiger" o polskiej "zmowie przeciwko prawdzie" zawartej w książce Grossa, w której pierwsze skrzypce grał Kościół Katolicki.
Polacy nie pomagali Żydom, Polacy wydawali Żydów nazistom. Polacy nienawidzą Żydów. Kościół Katolicki ma żydowską krew na rękach, a Jarosław Kaczyński i ojciec Rydzyk są spadkobiercami antysemickiego nurtu w polskiej polityce.
No i wiadomo, po której stronie granicy leżało Auschwitz.


Uważam Rze, nr. 25/2011, str. 14 - 16.

Mileniak - Wto Sie 09, 2011 10:04

Miejsce władz, archiwum, i... katownia. Nowosądecki ratusz:

http://sadeczanin.info/ak...ltura/art/22636

Kazek G f H - Pon Sie 22, 2011 22:04

67 lat na Stadionie Polonii...

http://ksppolonia.pl/web/...temu_na_k6.html

kilog - Sro Sie 24, 2011 09:26

smutna prawda o walczących w czasie 2 wojny

http://www.youtube.com/wa...feature=related


http://www.youtube.com/wa...feature=related

Kazek G f H - Czw Wrz 01, 2011 02:13

Pełny komunikat o wybuchu II Wojny Światowej, z dnia 1 września 1939 roku. Komunikat czyta Zbigniew Świętochowski, komunikat specjalny nagrany 29 sierpnia czyta Józef Małgorzewski.

http://www.youtube.com/wa...feature=related

ERNESTO - Czw Wrz 01, 2011 23:21

Kazek G f H napisał/a:
HISTORIA STALE DEFORMOWANA


Oczywiscie wiele rzeczy w tym tekscie jest bardzo przesadzonych, jednak w okresie miedzywojennym Polacy stawali sie coraz bardziej negatywnie nastawieni do Zydow. Zreszta chocby juz z czasow "Lalki" Prusa, ktorej akcja dzieje sie niemal 50 lat wczesniej mozna wywnioskowac, ze nastroje w owczesnej Polsce byly niejako antyzydowskie. Mialo to zwiazak w wiekszosci z tym, ze to wlasnie Zydzi byli w wiekszosci wlascicielami sklepow czy innych "punktow uslugowych" (np. fotograf). Moim zdaniem odpowiednik "Krysztalowej Nocy" w Polsce byl tylko kwestia czasu.

W trakcie wojny wielu Polakow pomagalo Zydom. Zapewne rownie wielu wspolpracowalo z Niemcami. Prawda jednak jest taka, ze jedni i drudzy w wiekszosci robili to z mysla o ewentualnych zyskach. W przypadku pierwszych mogly byc to korzysci materialne, w drugim mysl o ewentualnej protekcji. Oczywiscie byla tez bezinteresowna pomoc - np. podczas Powstania Warszawskiego duza grupa Zydow zostala uwolniona przez powstancow - wiekszosc przylaczyla sie do nich w walce z okupantem.

Pozdrawiam

Kazek G f H - Pią Wrz 02, 2011 13:16

Ernesto, oczywiście masz racje tak było. Tylko ten tekst przedstawia pewną sytuacje. Otóż nie można przedstawiać pewnych zdarzeń w historii od jednej strony, w tym wypadku chodzi o Holocaust. Nie można brać jednostki, jako obraz dla ogółu. Książki pisane jednoznacznie pod jedynym kontem, obarczają wina za pewne rzeczy ogół jeden ze stron konfliktu. Pisząc że Polacy mordowali Żydów i przyczynili się w znacznym stopniu do Ich eksterminacji, przykrywamy wielkim cieniem to że Polacy pomagali Żydom na wielu płaszczyznach wojennych realiów. Nie można jednoznacznie wyprowadzać takich sformułowań, ponieważ doprowadza to do pisania fałszywej historii.

Naród żydowski ma pełno prawo do przedstawiania się jako ofiary. To jest oczywiste. Pragną rozliczenia za tą straszliwą zbrodnie. Jednak w tym rozliczeniu z Holocaustem często zapomina się o wielu rzeczach, lub tuszuje się je. Mowa tu min. o kolaborantach ( np. Jude Polizei), rzadko o tym się mówi. Niestety panuje taka mentalność, głównie za oceanem, gdzie Polaków publicznie utożsamia się i kładzie na równi z hitlerowcami, co jest oczywiście bardzo bolesne i nieprawdziwe. Nie ma co się oszukiwać, Polacy i Żydzi maja trudną wspólna historię. Musi miną jeszcze sporo czasu zanim obydwa narody będą mogły się z nią rzetelnie zmierzyć. Tekst Marka Magierowskiego przedstawią sytuacje zakłamywania historii i manipulowania nią. Nie jest on przesadzony moim zdaniem, wywołał on we mnie wiele refleksji i doprowadził do wniosków które wyżej po części napisałem. To tak ode mnie.

INDOR - Pią Wrz 02, 2011 18:33

[quote="Kazek G f H"] Pisząc że Polacy mordowali Żydów i przyczynili się w znacznym stopniu do Ich eksterminacji, przykrywamy wielkim cieniem to że Polacy pomagali Żydom na wielu płaszczyznach wojennych realiów. Nie można jednoznacznie wyprowadzać takich sformułowań, ponieważ doprowadza to do pisania fałszywej historii.

Oczywiście, że Żydzi byli mordowani nie tylko prze Niemców.Różne były motywy.Od zwykłej nienawiści do spraw materialnych.Jednak pisanie, że Polacy przyczynili się do Ich eksterminacji jest grubą przesadą.Ale trzeba też pisać niewygodną dla nas prawde,bo właśnie wtedy unikniemy pisania fałszywej historii.I wcale to nie przykrywa cieniem , że Polacy pomagali Żydom, tylko to, że Ci co właśnie pomagali ukrywali ten fakt przez 40-50 lat przed sąsiadami.

Bianconeri - Pią Wrz 02, 2011 22:33

http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html
ERNESTO - Sob Wrz 03, 2011 23:06

Kazek - zauwaz tez, ze dotykajac tematu Holocaustu, a nawet II wojny swiatowej wszedzie trafiasz na "narod-widmo" - Nazistow. W zasadzie nigdzie nie przeczytasz, ze za Holocaust odpowiedzialni sa Niemcy. Czytajac wiekszosc ksiazek (nawet do historii) przeczytamy nazisci to, nazisci tamto. A przeciez nazisci byli tylko niewielkim odsetkiem. Fakt faktem wiele osob przesiakalo ideologia, jednak ciezko nazywac wszystkich zolnierzy Wermachtu nazistami. I o ile za Holocaust nazisici odpowiedzialni sa w najwiekszym stopniu, o tyle ci nazisci byli w wiekszosci Niemcami, a to sie wyjatkowo rzadko podkresla.

I tak oto klamstwo powtarzane tysiac razy staje sie prawda ...

W ten sam sposob do swiadomosci ludzi trafiaja "polskie" obozy smierci i inne bzdury. Co gorsza nasza wiedza na te tematy staje sie coraz mniejsza, gdyz dla dzisiejszej mlodziezy wazniejsze jest umiescic zdjecie na "fejsie" tudziez ogladnac najnowszy klip z jakims Justinem czy inna Hannah, niz przeczytac wartosciowa ksiazke, lub chocby zainteresowac sie historia swojego panstwa.

I dlatego cieszy mnie obecnosc tego watku na forum Sandecji, bo spelniamy w pewnym sensie misje edukacyjna - jesli choc paru mlodziencow tu zajrzy i przeczyta niektore artykuly/ogladnie filmiki z tego tematu na YT.

Masahiko - Sob Wrz 03, 2011 23:17

ERNESTO napisał/a:
Kazek - zauwaz tez, ze dotykajac tematu Holocaustu, a nawet II wojny swiatowej wszedzie trafiasz na "narod-widmo" - Nazistow. W zasadzie nigdzie nie przeczytasz, ze za Holocaust odpowiedzialni sa Niemcy. Czytajac wiekszosc ksiazek (nawet do historii) przeczytamy nazisci to, nazisci tamto. A przeciez nazisci byli tylko niewielkim odsetkiem. Fakt faktem wiele osob przesiakalo ideologia, jednak ciezko nazywac wszystkich zolnierzy Wermachtu nazistami. I o ile za Holocaust nazisici odpowiedzialni sa w najwiekszym stopniu, o tyle ci nazisci byli w wiekszosci Niemcami, a to sie wyjatkowo rzadko podkresla.


Trudno winić cały naród niemiecki za obozy koncentracyjne, które dodatkowo były umiejscowione poza granicami kraju, a które to stworzone zostały przez chorych ludzi, związanych bardzo blisko z ideologią nazistowską. Zadaniem historii jest poszukiwanie prawdy. Osiąga się to poprzez dopasowanie definicji i odrzucenie niebezpiecznych uogólnień. Dlatego z pracami np. Pana Grossa należy walczyć, bo są pisane tendencyjnie.

Bianconeri - Sob Wrz 03, 2011 23:29

Prrrrr szalony ... a ilu Niemców było zapisanych do NSDAP itp, ilu uczestniczyło w wiecach, dobrowolnie wstępowało do armii, SS, SA itp, ułamki procenta czy zdecydowana większość ?
A ilu było w tej gloryfikowanej tu i ówdzie opozycji wobec Hitlera ?

Zdecydowana większość latała z łapkami w górę, więc tak, będę winił (prawie) cały naród niemiecki.

A gross (celowo z małej litery) to jak już pisałem wcześniej kawał chuja reszta dziada i typowe połączenie kurwy z murem.
Odebrać chujowi paszport i obywatelstwo, wydziedziczyć i niech wydupca do izraela ...

Mileniak - Sob Wrz 03, 2011 23:41

Masahiko napisał/a:
Trudno winić cały naród niemiecki za obozy koncentracyjne, które dodatkowo były umiejscowione poza granicami kraju, a które to stworzone zostały przez chorych ludzi, związanych bardzo blisko z ideologią nazistowską. Zadaniem historii jest poszukiwanie prawdy. Osiąga się to poprzez dopasowanie definicji i odrzucenie niebezpiecznych uogólnień. Dlatego z pracami np. Pana Grossa należy walczyć, bo są pisane tendencyjnie.


A kto wybrał NSDAP w demokratycznych wyborach?

ERNESTO - Sob Wrz 03, 2011 23:42

Masahiko napisał/a:
Trudno winić cały naród niemiecki za obozy koncentracyjne, które dodatkowo były umiejscowione poza granicami kraju, a które to stworzone zostały przez chorych ludzi, związanych bardzo blisko z ideologią nazistowską. Zadaniem historii jest poszukiwanie prawdy. Osiąga się to poprzez dopasowanie definicji i odrzucenie niebezpiecznych uogólnień.


To inaczej. Jakiej narodowosci byli nazisci ?

Jesli powiesz, ze amerkanie interweniuja w Pakistanie czy Afganistanie, to masz na mysli caly narod amerykanski ?

Moim zdaniem za malo sie podkresla, ze nazisci byli zwyklymi Niemcami ... a to, ze o skrzywionej ideologii to juz inna bajka

Pzdr

Masahiko - Sob Wrz 03, 2011 23:42

Bianconeri napisał/a:
Prrrrr szalony ... a ilu Niemców było zapisanych do NSDAP itp, ilu uczestniczyło w wiecach, dobrowolnie wstępowało do armii, SS, SA itp, ułamki procenta czy zdecydowana większość ?
A ilu było w tej gloryfikowanej tu i ówdzie opozycji wobec Hitlera ?

Zdecydowana większość latała z łapkami w górę, więc tak, będę winił (prawie) cały naród niemiecki.


Domyślam się że cały kontekst historyczny znasz. Zdajesz sobie sprawę że przynależność do NSDAP nie była równoznaczna ze zgodą na dokonanie eksterminacji narodu żydowskiego? Uczestnictwo w wiecu nie popierało prawdziwej polityki niemieckiej wobec Żydów w Polsce (o której zapewne niezbyt dużo wiedziało prawdę). Obecność w doborowych oddziałach SA, a później SS była dla młodego, zindoktrynowanego Niemca czymś ważnym i oczywistym. Nie sądzę by pospolity żołnierz walczący na terytorium Rosji wiedział o czystce etnicznej przeprowadzanej w Oświęcimiu. Zmanipulowany obywatel, będący pod ciągłym ostrzałem propagandy nie był w stanie zrozumieć, dowiedzieć się i przeciwstawić tej chorej akcji. Historia uczy pokory i dystansu i tego może w Twoim osądzie brakować.

Cytat:
A kto wybrał NSDAP w demokratycznych wyborach?


To ja zapytam inaczej: poparcie dla NSDAP (nie wnikajmy w powody dla których partia Hitlera osiągnęła taką społeczną akceptacje, bo jeżeli tu piszesz to zapewne o tym wiesz) było równoznaczne ze zgodą i akceptacją na Holocaustu? Nie mówiąc o tym, że oba wydarzenia dzieli stosunkowo duża odległość czasowa...

Cytat:

To inaczej. Jakiej narodowosci byli nazisci ?

Jesli powiesz, ze amerkanie interweniuja w Pakistanie czy Afganistanie, to masz na mysli caly narod amerykanski ?


Chyba oczywistym jest, że Nazizm wywodzi się z Niemiec i to głównie Niemcy byli jego wyznawcami. I chyba każdy zdrowo myślący człowiek jest w stanie skojarzyć te fakty i wyciągnąć prosty wniosek, że to obywatele Niemieccy stoją za rzezią milionów Żydów.

Bianconeri - Nie Wrz 04, 2011 00:00

Rozumiem twój tok myślenia i argumenty ale kompletnie nie jestem w stanie się z tym zgodzić.

Nie wiem czy jest sens to kontynuować bo mamy po prostu zupełnie inny punkt widzenia jak i podejście i się może skończyć na "dyskusji" o przewadze Świąt Wielkanocnych nad Bożego Narodzenia tudież odwrotnie.

ERNESTO - Nie Wrz 04, 2011 00:01

Masahiko napisał/a:
Chyba oczywistym jest, że Nazizm wywodzi się z Niemiec i to głównie Niemcy byli jego wyznawcami. I chyba każdy zdrowo myślący człowiek jest w stanie skojarzyć te fakty i wyciągnąć prosty wniosek, że to obywatele Niemieccy stoją za rzezią milionów Żydów.


No wlasnie, przechodzimy do oczywistych oczywistosci. Dla mnie i dla Ciebie. Dzis to wiemy i raczej kazdy Polak to wie. Zyjemy jednak w czasach kiedy autorytetem jest telewizja i medialna papka - najlepiej wylaczyc myslenie i bezmyslnie sluchac. Kto wie co bedzie za 20-30 lat ? Nie ma takiego narodu jak nazisci. Mieli kraj z ktorego sie wywodzili i trzeba to podkreslac, zeby za te kilkadziesiat lat nikt nie mial watpliwosci. Niby Auschwitz tez jest "oczywiscie" nazistowskim obozem smierci na terenach Polski, ale jednak na zachodzie pisze sie o nim jako "polski oboz smierci".

Nie wiem czy widziales na YT filmik z pewna amerykanka, ktora zapytano jaka jest stolica Wegier, a ona na to: to jest taki kraj ? Slyszalam o Turcji (z ang: indyk), ale nie o Wegrzech (z ang. podobnie do "glodny") ? Pomijajac dalszy jej wywod, gdzie zastanawia sie m.in. czy Europa nie jest czasem krajem, to wlasnie takim sytuacjom powinnismy zapobiegac, uswiadamiajac spoleczenstwo na kazdym kroku, zeby pozniej nie bylo za pozno ... i zebys sie nie musial lapac za glowe za te kilkadziesiat lat jak ktos Ci powie, ze to Polacy byli nazistami.

Masahiko - Nie Wrz 04, 2011 00:48

ERNESTO napisał/a:
Masahiko napisał/a:
Chyba oczywistym jest, że Nazizm wywodzi się z Niemiec i to głównie Niemcy byli jego wyznawcami. I chyba każdy zdrowo myślący człowiek jest w stanie skojarzyć te fakty i wyciągnąć prosty wniosek, że to obywatele Niemieccy stoją za rzezią milionów Żydów.


No wlasnie, przechodzimy do oczywistych oczywistosci. Dla mnie i dla Ciebie. Dzis to wiemy i raczej kazdy Polak to wie. Zyjemy jednak w czasach kiedy autorytetem jest telewizja i medialna papka - najlepiej wylaczyc myslenie i bezmyslnie sluchac. Kto wie co bedzie za 20-30 lat ? Nie ma takiego narodu jak nazisci. Mieli kraj z ktorego sie wywodzili i trzeba to podkreslac, zeby za te kilkadziesiat lat nikt nie mial watpliwosci. Niby Auschwitz tez jest "oczywiscie" nazistowskim obozem smierci na terenach Polski, ale jednak na zachodzie pisze sie o nim jako "polski oboz smierci".


Nie wiem czy widziales na YT filmik z pewna amerykanka, ktora zapytano jaka jest stolica Wegier, a ona na to: to jest taki kraj ? Slyszalam o Turcji (z ang: indyk), ale nie o Wegrzech (z ang. podobnie do "glodny") ? Pomijajac dalszy jej wywod, gdzie zastanawia sie m.in. czy Europa nie jest czasem krajem, to wlasnie takim sytuacjom powinnismy zapobiegac, uswiadamiajac spoleczenstwo na kazdym kroku, zeby pozniej nie bylo za pozno ... i zebys sie nie musial lapac za glowe za te kilkadziesiat lat jak ktos Ci powie, ze to Polacy byli nazistami.


Trudno się z Tobą nie zgodzić. Z drugiej strony mam wrażenie, że trochę mylisz dwie sprawy. Jedną kwestią jest elementarna wiedza, która każdy z nas powinien posiadać, bez względu na okoliczności. Inną z kolei rzeczą jest, jeżeli zabiera się głos w dyskusji dotyczącej np. tematu holocaustu i popełnia karygodne błędy, myląc podstawowe pojęcia. Wtedy to albo jest świadome nadużycie, albo niestety mamy niedouczenie i w obu przypadkach należy z tym walczyć. Co do filmiku to oczywiście widziałem, ale nie szokuje mnie jakoś specjalnie. Słyszałem już różne podobne wyczyny.

Cytat:

Rozumiem twój tok myślenia i argumenty ale kompletnie nie jestem w stanie się z tym zgodzić.

Szkoda. Z drugiej strony moja przemożna chęć dyskutowania prowadzi czasem w ślepy zaułek i wtedy sam już nie wiem czy Wielkanoc jest lepsza czy Boże Narodzenie ;)

Bianconeri - Nie Wrz 04, 2011 09:47

No to może podobnie ale inaczej nieco pociągniemy - twoje zdanie i wiedza na temat Waffen SS i ich czynów.
Masahiko - Nie Wrz 04, 2011 11:33

Bianconeri napisał/a:
No to może podobnie ale inaczej nieco pociągniemy - twoje zdanie i wiedza na temat Waffen SS i ich czynów.


Swego czasu byłem wielkim entuzjastom tematyki dotyczącej II WŚ. Skończyło się jednak na zdobyciu raczej ogólnej wiedzy. Nie znam szczegółów działalności SS. Domyślam się oczywiście, że nie była to zbyt honorowa organizacja, której celem, oprócz niszczenia wrogich oddziałów na polu bitwy, były również morderstwa i ludobójstwa. Właśnie przeglądam listę zbrodni na wikipedii i robi wrażenie. Nie chce tutaj nikogo tłumaczyć, ale chyba w dużej mierze wynikało to z wyprania mózgu przez jakie przechodzili potencjalni "żołnierze" SS. Zresztą sporo o tym powstało literatury, która z przyjemnością bym poczytał. Tematyka jest na pewno mocno złożona i myślę, że warto najpierw zrozumieć pewne mechanizmy, które rządzą w czasie wojny, wpływu propagandy, wychowanie (polecam film "Biała wstążka") itd. Wtedy możemy mieć pełne spectrum na ten temat. Choć oczywiście jasno i negatywnie oceniam działalność zbrodniczą SS...

Bianconeri - Nie Wrz 04, 2011 11:38

Pytałem dlatego że żyjący (jeszcze) członkowie Waffen SS uparcie twierdzą, że oni byli tylko fanatycznymi żołnierzami, swoistą elitą itp i ze zbrodniami "zwykłego" SS nie mają nic wspólnego.

Oczywiście ich żyjące ofiary (czy ich potomkowie) twierdzą coś zupełnie przeciwnego i dają świadectwa ich zbrodni.

A napisałem to w odniesieniu do stawianej przez ciebie tezy o niewiedzy większości Niemców/członków NSDAP/żołnierzy/kogo tam sobie jeszcze podepniemy o niewygodnych dla nich faktach.

Masahiko - Nie Wrz 04, 2011 12:06

Bianconeri napisał/a:
Pytałem dlatego że żyjący (jeszcze) członkowie Waffen SS uparcie twierdzą, że oni byli tylko fanatycznymi żołnierzami, swoistą elitą itp i ze zbrodniami "zwykłego" SS nie mają nic wspólnego.



Co mnie nie dziwi. Poniekąd oni tak na pewno myśleli. Nie ma co liczyć, że się przyznają...


Bianconeri napisał/a:
A napisałem to w odniesieniu do stawianej przez ciebie tezy o niewiedzy większości Niemców/członków NSDAP/żołnierzy/kogo tam sobie jeszcze podepniemy o niewygodnych dla nich faktach.


Tylko że to odnosi się do grupy fanatycznych, zindoktrynowanych i zmanipulowanych, często młodych ludzi, a nie do tych grup, które tu wymieniłeś....

Mileniak - Nie Wrz 04, 2011 12:23

Masahiko napisał/a:
Cytat:
A kto wybrał NSDAP w demokratycznych wyborach?


To ja zapytam inaczej: poparcie dla NSDAP (nie wnikajmy w powody dla których partia Hitlera osiągnęła taką społeczną akceptacje, bo jeżeli tu piszesz to zapewne o tym wiesz) było równoznaczne ze zgodą i akceptacją na Holocaustu? Nie mówiąc o tym, że oba wydarzenia dzieli stosunkowo duża odległość czasowa...


Uwielbiam odpowiedzi pytaniem na pytanie :) Przypominam, że gdy gdy uchwalono i wprowadzono w życie ustawy norymberskie to owo społeczeństwo jakoś specjalnie nie oponowało. A to był wystarczająco czytelny sygnał jak będą wyglądać relacje wielkiej rzeszy z żydami.

Masahiko - Nie Wrz 04, 2011 12:37

Mileniak napisał/a:

Uwielbiam odpowiedzi pytaniem na pytanie :) Przypominam, że gdy gdy uchwalono i wprowadzono w życie ustawy norymberskie to owo społeczeństwo jakoś specjalnie nie oponowało. A to był wystarczająco czytelny sygnał jak będą wyglądać relacje wielkiej rzeszy z żydami.


Ustawy norymberskie wprowadzono gdy opozycja w Niemczech już nie istniała. Poza tym chyba nie sądzisz, że w ustawach norymberskich była zapisana przyszła eksterminacja narodu żydowskiego? Inną sprawą że antysemityzm, cholernie popularny oczywiście w Niemczech, miał swoich zwolenników w całej Europie. Lud karmiony propagandą i historyjkami o Żydach, jak choćby w Polsce o macach robionych z dzieci polskich, był gotowy uwierzyć w wiele i wiele przyjąć...

Kazek G f H - Nie Wrz 04, 2011 14:46

Wow ależ dysputa nam sie rozwineła, elegancko :)

Do do SS, i ich zbrodni. To nie jest do końca tak, że ludzie którzy wstępowali w grono "elitarnych aryjskich jednostek" przechodzili jedynie pranie mózgu. Jak wiadomo w zamierzeniu Himmlera oddziały SS miały być czyste rasowo tzn. aryjskie. Do SS wstępowali zwykli ludzie, listonosze, sprzedawcy itp itd. Zanim doszli do jakiejkolwiek władzy byli szarymi ludźmi, którzy codziennie sumiennie wykonywali swoje zajęcia. W momencie kiedy wstąpili do SS, poczuli się że są "rasą panów". Nieograniczona władza, zachłyśnięcie się ideologią rasy panów doprowadziła do zezwierzęcenia się zwykłych ludzi. Swoją wyższość udowadniali setkami mordów. Dalej pozostaje tylko kwestia propagandy itp. To tak w skrócie. Moim zdaniem większą rolę od prania mózgu, odegrały osobiste czynniki psychiczne większości z SS- manów.


Co do winy wszystkich Niemców za Holocaust. Nie można obarczać wina każdego. Winę za Holocaust ponoszą naziści. W III Rzeszy też działała opozycja, i też nie każdy głosował na NSDAP. Lecz Ci wszyscy którzy głosowali, wiedzieli o planach Hitlera (patrz ''Mein Kampf" ). Na pewno ludzie nie zadawali sobie sprawy z zagrożenia jakim był sam Hitler. Sytuacja gospodarcza i polityczna w tym okresie sprzyjała rozwojowi Narodowego Socjalizmu. Naziści stworzyli całą machinę zagłady Żydów, podzielili je na pewne etapy. Nie każdy Niemiec widział o obozach zagłady. Propaganda nazistowska pokazywały obozy koncentracyjne jako...obozy letniskowe, gdzie po "pracy" odpoczywano, dostawano posiłki, każdy swoja szczoteczka do zębów, mydełko itp itd. Jak był na prawdę, każdy wie. Nie osądzajmy panowie jednoznacznie. Nie każdy Niemiec zamawiał "pięć piw", i nie każdy wiedział o tym co tak na prawdę się dzieje w obozach koncentracyjnych.


i dla głodnych wiedzy, kiedyś wklejane linki na temat SS i Holocaustu. Kapitalna seria polecam szczególnie odcinek o Oddziałach Trupiej Główki.


Die SS cz.1 - Walka o władzę
http://www.youtube.com/watch?v=_xQmjEiR0Kc
Die SS cz.2 - Obłęd Himmlera
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Die SS cz.3 - Rządy Heydricha
http://www.youtube.com/watch?v=y7lWodIIaS4
Die SS cz.4 - Totenkopf
http://www.youtube.com/watch?v=fveqg7UKIto
Die SS cz.5 - Waffen SS
http://www.youtube.com/watch?v=N2hX64UmuOo

Mileniak - Nie Wrz 04, 2011 18:07

Masahiko napisał/a:
Mileniak napisał/a:

Uwielbiam odpowiedzi pytaniem na pytanie :) Przypominam, że gdy gdy uchwalono i wprowadzono w życie ustawy norymberskie to owo społeczeństwo jakoś specjalnie nie oponowało. A to był wystarczająco czytelny sygnał jak będą wyglądać relacje wielkiej rzeszy z żydami.


Ustawy norymberskie wprowadzono gdy opozycja w Niemczech już nie istniała. Poza tym chyba nie sądzisz, że w ustawach norymberskich była zapisana przyszła eksterminacja narodu żydowskiego? Inną sprawą że antysemityzm, cholernie popularny oczywiście w Niemczech, miał swoich zwolenników w całej Europie. Lud karmiony propagandą i historyjkami o Żydach, jak choćby w Polsce o macach robionych z dzieci polskich, był gotowy uwierzyć w wiele i wiele przyjąć...


Wszystko OK, ale ja nie pisałem o politykach, tylko narodzie. Zabrakło oznak obywatelskiego nieposłuszeństwa na skrajnie niesprawiedliwe prawo. Zarzucam Niemcom bierność, która spowodowała straszne konsekwencje. Ich zaniechanie kosztowało życie milionów ludzi. W mojej opinii w związku zaniechaniem ponoszą pełną odpowiedzialność za skutek swojego działania (zaniechania).
Nie protestowano, tylko akceptowano to prawo i ochoczo je wcielano w życie. Trzeba było dopiero klęski imperium malarza z Austrii, żeby powstała tzw. formuła Radbrucha. Głosiła ona, że prawo niesprawiedliwe jest prawem, natomiast prawo skrajnie niesprawiedliwe nie jest prawem. Na jej podstawie uchylano później wyroki sądów III Rzeszy i w konsekwencji pod płaszczykiem formuły Radbrucha wybielano się.
Po wojnie każdy Niemiec twierdził, że nigdy nie utożsamiał się z ludobójczym ustrojem i tak na prawdę sympatyzował z opozycją, której de facto nie było. Gdyby tak faktycznie było, to opozycja w III Rzesza byłaby ze dwa razy większa od Solidarności w czasach swojej najlepszej świetności.

Masahiko - Nie Wrz 04, 2011 19:55

Mileniak napisał/a:

Wszystko OK, ale ja nie pisałem o politykach, tylko narodzie.
Zabrakło oznak obywatelskiego nieposłuszeństwa na skrajnie niesprawiedliwe prawo. Zarzucam Niemcom bierność, która spowodowała straszne konsekwencje. Ich zaniechanie kosztowało życie milionów ludzi. W mojej opinii w związku zaniechaniem ponoszą pełną odpowiedzialność za skutek swojego działania (zaniechania).
Nie protestowano, tylko akceptowano to prawo i ochoczo je wcielano w życie. Trzeba było dopiero klęski imperium malarza z Austrii, żeby powstała tzw. formuła Radbrucha. Głosiła ona, że prawo niesprawiedliwe jest prawem, natomiast prawo skrajnie niesprawiedliwe nie jest prawem. Na jej podstawie uchylano później wyroki sądów III Rzeszy i w konsekwencji pod płaszczykiem formuły Radbrucha wybielano się.


Oczywiście że Naród niemiecki ponosi winę za wyhodowanie we własnym łonie nazizmu. Ponosi winę na akceptację antysemityzmu i nacjonalizmu w chorym wydaniu. Pamiętajmy jednak że w Państwach totalitarnych nie istnieje coś takiego jak nieposłuszeństwo obywatelskie. W ogóle nie funkcjonuje społeczeństwo obywatelskie. Dlatego ja bym tego nie nazywał zaniechaniem. Nie mówiąc o tym, że Hitler trafił na podatny grunt. Niezadowolony Naród, który po klęsce w I WŚ stracił na znaczeniu, przeżywał ogromne problemy gospodarcze. Odniesienie się Hitlera do Wielkich Niemiec i stworzenie III Rzeszy nie było w oczach obywateli niemieckich niczym złym. Zresztą sam ustrój nie był ludobójczy, bo w Niemczech do ludobójstw nie dochodziło. Raczej działania aparatu władzy, które nie mogły być przez zmanipulowane społeczeństwo kontrolowane, można nazwać ludobójczymi. W formule Radbrucha generalnie chodzi o to, że prawo niezgodne z prawem moralnym nie ma mocy obowiązującej. Formuła pozwoliła raczej na zniesienie wielu krzywdzących wyroków, które w świetle prawa III Rzeszy miały moc obowiązującą.

Mileniak napisał/a:
Po wojnie każdy Niemiec twierdził, że nigdy nie utożsamiał się z ludobójczym ustrojem i tak na prawdę sympatyzował z opozycją, której de facto nie było. Gdyby tak faktycznie było, to opozycja w III Rzesza byłaby ze dwa razy większa od Solidarności w czasach swojej najlepszej świetności.



Moim zdaniem jest to spore uproszczenie. Skoro opozycji nie było to się z nią nie mógł utożsamiać. Ustrój komunistyczny był uciążliwy dla własnych obywateli, w przeciwieństwie do ustroju nazistowskich Niemiec, który pozwolił wyjść z kryzysu gospodarczego, podnieść morale społeczne, wprowadzić porządek w Państwie i dał w początkowej fazie wojny duże sukcesy militarne. Dlatego powtarzam że opozycji być nie mogło.

Zresztą o przyczynach które wymienił Kazek GfH też można polemizować. A właściwie o znaczeniu czynników psychicznych. Po raz kolejny polecam obejrzeć film "Biała wstążka". Zresztą w książce "Rozmowy z katem" też o tym wyraźnie możemy przeczytać - wychowanie w Niemczech miało ogromny wpływ na późniejsze decyzję Niemców. Gdyby uwarunkowania stricte psychiczne decydowały to mielibyśmy takich organizacji jak SS setki w Europie w tamtym czasie...

Mileniak - Nie Wrz 04, 2011 21:52

Masahiko napisał/a:
Zresztą sam ustrój nie był ludobójczy, bo w Niemczech do ludobójstw nie dochodziło. Raczej działania aparatu władzy, które nie mogły być przez zmanipulowane społeczeństwo kontrolowane, można nazwać ludobójczymi.


Nie zgodzę się. Pierwsze obozy koncentracyjne w Niemczech powstały już w 1933 r., czyli na długo przed wybuchem wojny.
Przy okazji ciekawostką jest, że piekło pod nazwą obozy koncentracyjne jako jedni z pierwszych stworzyli .... Brytyjczycy (w czasie wojen burskich).

Masahiko - Nie Wrz 04, 2011 22:00

Mileniak napisał/a:
Masahiko napisał/a:
Zresztą sam ustrój nie był ludobójczy, bo w Niemczech do ludobójstw nie dochodziło. Raczej działania aparatu władzy, które nie mogły być przez zmanipulowane społeczeństwo kontrolowane, można nazwać ludobójczymi.


Nie zgodzę się. Pierwsze obozy koncentracyjne w Niemczech powstały już w 1933 r., czyli na długo przed wybuchem wojny.
Przy okazji ciekawostką jest, że piekło pod nazwą obozy koncentracyjne jako jedni z pierwszych stworzyli .... Brytyjczycy (w czasie wojen burskich).


Pisałem o ludobójstwie jako zaplanowanej eksterminacji, a nie obozach koncentracyjnych, w których umieszczano przeciwników politycznych i osoby zagrażające ustrojowi. Równie dobrze można napisać, że sanacja była ustroje ludobójczym, bo przecież i Piłsudczycy zamykali przeciwników w obozach koncentracyjnych.

ERNESTO - Nie Wrz 04, 2011 22:08

Kazek G f H napisał/a:
Co do winy wszystkich Niemców za Holocaust. Nie można obarczać wina każdego. Winę za Holocaust ponoszą naziści. W III Rzeszy też działała opozycja, i też nie każdy głosował na NSDAP. Lecz Ci wszyscy którzy głosowali, wiedzieli o planach Hitlera (patrz ''Mein Kampf" ). Na pewno ludzie nie zadawali sobie sprawy z zagrożenia jakim był sam Hitler. Sytuacja gospodarcza i polityczna w tym okresie sprzyjała rozwojowi Narodowego Socjalizmu. Naziści stworzyli całą machinę zagłady Żydów, podzielili je na pewne etapy. Nie każdy Niemiec widział o obozach zagłady. Propaganda nazistowska pokazywały obozy koncentracyjne jako...obozy letniskowe, gdzie po "pracy" odpoczywano, dostawano posiłki, każdy swoja szczoteczka do zębów, mydełko itp itd. Jak był na prawdę, każdy wie. Nie osądzajmy panowie jednoznacznie. Nie każdy Niemiec zamawiał "pięć piw", i nie każdy wiedział o tym co tak na prawdę się dzieje w obozach koncentracyjnych.



A noc dlugich nozy ? I pozniejsze oczyszczanie Niemiec poprzez wywozenie Zydow do obozow koncentracyjnych ? Oczywiscie wprost nikt nie mowil, ze jada na smierc, ale w zasadzie kazdy sie domyslal, ze nie jada na "zasluzony wypoczynek". Podobnie bylo przeciez w Polsce, tez nikt nie mial pojecia, ale "mowilo sie", ze w Auschwitz morduje sie Zydow, ze jesli tam pojada, to juz nie wroca. Nie wierze, ze w Niemczech nie bylo podobnie. Skala tych wywozek i mordow zostala dopiero poznana po wojnie, wiec logicznym jest, ze do informacji na ten temat dostep mialo waskie grono nazistow. Uwazam jednak, ze to narod niemiecki ponosi za to odpowiedzialnosc. Chocby za sam fakt, ze Zyd z dnia na dzien stal sie przedmiotem smiechow i wyzwisk. Pod wplywem propagandy, ale czy to jest jakiekolwiek usprawiedliwienie ?

Pzdr

Mileniak - Nie Wrz 04, 2011 22:30

Masahiko napisał/a:
Pisałem o ludobójstwie jako zaplanowanej eksterminacji, a nie obozach koncentracyjnych, w których umieszczano przeciwników politycznych i osoby zagrażające ustrojowi. Równie dobrze można napisać, że sanacja była ustroje ludobójczym, bo przecież i Piłsudczycy zamykali przeciwników w obozach koncentracyjnych.


Niemieckie obozy koncentracyjne były narzędziem służącym do eksterminacji. Każdy, kto do niego trafiał mógł z niego wyjść, ale przez przez komin.
Natomiast "Polskie obozy koncentracyjne" za czasów sanacji nie były miejscem kaźni, tylko swoistym unieruchomieniem, uniemożliwieniem wrogiej działalności wobec władzy (co chluby sanacji nie przynosi) . Poza tym charakter obydwu placówek różnił się diametralnie. Zdecydowanie inne były racje żywnościowe i praca osadzonych.

PS. Chamberlain gotów był pogłębić przyjaźń z Hitlerem: http://www.rp.pl/artykul/...-Hitlerem-.html

Kazek G f H - Nie Wrz 04, 2011 23:05

Oczywiście Ernesto masz racje. Ja tylko staram się nie pakować wszystkich do jednego worka. Wolę powiedzieć większość niż wszyscy. O to mi tylko chodzi.
wborzecki@gmail.com - Pon Wrz 05, 2011 08:12

KAMIEŃ DO WASZEJ BAJERY ;-)http://mscislaw.salon24.pl/339452,walkiria-czyli-wybielanie-niemcow-trwa
wborzecki@gmail.com - Pon Wrz 05, 2011 08:36

TAK KRÓTKO BO CZASU MAŁO:-) CZYTAŁEM ,,MOJĄ WALKĘ,, I TEKSTY WCZEŚNIEJSZE HITLERA TO CO W NICH PISAŁ, ZE SKRUPULATNOŚCIĄ REALIZOWAŁ. NALEŻY PAMIĘTAĆ ZE HITLER DOSZEDŁ DO WŁADZY DROGĄ DEMOKRATYCZNYCH WYBORÓW I MIAŁ MASOWE POPARCIE W NARODZIE NIEMIECKIM. O WIELE CIEKAWSZE JEST TO CO NIEMCY MÓWIĄ I ROBIĄ PO WOJNIE, CZYLI DŁUGI PROCES WYBIELANIA SIĘ I SKŁADANIA WSZYSTKICH WINA NA FASZYSTÓW , HITLEROWCÓW, NAZISTÓW I INNYCH. UCHOWAJ BOŻE SPYCHANIA WINY NA NIEMCÓW TAK SIĘ NIE GODZI TO JEST NIE POPRAWNE POLITYCZNIE W TO WSZYSTKO WPISUJĄ SIĘ ..POLSKIE OBOZY ŚMIERCI,, POLITYKA NIEMIEC WOBEC IZRAELA ORAZ BLOKADA ASPIRACJI MNIEJSZOŚCI NARODOWYCH W NIEMCZECH PATRZ SPRAWA POLONII NIEMIECKIEJ.
Bianconeri - Czw Wrz 08, 2011 09:41

Pogrzeb kapitana Raginisa

http://www.rp.pl/artykul/...-Termopili.html

BRH - Czw Wrz 08, 2011 14:09

prawdziwy bohater !!!
Mileniak - Pon Wrz 12, 2011 22:02

Tajemnica kilkuset urn ze Steyr

http://www.rp.pl/artykul/...n-ze-Steyr.html

Kazek G f H - Wto Wrz 13, 2011 16:40

Nowy Sącz: usunąć sowiecki pomnik

http://niezalezna.pl/1606...sowiecki-pomnik

Może wreszcie coś z tego będzie, choć sam śmiem w to wątpić.

A wy co o tym sądzicie?

Maerqin - Wto Wrz 13, 2011 20:43

Kazek G f H napisał/a:
Nowy Sącz: usunąć sowiecki pomnik

http://niezalezna.pl/1606...sowiecki-pomnik

Może wreszcie coś z tego będzie, choć sam śmiem w to wątpić.

A wy co o tym sądzicie?

Ja sie podpisuje pod ponizszym komentarzem;
Cytat:
Jesteśmy beznadziejnym państwem które zamiast czcić swoich bohaterów , ma u siebie pomniki najezdzców !!!
Ustawowo należy zniszczyć każdy pomnik żołnierzy radzieckich w każdej miejscowości Polski !
Nie można mieć u siebie pomników morderców i gwałcicieli !!!

Masahiko - Wto Wrz 13, 2011 21:10

Mi tam sam pomnik nie przeszkadza. Upamiętnia żołnierzy, którzy walczyli poniekąd o naszą wolność. A że wolności później nie było to już chyba nie ich wina. Nie mam również problemów z tym, żeby to usunąć. Najlepiej wybudować w tym miejscu pomnik Lecha Kaczyńskiego ;)
ERNESTO - Czw Wrz 15, 2011 08:24

A ja uwazam, ze historii nie nalezy sie wstydzic. Co zmienia obecnosc tego pomnika ? W zasadzie nic, poza tym, ze moze byc to drobne przypomnienie i lekcja historii.

Najlepiej wybudowac tam kolejny pomnik papieza, a nazwe Aleje Wolnosci koniecznie przemianowac (moze na Karola Wojtyly ? bo Jana Pawla II juz mamy) ...

x_cite - Czw Wrz 15, 2011 08:57

ciekawy wątek poruszacie Panowie, ale czy nie ma ważniejszych spraw w Polsce i Nowym Sączu niż jakiś pomnik??? każdy ma swoje utarte zdanie na ten temat - jeden będzie chciał usunięcia drugi pozostawienia a tak naprawdę to przeciętny mieszkaniec naszego miasta ma np. taki problem za co dziecku kupić książki, ubranie, jedzenie zapłacić czynsz itd.itp. niż fobie kilku panów, którym się chyba najwyraźniej nudzi i chcą za wszelką cenę zaistnieć w mediach.
INDOR - Czw Wrz 15, 2011 09:25

W całej tej sytuacji jak dla mnie najważniejsze,że jest stanowisko żyjących sądeckich żółnierzy AK i BCH.Im nie przeszkadza ten pomnik.
x_cite - Czw Wrz 15, 2011 09:34

INDOR napisał/a:
W całej tej sytuacji jak dla mnie najważniejsze,że jest stanowisko żyjących sądeckich żółnierzy AK i BCH.Im nie przeszkadza ten pomnik.


I wszystko w tym temacie ;)

Masahiko - Czw Wrz 15, 2011 11:14

INDOR napisał/a:
W całej tej sytuacji jak dla mnie najważniejsze,że jest stanowisko żyjących sądeckich żółnierzy AK i BCH.Im nie przeszkadza ten pomnik.



No bo na "aferze" z pomnikiem chcą się wybić ludzie, którzy w tej kwestii nie powinni mieć za dużo do powiedzenia.

Kazek G f H - Czw Wrz 15, 2011 16:06

Masahiko napisał/a:
Upamiętnia żołnierzy, którzy walczyli poniekąd o naszą wolność. A że wolności później nie było to już chyba nie ich wina.


17 września 1939, Katyń 1940, Powstanie Warszawskie 1944 i przyłożenie ręki do wykrwawiania się Warszawy... to tak w skrócie

Walczyli o wolność? To tak się wtedy pięknie miało tylko nazywać. Żadne państwo które uzyskało "wolność" dzięki działaniom wojsk sowieckich po wojnie nie było suwerenne.


Masahiko napisał/a:



No bo na "aferze" z pomnikiem chcą się wybić ludzie, którzy w tej kwestii nie powinni mieć za dużo do powiedzenia.


Być może i tak. Osobiście nie znam szczegółów kto co i jak, więc się nie wypowiadam.


x_cite napisał/a:
niż jakiś pomnik???


No właśnie. Dziś już niestety dla kogoś pomnik Armii Czerwonej w Sączu to tylko zwykły, jakiś tam obelisk. Jest bo jest, ale do końca nie wiadomo co on oznacza, ale niech będzie bo się ładnie komponuje w krajobrazie miasta. Niestety jest tylko "jakimś" pomnikiem. Przykre jest to że padają takie słowa, i że ludzie tak myślą. Dla nas Polaków powinno być to ważną sprawą, która powinna być rozwiązana dwie dekady temu.

Ja osobiście podzielam pogląd, że Rzeczpospolita Ludowa nie była w zasadzie państwem polskim. Była swego rodzaju tworem, z zainstalowanym przez swojego"wyzwoliciela" rządem podlegającym bezpośrednio Moskwie. Pomnik Armii Czerwonej w Nowym Sączu został wzniesiony ku czci tych właśnie "wyzwolicieli", morderców o zbrodniarzy którzy nie raz przykładali swoje dłonie do wykrwawiania się naszego narodu, w szczególności inteligencji. Jest to w NASZYM obowiązku, aby dołożyć swoje pięć groszy, i przyczynić się do tego, aby któregoś pięknego dnia ten obrzydliwy obelisk znikną z powierzchni Królewskiego Miasta Nowego Sącza. Jak nie będziemy się zajmować takimi rzeczami, i nie będziemy dbać o takie sprawy, za kilkanaście lat doprowadzimy nasz naród do prawdziwego "umysłowego Holocastu".

Oto ku czyjej czci jest postawiony ten pomnik, oglądnijcie:

Sowiecka Historia: http://www.ekino.tv/film,...y-PL,10244.html

BRH - Czw Wrz 15, 2011 17:16

Kazek masz racje czerwona banda i tyle...
ciekawe czy jakby stał pomnik ku czci bohaterów z SS też by to był "jakiś" pomnik

Masahiko - Czw Wrz 15, 2011 18:19

Kazek G f H napisał/a:
Masahiko napisał/a:
Upamiętnia żołnierzy, którzy walczyli poniekąd o naszą wolność. A że wolności później nie było to już chyba nie ich wina.


17 września 1939, Katyń 1940, Powstanie Warszawskie 1944 i przyłożenie ręki do wykrwawiania się Warszawy... to tak w skrócie


17 września dostali rozkaz to go wykonali. Na tym polega służba wojskowa. Z tym przyłożeniem się do wykrwawienia się Warszawy to bym nie przesadzał. Jakoś Kraków nie musiał obrócić się w zgliszcza...

Kazek G f H napisał/a:
Walczyli o wolność? To tak się wtedy pięknie miało tylko nazywać. Żadne państwo które uzyskało "wolność" dzięki działaniom wojsk sowieckich po wojnie nie było suwerenne.


Oczywiście że powstały kraje satelickie. Tylko nie stawiałbym znaku równości między PRL, a okupowaną przez III Rzeszę Polską. Poza tym działania wojsk sowieckich, ich stacjonowanie na terenie Polski i konsekwencje z tego wynikające były raczej wynikiem ustaleń politycznych.

Kazek G f H napisał/a:
Masahiko napisał/a:

No bo na "aferze" z pomnikiem chcą się wybić ludzie, którzy w tej kwestii nie powinni mieć za dużo do powiedzenia.


Być może i tak. Osobiście nie znam szczegółów kto co i jak, więc się nie wypowiadam.



Znam jednego historyka sądeckiego, którego bardzo mocno "boli" ten pomnik. Jako że dodatkowo mocno interesuję się polityką to właśnie takimi sprawami buduję sobie pozycję ;)



Kazek G f H napisał/a:
Ja osobiście podzielam pogląd, że Rzeczpospolita Ludowa nie była w zasadzie państwem polskim. Była swego rodzaju tworem, z zainstalowanym przez swojego"wyzwoliciela" rządem podlegającym bezpośrednio Moskwie.



No bez przesady. Było to państwo politycznie, gospodarczo i militarnie poddane Związkowi Radzieckiemu, ale przecież istniały polskie urzędy, funkcjonował język polski, Polacy byli członkami parlamentu, rządu czy partii (oczywiście poza kilkoma wyjątkami). Nasi sportowcy występowali pod polską flagą itd.


Kazek G f H napisał/a:
Pomnik Armii Czerwonej w Nowym Sączu został wzniesiony ku czci tych właśnie "wyzwolicieli", morderców o zbrodniarzy którzy nie raz przykładali swoje dłonie do wykrwawiania się naszego narodu, w szczególności inteligencji.


Zgoda. Ale z drugiej strony pokonali i wyrzucili z naszego kraju armię niemiecką z całym zapleczem przygotowanym do eksterminacji sporej części naszego Narodu. Dla mnie pomnik jest z jednej strony symbolem zniewolenia kraju, ale z drugiej strony jest formą podziękowania Armii Radzieckiej za bądź co bądź wyzwolenie kraju...

Kazek G f H - Czw Wrz 15, 2011 19:47

Masahiko napisał/a:


17 września dostali rozkaz to go wykonali. Na tym polega służba wojskowa. Z tym przyłożeniem się do wykrwawienia się Warszawy to bym nie przesadzał. Jakoś Kraków nie musiał obrócić się w zgliszcza...


Rozumiem Twój tok myślenia, chodzi Ci bardziej o człowieka. Niestety nie mogę się z tym zgodzić. A najnowszy stan badań historycznych dot. Powstania Warszawskiego i roli którą odegrali w nim sowieci, dowodzi że jednak mieli bardzo dużo krwi powstańców na swoich, i tak już wcześniej zbroczonych Polską Krwią, dłoniach. 17września był efektem jak wiadomo porozumień na linii Hitler - Stalin. Byli sojusznikami do dnia 22 czerwca 1941 roku, kiedy to wojska niemieckie zaatakowały sowiecką Rosję. Mówisz że był rozkaz, to wykonali i jest wszystko tak jak należy. Czy tak ciężko jest zrozumieć że 17 września to pierwszy krok do wyeliminowania na terenach wschodnich Rzeczypospolitej, inteligencji i kwiatu polskiego narodu? Był to jeden z elementów który miał doprowadzić do totalnego upadku polskości. Po jednej stronie Naziści, po drugiej Sowieci. Nie widzisz tutaj elementów układanki które się łączą? Armia Czerwona to narzędzie zbrodni w rekach Stalina.

[quote="Masahiko"]


Masahiko napisał/a:


No bez przesady. Było to państwo politycznie, gospodarczo i militarnie poddane Związkowi Radzieckiemu, ale przecież istniały polskie urzędy, funkcjonował język polski, Polacy byli członkami parlamentu, rządu czy partii (oczywiście poza kilkoma wyjątkami). Nasi sportowcy występowali pod polską flagą itd.


Z punktu widzenia formalnoprawnego PRL była państwem oczywiście. Ale tylko formalnie. Wszystkie najważniejsze decyzje zapadały w Moskwie. IPN prowadzi badania na ten temat czy PRL była polskim państwem czy nie. Za niedługo zapewne ukarze się jakaś publikacja na ten temat. Ja tak już napisałem jestem zwolennikiem stwierdzenia iż PRL to nie była Polska.

Masahiko napisał/a:


Dla mnie pomnik jest z jednej strony symbolem zniewolenia kraju, ale z drugiej strony jest formą podziękowania Armii Radzieckiej za bądź co bądź wyzwolenie kraju...


Masahiko, jakie wyzwolenie? nie było żadnego wyzwolenia. Ciężko będzie wyplewić z głów Polaków stwierdzenie "wyzwolenie Armii Czerwonej" gdyż okres 1945 - 1989 zrobił swoje... Został on narzucony. Gdyby był on mile widziany, partyzanci nie wysadzali by go w powietrze.

Masahiko - Czw Wrz 15, 2011 22:17

Kazek G f H napisał/a:
Masahiko napisał/a:


17 września dostali rozkaz to go wykonali. Na tym polega służba wojskowa. Z tym przyłożeniem się do wykrwawienia się Warszawy to bym nie przesadzał. Jakoś Kraków nie musiał obrócić się w zgliszcza...


Rozumiem Twój tok myślenia, chodzi Ci bardziej o człowieka.



No bo też człowiekowi postawiono pomnik. Ja wiem że postawienie takiego pomnika wymagało odpowiednich warunków politycznych i w wolnej Polsce takie coś by nie przeszło. Niestety mimo wszystko jest częścią naszej historii...



Kazek G f H napisał/a:
A najnowszy stan badań historycznych dot. Powstania Warszawskiego i roli którą odegrali w nim sowieci, dowodzi że jednak mieli bardzo dużo krwi powstańców na swoich, i tak już wcześniej zbroczonych Polską Krwią, dłoniach.



Co masz dokładnie na myśli?


Kazek G f H napisał/a:
Czy tak ciężko jest zrozumieć że 17 września to pierwszy krok do wyeliminowania na terenach wschodnich Rzeczypospolitej, inteligencji i kwiatu polskiego narodu? Był to jeden z elementów który miał doprowadzić do totalnego upadku polskości. Po jednej stronie Naziści, po drugiej Sowieci. Nie widzisz tutaj elementów układanki które się łączą? Armia Czerwona to narzędzie zbrodni w rekach Stalina.


Ależ oczywiście się z tym zgadzam. Nie mam zamiarów w żaden sposób podważać tego, że zajęcie terenów wschodniej Polski było krokiem do czystki etnicznej i choćby Katyń jest tego widomym znakiem. Dyskusja wyszła od pomnika postawionego Żołnierzom Armii Czerwonej. A Armia Czerwona to nie tylko narzędzie zbrodni w rękach Stalina, ale też ratunek dla tysięcy Żydów, którzy nie zostali jeszcze eksterminowani, to wypchnięcie niemieckiego okupanta, to pozbycie się reżimu niemieckiego, ale to także śmierć setek tysięcy młodych Rosjan, tragedia milionów ludzi, których bliscy ginęli na frontach II WŚ.


Kazek G f H napisał/a:
Z punktu widzenia formalnoprawnego PRL była państwem oczywiście. Ale tylko formalnie.



Czy to oznacza, że nie było państwem polskim jak to stwierdziłeś wcześniej?


Kazek G f H napisał/a:
Wszystkie najważniejsze decyzje zapadały w Moskwie. IPN prowadzi badania na ten temat czy PRL była polskim państwem czy nie. Za niedługo zapewne ukarze się jakaś publikacja na ten temat. Ja tak już napisałem jestem zwolennikiem stwierdzenia iż PRL to nie była Polska.


Nad poziomem naukowym w IPN-ie nie będę się rozwodzić, bo szkoda słów. Jeżeli jednak będzie jakaś ciekawa publikacja na ten temat chętnie przeczytam. Zobaczymy jaką linię polityczną dzisiaj prezentuje IPN...



Kazek G f H napisał/a:
Masahiko, jakie wyzwolenie? nie było żadnego wyzwolenia.


Takim stwierdzeniem stawiasz znak równości między PRL, a okresem okupacji hitlerowskiej....

Kazek G f H - Czw Wrz 15, 2011 22:37

Nie "wyzwolenie ziem polskich " a WKROCZENIE ARMII CZERWONEJ NA ZIEMIE POLSKIE!!!! Żadnego wyzwolenia nie było, i nikt nie stawia tutaj znaku równości. Zapamiętać raz na zawsze.
INDOR - Czw Wrz 15, 2011 22:43

Dla tych ludzi co siedzieli w obozach koncentracyjnych czy katowniach gestapowskich to było jednak wyzwolenie.Zbytnio patrzysz na to jednostronnie.
Kazek G f H - Czw Wrz 15, 2011 22:49

Po II wojnie światowej obozy koncentracyjne dalej działały, a barakach w Auschwitz przybywało długi czas wielu patriotów i żołnierzy AK. Więc co to za wyzwolenie? Jeben totalitaryzm zastąpił drugi.
INDOR - Czw Wrz 15, 2011 22:57

Zgadza się.Ale ja mówie o tych co uratowali się dzięki Armii Czerwonej od zagłady hilterowskiej.Na kogo mieli w tym czasie liczyć? Na Amerykanów czy Anglików?Żydzi byli już prawie wymordowani to przyszła by kolej na Polaków.W takim tempie w jakim alianci sie posuwali jeszcze setki lub nawet miliony Polaków by zgineło.
Masahiko - Czw Wrz 15, 2011 23:23

Kazek G f H napisał/a:
Nie "wyzwolenie ziem polskich " a WKROCZENIE ARMII CZERWONEJ NA ZIEMIE POLSKIE!!!! Żadnego wyzwolenia nie było, i nikt nie stawia tutaj znaku równości. Zapamiętać raz na zawsze.


WKROCZENIE nie gryzie się z WYZWOLENIEM. I jeśli uważasz, że Polski nie wyzwolono spod okupacji hitlerowskiej to najzwyczajniej w świecie stawiasz tenże znak równości między PRL-em a generalnym gubernatorstwem. Tyle w temacie, bo widzę że większej dyskusji nie chcesz podjąć.

Mileniak - Czw Wrz 15, 2011 23:30

Masahiko napisał/a:
17 września dostali rozkaz to go wykonali. Na tym polega służba wojskowa. Z tym przyłożeniem się do wykrwawienia się Warszawy to bym nie przesadzał. Jakoś Kraków nie musiał obrócić się w zgliszcza...


A gdy niemiecki żołnierz dostał rozkaz w postaci przydziału do Auschwitz i go wykonał, wszakże "na tym polega służba wojskowa" to jest OK czy "fe"?

Nie porównuj sytuacji Krakowa do Warszawy podczas drugiej wojny, bo to dwie różne bajki.

Mileniak - Czw Wrz 15, 2011 23:34

Masahiko napisał/a:
WKROCZENIE nie gryzie się z WYZWOLENIEM.


Za słownikiem języka polskiego:

Wkroczenie - «o wojsku: wejść w granice jakiegoś kraju, rejonu»

Wyzwolenie - «odzyskanie niepodległości»

Widzisz różnicę?

Masahiko - Pią Wrz 16, 2011 00:28

Mileniak napisał/a:
Masahiko napisał/a:
17 września dostali rozkaz to go wykonali. Na tym polega służba wojskowa. Z tym przyłożeniem się do wykrwawienia się Warszawy to bym nie przesadzał. Jakoś Kraków nie musiał obrócić się w zgliszcza...


A gdy niemiecki żołnierz dostał rozkaz w postaci przydziału do Auschwitz i go wykonał, wszakże "na tym polega służba wojskowa" to jest OK czy "fe"?

Nie porównuj sytuacji Krakowa do Warszawy podczas drugiej wojny, bo to dwie różne bajki.


Z jednej strony porównujesz działania wojskowe, które są normalne dla wojny z sytuacją anormalną, z czystkami etnicznymi. A z drugiej strony nie pozwalasz mi na porównanie Warszawy z Krakowem. Ale to nie były różne bajki. Chciałem tym przykładem pokazać, że Rosjanie nie są głównymi winowajcami klęski powstania warszawskiego, śmierci setek tysięcy niewinnych ludzi i zagłady fizycznej stolicy - dlatego przypisywanie jednoznacznej winy za śmierć Warszawiaków Armii Radzieckiej jest nadużyciem. 17 września był zwykłą akcją zaczepną, rozpoczęciem wojny. Padł rozkaz zaatakowania wroga i wojska radzieckie to zrobiły. Nie wiem co to ma wspólnego z obozami zagłady.

Cytat:

Za słownikiem języka polskiego:

Wkroczenie - «o wojsku: wejść w granice jakiegoś kraju, rejonu»

Wyzwolenie - «odzyskanie niepodległości»

Widzisz różnicę?


Oczywiście. Tylko dla mnie treści jakie niesie ze sobą słowo "wyzwolenie" są trochę szersze niż samo odzyskanie niepodległości. A zresztą Polska niepodległość odzyskała, a że była ona upośledzona i ograniczone to już inna kwestia (chociaż zapewne kontrowersyjna i od razu zaznaczam, że nie mam zamiaru się tutaj spierać. Można to nazywać jak się chce, ale państwo polskie powróciło na mapę Europy). Nie będę się powtarzał, ale w takim toku myślenia dalej pojawia się u mnie znak równości...

Bianconeri - Nie Wrz 18, 2011 11:37

Zmiana tematu - bitwa pod Orszą:
http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html

Mileniak - Wto Wrz 20, 2011 22:56

Nowa książka o stosunkach polsko - żydowskich. Jak zapewnia autor jest to publikacja faktograficzna, nie polemiczna. Jedno jest pewne. Po grafomańskim paszkwilu Grossa może być tylko lepiej.

Wersja PDF do pobrania za darmo:

http://www.polacyizydzi.pl

Dziekan - Czw Wrz 22, 2011 13:18

http://www.youtube.com/watch?v=EjOYvEqrdoo

Kronika Nowego Sącza....zajebiste :)

Kazek G f H - Pią Wrz 23, 2011 17:10

Uwięziona w Zegarze.

Podczas okupacji hitlerowskiej na wieży nowosądeckiego ratusza, gdzie znajduje się zegar, ukrywała się - za wiedzą zegarmistrza Henryka Dobrzańskiego - dziewczyna, która uciekła z żydowskiego getta. Tkwiąc tygodniami w ciasnej komorze ocaliła życie.


http://www.youtube.com/watch?v=O2whpTnCWTA

Bianconeri - Nie Wrz 25, 2011 11:15

http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html

na komentarze pod artykułem lepiej nie patrzeć ... dramat

Kazek G f H - Pon Wrz 26, 2011 13:44

Anioł śmierci - Josef Mengele

http://www.youtube.com/watch?v=K67bKVQz-NY

Kazek G f H - Wto Wrz 27, 2011 10:42

Dziś na onecie piszą o angliku, który samowolnie dostał się do Auschwitz.

http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html


Nie był to odosobniony przypadek. Rotmistrz Witold Pilecki również samowolnie dostał sie do obozu Auschwitz. Jest to piękna karta w polskiej historii, na zachodzie niestety mniej znana. Po wojnie również samowolnie wrócił do zniewolonej Polski w celu organizacji tajnej siatki anty komunistycznej. Został aresztowany i zamordowany przez komunistyczne polskie władze. Jego proces był wielką farsą, wykorzystaną w odpowiedni sposób przez propagandę. Postać tragiczna. Takich ludzi wydała na świat Polska, których dziś ze świecą szukać...Serdecznie zapraszam do zapoznania się z biogramem rotmistrza Pileckiego.






http://www.pilecki.ipn.go...ld_Pilecki.html

FILM : Śmierć rotmistrza Pileckiego

http://www.youtube.com/watch?v=hAI3K61mS70

RydzSmigly - Sro Wrz 28, 2011 19:43

to jest prawdziwy bohater!
Kazek G f H - Pią Wrz 30, 2011 16:44

Hitlerowcy zniszczyli Jasło w 97 procentach.

Archiwalny film przedstawiający akcje niszczenia Jasła.

http://www.youtube.com/watch?v=Ba0wOaYDSSc



Żadne miasto w Polsce nie zostało tak potraktowane, jak liczące wówczas 15 tys. mieszkańców Jasło. Nawet skazana na zagładę Warszawa tak nie ucierpiała.

W czasie okupacji Jasło… wypiękniało. Niemiecki starosta dbał o nie jak o swoje. Z pasją je rozbudowywał, brukował ulice. I z pasją dokonał jego zagłady.

Jeżeli nie ja, to nikt inny

- Zgodnie z zarządzeniem niemieckich władz, tam, gdzie to było możliwe, stosowano taktykę "spalonej ziemi” – podkreśla Mariusz Świątek, historyk z Muzeum Regionalnego w Jaśle.

Niszczono wszystko, co ułatwiłoby życie wkraczającej Armii Czerwonej: żywność, magazyny, budynki, drogi, mosty. Ale był też drugi, bardzo istotny powód podjęcia decyzji o zrównaniu Jasła z ziemią. Przez kilka lat miastem rządził Niemiec, dr Walter Gentz. Starosta starał się przebudować Jasło na wzór miast niemieckich. Robił to z pasją i zaangażowaniem.

- Wykorzystywał materiały budowlane zebrane przez jaślan, miał darmową siłę roboczą, bo polskie firmy musiały wykonywać jego zlecenia, i nie przejmował się kwestiami własnościowymi - mówi Świątek. - Dbał też o rozwój kulturalny żyjących tu Niemców.

Jasło piękniało zgodnie z wizją Gentza, a on był coraz bardziej dumny ze swojego dzieła. Ale kiedy okazało się, że Niemcy muszą miasto opuścić, z premedytacją kazał dokonać jego całkowitego zniszczenia. Na zasadzie: jeżeli nie ja, to nikt inny.

Zabrakło kilkunastu kilometrów

Nadciągał front. - Gdy pociski zaczęły spadać na miasto, to Niemcy pouciekali – wspomina Zygmunt Waśko, 82-letni dziś jaślanin, naoczny świadek zagłady Jasła.

- Przyjechali Sowieci małym czołgiem, przejechali przez Rynek, porozglądali się i pojechali. Przez dwa dni było bezkrólewie: ani Niemców, ani Sowietów. Ludzie tylko przemykali z workami na plecach, wynosili ze sklepów, co się tylko dało. Pod stacją był spichlerz zbożowy, to tam Niemcy mieli swój magazyn. Patrzymy, wszystko pootwierane, nikogo nie ma… Zabraliśmy worki z cukrem, makaronem i mąką. Na trzeci dzień wrócili Niemcy i zaczęła się prawdziwa gehenna.

- Sytuacja geopolityczna sprzyjała Gentzowi - podkreśla Świątek. - W związku z powstaniem na Słowacji front zatrzymał się kilkanaście kilometrów przed Jasłem. Dało to Niemcom czas na systematyczne niszczenie miasta. Gdyby Rosjanie podciągnęli front dalej i zajęli miasto, Jasło z pewnością by ocalało.

Ucieczka z miasta

13 września 1944 roku starosta zarządził wysiedlenie. Na mieście pojawiły się afisze z rozkazem Gentza. – "Szczekaczki” jeździły po ulicach, a w parku przez głośnik cały czas nadawali – wspomina pan Zygmunt. - Mieliśmy trzy dni na opuszczenie miasta. Zapowiadali, że jeśli po tym czasie kogoś tu spotkają, to kula w łeb.

Henryk Kostecki, 82-letni jaślanin: - Nie wiadomo było, co robić. Liczyliśmy na to, że Gentz zmieni zadanie i że rozkaz zostanie odwołany. Było wielkie zamieszanie, ludzie spotykali się po domach, w kościele, próbowali znaleźć jakieś wyjście, by ratować miasto. Panika niesamowita, ludzie byli załamani.

Gentz rozkazu jednak nie zmienił. Ludzie masowo zaczęli uciekać z miasta. Gdy ktoś miał konia, pakował dobytek na furmankę. Pozostali w wózeczkach dziecinnych wieźli, co się dało. Załamani ludzie czasem brali zupełnie niepotrzebne rzeczy, zostawiając to, co mogło się naprawdę przydać.

Waśko: - Byłem uczniem u zegarmistrza. Naprawialiśmy zegarki na front dla żołnierzy. Często pracowaliśmy do późnej nocy. Miałem swoje narzędzia, to trochę wziąłem do kieszeni i kennkartę (dowód osobisty - przyp. red.), a resztę narzędzi i świadectwa szkolne zapakowałem do hermetycznie zamykanej metalowej skrzyneczki, takiej z pierwszym opatrunkiem dla żołnierzy. Skrzyneczkę zakopałem w polu koło domu. Odliczyłem kroki: ile w lewo, ile w prawo, i zapisałem. Po powrocie z wysiedlenia pierwsze kroki skierowałem właśnie w to miejsce.

Kostecki: - Wyjechaliśmy do Trzcinicy pod Jasłem. Po tygodniu w nocy przyszli pseudopartyzanci. Obrabowali nas doszczętnie. Banda polskich złodziei! Ojca skopali, zbili, zabrali wszystko: biżuterię, złoto, dewizy… Na szczęście, ubrań nie zabierali. Obiecali, że jeszcze do nas wpadną. Nie czekaliśmy na nic, tylko spakowaliśmy się i pojechaliśmy do Biecza, do rodziny mamy.



Dziadek płakał jak dziecko

- Dziadkowie mieli przed wojną restaurację, Niemcy wyznaczyli ją dla siebie. Stołowali się i przesiadywali wieczorami - wspomina Bronisława Liniewska, z domu Mroczkiewicz. – Miałam zaledwie 4 lata i niewiele pamiętam z tego okresu, ale ten obrazek do dziś mam przed oczami. Staliśmy na górce za rzeką, wokół było pełno ludzi. A dziadek płakał jak małe dziecko. Wszyscy płakali. Patrzyliśmy, jak nasz dom płonie.

Wielka łuna przesłaniała krajobraz. Od wybuchów trzęsło się powietrze. Niemcy wysadzali klasztor, kościół Franciszkanów, budynek Banku Narodowego i Kasy Oszczędności.

- Dom po domu był poznaczony, który do spalenia, który do wysadzenia – mówi pan Zygmunt. - Wcześniej wszystko plądrowali, ale nasi też szabrowali. Gdy ludzie wrócili z wysiedlenia, to chodzili po wioskach za chlebem, za świniakami, żeby kupić. Patrzą, a tu w chałupie ich obraz wisi, albo kozetka stoi… Takie były czasy.

Ludzie ciągnęli do ruin

Przez 4 miesiące miasto niszczono z niemiecką precyzją i systematycznością. 97 proc. domów legło w gruzach, albo niewiele z nich zostało. W centrum ocalał zaledwie jeden budynek. Pewnie dlatego, że tam kwaterowało gestapo. Przetrwało zaledwie kilkanaście domów na obrzeżach.





Kostecki: - Wracaliśmy z wysiedlenia. Nie było nawet jak przejechać. Szpital - ruina, kapica gimnazjalna - spalona, kościół Franciszkanów - zaminowany. Nasz dom spalony, tylko mury stały. Jedynie w oficynie strop był cały i tam zamieszkaliśmy. A w małym magazynku w ogrodzie pozwoliliśmy zamieszkać rodzinie z sąsiedztwa, bo z ich domu nic nie zostało. Ojciec ukląkł na podwórku. "Boże, czegom się doczekał, za tyle lat ciężkiej pracy” – powtarzał w kółko. Płakał jak dziecko.

Waśko: - Nasz dom stał, ale okna były wytrzaskane od huku bomb. A w mieście Sodoma i Gomora. Nic, tylko wiatr hulał w tych ruinach. Gdzieniegdzie tylko z rur wystawionych przez okienka piwniczne wydobywały się smużki dymu. Tam już ktoś był, już ktoś wrócił na swoje.

To był znak, że Jasło jednak przetrwało.




Masahiko - Nie Paź 02, 2011 16:04

The last Jewish holocaust survivors of Nowy Sacz returning to their hometown


Ciekawy filmik. Obejrzałem tylko pierwszy part, bo niestety nie ma tłumaczenia na język polski. Mam nadzieję, że doczekamy się kiedyś napisów do tego filmu. Polecam jednak obejrzeć sobie pierwszą część.


http://www.youtube.com/wa...feature=related

Kazek G f H - Pon Paź 03, 2011 22:22

Helena Marusarzówna – (ur. 17 stycznia 1918 w Zakopanem, zm. 12 września 1941) siostra słynnego przedwojennego zakopiańskiego narciarza Stanisława Marusarza. Podczas II wojny światowej wraz z bratem w pełni oddali się działalności w podziemiu. Jako że byli świetnymi narciarzami, znający każdy zakamarek Tatr ( Stanisław srebrny medalista MŚ w skokach narciarskich z Lahti w 1938, Helena siedmiokrotna mistrzyni Polski w konkurencjach alpejskich) zostali przydzieleni do ciężkiej i niebezpiecznej pracy kuriersko – przerzutowej na trasie Zakopane – Budapeszt. „Helcia” była jedną z bardziej wyrazistych postaci „ kurierskiego towarzystwa”, bardzo lubianą i szanowaną wśród przedwojennych kolegów sportowców, późniejszych kurierów. Była „oczkiem w głowie” Stanisława.
Niespodziewanie w marcu 1940 roku została schwytana przez słowackich żandarmów a kompromitującą ją materiałami, i przekazana w ręce gestapo. Była więziona min. w Muszynie, Nowym Sączu, Tarnowie, Krakowie. Przeżyła nie wyobrażalne tortury, nie wydając nikogo. 12 września 1941 roku została rozstrzelana najprawdopodobniej w lasku nieopodal Podgórskiej Woli koło Tranowa. Brat bardzo mocno przeżył wiadomość o śmierci siostry. Jemu udało się doczekać końca wojny...

Czytając ostatnimi czasy świetną książę Alfonsa Filara „ Śladami kurierów tatrzańskich 1939 – 1944” natrafiłem na jedną historię jaka przytrafiła się Helenie Marusarzównej. Ten fragment obrazuje w jakim wysoki stopniu nieobliczalna była służba na kurierskich szlakach. Takie historie przytrafiały się nie jednemu z kurierów, i nie jeden jedyny raz. Po przeczytaniu tego fragmentu zadałem sobie pytanie- Ciekawe jak ja bym się zachowała w takiej sytuacji....? Serdecznie zapraszam do przeczytania ów fragmentu.



„ (...) Pewnego dnia w styczniu 1940 roku przekroczyła [ Helena Marusarz] granicę słowacko – polską na nartach z plecakiem wyładowanym materiałami konspiracyjnymi. Były tam gazetki, polskie pieniądze i instrukcje. Przed południem dotarła na Kasprowy Wierch. Ubrana po sportowemu, udawała narciarkę żądną białego szaleństwa.
W tym czasie okupanci nie zabraniali jeszcze Polakom jeżdżenia na nartach. Może dlatego, że próbowali w Zakopanem założyć klub narciarski pod patronatem władz niemieckich, do którego usiłowali zwerbować niektórych sportowców z Zakopanego min. Bronisława Czecha, ale pomysł nie wypalił [ rzecz jasna J ].
Helena z cieżkim plecakiem zjeżdżała do Kotła w kierunki Hali Gąśienicowej. W pewnym momencie usłyszała Chrakterystyczny zgrzyt nart o zmrozony śnieg. Nawet nie zdążyła się obejrzeć, a tu z jednej i drugiej strony podjechało dwóch narciarzy w mundurach feldgrau, z przewieszonymi automatami na piersiach. „ No to koniec!” zaświdrowała w jej mózgu myśl. – Wpadłam!”.
A wtedy jeden z Niemców zagadną czysto po polsku:
- Jedzie Pani do Kuźnic?
- Tak do Kuźnic – odpowiedziała z uśmiechem, panując nad sobą, by nie okazać zdenerwowania. Ale co przeżywała w owej chwili, wiedziała tylko ona.
- Możemy pani towarzyszyć? Niech pani pozwoli plecak, jest niwygodnie. Wyręczę panią. [ J ].
Niemiec rzucił te propozycję widząc, że co chwilę zsuwa się dziewczynie z przodu.
- Proszę bardzo i dziękuję panu za uprzejmość – odpowiedziała Helena i zdecydowała się oddać plecak, nie okazując żadnego wahania ani zdenerwowania. Wydawało się jej, tylko takie postępowanie jest właściwe. Wzbranianie się stwarzałoby sytuacje podejrzaną...
Jechali teraz we trójkę nartostradą. Helena przeżywała napięcie nerwowe, i zastanawiając się, czy to wpadka i delikatnie chcą ją sprowadzić na dół, czy po prostu zbieg okoliczności , zwykły gest dżentelmeński młodych oficerów Grenzschutzu [ niemiecka straż graniczna w okupowanej Polsce].
„Jeżeli rzeczywiście wpadłam, będę próbować ucieczki na dalszej trasie, ale najpierw wypróbuję swoich towarzyszy” – pomyślała, i kryjąc się na zakrętach rozpuściła narty na całego. Zaszusowała pędząc z niesamowita prędkością, a jeździła na nartach wyśmienicie. Teraz mogła uciec, ale pomyślała, że nawet gdyby udało się jej wymknąć, to jeszcze nie wszystko. Plecak z ważnymi materiałami konspiracyjnymi wpadnie w ręce wroga! Wiele tajemnic zostanie rozszyfrowanych, a to dopiero początek.
Oddalając się od „dżentelmenów”, nie zauważyła by pędzili za nią. „ A może to zwykły przypadek, zbieg okoliczności. Spróbuje się jeszcze raz oddalić się” – zdecydowała. Jej przypuszczenia potwierdziły się. Niemcy wcale nie mieli zamiaru jej ścigać, a gdy zaczekała na nich, prawili jej komplementy , że tak wspaniale jeździ [ J ]. W tej sytuacji Helena postanowiła ryzykować...
- Może wpadniemy n herbatkę?
- Nie dziękuje panom, dziś nie mogę, bo się śpieszę . Ale chętnie spotkamy się następnym razem.
Helena przyjmowała wszystkie propozycje żegnając się z uśmiechem. Kilka razy dziękowała serdecznie za „miłe towarzystwo” . Oddalając się powoli, pragnęła jak najszybciej skryć się za zakrętem drogi. A nuż w ostatniej chwili usłyszy wołanie – „Halt! Komm zuruck!” – Tym razem się udało...(...)”


A. Filar, Śladami Kurierów Tatrzańskich 1939 - 1944, Warszawa 2008, s. 47 - 48.

I takim oto sposobem Niemcy przyczynili się do udanej misji Heleny Marusarz....

Mileniak - Sro Paź 05, 2011 18:38

Dzisiaj w jednej z warszawskich księgarń udało mi się znaleźć prawdziwą perełkę - książkę o polskich zamachowcach, w której jednym z opisanych wątków są kulisy wysadzenia zamku sądeckiego 18.01.1945 r.

Zamach, który miał ocalić miasto Nowy Sącz:

http://tinypic.pl/lh321n3u4vt6

http://tinypic.pl/76vs11l0qaik

http://tinypic.pl/8cd4l547ex7k

http://tinypic.pl/ckjyqwnjrsdl

http://tinypic.pl/vh64x1phndug

http://tinypic.pl/w1zxm9t0eoye

http://tinypic.pl/xnkje1rop6xl

http://tinypic.pl/ncswpx4rebz8

http://tinypic.pl/vxc9xv3v450d

http://tinypic.pl/iy7zqggvrnhs

http://tinypic.pl/ils18n05py96

http://tinypic.pl/yzoap8bsfjbx

http://tinypic.pl/fjfe4ps1yhzb

hell_boy - Sro Paź 05, 2011 19:46

Mileniak mógłbyś podać tytuł i autora tej książki??
Mileniak - Sro Paź 05, 2011 22:47

hell_boy napisał/a:
Mileniak mógłbyś podać tytuł i autora tej książki??


Rafał Górski "Polscy zamachowcy"

Bianconeri - Nie Paź 09, 2011 15:08

http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html
Bianconeri - Sob Paź 15, 2011 10:07

Pierwsi "Cichociemni":
http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html

Kazek G f H - Sob Paź 15, 2011 16:56

Ciekawy wywiad z śp. prof. Pawłem Wieczorkiewiczem.


http://www.youtube.com/wa...feature=related

rudeboyz - Pon Paź 17, 2011 22:05

dobra Panowie,kto mi powie w którym miejscu było robione to zdjęcie :-)

http://www.fotosik.pl/pok...a2792f748f.html

Bianconeri - Pon Paź 17, 2011 22:28

Hm ... na widoku koń, krowa, kogut ... droga na Ostrołękę ... tak, to będzie gdzieś w okolicach obecnego przekaźnika ;)
rudeboyz - Pon Paź 17, 2011 22:49

na 100 % nie..po prawej stronie kadru,w oddali jest widoczny zamek,i nieistniejąca już zabudowo dookoła niego,nie ma szans żeby z przekaźnika,był on widoczny.
Kazek G f H - Pon Paź 17, 2011 23:56

ja bym powiedział że to z dzisiejszej okolic Góry Zabełeckiej.
KubaNS - Wto Paź 18, 2011 00:08

To i ja postrzelam.
Okolice Barskiej w strone Naściszowej. Z gory Zabeleckiej czy nawet Roszkowic, zamek bylby bardziej centralnie.
Mniej wiecej z tego samego co obrazek pietro nizej. Zapytaj p. Jacka Polakiewicza skad robil zdjecie z mojego podpisu ;)

PS. W konserwatywnym Nowym Saczu nawet "skyline" sie przez lata niewiele zmienia ;)

Kazek G f H - Wto Paź 18, 2011 09:00

E no Dżejkob trafił idealnie :D
rudeboyz - Wto Paź 18, 2011 09:23

na to wygląda :-) dróżka po prawej to obecna Barska,w oddali po lewej osiedle Sucharskiego :) w okolicy zabudowań skrzyżowanie :-)

P.S.Jak ma ktoś ciekawe fotki N.Sacza to niech wrzuci.

x_cite - Wto Paź 18, 2011 09:58

tu są fajne zdjęcia Grodzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej :D

http://www.grodzkasm.pl/p...archiwalne.html


czyli co to zdjęcie jest robione z Roszkowic??? http://img.iap.pl/s/347/2.../archiwum14.jpg

Masahiko - Wto Paź 18, 2011 18:08

rudeboyz napisał/a:

P.S.Jak ma ktoś ciekawe fotki N.Sacza to niech wrzuci.


http://neu-sandez.net/tagged/foto

http://fotopolska.eu/

http://www.audiovis.nac.gov.pl/

rudeboyz - Wto Paź 18, 2011 22:16

Masahiko,za http://neu-sandez.net/tagged/foto -dzięki:-) praktycznie każde zdjecie mam,ale mapki nr.3 nie widziałem,a jest wyjątkowo ciekawa
Masahiko - Wto Paź 18, 2011 23:14

Na dwóch pozostałych stronach wystarczy wpisać "Nowy Sącz" w wyszukiwarkę i masz masę zdjęć :)
rudeboyz - Wto Paź 18, 2011 23:28

wiem:-) narodowe archiwum cyfrowe,znalem znacznie wczesniej .. http://www.audiovis.nac.gov.pl/ nie znałem( dwie perełki tam ustrzeliłem-które nigdzie nie były publikowane)
Masahiko - Sro Paź 19, 2011 00:38

Sporo można znaleźć pięknych fotek na starych egzemplarzach gazet. Między innymi właśnie z Ilustrowanego Kuriera Codziennego albo Czasu. Nie ma chyba tych gazet zdigitalizowanych, ale są łatwo dostępne w bibliotece jagiellońskiej na mikrofilmach :)
x_cite - Sro Paź 19, 2011 07:53

rudeboyz napisał/a:
wiem:-) narodowe archiwum cyfrowe,znalem znacznie wczesniej .. http://www.audiovis.nac.gov.pl/ nie znałem( dwie perełki tam ustrzeliłem-które nigdzie nie były publikowane)


o jakich perełkach mówisz kolego??? chętnie popatrzę bo zdjęcia przednie!!! :)

Bianconeri - Czw Paź 20, 2011 08:25

Zdjęć nie będzie, będzie czytanie:)
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

Kazek G f H - Czw Paź 20, 2011 10:14

Film " Goralenvolk" , który kiedyś był już tutaj wrzucany. Odkopuję go w ramach nawiązania do tematu. Nie mogę się juz doczekać tej publikacji o której mowa :)

http://www.tvp.pl/histori...lm-dokumentalny

„Przekazuję cały swój majątek... na rzecz oddziału partyzanckiego „Kurniawa” z własnej nieprzymuszonej woli, jako jedyne zadośćuczynienie dla Narodu Polskiego" – tak wyglądała ostatnia wola Wacława Krzeptowskiego, jednego z liderów społeczności góralskiej, powieszonego w styczniu 1945 roku w Kościelisku za kolaborację z hitlerowcami. To był ostatni rozdział przemilczanej historii Polski, który rozpoczął się 7 listopada 1939 roku, gdy w pierwszym dniu urzędowania generalnego gubernatora Hansa Franka przedstawiciele górali udali się na Wawel, by złożyć mu hołd i wręczyć złotą ciupagę. Śladami tamtej zdrady narodowej sprzed ponad 60 lat idzie w filmie Artura Więcka „Barona” w roku 2004 reporter Gazety Wyborczej, Paweł Smoleński. Rozmawia z tymi, którzy dobrze pamiętają tamten czas, z historykami, z dzisiejszymi działaczami społecznymi na Podhalu, z duchownym.

Kazek G f H - Czw Paź 20, 2011 23:44

Film dokumentalny : SB a Lech Wałęsa; Sławomir Cenckiewicz, Piotr Gontarczyk

http://ksiazki.tv/n/736

Polecam!!

relacja ze spotkania, jakie odbyło się 10.07.2008 w Gdańsk, w klubie Akwen. W spotkaniu wzięli udział autorzy książki oraz stoczniowcy - uczestnicy strajków w 1970, 1980, 1988. Spotkanie zorganizowalo Koło Emerytów i Rencistów Solidarności Stoczni Gdańskiej i Stowarzyszenie Solidarni z Kolebki.

Prezentowana książka dotyka jednego z najbardziej kontrowersyjnych tematów w najnowszej historii Polski – relacji między Lechem Wałęsą i komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa. Autorzy, wykorzystując wszystkie dostępne źródła, podjęli próbę wyjaśnienia sprawy tajnego współpracownika „Bolka”, także losów dokumentów SB dotyczących jego osoby. Publikacja ta, stanowiąc istotny przyczynek do poznania historii Lecha Wałęsy, nie aspiruje jednak do miana pełnej biografii tego polityka ani też opisania całokształtu działań SB wobec jego osoby.

Bianconeri - Nie Paź 30, 2011 10:50

http://niewiarygodne.pl/k...gajticaid=6d4ab

Może jeszcze kiedyś ... :]

Kazek G f H - Wto Lis 01, 2011 13:23

" Niechciana Historia" - o okrutnie zamordowanych Polakach na Wołyniu.

Wrzucam dwa świetne teksty dot. eksterminacji ludności polskiej dokonanej na Wołyniu przez Ukraińskich nacjonalistów z OUN - UPA w 1943 roku. Ukazały się one w najnowszym wydaniu tygodnika "Uważam Rze". Z racji braku czasu na przepisywanie ich, wrzucam ich skany. Pierwszy tekst Rafała A. Ziemkiewicza ukazuje w jaki sposób przez kolejno rządzących naszym państwem, sprawa Wołynia zostawała "zamieciona pod dywan". Bardzo trafny tekst, choć niestety pokazujący przykrą prawdę....

Niechciana Historia. Pamięć o okrutnie pomordowanych Polakach z Wołynia uznawana jest przez główne media i polityków za skrajnie niewygodną - Rafał A. Ziemkiewicz.

1.

2.

3.


Drugi tekst to wywiad z Ewą Siemaszko, która zawodowo zajmuje się badaniem Wołyńskiego Ludobójstwa dokonanego na Polakach w czasie II wojny światowej. Przedstawia ona skale ludobójstwa, oraz motywy sprawców jakimi się kierowali podczas wykonywania swojego "zadania". Jest również mowa o postawie duchowieństwa wobec rzezi. W wielkim skrócie pojawią się również straszliwe metody jakimi pozbawiano życia tysiące polskich rodzin na Wołyniu. Sposób w jakim mordowano Polaków do dziś przeszywa naszą wyobraźnie...

1.

2.

3.

4.
Uważam Rz, nr. 39/2011, s. 14 - 21.

Dr Aleksander Korman
135 tortur i okrucieństw stosowanych
przez terrorystów OUN-UPA
na ludności polskiej Kresów Wschodnich


Wymienione poniżej metody tortur i okrucieństw stanowią tylko przykłady i nie obejmują pełnego zbioru, stosowanych przez terrorystów OUN-UPA metod pozbawiania życia - polskich dzieci, kobiet i mężczyzn w męczarniach. Pomysłowość tortur była nagradzana.

Zbrodnia przeciw ludzkości popełniona przez ukraińskich terrorystów może być przedmiotem badań nie tylko historyków, prawników, socjologów, ekonomistów, ale także i psychiatrów.

Jeszcze dzisiaj po upływie ponad 50 lat od tych tragicznych wydarzeń niektórym, którzy ocalili życie, przy relacjonowaniu przeżyć występuje drżenie rąk i szczęk, a głos załamuje się w krtani.

001. Wbijanie dużego i grubego gwoździa do czaszki głowy.
002. Zdzieranie z głowy włosów ze skórą (skalpowanie).
003. Zadawanie ciosu obuchem siekiery w czaszkę głowy.
004. Zadawanie ciosu obuchem siekiery w czoło.
005. Wyrzynanie na czole "orła".
006. Wbijanie bagnetu w skroń głowy.
007. Wyłupywanie jednego oka.
008. Wybieranie dwoje oczu.
009. Obcinanie nosa.
010. Obcinanie jednego ucha.
011. Obrzynanie obydwu uszu.
012. Przebijanie kołami dzieci na wylot.
013. Przebijanie zaostrzonym grubym drutem ucha na wylot drugiego ucha.
014. Obrzynanie warg.
015. Obcinanie języka.
016. Podrzynanie gardła.
017. Podrzynanie gardła i wyciąganie przez otwór języka na zewnątrz.
018. Podrzynanie gardła i wkładanie do otworu szmaty.
019. Wybijanie zębów.
020. Łamanie szczęki.
021. Rozrywanie ust od ucha do ucha.
022. Kneblowanie ust pakułami przy transporcie jeszcze żywych ofiar.
023. Podcinanie szyi nożem lub sierpem.
024. Zadawanie ciosu siekierą w szyję.
025. Pionowe rozrąbywanie siekierą głowy.
026. Skręcanie głowy do tyłu.
027. Robienie miazgi z głowy przez wkładanie głowy w ściski zaciskane śrubą.
028. Obcinanie głowy sierpem.
029. Obcinanie głowy kosą.
030. Odrąbywanie głowy siekierą.
031. Zadawanie ciosu siekierą w szyję.
032. Zadawanie ran kłutych w głowie.
033. Cięcie i ściąganie wąskich pasów skóry z pleców.
034. Zadawanie innych ran ciętych na plecach.
035. Zadawanie ciosów bagnetem w plecy.
036. Łamanie kości żeber klatki piersiowej.
037. Zadawanie ciosu nożem lub bagnetem w serce lub okolice serca.
038. Zadawanie ran kłutych nożem lub bagnetem w pierś.
039. Obcinanie kobietom piersi sierpem.
040. Obcinanie kobietom piersi i posypywanie ran solą.
041. Obrzynanie sierpem genitalii ofiarom płci męskiej.
042. Przecinanie tułowia na wpół piłą ciesielską.
043. Zadawanie ran kłutych brzucha nożem lub bagnetem.
044. Przebijanie brzucha ciężarnej kobiecie bagnetem.
045. Rozcinanie brzucha i wyciąganie jelit na zewnątrz u dorosłych.
046. Rozcinanie brzucha kobiecie w zaawansowanej ciąży i w miejsce wyjętego płodu, wkładanie np. żywego kota i zaszywanie brzucha.
047. Rozcinanie brzucha i wlewanie do wnętrza wrzątku - kipiącej wody.
048. Rozcinanie brzucha i wkładanie do jego wnętrza kamieni oraz wrzucanie do rzeki.
049. Rozcinanie kobietom ciężarnym brzucha i wrzucanie do wnętrza potłuczonego szkła.
050. Wyrywanie żył od pachwiny, aż do stóp.
051. Wkładanie do pochwy - wagina rozżarzonego żelaza.
052. Wkładanie do waginy szyszek sosny od strony wierzchołka.
053. Wkładanie do waginy zaostrzonego kołka i przepychanie aż do gardła, na wylot.
054. Rozcinanie kobietom przodu tułowia ogrodniczym scyzorykiem, od waginy, aż po szyję i pozostawienie wnętrzności na zewnątrz.
055. Wieszanie ofiar za wnętrzności.
056. Wkładanie do waginy szklanej butelki i jej rozbicie.
057. Wkładanie do otworu analnego szklanej butelki i jej stłuczenie.
058. Rozcinanie brzucha i wsypywanie do wnętrza karmy dla zgłodniałych świń tzw. osypki, który to pokarm wyrywały razem z jelitami i innymi wnętrznościami.
059. Odrąbywanie siekierą jednej ręki.
060. Odrąbywanie siekierą obydwóch rąk.
061. Przebijanie dłoni nożem.
062. Obcinanie palców u ręki nożem.
063. Obcinanie dłoni.
064. Przypalanie wewnętrznej strony dłoni na gorącym blacie kuchni węglowej.
065. Odrąbywanie pięty.
066. Odrąbywanie stopy powyżej kości piętowej.
067. Łamanie kości rąk w kilku miejscach tępym narzędziem.
068. Łamanie kości nóg w kilku miejscach tępym narzędziem.
069. Przecinanie tułowia na wpół piłą ciesielską, obłożonego z dwóch stron deskami.
070. Przecinanie tułowia na wpół specjalną piłą drewnianą.
071. Obcinanie piłą obie nogi.
072. Posypywanie związanych nóg rozżarzonym węglem.
073. Przybijanie gwoździami rąk do stołu, a stóp do podłogi.
074. Przybijanie w kościele na krzyżu rąk i nóg gwoździami.
075. Zadawanie ciosów siekierą w tył głowy, ofiarom ułożonym uprzednio głową do podłogi.
076. Zadawanie ciosów siekierą na całym tułowiu.
077. Rąbanie siekierą całego tułowia na części.
078. Łamanie na żywo kości nóg i rąk w tzw. kieracie.
079. Przybijanie nożem do stołu języczka małego dziecka, które później wisiało na nim.
080. Krajanie dziecka nożem na kawałki i rozrzucanie ich wokół.
081. Rozpruwanie brzuszka dzieciom.
082. Przybijanie bagnetem małego dziecka do stołu.
083. Wieszanie dziecka płci męskiej za genitalia na klamce drzwi.
084. Łamanie stawów nóg dziecka.
085. Łamanie stawów rąk dziecka.
086. Zaduszenie dziecka przez narzucenie na niego różnych szmat.
087. Wrzucanie do głębinowych studni małych dzieci żywcem.
088. Wrzucanie dziecka w płomienie ognia palącego się budynku.
089. Rozbijanie główki niemowlęcia przez wzięcie go za nóżki i uderzenie o ścianę lub piec.
090. Powieszenie za nogi zakonnika pod amboną w kościele.
091. Wbijanie dziecka na pal.
092. Powieszenie na drzewie kobiety do góry nogami i znęcanie się nad nią przez odcięcie piersi i języka, rozcięcie brzucha i wybranie oczu oraz odcinanie nożami kawałków ciała.
093. Przybijanie gwoździami małego dziecka do drzwi.
094. Wieszanie na drzewie głową do góry.
095. Wieszanie na drzewie nogami do góry.
096. Wieszanie na drzewie nogami do góry i osmalanie głowy od dołu ogniem zapalonego pod głową ogniska.
097. Zrzucanie w dół ze skały.
098. Topienie w rzece.
099. Topienie przez wrzucenie do głębinowej studni.
100. Topienie w studni i narzucanie na ofiarę kamieni.
101. Zadźganie widłami, a potem pieczenie kawałków ciała na ognisku.
102. Wrzucenie dorosłego w płomienie ogniska na polanie leśnej, wokół którego ukraińskie dziewczęta śpiewały i tańczyły przy dźwiękach harmonii.
103. Wbijanie koła do brzucha na wylot i utwierdzanie go w ziemi.
104. Przywiązanie do drzewa człowieka i strzelanie do niego jak do tarczy strzelniczej.
105. Prowadzenie nago lub w bieliźnie na mrozie.
106. Duszenie przez skręcanie namydlonym sznurem zawieszonym na szyi, zwanym arkanem.
107. Wleczenie po ulicy tułowia przy pomocy sznura zaciśniętego na szyi.
108. Przywiązanie nóg kobiety do dwóch drzew oraz rąk ponad głową i rozcinanie brzucha od krocza do piersi.
109. Rozrywanie tułowia przy pomocy łańcuchów.
110. Wleczenie po ziemi przywiązanego do pojazdu konnego.
111. Wleczenie po ulicy matki z trojgiem dzieci, przywiązanych do wozu o zaprzęgu konnym w ten sposób, że jedną nogę matki przywiązano łańcuchem do wozu, a do drugiej nogi matki jedną nogę najstarszego dziecka, a do drugiej nogi najstarszego dziecka przywiązano nogę młodszego dziecka, a do drugiej nogi młodszego dziecka, przywiązano nogę dziecka najmłodszego.
112. Przebicie tułowia na wylot lufą karabinu.
113. Ściskanie ofiary drutem kolczastym.
114. Ściskanie razem dwie ofiary drutem kolczastym.
115. Ściskanie więcej ofiar razem drutem kolczastym.
116. Periodyczne zaciskanie tułowia drutem kolczastym i co kilka godzin polewanie ofiary zimną wodą w celu odzyskania przytomności i odczuwania bólu i cierpienia.
117. Zakopywanie ofiary do ziemi na stojąco po szyję i w takim stanie jej pozostawienie.
118. Zakopywanie żywcem do ziemi po szyję i ścinanie później głowy kosą.
119. Rozrywanie tułowia na wpół przez konie.
120. Rozrywanie tułowia na wpół przez przywiązanie ofiary do dwóch przygiętych drzew i następnie ich uwolnienie.
121. Wrzucanie dorosłych w płomienie ognia palącego się budynku.
122. Podpalanie ofiary oblanej uprzednio naftą.
123. Okładanie ofiary dookoła słomą-snopem i jej podpalenie, czyniąc w ten sposób pochodnię Nerona.
124. Wbijanie noża w plecy i pozostawienie go w ciele ofiary.
125. Wbijanie niemowlęcia na widły i wrzucanie go w płomienie ognia.
126. Wyrzynanie żyletkami skóry z twarzy.
127. Wbijanie dębowych kołków pomiędzy żebra.
128. Wieszanie na kolczastym drucie.
129. Zdzieranie z ciała skóry i zalewanie rany atramentem oraz oblewanie jej wrzącą wodą.
130. Przymocowanie tułowia do oparcia i rzucanie w nie nożami.
131. Wiązanie - skuwanie rąk drutem kolczastym.
132. Zadawanie śmiertelnych uderzeń łopatą.
133. Przybijanie rąk do progu mieszkania.
134. Wleczenie ciała po ziemi, za nogi związane sznurem.
135. Przybijanie małych dzieci dookoła grubego rosnącego drzewa przydrożnego, tworząc w ten sposób tzw. "wianuszki".

Źródło:
Na Rubieży (Nr 35, 1999 r.)

Kazek G f H - Sro Lis 02, 2011 23:17

Mówiąc o zbrodniach UPA, nie można przemilczać polskich akcji odwetowych. Niektóre z nich mają też znamiona ludobójstwa – mówi historyk, dr Grzegorz Motyka.

Newsweek: 30 sierpnia prezydenci Komorowski i Janukowycz spotkają się w Ostrówkach oraz Sahryniu, gdzie w czasie wojny pomordowano Polaków i Ukraińców. Co dzisiaj w największym stopniu dzieli nasze narody?

Grzegorz Motyka: Ocena rzezi na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943-1945. Z ukraińskiej perspektywy Polska jawi się jako państwo, które przez całe wieki niewoliło Ukraińców. I w związku z tym rodzi się pokusa, by te rzezie wpisać w tradycję buntów chłopskich skierowanych przeciw wyzyskowi, w imię sprawiedliwości społecznej. Tyle że ofiarami tych rzezi byli głównie niezbyt bogaci polscy rolnicy, a nie ziemianie. Dlatego stosowanie podobnych matryc do okresu II wojny światowej jest nieuprawnione. Tym bardziej że Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów, stanowiąca polityczne kierownictwo UPA, wzorowała się na ruchach skrajnie nacjonalistycznych, wręcz faszystowskich, i podobnie jak one chciała wywalczyć nie tylko państwo niepodległe, lecz także jednorodne etnicznie. Pod tym względem działacze OUN przypominają chorwackich ustaszy.Którzy zaczynali jako organizacja terrorystyczna, a potem wymordowali w czasie wojny ponad pół miliona Serbów.

Grzegorz Motyka: Właśnie. Z kolei polska strona, opisując te wydarzenia, koncentruje się na cierpieniach polskiej ludności cywilnej, podkreślając przy tym, że działania UPA miały charakter ludobójstwa. To oczywiście jest słuszne, ale niektórzy zdają się uważać, że nazwanie zbrodni UPA ludobójstwem usprawiedliwia i unieważnia te wszystkie złe rzeczy, które Polacy uczynili Ukraińcom. A z tym już nie można się zgodzić.

Newsweek: Używamy terminów „strona ukraińska” czy „strona polska”. Ale czy jest w ogólejakaś strona polska? Widać ogromny konflikt wokół tych spraw. Z jednej strony, gdy pojawił się projekt wybudowania w Warszawie pomnika ofiarom rzezi wołyńskiej, przeciwko tej inicjatywie protestowali liczni intelektualiści, bojąc się, że zaszkodzi to naszym stosunkom z Ukrainą. A z drugiej strony ludzie, którzy starają się zadbać o pamięć o tych ofiarach, robią rzeczy przedziwne. Ewa Siemaszko, autorka monumentalnej książki o rzeziach na Wołyniu, gloryfikuje akcję „Wisła” wymierzoną w Ukraińców przez władze PRL. Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski spotyka się z komunistami, weteranami Armii Czerwonej, bo widzi w nich sojuszników w walce z UPA.

Grzegorz Motyka: Wspomniał pan o pomniku. Ja też podpisałem ten list. Był on skierowany nie przeciwko budowie takiego pomnika, lecz jego formie, epatującej skrajnym okrucieństwem zbrodni. Przedstawiał on kilkoro zamordowanych dzieci przywiązanych drutem kolczastym do pnia drzewa. Tyle że zdjęcie, na podstawie którego powstał projekt, nie pokazuje ofiar ukraińskich nacjonalistów. Jest to dokumentacja popełnionej w latach 20. zbrodni pewnej Cyganki, która zamordowała swoje dzieci w przypływie szaleństwa. Tymczasem środowiska kresowo-narodowe przez wiele lat przedstawiały to zdjęcie jako sztandarowy przykład okrucieństwa UPA. Co by się stało, gdyby dopiero w dniu odsłonięcia tego pomnika okazało się, że mamy do czynienia nie z ofiarami UPA, tylko Cyganki? Proszę sobie wyobrazić, jakie by to miało konsekwencje! Jak bardzo utrudniłoby przekonanie strony ukraińskiej, że Wołyń jest rzeczywistym problemem dla polsko-ukraińskich relacji. Przecież większość Ukraińców po takiej kompromitacji zaczęłaby wątpić, że te zbrodnie zostały w ogóle popełnione

Newsweek: Pomnik był zły, ale niech to nam nie przesłania faktu, że tamte wydarzenia są wypychane ze sfery publicznej. Jest to robione z powodów oczywistych – bo chcemymieć partnerstwo strategiczne z Ukrainą. Pytanie brzmi: czy wolno nam w imię geopolityki zamiatać te sprawy pod dywan?

Grzegorz Motyka: Na początku lat 90. rządy solidarnościowe uznały, że należy w stosunkach pomiędzy Polską i Ukrainą oddzielić bieżące sprawy polityczne od rozliczeń historycznych i nie wiązać ich ze sobą. Moim zdaniem było to rozwiązanie słuszne. Dzięki temu, że po 1989 roku nie pozwolono, by to historia decydowała o naszej przyszłości, Polska i Ukraina próbują dziś wspólnie zorganizować Euro 2012, natomiast w Armenii i Turcji (gdzie problemem jest pamięć o rzezi Ormian w 1915 roku) wydarzeniem politycznym najwyższej wagi było niedawno spotkanie przywódców obu państw na meczu drużyn narodowych.W latach 90. zaczęto prowadzić dialog historyczny. Dzięki tym wysiłkom w roku 2003, w 60. rocznicę rzezi wołyńskiej, doszło do jednej z największych i najważniejszych debat historycznych pomiędzy Polakami i Ukraińcami. To wówczas na Ukrainie po raz pierwszy dyskutowano o przewinach własnego narodu. Temat ten podjęły najważniejsze czasopisma, stacje radiowe i telewizyjne. W prasie ukraińskiej pojawiło się kilkaset artykułów na ten temat.Były też wspólne uroczystości w Pawlice, [daw. Poryck, ukr. Pawliwka – przyp. red.], gdzie oddano cześć zamordowanym tam w 1943 roku ponad 200 Polakom. Wzięli w nich udział prezydenci obydwu państw. Prezydent Aleksander Kwaśniewski wygłosił wówczas bardzo dobre przemówienie, w mocnych słowach mówiąc o tym, co się stało. Potem jednak dialog historyczny zaczął dreptać w miejscu. Niektórzy zdają się nie dostrzegać, że po uroczystościach 2003 roku nie ma już powodu, by ten temat traktować we wzajemnych relacjach jako tabu. Odkładanie dyskusji na później niczego nie rozwiązuje, bo problem i tak wróci w roku 2013, w 70. rocznicę rzezi wołyńskiej. Co gorsza, sugerując, że temat jest niepoprawny politycznie, pozwalamy na zdominowanie go przez skrajne i niemające wiele wspólnego z nauką interpretacje.

Newsweek: Jak istotne jest to, abyśmy te rzezie nazywali ludobójstwem?

Grzegorz Motyka: Nie znam żadnego polskiego historyka, który by kwestionował ludobójczy charakter antypolskiej akcji UPA. To po prostu wynika z zestawienia przebiegu tych wydarzeń z definicją prawną. Przy czym na moją ocenę nie wpływa w żadnym razie narodowość ofiar. Istotny jest przede wszystkim fakt, że doszło wówczas do masowych mordów na ludności cywilnej, skazanej na śmierć dlatego, iż należała ona do określonej – w tym wypadku polskiej – narodowości. Gdyby ofiarą podobnych
mordów padła jakakolwiek inna grupa narodowa, też bym posługiwał się tym terminem.Zresztą, moim zdaniem wydarzenia na Wołyniu wtedy uzyskują prawdziwy wymiar, kiedy opowiemy o nich właśnie za pomocą uniwersalnej narracji. Dopiero wówczas wiele osób zda sobie w pełni sprawę, z jak przejmującym fragmentem historii Polski mamy do czynienia.W innym przypadku coś w tej narracji zgrzyta i zaczynamy się zastanawiać, czy naprawdę chodzi tylko o oddanie należnego szacunku ofiarom, czy też może o stworzenie precedensu dla przyszłych roszczeń. A właśnie obawa przed polskimi żądaniami politycznymi jest jedną z podstawowych przyczyn ukraińskiej niechęci do jednoznacznego potępienia antypolskich czystek etnicznych.

Newsweek: Kto z Ukraińców jest dziś gotowy, aby to, co się stało, nazywać ludobójstwem?

Grzegorz Motyka: Większość ukraińskich historyków używa raczej terminu „wojna polsko-ukraińska”, przyznając jednocześnie, że w jej trakcie obie strony popełniły zbrodnie wojenne. Niby to prawda, ale tym samym stawia się znak równości między tymi zbrodniami, a z tym już nie sposób się zgodzić.Wśród ukraińskich naukowców twardo potępiających zbrodnie na polskiej ludności cywilnej i niecofających się przed słowem „ludobójstwo” wymieniłbym profesora Myrosława Popowycza i profesora Jarosława Hrycaka. Warto jednak podkreślić, że mówiąc o zbrodniach UPA, nie można przemilczać polskich akcji odwetowych na ukraińskie wioski. Choć w żadnym razie nie można ich uznać za równoważne, to jednak w ich trakcie ginęli niewinni cywile.

Newsweek: Kto dokonywał tych akcji odwetowych?

Grzegorz Motyka: Oddziały partyzanckie Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych, Batalionów Chłopskich. Najczęstszym motywem takich akcji była po prostu chęć ślepej zemsty, czasem połączona z założeniem, że w ten sposób przestraszy się Ukraińców i zahamuje falę antypolskich czystek.Niemniej niektóre z polskich pacyfikacji można uznać za mające znamiona ludobójstwa. Mam tu na myśli na przykład mord w Wierzchowinach w 1945 roku, gdzie oddział NSZ wymordował prawie 200 Ukraińców; intencją sprawców (niewyrażoną co prawda wprost) było w tym wypadku wyniszczenie ludności prawosławnej w tej wsi. Ale podkreślę jeszcze raz, że nie można między czystkami prowadzonymi przez UPA a polskim odwetem stawiać znaku równości. Jest różnica między ludobójstwem, w ramach którego chce się zdepolonizować całe rozległe regiony, a ludobójczymi aktami, które dotyczą pojedynczych wsi. Polacy i Ukraińcy zapewne nigdy nie uzgodnią wspólnej wersji tamtych wydarzeń. Jakie jest niezbędne minimum w tej sprawie?
– Jeśli dialog będzie kontynuowany, to z czasem, przynajmniej jeśli chodzi o fakty, historycy będą się częściej zgadzać, niż nie zgadzać. Ale ważne jest także co innego – aby postawić krzyże na dziś często bezimiennych grobach. I żeby do miejsc takich jak wieś Parośla, po której została tylko mogiła w środku lasu, czy inne wioski, gdzie ginęli Polacy, można było normalnie dojechać. Kilka lat temu wydawało się, że sprawę tę udało się uzgodnić, ale realizacja tych ustaleń idzie powoli. Ludzie chcą mieć możliwość zapalenia zniczy na grobach swoich bliskich, nawet jeśli chodzi o pradziadków. Jeżeli im się tego nie umożliwi, napięcia będą powracały. Jeśli mi ktoś nie wierzy, niech jeszcze raz przeczyta „Antygonę”.

Newsweek: A jak jest z grobami Ukraińców mordowanych w Polsce?

Grzegorz Motyka: To, co przed chwilą powiedziałem, dotyczy w sposób oczywisty także upamiętnienia miejsc zbrodni na ukraińskich cywilach.

http://historia.newsweek....,81336,1,1.html

Bianconeri - Sob Lis 05, 2011 15:43

http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html

i jeszcze http://www.youtube.com/wa...player_embedded :)

Kazek G f H - Pią Lis 11, 2011 14:04

Z racji dzisiejszego marszu z okazji Święta Niepodległości, zapewne wiele mediów będzie określało mianem "nazistów" czy "faszystów" uczestników Marszów Niepodległościowych w Warszawie, Wrocławiu czy Szczecinie. Znalazłem świetny artykuł socjologa Uniwersytetu Jagiellońskiego dot. współczesnego narodowego - socjalizmu. Lektura może niektórych zszokować, lub przyprawić o obrzydzenie, ale niestety tak wygląda prawda dot. polskich narodowych socjalistów. Zachęcam serdecznie do zapoznania się z lekturą, wyjaśnia wiele spornych rzeczy i co najważniejsze pokazuje jaka przepaść dzieli ideologicznie pomiędzy współczesnym Narodowym Socjalizmem a Polskim Nacjonalizmem.


OLGIERD GROTT

"W imię aryjskiego „nadnarodu”Infiltracja międzynarodowego neonazizmu we współczesnej Polsce jako nowa forma germanizacji i dechrystianizacji oraz zacierania polskiej tożsamości narodowej" . - czyli współczesny neonazizm a Nacjonalizm


LINK : http://www.stowbial.nazwa.pl/pk/21.pdf

Oto fragment podsumowania tekstu artukułu.


(...)Międzynarodowy neonazizm jest ideologią wpasowującą się w epokę, która ma, jak
chcą niektórzy zmierzać do zaniku państw narodowych i pewnej dekompozycji odrębności narodowych. Nurt ten jest bardzo swoistą co prawda, odpowiedzią na występujące na świecie tendencje unifikujące, a z drugiej strony stara się wpisać w ogłaszany w ostatnich czasach konflikt cywilizacyjny. Odwołuje się więc nie do narodu jako takiego ale do szerokiej formuły „rasowej” czyli „Aryjczyków”, jako skazanych na konflikt z innymi rasami. Nie poprzestając na takiej konstrukcji ideologicznej tego opiera się na zafałszowanym micie III Rzeszy, uznając ją za swego prekursora. Czerpiąc natchnienie z tego źródła germanizuje też mentalnie pozostających w jego zasięgu zwolenników. Jako tendencja do rozwiązań ponadnarodowych do pewnego stopnia jest zjawiskiem paralelnym do komunizmu oraz do skrajnego liberalizmu. Wszystkie te trzy formacje ideologiczne mają bowiem skłonność do podważania sensu zróżnicowań narodowych, do ich wydatnego ograniczania lub nawet likwidacji.

Kazek G f H - Pon Lis 14, 2011 15:34

Takie małe info:

http://www.sadeczanin.inf...23-90/art/27469

Jakby ktoś miał czas i chęci to zapraszam :)

Kazek G f H - Pią Lis 18, 2011 16:18

Krótkie Info dla zainteresowanych:



Zapraszam

Kazek G f H - Pią Lis 25, 2011 11:28

Sowiecka Historia - Polski Lektor Krystyna Czubówna, , polecam na długi jesienny wieczór. Kapitalny film dokumentalny, już wcześniej był tu wrzucany ale z napisami.

http://www.youtube.com/watch?v=lnB2CjJvuYk



Kazek G f H - Nie Lis 27, 2011 14:53

Teraz troszkę joł joł będzie:

Tadek Firma Solo-Żołnierze Wyklęci(prod.Damnbeatz)

http://www.youtube.com/wa...I&feature=share

Bianconeri - Wto Lis 29, 2011 07:09

Zapomniany pomnik:
http://www.gazetakrakowsk...slach,id,t.html

Bianconeri - Sro Lis 30, 2011 19:53

http://konflikty.wp.pl/ka...1d79c&_ticrsn=3
Kazek G f H - Czw Gru 08, 2011 22:24

ot taka ciekawostka :) Coca-Cola dobrze sprzedawała się w hitlerowskich Niemczech, stąd zachowało się wiele reklam tego napoju adresowanych do mieszkańców III Rzeszy.

http://histmag.org/?id=6153


Kazek G f H - Sob Gru 10, 2011 12:44

TW "Bolek" - kiedyś wrzucane, lecz już tamten link nie smigał, więc wrzucam drugi raz. Gorąco polecam.

TW "Bolek" jest filmem dokumentalnym, który przedstawia pracę historyków IPN - Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka - nad książką pt. "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii". Autorzy książki sugerują, że Lech Wałęsa w latach siedemdziesiątych był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. W filmie pokazano nie tylko metodologię pracy historyków nad książką, ale też zeznania osób potwierdzających tezę Cenckiewicza i Gontarczyka.

cz.1 http://www.youtube.com/watch?v=B5EMJWMS9V8

cz. 2 http://www.youtube.com/wa...feature=related

PS. Oczywiście można podyskutować jak co roku w tym czasie o Stanie Wojennym. Ja nie pamiętam, bo nie mam prawa tego wydarzenia pamiętać, ale na pewno ktoś z forumowiczów ma lekkie przebłyski w swojej pamięci :)

ViruS - Pon Gru 12, 2011 15:43

http://www.13grudnia81.pl...Barchanski.html
Mileniak - Pon Gru 12, 2011 21:09

http://www.encyklopedia-s...w_Szkar%C5%82at

PS. Czy ktoś wie gdzie on spoczywa?

KubaNS - Pon Gru 12, 2011 21:25

Cmentarz komunalny w Nowym Saczu.
Tutaj masz Adam artykul i zdjecia.
http://sadeczanin.info/aktualnosci/art/12879

Mileniak - Pon Gru 12, 2011 22:31

KubaNS napisał/a:
Cmentarz komunalny w Nowym Saczu.
Tutaj masz Adam artykul i zdjecia.
http://sadeczanin.info/aktualnosci/art/12879


dzięki Kuba!

rudeboyz - Wto Gru 13, 2011 00:18

pamietam jakby to było wczoraj:) w nocy z 12/13 po ojca przyszli z pracy(był oficerem straży pożarnej),na drugi dzień mega wkurw bo naprawde zamiast telerarnka (na który czekało się cały tydzień) był Jaruzelski w TV=przez reszte dnia orkiestry symfoniczne i generalnie ostro żąłobna atmosfera w telewizorni..matka wystraszona bo nie wiedziała czy ojca internowali,czy po prostu jak cała ,,mundurówke" postawili na nogi...
telefony nie działały więc dopiero pod wieczór ktoś tam ze straży przyszedł do domu,i powiedział ze ojciec ma służbe,że pare dni go nie będzie i żeby się nie martwić...Ja wiadomo jak to 10letni dzieciak,najbardziej przejęty byłem chujnią w TV..W poniedziałek radocha-nie ,,trza" iść do szkoły :) więc z kumplami poszliśmy na sanki na ,,górke" na millemium :)

a wracając do tematu,to w powojennej historii chyba najbardziej niejasna decyzja rządu-bez wątpienia rosjanie byli nad granicą teraz rodzi się pytanie wkroczyliby czy też nie? z jednej strony wkraczali już do Czechosłowacji i na Węgry..z drugiej mieli też świadomość że Polska to nie malutkie Wegry , i u nas jakakolwiek zewnętrzna interwencja zakończyła by się rzezią...Wojsko Polskie nie strzelałoby to narodu.pobór to młodzi chłopacy,po drugiej stronie barykady stanęli by ich ojcowie,bracia koledzy z podwórek zreszta ówczesna władza wiedziała o tym i wiele jednostek zostało rozbrojonych za wczasu.
fakty są też takie że większość internowanych była umieszczana w warunkach jak na obecną sytuacje dość komfortowych,w róznych ośrodkach wczasowych,sanatoriach itp-tylko część przebywała w zakładach karnych-wszyscy po kilku dniach mieli nieograniczony kontakt z rodzinami,paczki żywnościowe etc
Ówczesna władza gdyby chciała zniszczyć opozycje to by to zrobiła bez najmniejszego problemu( dla przykładu w Związku Radzieckim opozycja nie istniała w ogóle),bo z pewnością mieli środki-zresztą liczba konfidentów wśród opozycji byłą potężna-środowisko było totalnie zinwigilowane przez esbecje,wiedzieli dosłownie wszystko.
z drugiej strony ludzie ginęli bez wieśći..wiele pobić śmiertelnych działaczy opozycji..
Myśle że jeszcze kilkadziesiąt lat upłynie zanim dowiemy się czy rzeczywiscie była taka koniecznośc.

INDOR - Wto Gru 13, 2011 09:01

Nie musieli wkraczać.Wojska rosyjskie przecież były już w Polsce od zakończemia II Wojny Światowej.
Mileniak - Pią Gru 16, 2011 23:00

INDOR napisał/a:
Nie musieli wkraczać.Wojska rosyjskie przecież były już w Polsce od zakończemia II Wojny Światowej.


Pamiętaj, że w tym czasie ZSRR było zaangażowane w wojnę w Afganistanie i wszystkie najlepsze jednostki były skierowane do walki z mudżahedinami.

PS. Kapitan Raginis zostanie pośmiertnie majorem: http://www.rp.pl/artykul/...ie-majorem.html

rudeboyz - Pią Gru 16, 2011 23:44

a propos Wizny
http://bialystok.gazeta.p...?as=1&startsz=x

Bianconeri - Sob Gru 17, 2011 13:20

http://www.blogroku.pl/in...68,artykul.html

To właśnie gość, którego blog był tu wielokrotnie cytowany pod kątem ciekawostek historycznych.

Kazek G f H - Pon Gru 19, 2011 16:25

Teraz tak świąteczno - historycznie, niestety nie w wesołym wydaniu. Ponownie piszę o Wołyniu, nie bez powodu. Osobiście uważam że stan wiedzy społeczeństwa dotyczący ludobójstwa Polaków na Kresach jest fatalny. Trzeba o tym pisać i mówić, aby pamięć nie umarła. Znalazłem film przedstawiający wydarzenia z dnia 24 grudnia 1944 w miejscowości Ihroiwca niedaleko Tarnopola. Ukraińscy nacjonaliści zamordowali w okrutny i bestialski sposób 80 Polaków w tym mężczyzn, kobiety i dzieci. Miejscowy ksiądz został zarąbany siekierami. Nacjonaliści ukraińscy specjalnie wybrali tą porę do popełniania tej zbrodni, aby zaskoczyć swoje ofiary. Była to jedna z najbardziej perfidnych zbrodni popełnionych w ramach ludobójstwa dokonanego na Polakach przez UPA.

FILM:

http://www.youtube.com/watch?v=7v6kWHd4jgY

Serdecznie zachęcam do zapoznania się.

Bianconeri - Sro Gru 21, 2011 07:14

http://www.youtube.com/wa...feature=related
Kazek G f H - Nie Gru 25, 2011 16:06

Bitwa o Brytanię - Dywizjon 303 Lektor PL 1/4

Na Świąteczną wolna chwilkę. Ciekawa opowieść o naszych rodach walczących o wolność "naszą i waszą". Kim byli? Co robili kiedy nie walczyli? Czego dokonali podczas Bitwy o Anglię?. Polecam.

Cz.1 http://www.youtube.com/wa...feature=related

Cz. 2 http://www.youtube.com/wa...feature=related

Cz. 3 http://www.youtube.com/wa...feature=related

Cz. 4 http://www.youtube.com/wa...feature=related

Bianconeri - Wto Gru 27, 2011 09:38

http://sadeczanin.info/ak...owsze/art/29080
Kazek G f H - Wto Gru 27, 2011 16:43

"New Poland" "wyzwolenie" Polski - kiedyś była dyskusja na ten temat przy okazji wątku usunięcia sowieckiego pomnika ku czci radzieckich żołnierzy "wyzwolicieli". Polecam.

Opis:

Niektórzy wciąż wierzą, że w 1945 roku Polska została wyzwolona... najnowszy film Roberta Kaczmarka i Grzegorza Brauna rozwiewa wątpliwości.

Ciekawy dokument odczarowujący kolejne karty polskiej historii i rzucający światło na sprawę wypięcia się zachodnich aliantów na Polskę i oddanie jej po wojnie pod radziecką strefę wpływów. Pokazuje też jak w zachodniej świadomości 'montowano' obraz Polski i jaki wpływ na obraz sowietów w USA miała tamtejsza komunistyczna agentura wpływu.

Dokument zawiera m.in. wypowiedzi Władimira Bukowskiego, prof. Jana Marka Chodakiewicza, prof. Wojciecha Roszkowskiego, byłych pracowników CIA a także niepublikowane dotąd dokumenty

FILM: http://www.youtube.com/watch?v=myaMTRvBtPg

rudeboyz - Wto Gru 27, 2011 17:35

Kazek G f H napisał/a:
"New Poland"

Ciekawy dokument odczarowujący kolejne karty polskiej historii i rzucający światło na sprawę wypięcia się zachodnich aliantów na Polskę i oddanie jej po wojnie pod radziecką strefę wpływów. Pokazuje też jak w zachodniej świadomości 'montowano' obraz Polski i jaki wpływ na obraz sowietów w USA miała tamtejsza komunistyczna agentura wpływu.



Generalnie alianci a dokładnie USA i W.Brytania,wypieli się już w Jałcie na Polske..

Kazek G f H - Wto Gru 27, 2011 18:29

Wcześniej. Podczas konferencji w Teheranie w dniach 28 listopada 1943 - 1 grudnia 1943 roku sprawa polska była już przegrana, dokonano wtedy min. podziału terenu działań wojennych. Zachodnia Europa znalazła się jak wiadomo w strefie operacji aliantów zachodnich ( Wielka Brytania, USA), a wschodnia część kontynentu ( w tym Polska) znalazła się w strefie operacji wojsk radzieckich. Konferencja w Jałcie w dniach od 4 do 11 lutego 1945 była tak naprawdę konsekwencją Teheranu. Churchill i Roosevelt doskonale wiedzieli o tym że Stalin "wyzwalając" kraje wschodniej i południowo - wschodniej Europy będzie dążył do zainstalowania rządów komunistycznych podporządkowanych Moskwie. Alianci zachodni nie ufali Stalinowi, wiedzieli że jeżeli nie wkroczą do Europy to Stary Kontynent stanie przed widmem komunizmu. Dokując w Teheranie podziału terenu działań wojennych tak naprawdę dokonali rozlokowania swoich późniejszych wpływów politycznych w Europie, Jałta natomiast była bardziej szczegółowym dopełnieniem postanowień w Teheranie. Już w 1943 roku Polska została zdradzona( z naszego punktu widzenia), natomiast Brytyjczycy i Amerykanie oddając Stalinowi min. pod "opiekę" Polskę, dokonali zabezpieczenia swoich wpływów, zdawali sobie sprawę z siły wojsk radzieckich które nie koniecznie musiały zakończyć swój marsz na Berlinie - z ich punktu widzenia postąpili słusznie, innego wyjścia nie mieli.
rudeboyz - Wto Gru 27, 2011 19:30

w Teheranie ,,tylko" ustalono granice na lini Curzona,wiec fakt już pokazali stosunek do Polski..Jałta to było faktyczne sprzedanie Polski
Kazek G f H - Wto Gru 27, 2011 20:13

Polityka rządzi się swoimi prawami. Dla nas to zdrada, hańba...Dla świata jedyne słuszne rozwiązanie.
rudeboyz - Wto Gru 27, 2011 20:40

Kazek G f H napisał/a:
Polityka rządzi się swoimi prawami. Dla nas to zdrada, hańba...Dla świata jedyne słuszne rozwiązanie.


bo to było jedyne słuszne rozwiązanie,w skali globalnej oczywiście.a zdrada była oczywista dla każdego myślacego zółnierza koalicji antyhitlerowskiej,choćby dlatego że Polska była trzecią siła wśród aliantów(wyłaczając ZSRR).Nigdy też sie Polska oficjalnie nie poddała,i jako jedyny kraj mieliśmy Polskie Państwo Podziemne(ze pełna strukturą terytiolną,cywilną i militraną,z system sądowniczym etc),jest to zresztą ewenementem na skale światową.

Kazek G f H - Sro Gru 28, 2011 16:29

Zapomniany Sądecki pilot, major Jerzy Iszkowski

Jerzy Iszkowski urodził się 31 marca 1914 r. w Nowym Sączu. W 1933 r. zdał w nowosądeckim gimnazjum maturę, po której wstąpił do wojska. We wrześniu 1933 r. przyjęty został do Szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty w Zambrowie. Podchorążówkę ukończył w marcu 1934 r. jako plutonowy podchorąży, po czym został wcielony do 1 Pułku Strzelców Podhalańskich w Nowym Sączu. Służył tam aż do września 1934 r., kiedy to został przeniesiony do rezerwy. W maju i czerwcu 1935 r. odbył w tymże pułku 6 tygodniowe ćwiczenia.

Ostatecznie Iszkowski zdecydował się na służbę stałą w lotnictwie i zgłosił swą kandydaturę do Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie. W październiku 1935 r. przyjęty został na drugi rocznik i przez następne dwa lata szkolony był na pilota liniowego (kontakt z lataniem miał już wcześniej - w 1932 r. ukończył kurs szybowcowy na Winnej Górze, uzyskując kategorie "A" i "B"). 15 października 1937 r. został promowany na podporucznika. Po promocji przydzielony został do 2 pułku lotniczego w Krakowie, do wyposażonej w "Karasie" 24 eskadry liniowej. Niezależnie od tego powierzono mu szkolenie pilotów w pułkowej eskadrze treningowej (był kolejno szefem pilotów, dowódcą kursu instruktorskiego i dowódcą plutonu szkolnego).



W lipcu 1939 r. Iszkowskiego przesunięto do 22 eskadry liniowej, a 1 września 1939 r. do eskadry treningowej. Kolejne rozkazy kierowały go kolejno do 6 pułku lotniczego (2 września), z powrotem do 2 pułku lotniczego (3 września) oraz do ewakuowanej ku wschodowi Szkoły Podchorążych Lotnictwa (14 września). Iszkowski został wyznaczony tam na dowódcę plutonu pilotów podchorążych, którymi opiekował się aż do przekroczenia granicy z Rumunią 17 września 1939 r. W dniach od 22 września do 6 października przebywał w obozach internowania w Frecatei oraz Slatinie, a następnie uciekł i jadšc przez Eforie nad Morzem Czarnym przedostał się przez Jugosławię do Grecji. W Atenach wsiadł na pokład statku "Pułaski", którym 24 października dopłynął do Marsylii.

We Francji ulokowany został w koszarach w Salon, następnie trafił do polskiej bazy w Lyon-Bron. Wiele wskazuje, że został włączony w skład tzw. "Groupe de Bombardement Marche Polonais", powstałej w maju 1940 r. w St. Jaques i przekształconej potem w Dywizjon Bombowy "Glenn Martin". Nieznane są szczegółowe losy Iszkowskiego, wiadomo jednak, że odseparowany od jednostki odpłynął z Bordeaux statkiem do Wielkiej Brytanii. W Anglii przebywał początkowo w Blackpool, a w sierpniu 1940 r. skierowany został do Bramcote, gdzie włączony został do pierwszego personelu 304 Dywizjonu Bombowego "Ziemi Śląskiej". Przeszkolił się na angielskim sprzęcie (na Battle'ach, potem na Wellingtonach) i jako drugi pilot wziął udział w pierwszym bombardowaniu wykonanym przez 304 dywizjon nocą z 21 na 22 kwietnia 1941 r. (celem były zbiorniki paliw płynnych w Rotterdamie; reszta załogi por. pil. Kazimierz Czetowicz, por. naw. Bronisław Lewkowicz, sierż. rtg. Józef Apanasiewicz, plut. strz. Alojzy Sankowski i sierż. strz. Władysław Thier).



W 304 dywizjonie Iszkowski pozostał aż do 1943 r. (w przerwie operacyjnej był instruktorem w 18 OTU). Wykonał łącznie 48 lotów bojowych, wielokrotnie znajdując się w groźnych sytuacjach, m.in. gdy nocą z 4 na 5 maja 1941 r. na płycie lotniska po uruchomieniu silników jego Wellington stanął w ogniu i jedynie dzięki odwadze trójki mechaników i opanowaniu załogi wszystko skończyło się dobrze; w nocy z 24 na 25 kwietnia 1942 r. podczas bombardowania Rostocku jego maszyna została ciężko uszkodzona przez niemieckiego myśliwca. W ataku ranni zostali pierwszy pilot oraz jeden ze strzelców, natomiast Iszkowski doprowadził samolot do Anglii i bezpiecznie wylądował bez podwozia we własnej bazie w Lindholme.

W kwietniu 1943 r. dowództwo Polskich Sił Powietrznych zaproponowało Iszkowskiemu przeszkolenie na cichociemnego i zrzut do kraju. Po odbyciu specjalistycznych kursów (m.in. w Special Training School w Ringway), 15 grudnia 1943 r. zaprzysiężony został do Armii Krajowej pod pseudonimem "Orczyk" (później, już w kraju, używał także pseudonimu "Kord"). Wiosną 1944 r. wysłany został do południowych Włoch na pokładzie belgijskiego statku "Leopoldville". Przebywał w obozie dyspozycyjnym w Lauretto, potem w stacji wyczekiwania w Latiano. Nocą z 27 na 28 kwietnia 1944 r. został przerzucony z Brindisi na placówkę "Koza" pod Lublinem na pokładzie Halifaxa chor. pil. Stanisława Kłosowskiego. Przy lądowaniu na spadochronie doznał skręcenia kostki, co wymagało parotygodniowego leczenia. Wreszcie w czerwcu 1944 r. przybył w rejon działania. Został zastępcą kierownika referatu lotniczego w Oddziale III Okręgu AK Lublin. Zajął się wizytowaniem komórek lotniczych w okręgu dęblińskim, opracował plan mobilizacji sił lotniczych w rejonie Dęblina. Zorganizował także złożony z lotników podziemia oddział partyzancki, z którym wykonywał działania dywersyjno-bojowe. Wybuch powstania warszawskiego zastał go niedaleko Wołomina, gdy wracał z Warszawy do Lublina. Pociąg, którym jechał, wykoleił się na uszkodzonych torach, toteż Iszkowski postanowił kombinowanymi środkami transportu dostać się do Lublina. Wędrując przez lasy spotkał oddziały partyzanckie - 32 pułk piechoty AK. Dołączył do niego i jako oficer sztabu brał udział w walkach o miasteczko Tłuszcz. W wyniku kontrofensywy niemieckiej oddział został rozbity, a obława doprowadziła do ujęcia w lasach jego żołnierzy. Schwytano także Iszkowskiego, który jednak dzięki pomocy Ślązaka-wehrmachtowca uciekł. Przekroczył linię frontu i powrócił do Lublina.

Tam - wobec braku kontaktu z dowódcą okręgu, ppłk. Franciszkiem Żakiem ps. "Wir" - Iszkowski stworzył szkieletową komendę okręgu, która działała przez około miesiąc i została rozwiązana po odnalezieniu "Wira". Jednocześnie zajął się organizowaniem na terenie wyzwolonego miasta szkolnictwa, samemu ucząc od 1 września 1944 r. w gimnazjum. W grudniu 1944 r. został aresztowany przez NKWD i po procesie-farsie, 1 stycznia 1945 r., skazany na karę śmierci. Na skutek starań żony i grona znajomych Bierut zamienił wyrok śmierci na dziesięć lat więzienia, potem na dwa lata. 1 stycznia 1947 r. Iszkowski opuścił więzienie we Wronkach. Znalazł pracę w Powiatowym Zarządze Drogowym w Nowym Sączu, a od kwietnia 1947 r. był instruktorem w szkole szybowcowej w Tęgoborzu. Jako "podejrzany politycznie" został usunięty z pracy, w 1948 r. zdemobilizowany jako major rezerwy, zaś w 1951 r. zdegradowany do stopnia szeregowca. Nieustannie prześladowany co chwilę zmieniał miejsce pracy. Dopiero po październiku 1956 r. całkowicie zrehabilitowano go i przywrócono mu stopień majora. Zajął się wówczas organizowaniem w Nowym Sączu Aeroklubu Podhalańskiego i od początku jego działania, czyli od 1957 r., był wiceprezesem. W latach 1957-1962 wielokrotnie brał udział w zawodach samolotowych jako zawodnik, komisarz sportowy i przewodniczący komisji sędziowskiej.

Iszkowski podczas pobytu w więzieniu w latach 1945-1946 napisał podręcznik do szkolenia załóg bombowych pt. "Trener operacyjny przeznaczony dla pełnego szkolenia bojowego na ziemi załóg samolotów bombowych". Książka ta została skonfiskowana przez władze więzienne i nigdy nie oddana autorowi. Spisał także swe wspomnienia z lat II wojny światowej, które do dziś nie zostałe wydane.

Major Jerzy Iszkowski odznaczony był Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari (nr 9192), czterokrotnie Krzyżem Walecznych oraz angielskim Distinguished Flying Cross. Za działalność powojenną uhonorowano go Złotym Krzyżem Zasługi. Ciężko chory zmarł 29 sierpnia 1962 r. w wieku 48 lat. Pochowany został w Nowym Sączu.

Wojciech Zmyślony

Linki: [/b

http://www.polishairforce.pl/iszkowski.html

http://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Iszkowski

[b]Historia Szkoły Szybowcowej w Tęgoborzu
http://www.orlik.sacz.pl/historia2.php

Bianconeri - Nie Sty 01, 2012 14:40

Bianconeri napisał/a:
http://sadeczanin.info/aktualnosci-najnowsze/art/29080

Ciąg dalszy: http://sadeczanin.info/aktualnosci/art/29232

rudeboyz - Czw Sty 05, 2012 09:56

znowu o J.Kurasiu
http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html

wborzecki@gmail.com - Pią Sty 06, 2012 17:47

OTO RODZYNEK http://antoni.dudek.salon...e-jaruzelskiego
wborzecki@gmail.com - Sob Sty 07, 2012 23:15

KAZEK SPECJALNIE DLA CIEBIE WAŻNE!!!! http://www.youtube.com/wa...layer_embedded#!
Kazek G f H - Nie Sty 08, 2012 00:31

W wolnej chwili obejrzę Wołodija:)

A ja w zanadrzu mam coś ciekawego, a zarazem dla nie których dziecinnego. Kreskówki Warner Bros i Walta Disneya z czasów II Wojny Światowej - czyli inaczej mówiąc aliancka propaganda anty niemiecko - japońsko - włoska nie tylko dla najmłodszych :)

Daffy - The Commando

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Der Furher's Face 1944, Disney ( chyba najbrdziej znana)

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Bugs Bunny WWII Anti-Japanese

http://www.youtube.com/wa...feature=related


inne:

http://www.youtube.com/wa...feature=related

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Education For Death - Disney

http://www.youtube.com/wa...feature=related


:)

Kazek G f H - Wto Sty 10, 2012 11:15

W ramach ciekawostki, trzy krótkie artykuły odnoszące się do prowadzenia nierządu w jednych z najstraszniejszych miejsc na Ziemi jakie mógł stworzyć człowiek. Ocenę kobiet które brały udział w całym tym procederze zostawiam wam.

Prostytutki z Auschwitz.

http://www.pl.all.biz/news/index.php?newsid=4145

Prostytucja w obozach koncentracyjnych

http://www.polityka.pl/hi...tracyjnych.read

Obca ofiara – figura prostytutki obozowej i jej wyparcie w dyskursie postholocaustowym

http://www.unigender.org/...e=04&article=02

Abdul - Sob Sty 14, 2012 11:13

Filmy By Abdul

A na koniec przychodzą turyści
Admirał Józef Unrug
Adolf Hitler i jego legenda
Albert Forster
Amerykańscy szpiedzy w III Rzeszy
Anatomia hitlerowskiej zbrodni
Apokalipsa II wojna światowa
Atak Hitlera na Polskę
Auschwitz - Birkenau Konzentrationlager
Auschwitz - czy świat wiedział
Auschwitz - Kompendium wiedzy o obozie
Auschwitz ostateczne rozwiązanie
Bomba atomowa Hitlera
Było...nie minęło
Cios w plecy
Czaszka Hitlera
Czerwona gwiazda
Czerwony Krzyż w III Rzeszy
Defilada zwycięzców
Deszyfranci kodów
Dlaczego Hitler kazał zabić Ernsta Rohma
Dni mojego życia
Droga Hitlera do władzy
Druga prawda
Dzieci Hitlera
Dzieci Zamojszczyzny
Dzieciństwo w cieniu śmierci
Eichman - człowiek który wyprawiał pociągi
Fakty i Mity II Wojna Światowa
Fotoamator
Generał Anders i jego armia
Generał Maczek i jego pancerni
Gestapo
Hermann Göring
Hess zastępca Hitlera
Hiroszima
Historia II wojny
Historia Kowalskich
Hitler
Hitler - Dowódca
Hitler - Mistrzowie zła
Hitler - Narodziny zła
Hitler - ostatnie 10 dni
Hitler - portret psychologiczny
Hitler - śmierć w bunkrze
Hitler cz.1-6
Hitler i Hess
Hitler i Mussolini - Szorstka przyjaźń
Hitler i Stalin - podobieństwa tyranów
Hitler i Włócznia Przeznaczenia
Hitler w kolorze
Hitlerowskie kroniki
Hitlerowskie zbrodnie na Ukrainie
Idealne dzieci Hitlera
IV rozbiór Polski wrzesień 1939
Jakby to było wczoraj
Janusz Korczak Król dzieci
Japońska klęska pod Midway
Jestem synem ludobójcy
Kleeberg odszedł Kleeberczycy zostali
Kryjówka Hitlera
Kryształowa noc
Kulisy II wojny światowej
Kursk
Lądowanie w Normandii D-Day
Lekarze Hitlera
Łowcy nazistów
Ludzie Hitlera
Łyżeczka życia
Magik wojny
Majdanek - cmentarzysko Europy
Marek Edelman - życie po prostu
Marsz wyzwolicieli
Masakra w Klasztorze
Mata Hari uwodzicielski szpieg
Medaliony
Miłość do Adolfa Hitlera
Mit Westerplatte
Mussolini
Muzeum Hitlera
Na śladach Wittmanna
Na tropie złota nazistów
Najwięksi zbrodniarze wojenni
Nalot na Wieluń 1.09.1939
Nazistowski plan zbombardowania Nowego Jorku
Niemiecka armia Churchilla
Noc i mgła
Nuklearny arsenał Hitlera
Obozy koncentracyjne
Odwetowa broń Hitlera
Okręty II wojny światowej
Ostateczne rozwiązanie
Ostatnie dni wojny
Otto Skorzeny najgroźniejszy człowiek w Europie
Piekło na ziemi obiecanej
Pilot który zbombardował Londyn
Podziemia III Rzeszy 1-4
Póki nadzieja M.Kolbe
Polowania na Nazistów
Polowanie na Hitlera
Polskie obozy koncentracyjne
Polskie Termopile
Ponary
Portrecista
Poszukiwany Adolf Eichmann
Powstanie Warszawskie
Powstanie Zamojskie
Prawda w Norymberdze
Proces Eichmana
Proces Hermana Goeringa
Proces Norymberski
Proces zbrodniarzy z Auschwitz
Przedsiębiorstwo Holocaust
Przez piekło dla Hitlera
Radegast - Radogoszcz
Rocznica zamachu na Hitlera
Rodzina Hitlera
Rudolf Hess człowiek który zmarł dwa razy
Ściganie zbrodniarzy hitlerowskich
Sekretarka Hitlera
Shoah
Sophie Scholl - Na przekór przemocy
Spojrzenie na wrzesień
SS
SS Hitlerowskie szwadrony śmierci
Stalingrad
Super Miasto Hitlera
Szpiedzy Hitlera
Szpiegowskie tajemnice Berlina
Tajemnica eksperymentu Philadelphia
Tajemnica konwoju PQ17
Tajemnica masakry w Katyniu
Tajemnica pamiętników Hitlera
Tajemnica śmierci Generała Sikorskiego
Tajemnica śmierci Yamamoto
Tajemnica zatonięcia MS Gustloff
Tajemnice cudownych broni Hitlera
Tajemnice zamachów na Hitlera
Tajemnicza decyzja Hitlera pod Dunkierką
Tajne samoloty Luftwaffe
Taśma Hitlera
Tragiczny rejs Gustloffa
Tryumf Woli
Ucieczka z bunkra Hitlera
Uciekinier
Waffen SS Elitarne oddziały Hitlera
Waffen SS Pretorianie Himmlera
Wehrmacht
Wieczny Żyd
Wielkie działa Hitlera
Wielkie ucieczki II wojny światowej
Wieluń - pierwsza ofiara hitlerowskich Niemiec
Władysław Szpilman - własnymi słowami
Wojenny falstart 1939
Wojna generałów
Wojna totalna
Wrzesień tak było
Wujaszek Hitler
Wybaczyć Mengele
Wynalazek Goebbelsa
Z królestwa śmierci
Z kroniki Auschwitz
Zagadka pociągu widmo
Zagadka śmierci Alberta Forstera
Zagłada Berlina
Zamach na Hitlera
Zamach na Reinharda Heydricha
Zamachy na Hitlera
Zdjęcia z albumów nazistów
Życie za życie

Kazek G f H - Sob Sty 14, 2012 16:31



Ciekawe zdjęcie. Rok 1934, pociąg jadący do Gdańska. Tak, już wtedy ( a prawdopodobnie jeszcze wcześniej) doceniono moc napisu umieszczonego na pociągu, który przemieszcza się w "krótkim" czasie z jednego miejsca na drugie, czego efektem jest dotarcie z przesłaniem do ludzi w różnych częściach kraju. Pozdrowienia dla wszystkich graficiarzy:)

W tym przypadku można dosłownie interpretować to zdjęcia z tekstem znajdującym się w legendarnej piosence Deluks "Graffiti"

(...) a prawda wypisana na pociągach i na murach (...)

Kazek G f H - Pon Sty 16, 2012 23:51

Dla ciekawych odpowiedzi na pytanie jak doszło do wybuchu II wojny światowej zachęcam do obejrzenia kapitalnego polskiego filmu dokumentalnego z 1991 r. "I zdrada". Przekrój całej europejskiej polityki czasu międzywojnia, z naciskiem na przedstawienie i wyjaśnienie genezy paktu Ribbentrop - Mołotow z 23 sierpnia 1939 r. Film bazuje tylko i wyłącznie na materiałach archiwalnych, więc dla osób interesujących się historią jest nie lada gratką. Polecam, warto poświęć te 190 minutek:)

cz. 1

http://www.youtube.com/watch?v=WkATig4qnYM

cz.2

http://www.youtube.com/wa...feature=related

cz. 3

http://www.youtube.com/wa...feature=related

cz. 4

http://www.youtube.com/wa...feature=related

cz. 5

http://www.youtube.com/wa...feature=related

cz. 6

http://www.youtube.com/wa...feature=related

cz. 7

http://www.youtube.com/wa...feature=related

cz. 8

http://www.youtube.com/wa...feature=related

cz. 9

http://www.youtube.com/wa...feature=related

cz. 10

http://www.youtube.com/watch?v=tHlkpP9MbfQ

cz. 11

http://www.youtube.com/wa...feature=related

cz. 12

http://www.youtube.com/wa...feature=related

cz. 13

http://www.youtube.com/wa...feature=related

cz. 14

http://www.youtube.com/wa...feature=related

cz. 15

http://www.youtube.com/wa...feature=related

cz. 16

http://www.youtube.com/wa...feature=related

cz. 17

http://www.youtube.com/wa...feature=related

cz. 18

http://www.youtube.com/wa...feature=related

cz. 19

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Kazek G f H - Czw Sty 19, 2012 17:57

Przygotowując ostatnio referat na temat "Polscy medaliści olimpijscy w latach międzywojennych", natrafiłem na nazwiska dwóch zapomnianych olimpijczyków Sądeckich, którzy wychowali się na naszej ziemi. Mowa tu o szermierzach, trzykrotnym olimpijczyku, dwukrotnym brązowym medaliście olimpijskim w drużynie szablowej z Amsterdamu 1928 r. i Los Angeles w 1932 r. , późniejszym zawodniku Cracovii w tej dyscyplinie Tadeuszu Friedrichu, oraz brązowym medaliście olimpijskim w drużynie szablowej z Los Angeles Leszku Lubiczu - Nyczu. Wielkie zapomniane postacie można powiedzieć na naszym podwórku. Choć Leszek Lubicz - Nycz nie urodził się na Sądecczyźnie, długi okres czasu przebywał na Sądeckiej ziemi pobierając nauki w sądeckim gimnazjum. Co najważniejsze nie byli tylko sportowcami, wielcy patrioci i żołnierze, w chwili wybuchu II wojny światowej stawili czoła agresorom...

Friedrich Tadeusz

Tadeusz Friedrich (ur. 7 lipca 1903 we Nowym Sączu, zm. 10 października 1976 w Krakowie), polski szermierz. Dwukrotny medalista olimpijski.

W okresie międzywojennym był jednym z najlepszych szermierzy w Polsce. Studiował prawo we Lwowie. Walczył we wszystkich broniach, w każdej zostając indywidualnym mistrzem Polski (łącznie 9 tytułów). Trzy razy brał udział w igrzyskach olimpijskich (1924-1932, za pierwszym razem jako rezerwowy) i zdobył dwa brązowe medale (oba w drużynie szablistów), w Amsterdamie i Los Angeles. Startował w barwach Lwowskiego Klubu Szermierczego i Warszawianki.

Jego żoną była Felicja Schabińska, lekkoatletka i olimpijka z Los Angeles. Brał udział w powstaniu warszawskim, po wojnie zamieszkał w Krakowie. Pracował jako trener.

więcej na:

http://www.pkol.pl/pl/sub...id/294_860.html



Polska drużyna szablistów, która zdobyła brązowy medal na Igrzyskach Olimpijskich w Los Angeles w 1932 r. Stoją od lewej: Jerzy Zabielski, Marian Suski, Adam Papée, Władysław Dobrowolski, Władysław Segda. Siedzą: Tadeusz Friedrich, trener Bela Szombathely, Leszek Lubicz-Nycz


Leszek Lubicz - Nycz

Leszek Lubicz-Nycz (ur. 20 sierpnia 1899 we Brzesku, zm. 22 września 1939 w Burakowie albo w Łomiankach), polski szermierz, zawodowy wojskowy, oficer. Brązowy medalista olimpijski z Los Angeles.


Nycz-Lubicz Leszek, kpt. - fot. portretowa


W czasie I wojna światowej służył w Legionach. Od 1918 był żołnierzem Wojska Polskiego, za udział w wojnie polsko-bolszewickiej był wielokrotnie odznaczany, m.in. Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari. W okresie międzywojennym służył w artylerii, pracował także na uczelniach wojskowych. Walczył w kampanii wrześniowej w stopniu majora, zginął w pobliżu Warszawy. Pośmiertnie został awansowany do stopnia podpułkownika. Pochowany został na cmentarzu w Kiełpinie. Jego zwłoki ekshumowano i złożono (19 marca 1940) na cmentarzu komunalnym na Powązkach.

W okresie międzywojennym był jednym z najlepszych szablistów w Polsce, choć walczył także we florecie. W 1931 został indywidualnym mistrzem Polski w szabli. Startował w barwach klubów warszawskich i poznańskich. Był instruktorem szermierki i narciarstwa w Centralnym Instytucie Wychowania Fizycznego w Warszawie, autorem podręcznika do jazdy na nartach.

Jego młodszy brat Bronisław walczył w powstaniu warszawskim.

Więcej na:

http://www.pkol.pl/pl/pages/display/12944




Kpt. Leszek Nycz-Lubicz z nagrodą za zwycięstwo w konkursie szermierczym w Budapeszcie.

Kazek G f H - Sro Sty 25, 2012 11:58

Zakamarki Przeszłości - "Wrześniowy szlak Armii "Bernolak" dr Andrzej Olejko

http://www.tvp.pl/rzeszow...ernolak/5448175


Żołnierze armii słowackiej przy pomniku Tadeusza Kościuszki w Sanoku.


We wrześniu 1939 r. nie tylko hitlerowskie Niemcy bez wypowiedzenia wojny zaatakowały Rzeczpospolitą. Drugim agresorem obok Wehrmachtu była sprzymierzona armia słowacka, która od Orawy przez Tatry, Beskid Sądecki, Beskid Niski aż do Przełęczy Łupkowskiej przekroczyła południową granicę Polski. Zapomniany epizod Polskiego Września, agresja słowacka na Polskę.

Polecam.


Słowackie oddziały w Komańczy we wrześniu 1939 r.


Polscy jeńcy w niewoli słowackiej, wrzesień 1939 r.


Komańcza wrzesień 1939 r. Łemkowskie kobiety w towarzystwie słowackich oficerów. Pierwszy z lewej płk Augustin Malar - dowódca 3 Dywizji Pancernej "Skultety", trzeci z lewej gen. Ferdinad Catlos -dowódca armii słowackiej.




Słowackie lekkie czołgi LT vz. 35 podczas przekraczania rzeki Jasiołki w rejonie Cergowej, wrzesień 1939 r.


Szczawne, wrzesień 1939 r. Oddział 3 Dywizji Pancernej "Skultety"


Słowaccy oficerowie w zajętym Sanoku, wrzesień 1939 r.

Kazek G f H - Pią Sty 27, 2012 19:15

3/4 lipiec 1941 - Kaźń polskich naukowców we Lwowie pracujących na tamtejszych wyższych uczelniach dokonana przez Niemców.

http://histmag.org/?id=5695

http://wpolityce.pl/wydar...h-uczelni-lwowa

Wśród zamordowanych znalazł się sądeczanin, lekarz pediatra profesor Stanisław Progulski. Wraz z nim został zamordowany jego syn Andrzej, inżynier elektryk, ceniony w środowisku fotografik. Kolejne zapomniane postacie na naszym sądeckim podwórku...


prof. Stanisław Progulski



Więcej na: http://pl.wikipedia.org/w...%82aw_Progulski

Bianconeri - Sob Sty 28, 2012 11:47

http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html

http://www.youtube.com/watch?v=N9sa6P0190k

Bianconeri - Sob Sty 28, 2012 19:09

http://podziemiezbrojne.b...,21.html?503596
Kazek G f H - Nie Sty 29, 2012 11:43

Wrześniowy szlak 10 Brygady Kawalerii pod dowództwem pułkownika dyplomowanego Stanisława Maczka. Dr Andrzej Olejko i Zakamarki Przeszłości "Saga Czarnej Brygady". Chyba najciekawsze odcinki tego programu jakie zrealizowano.

Saga Czarnej Brygady cz. 1 - Rygiel beskidzki 1939.

http://www.tvp.pl/rzeszow...ki-1939/5602469

Saga Czarnej Brygady cz. 2 - Kierunek San 1939

http://www.tvp.pl/rzeszow...an-1939/5642285

Saga Czarnej Brygady cz. 3 - Na Lwów 1939

http://www.tvp.pl/rzeszow...ow-1939/5689283

Saga Czarnej Brygady cz. 4 - Co z nami będzie... 1939

http://www.tvp.pl/rzeszow...ie-1939/5727138

wborzecki@gmail.com - Sro Lut 01, 2012 21:03

ZBLIŻA SIĘ WAŻNA ROCZNICA NIE MOŻEMY JEJ PRZESPAĆ http://www.portal.arcana....etych,2225.html
Bianconeri - Sro Lut 01, 2012 22:03

Kazek G f H napisał/a:
Wrześniowy szlak 10 Brygady Kawalerii pod dowództwem pułkownika dyplomowanego Stanisława Maczka. Dr Andrzej Olejko i Zakamarki Przeszłości "Saga Czarnej Brygady". Chyba najciekawsze odcinki tego programu jakie zrealizowano.

Saga Czarnej Brygady cz. 1 - Rygiel beskidzki 1939.

http://www.tvp.pl/rzeszow...ki-1939/5602469

Saga Czarnej Brygady cz. 2 - Kierunek San 1939

http://www.tvp.pl/rzeszow...an-1939/5642285

Saga Czarnej Brygady cz. 3 - Na Lwów 1939

http://www.tvp.pl/rzeszow...ow-1939/5689283

Saga Czarnej Brygady cz. 4 - Co z nami będzie... 1939

http://www.tvp.pl/rzeszow...ie-1939/5727138


Tu masz coś podobnego:
http://www.youtube.com/watch?v=hWezYFUTn-4

http://www.youtube.com/watch?v=R-q0FvhqoQs

http://www.youtube.com/watch?v=W9t2PIUxuCw

Kazek G f H - Nie Lut 05, 2012 15:43

Nowosądeckie Więzienie w czasie hitlerowskiej okupacji.

http://www.youtube.com/wa...feature=related

KrzysieKKS - Pon Lut 06, 2012 23:16

2296 sądeczan więźniami Auschwitz. Takiego rejestru brakowało

Za kilka dni do księgarń Nowego Sącza trafi książka Grzegorza Olszewskiego pt. "Więźniowie KL Auschwitz z powiatu nowosądeckiego", zawierająca noty biograficzne 2296 więźniów obozu oświęcimskiego, związanych z Sądecczyzną miejscem urodzenia, pracy lub działalności niepodległościowej. Takiego rejestru jeszcze nie było. Książką wydało zasłużone w drukowaniu sandecjanów Wydawnictwie NOVA SANDEC Romana Kałyniuka.



Grube tomiszcze jest owocem kilkuletniej pracy badawczej młodego historyka z Jazowska, który ma w dorobku monografię tej wsi oraz artykuły publikowane w periodykach regionalnych. Zwiastun książki ukazał się przed trzema laty w miesięczniku "Sądeczanin", gdzie autor apelował do Sądeczan o wszelkie informacje na temat związanych z Sądecczyzną więźniów największego obozu niemieckiego. Olszewski spędził wiele godzin w archiwum Muzeum Auschwitz-Birkenau, badał także dokumenty w Archiwum Państwowym w Nowym Sączu, przedarł się przez obfitą literaturę oświęcimską. Wyszła publikacja, której wartość dokumentacyjna jest nie do przecenienia.

Grzegorz Olszewski policzył, że na 2296 oświęcimiaków z sądeckim rodowodem Żydów było 990. Obóz przeżyło 326 osób, 18 zostało zwolnionych, 7 zdołało uciec, a o losach 84 brak jakichkolwiek informacji. Reszta, tj. 1864 więźniów sądeckich (81 proc.) nie wróciła z Auschwitz. Przy każdym nazwisku autor podaje datę i miejsce urodzenia, stan cywilny, zawód i jeżeli dało się ustalić numer obozowy i przeważnie datę śmierci. Jest też wiele pytajników, gdy biogram jest niepełny. Przy wielu notkach autor zamieszcza zdjęcie obozowe ofiary; biogramy więźniów, którzy przeżyli piekło oświęcimskie i później zaznaczyli się w życiu publicznym są obszerniejsze.




Rejestr sądeckich więźniów Auschwitz poprzedza obszerny wstęp na temat terroru rozpętanego przez okupanta niemieckiego na Sądecczyźnie i hitlerowskiej machiny śmierci, wraz z mapą obozów niewolniczej pracy i zagłady III Rzeszy Niemieckiej. Tekst opatrzony jest częściowo nigdy wcześniej niepublikowanymi zdjęciami ruin sądeckiej starówki po wysadzeniu Zamku Jagiellonów 18 stycznia 1945 roku. Można mieć pewne zastrzeżenie do warstwy opisowej książki, miejscami zabrakło chyba solidnej korekty, ale w swej zasadniczej części - rzecz jest bez zarzutu. Grzegorz Olszewskie oddał hołd setkom bezimiennych dotąd sądeckich ofiar największego niemieckiego obozu śmierci, wydobył ich z otchłani niepamięci.


"Istotnym stwierdzeniem jest to, iż w praktyce nie jest możliwe odtworzenie listy wszystkich osób, które w wyniku działań niemieckiego okupanta, trafiły do obozu koncentracyjnego Auschwitz. Z pewnością poniższy wykaz rejestruje większość więźniów z Sądecczyzny. Lecz nie jest spisem kompletnym" - zastrzega autor. Rejestr uzupełniają indeksy: numerów obozowych w rozbiciu na kobiety i mężczyzn, miejscowości powiatu nowosądeckiego, z których wywodzili się więźniowie, niemieckich obozów koncentracyjnych, przejściowych i podobozów. Jest też bibliografia i wybrana literatura dotycząca okupacji niemieckiej Sądecczyzny, z której korzystał autor.

Szerzej omówimy tę wyjątkową pozycję na rynku wydawniczym Sądecczyzny w lutowym numerze miesięcznika "Sądeczanin".

Henryk Szewczyk

---

Grzegorz Olszewski, Więźniowie KL Auschwitz z powiatu nowosądeckiego, Wydawnictwo i Drukarnia NOVA SANDEC, Nowy Sącz 2012

Kazek G f H - Sro Lut 08, 2012 11:45

61 lat temu zamordowano "Łupaszkę".

http://niezalezna.pl/2308...dowano-lupaszke

Bianconeri - Nie Lut 12, 2012 18:54

Zmieniając klimat - film ze starych fotek http://www.youtube.com/watch?v=9P7Uf5lYLKo
Bianconeri - Wto Lut 14, 2012 10:08

Dziś święto, ale nie te zjebane "klementynki" czy jak to się tam zwie tylko rocznica utworzenia Armii Krajowej, w tym roku przypada 70.
Kazek G f H - Wto Lut 14, 2012 12:50

http://i39.tinypic.com/2iqbuco.png

Podczas uroczystośći stwierdzono 1 kibola Sandecji :)

Kazek G f H - Wto Lut 14, 2012 19:34

Tak odbijając od tematu, dziś przed mymi oczyma ukazały się dokumenty Cesarskiej Armii Austro - Wegierskiej mówiące o tym że 1914 roku na terenie Nowego Sącza znajdowało się lotnisko polowe...Teraz pojawia się pytanie - mianowicie w którym to mogło być miejscu ?

Wydobycie tych dokumentów to efekt tygodniowej kwerendy w jednym z wiedeńskich archiwów dr Andrzeja Olejki. Odkrycie wręcz sensacyjne, zupełnie nieznana karta w historii naszego miasta.

rudeboyz - Wto Lut 14, 2012 19:54

Kazek G f H, -lotnisko było tam gdzie był poligon wojskowy a dokładniej w okolicy ul.ceglanej,było czynne do 1945..
wborzecki@gmail.com - Wto Lut 14, 2012 19:55

RED BUL - NAMIESTNIK POLSKI http://wpolityce.pl/dzien...du-bohaterom-ak
Kazek G f H - Wto Lut 14, 2012 20:24

rudeboyz napisał/a:
Kazek G f H, -lotnisko było tam gdzie był poligon wojskowy a dokładniej w okolicy ul.ceglanej,było czynne do 1945..


Też pomyślałem o tym miejscu, tylko z kolei czy to jest to które służyło już od 1914 roku lotniczym maszynom wojskowym.

rudeboyz - Wto Lut 14, 2012 20:42

Kazek G f H-tylko jedno polowe lotnisko było Sączu wybudowane przez austryjaków na terenie ,,placu ćwiczeń Zawada" i od 1914r,do końca 1 wojny było przeznaczone dla maszyn wojskowych,potem w okresie międzywojennym było wykorzystywane przez Lige Obrony Powietrznej jako lotnisko turystyczne,w czasie drugiej wojny lądowały tam samoloty niemieckie min.messerschmitty.a po wyzwoleniu miasta radzieckie Polikarpowy..następnie tam zrobiono poligon wojskowy.
Kazek G f H - Wto Lut 14, 2012 21:03

o proszę to się doktorek oszukał i nic nowego nie wniosło hihih :)
wborzecki@gmail.com - Sro Lut 15, 2012 08:00

http://wgadowski.salon24.pl/390997,dwie-katastrofy
Kazek G f H - Czw Lut 16, 2012 10:55

Wracając do tematu lotniska w Nowym Sączu, za pośrednictwem kolegi rudeboyz wstawiam artykuł poświęcony temu zagadnieniu.

Polowe Lotnisko Wojskowe w Nowym Sączu.

http://www.bethania.pl/2011_4/18.htm

kolafy - Czw Lut 16, 2012 18:04

Tadek Firma Solo- ROTMISTRZ WITOLD PILECKI


http://www.youtube.com/wa...52cFAAAAAAAAAAA

rudeboyz - Sro Lut 22, 2012 08:28

http://www.e-gory.pl/inde...iego-zamku.html
Kazek G f H - Sro Lut 22, 2012 10:13

Józef Uznański, legendarny kurier tatrzański Armii Krajowej, narciarz, ratownik TOPR i przewodnik tatrzański - zmarł w nocy z poniedziałku na wtorek w Zakopanem. Miał 87 lat...

http://niezalezna.pl/2391...anski-kurier-ak

Więcej informacji: http://naszkasprowy.pl/lu...f_Uznanski.html


Bianconeri - Sob Lut 25, 2012 11:14

http://sadeczanin.info/aktualnosci/art/31356

W 70. rocznicę powstania AK spotkanie z por. Widejko

[ Dodano: Sob Lut 25, 2012 20:21 ]
"Ciekawostki" na temat obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu:
http://www.youtube.com/watch?v=iMYAAVrTqP8

Kazek G f H - Nie Lut 26, 2012 19:27

Cytat:
Józef Uznański, legendarny kurier tatrzański Armii Krajowej, narciarz, ratownik TOPR i przewodnik tatrzański - zmarł w nocy z poniedziałku na wtorek w Zakopanem. Miał 87 lat...

http://niezalezna.pl/2391...anski-kurier-ak

Więcej informacji: http://naszkasprowy.pl/lu...f_Uznanski.html




Prawda o mjr Józefie Kurasiu " Ogniu " - Świadek historii Polak , góral Józef Uznański z AK. Polecam posłuchać.

http://www.youtube.com/watch?v=MohmEYQrzQU[/quote]

www.megachem.pl - Pon Lut 27, 2012 13:12

http://www.youtube.com/watch_popup?v=ptijNcDanVw

Chwała bohaterom.

wborzecki@gmail.com - Wto Lut 28, 2012 11:53

TAKA W POLSCE SPRAWIEDLIWOŚĆ http://kokos.salon24.pl/3...-wykleci-i-dzis
Sączers1910 - Wto Lut 28, 2012 21:29

megachem - wartościowy link :)
www.megachem.pl - Sro Lut 29, 2012 08:35

Dzięki. Dostałem od ojca w e-mailu, który rozsyłany jest jako łańcuszek. Jest to o tyle wartościowe, że po tylu latach sami angole się do tego przyznają, że to ich produkt. Martwi natomiast fakt, że materiał jest przeznaczony do dystrybucji tylko i wyłącznie na terenie Wysp Brytyjskich. Wydaje mi się, że jest to zabieg polityczny- tak aby u siebie przekonać obywateli do emigrantów z Polski i postawić nas w nieco lepszym świetle, ale żeby ta prawda niekoniecznie poza Wielką Brytanię wypłynęła- aby Royal Air Force w Bitwie o Anglię kojarzył się tylko i wyłącznie z rodowitymi Angolami.

Przydał by się jeszcze taki odcinek o Enigmie.

wborzecki@gmail.com - Sro Lut 29, 2012 11:39

OTO ODPOWIEDZ NA ZADANE MI PYTANIE ,,SKĄD SIĘ WZIĘLI ŻOŁNIERZE WYKLĘCI,,
http://wpolityce.pl/wydar...umre-albo-legne MIŁEJ LEKTURY

rudeboyz - Sro Lut 29, 2012 16:20

w najnowszym Przeglądzie jest bardzo ciekawy artykuł na temat J.Kurasia pt;,,OGIEŃ" był bandytą '',polecam go zwłaszcza tym osobą które ,,Ognia" bezkrytycznie gloryfikują..Sa tam głownie wypowiedzi działaczy A.K z Podhala..

http://w.przeglad-tygodni...n-byl-bandyta-0

Bianconeri - Sro Lut 29, 2012 19:49

Trudno ten periodyk uznać za rzetelne źródło wiadomości;) ale sprawa Ognia o ile mnie pamięć nie myli przewijała się przez początkowe strony tego tematu.

Na pewno postać mocno kontrowersyjna i kto będzie chciał znajdzie coś na poparcie zarówno jego bohaterstwa jak i bandytyzmu.

Kazek G f H - Sro Lut 29, 2012 19:57

Są opisy tego co się działo na pograniczu polsko - słowackim na Orawie i Spiszu w tym czasie, są one makabryczne... Do dziś trzeba ważyć słowa na Podhalu mówiąc o Kurasiu. Ten temat był już poruszany wielokrotnie, zachowując obiektywizm jednoznacznie nie da się ocenić tej postaci ponieważ wiele spraw nie jest wyjaśnionych. Mi dały do myślenia słowa śp Józefa Uznańskiego, kiedy mówi że Ogień "nie panował nad sytuacją", tzn. że nie potrafił utrzymać w ryzach swoich żołnierzy. Nie jestem specjalistą w tym temacie, więc sądu się nie podejmę.

Niedawno wyszła książka Macieja Korkucia "Ogień - Podhalańska wojna 1939 - 1945" ( przypominam że będzie on gościem na piątkowej konferencji naukowej w naszym Miasteczku Galicyjski poświęconej podziemiu antykomunistycznemu na Sądecczyźnie 1945 - 1956 na którą serdecznie zapraszam was wszystkich). Ma to być pierwsza część opisująca postać i działalność Józefa Kurasia na Podhalu. Jestem w trakcie jej lektury, i po przeczytaniu jej części mogę wam ją z czystym sumieniem polecić. Druga część przedstawiająca losy Kurasia po wojnie zapewne jest najbardziej wyczekiwaną pozycją tegoż autora.

Znalazłem jeszcze wywiad na temat "Ognia" z Maciejem Korkuciem:

http://dzieje.pl/aktualno...korkuciem-z-ipn



rudeboyz - Czw Mar 01, 2012 10:40

Bianconeri napisał/a:
Trudno ten periodyk uznać za rzetelne źródło wiadomości;) ....


jak najbardziej :) natomiast wypowiedzi żołnierzy AK z regionu są już na pewno rzetelniejsze i właśnie ze względu na nie warto przeczytać artykuł :)

Bianconeri napisał/a:
Na pewno postać mocno kontrowersyjna i kto będzie chciał znajdzie coś na poparcie zarówno jego bohaterstwa jak i bandytyzmu.


tutaj pełna zgoda z Tobą.

rudeboyz - Czw Mar 01, 2012 12:40

Kazek G f H, ciekawy wywiad...bardzo wymowny jest zwłaszcza ten fragment;

Kod:
PAP: Od kul jego żołnierzy miała ginąć także polska ludność cywilna...

Dr Maciej Korkuć: Jeśli tak sobie będziemy opowiadać różne rzeczy w oderwaniu od wojennych realiów czasu i miejsca to daleko nie zajdziemy. Co to znaczy „ludność cywilna”? Większość konfidentów Gestapo to była ludność cywilna.  Konfidenci UB to też cywile… Ja nawet w podstawówce się uczyłem, że likwidacje konfidentów były zasługą: i dla Polski i formą ochrony miejscowej ludności. Sądzi Pan, że Polak - cywilny współpracownik Gestapo, to biedna ofiara Polski Walczącej?


Dr.Korkuć jednoznacznie podpiął wszystkie ofiary cywilne pod konfidentów Gestapo i UB.jest to bardzo wygodne dla tych którzy mitologizują postać ,,Ognia".

INDOR - Czw Mar 01, 2012 16:00

Ogólnie w tym wywiadzie jest sporo nieścisłości,delikatnie mówiąc.
Kazek G f H - Czw Mar 01, 2012 21:07

rudeboyz napisał/a:
Kazek G f H, ciekawy wywiad...bardzo wymowny jest zwłaszcza ten fragment;

Kod:
PAP: Od kul jego żołnierzy miała ginąć także polska ludność cywilna...

Dr Maciej Korkuć: Jeśli tak sobie będziemy opowiadać różne rzeczy w oderwaniu od wojennych realiów czasu i miejsca to daleko nie zajdziemy. Co to znaczy „ludność cywilna”? Większość konfidentów Gestapo to była ludność cywilna.  Konfidenci UB to też cywile… Ja nawet w podstawówce się uczyłem, że likwidacje konfidentów były zasługą: i dla Polski i formą ochrony miejscowej ludności. Sądzi Pan, że Polak - cywilny współpracownik Gestapo, to biedna ofiara Polski Walczącej?


Dr.Korkuć jednoznacznie podpiął wszystkie ofiary cywilne pod konfidentów Gestapo i UB.jest to bardzo wygodne dla tych którzy mitologizują postać ,,Ognia".



Hmm nie do końca bym się z tym zgodził.

Fakt - większość konfidentów UB czy Gestapo było ludnością cywilną, których oddział "Ognia" likwidował. Rodziny pamiętają o tym, więc trudno aby o Kurasiu wypowiadały się pochlebnie... To wygodniejsze jest im, aby kosztem Ognia wybielić swoich przodków.

Racja - Nie wszyscy ginęli za współprace z UB czy Gestapo. Tutaj znów przywołam słowa śp Józefa Uznańskiego "Kuraś nie panował na sytuacją" - nie wydawał rozkazów gwałtów, morderstw i rabunków... czynili to jego ludzie to fakt, z własnej woli nie z rozkazu... Oczywiście za taki stan rzeczy dowódca jest obarczony odpowiedzialnością za swoich ludzi... Ogólnie ciężki temat.

INDOR - Czw Mar 01, 2012 22:06

Nawet gdy nie wydawał rozkazów do likwidacji danej osoby, to na dowódce spada odpowiedzialność za czyny popełnione przez jego żołnierzy.Problem "Ognia" polegał na tym,że zbyt słabo reagował na takie czyny.A wieszsanie kobiety w ciąży za zbyt ostre słowa pod adresem "ogniowców" i brak reakcji dowódcy sprawiał, że pozyskanie konfidentów przez UB nie było trudne.Inni dowódcy jakoś dawali sobie z tym rade i porafili utrzymać dyscypline w swoich oddziałach.A opowiadanie teraz , że "Ogień" nie panował nad oddziałami bo miał ich kilka jest co najmniej dziwne."Łupaszka" miał więcej lotnych oddziałów, które działały na dużo większych obszarach a dał rade utrzymać dyscypline.Ludnośc cywilną traktował b.dobrze i nie mieszał do działalności wojskowej swoich osobistych animozji czy porachunków, w przediwieństwie do "Ognia".
Kazek G f H - Czw Mar 01, 2012 22:34

i tutaj trzeba moim zdaniem myśleć kategoriami tamtej wojny i czasu, a nie odbierać to na dzisiejsze czasy, tak myślę przynajmniej...

Indor ma racje, dowódca jest odpowiedzialny, ale czy to oznacza że jest bandytą?

rudeboyz - Pią Mar 02, 2012 00:32

Kazek G f H napisał/a:



Hmm nie do końca bym się z tym zgodził.

Fakt - większość konfidentów UB czy Gestapo było ludnością cywilną, których oddział "Ognia" likwidował. Rodziny pamiętają o tym, więc trudno aby o Kurasiu wypowiadały się pochlebnie... To wygodniejsze jest im, aby kosztem Ognia wybielić swoich przodków.



i tu się nasuwa kolejne pytanie,ilu było niewinnych i jakimi kryteriami się kierował ,,Ogień" twierdząc że ktoś był konfidentem?w innych rejonach kraju jak ktoś dostawał w ,,łeb" za konfidenctwo to było to jasne i klarowne(po 1945r-do 1945 egzekucje konfidentów były na podstawie orzeczeń sądów podziemnych,i nie mam tu też na myśli ,,ziem odzyskanych" bo tam była pełna samowolka),i nie budziło to aż takiego społecznego gniewu.a wygląda na to iż,,Ogień" dość swobodnie ferował wyroki,i nie tolerował najmniejszego nawet sprzeciwu.

Mi trochę jego działalność wygląda że działał na zasadzie ,,kto nie jest z nami,jest przeciwko nam".aczkolwiek bezdyskusyjne jest to że zdecydowanym priorytetem była walka z władzą ludową..

Kazek G f H - Pią Mar 02, 2012 17:02

Po rozwiązaniu Armii Krajowej przez Leopolda Okulickiego "Niedźwiadka" w styczniu 1945 roku formalnie przestało istnieć Polskie Państwo Podziemne ze swoimi dotychczasowymi strukturami. I tu jest właśnie problem, ponieważ PPP posiadało swoje sądownictwo i wszystko co jest z tym związane, wiadomo było do kogo można się udać z daną sprawą itp itd. Po styczniu 1945 roku nie było wiadomo do kogo zgłosić się w razie jakiejś sprawy, brakowało tej organizacji jaka była podczas okupacji. I tu jest problem z jakimikolwiek wyrokami Podziemia po 1945 roku. Stąd pytanie czy wydawanie takich wyroków było sprawiedliwie i zgodne z prawdą? W większości na pewno tak, ale jest też druga strona medalu.
Bianconeri - Pią Mar 02, 2012 17:23

http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html

I nie zapomnijmy przeprosić że II Wojnę Światową wywołaliśmy oraz powołajmy Erikę Sztajnbach na świadka historii ...

Krew mnie zalewa jak widzę takie rzeczy!

rudeboyz - Pią Mar 02, 2012 23:15

tego typu pozwy na ziemiach odzyskanych są na porządku dziennym od wielu,wielu lat...i niezmiennie dostają jednego wielkiego wała,i będą go jeszcze dłuuugooo ,długo dostawać..
Bianconeri - Pią Mar 02, 2012 23:21

Obyś miał rację, ale niejaka Agnes Trawny itp źle wróży ...

Dziwnym trafem my jakoś nie wytaczamy Białorusi/Ukrainie itp tego typu procesów tylko "poszkodowane" niemiaszki ...

wborzecki@gmail.com - Sob Mar 03, 2012 00:45

PAŃSTWO NASZE SŁABE :-( TO I BYLE KOZA NA POCHYŁE DRZEWO SKACZE :-( SMUTNE TO ALE PRAWDZIWE.
Owca - Sob Mar 03, 2012 08:03

Swoją drogą, może któryś z polityków kiedyś zajmie się kwestią wyceny strat zniszczonej Warszawy i wystosuje odpowiednie pismo do rządu niemieckiego ( ;

Edytka: Ile może kosztować miliardów euro?
http://www.youtube.com/watch?v=twDouTqS4c8

Pulo - Sob Mar 03, 2012 09:13

Była taka inicjatywa i wyceniono straty materialne na 54 miliardy dolarów plus bezcenne zabytki, dzieła sztuki itp
Kazek G f H - Sob Mar 03, 2012 10:00

Wracając jeszcze do "Ognia"


rudeboyz napisał/a:
w najnowszym Przeglądzie jest bardzo ciekawy artykuł na temat J.Kurasia pt;,,OGIEŃ" był bandytą '',polecam go zwłaszcza tym osobą które ,,Ognia" bezkrytycznie gloryfikują..Sa tam głownie wypowiedzi działaczy A.K z Podhala..

http://w.przeglad-tygodni...n-byl-bandyta-0



Cały tekst tego artykułu :

http://media.wp.pl/kat,10...,wiadomosc.html

i tak dla równowagi:

MACIEJ KORKUĆ, IPN KRAKÓW

ZGRUPOWANIE „OGNIA”



„Walczyliśmy o Orła, teraz – o Koronę dla Niego, hasłem naszymBóg, Ojczyzna, Honor” – ulotki tej treści rozwieszali na Podhalu wiosną 1945 r. żołnierze Józefa Kurasia „Ognia”. Był on jednym z najbardziej znienawidzonych przez komunistów dowódców podziemiaw Polsce.
Józef Kuraś urodził się 23 października 1915 r. w gorczańskiej wsi Waksmund, w rodzinieo dużych tradycjach patriotycznych i obywatelskich. Od 1934 r. był członkiem Stronnictwa Ludowego. W roku 1936 rozpoczął służbę w 2. pułku strzelców podhalańskich w Sanoku, a następnie w pułku Korpusu Ochrony Pogranicza „Głębokie” (Brygada KOP „Wilno”). Tam ukończył kurs dla podoficerów niezawodowych. W latach 1937–1938 służył w stopniu kaprala w samodzielnym baonie KOP „Słobódka” na Wileńszczyźnie. Jako podoficer 1. psp uczestniczył w kampanii wrześniowej w walkach przeciw wojskom niemieckim i słowackim. W październiku 1939 r. powrócił do Waksmundu. Od listopada 1939 r. zaangażował się w działalność konspiracyjną, najprawdopodobniej w tworzących się strukturach Organizacji Orła Białego, która w tym rejonie Polski stała się w następnych miesiącach podstawą struktur Związku Walki Zbrojnej. Przysięgę w ZWZ złożył w marcu 1940 r. W tym samym roku przypadkowo aresztowany przez niemiecki patrol rozbroił wartownika i uciekł z aresztu. W 1941 r. przystąpił do powiązanej z ZWZ i konspiracyjnym Stronnictwem Ludowym „Roch” podhalańskiej organizacji niepodległościowej pod nazwą Konfederacja Tatrzańska, w której, pod ps. „Orzeł”, był dowódcą wypadowej grupy dywersyjnej. Po rozbiciu (na przełomie lutego i marca 1942 r.) Konfederacji przez Niemców podkomendni Kurasia stanowili podstawową grupę w jednym z pierwszych oddziałów partyzanckich Armii Krajowej na Podhalu – o krypt. „Wilk”. Dowodzili nim kolejno: por. Władysław Szczypka „Lech”, ppor. Jan Stachura „Adam”, por. Krystyn Więckowski „Zawisza”. Kuraś pełnił funkcję szefa oddziału. Wtedy już nosił ps. „Ogień”, dla upamiętnienia zbrodni, której ofiarą padła cała jego najbliższa rodzina. W odwecie za działalność partyzancką 29 czerwca 1943 r. Niemcy zamordowali jego siedemdziesięciotrzyletniego ojca, żonę Elżbietę oraz ponad dwuletniego synka Zbyszka. Ciała pomordowanych i cały dom oblano benzyną i podpalono, zabraniając ludziom gaszenia pożaru. W AK Kuraś został awansowany do stopnia plutonowego 9 lipca 1943 r. Pod rozkazami „Lecha” i „Adama” uczestniczył w wielu akcjach „Wilka”. W końcu grudnia 1943 r., w czasie nieobecności „Zawiszy”, Niemcy zaskoczyli partyzantów i rozbili ich obóz. W walce zginęło dwóch ludzi. W atmosferze konfliktu z bezpośrednim dowódcą – wiosną 1944 r. „Ogień” opuścił szeregi AK. Wkrótce odbudował oddział, który został zakwalifikowany jako Oddział Specjalny Ludowej Straży Bezpieczeństwa, czyli zbrojnej formacji konspiracyjnego Stronnictwa Ludowego „Roch”. Jesienią 1944 r. grupa „Ognia” otrzymała status oddziału egzekucyjnego Powiatowej Delegatury Rządu RP w Nowym Targu. „Ogień” był odpowiedzialny za wykonywanie wyroków podziemnych cywilnych sądów specjalnych. Mimo że za działalność tę zyskał duże uznanie ze strony zwierzchników z Delegatury Rządu, musiał ją zawiesić do czasu „wyjaśnienia sporu z AK”. W tym czasie w ramach LSB został awansowany do stopnia porucznika. W ostatnich miesiącach okupacji niemieckiej – pod kontrolą swojego politycznego zwierzchnictwa – nawiązał bliską współpracę z przybyłym na Podhale komunistycznym oddziałem AL por. Izaaka Gutmana. Wynikało to z decyzji nowotarskiego kierownictwa ruchu ludowego o podjęciu na szczeblu lokalnym próby przejęcia władzy po wkroczeniu Armii Czerwonej na te tereny. Władze powiatowego SL liczyły na to, że komuniści, nie mając żadnego zaplecza wśród ludności na Podhalu, będą musieli zaakceptować struktury bezpieczeństwa i porządkowe stworzone przez ludowców. Podobne działania ludowcy podejmowali na innych obszarach Małopolski. W grudniu „Ogniowi” polecono, aby zorganizował struktury bezpieczeństwa dla całego powiatu oraz zabezpieczył granicę polsko-słowacką. W czasie ofensywy sowieckiej oddział LSB Kurasia przyczynił się do szybkiego wyparcia Niemców z Nowego Targu. „Ogień” poinformował dowództwo sowieckich jednostek frontowych o rozmieszczeniu sił niemieckich oraz o sposobach obejścia linii obrony. Przeprowadził grzbietami Gorców desant sowieckiej piechoty. Niemcy zostali zaskoczeni nagłym szturmem i już 29 stycznia 1945 r. całkowicie wyparci z miasta. Zgodnie z poleceniem ludowców „Ogień” sprowadził swoich podkomendnych z gór do Nowego Targu. Sformował z nich oddziały porządkowe w mieście i powiecie, w tym także na terenach wcześniej okupowanych przez Słowację. Po przybyciu z Rzeszowa funkcjonariuszy wyznaczonych przez władze komunistyczne na kierownicze stanowiska w powiatowej milicji i UB, Kuraś wyjechał do Lublina, następnie do Warszawy. Dzięki protekcji aelowców „od Gutmana”, został przyjęty do struktur MBP i skierowany do Nowego Targu. Formalnie miał nominację na zastępcę kierownika PUBP, ale tamtejsi funkcjonariusze UB jak i sekretarz PPR byli przekonani, że mianowano go kierownikiem Urzędu. W wyniku interwencji i donosów pepeerowców, najprawdopodobniej miał zostać pozbawiony tej funkcji i aresztowany. W całym województwie bowiem komuniści w tym czasie przeprowadzali polityczną weryfikację funkcjonariuszy, połączoną z rugowaniem „ludzi politycznie niepewnych” z szeregów UB i MO. W takich okolicznościach Kuraś powrócił w góry 11 kwietnia 1945 r. (czyli zaledwie po trzech tygodniach od powrotu z Warszawy). Zebrał grupę swoich dawnych podkomendnych z partyzantki, rozpoczynając nowy etap walki zbrojnej. Utworzył Oddział Partyzancki „Błyskawica”, którego pierwszą akcją zbrojną było rozbicie siedziby i aresztu PUBP w Nowym Targu w nocy z 17 na 18 kwietnia 1945 r. Operacje przeciw partyzantom „Ognia” początkowo prowadziły przede wszystkim oddziały NKWD. Ich duża aktywność spowodowała, że „Ogień” zadecydował o podzieleniu oddziału na małe grupy, nakazał poszczególnym osobom ukrywanie się w górach i konspiracyjnych melinach. Sam ukrywał się m.in. na terenie Waksmundu i Ostrowska. Obławy trwały niemal nieustannie aż do czerwca 1945 r. Według opracowań UB, od 18 kwietnia do 1 sierpnia 1945 r. w walce z partyzantami Kurasia zginęło 27 „członków NKWD”. Po powstaniu Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej, w którym znalazł się Stanisław Mikołajczyk, UB próbował skłonić Kurasia do ujawnienia się. Nowotarski PUBP przekazał na ręce Kurasia dwa listy z zapewnieniem bezpieczeństwa i darowania kary, pod warunkiem złożenia broni i wyjścia z lasu. Zachęty te trafiały w próżnię: „Ogień” nie wierzył w zapewnienia UB; liczył na tymczasowość władzy komunistów i sowieckiej dominacji. Podobnie jak znaczna część społeczeństwa wierzył, że dzięki kolejnej wojnie, albo na drodze wolnych wyborów, Polska odzyska suwerenność. W liście do UB z 15 października 1945 r. Kuraś jednoznacznie wyraził swój stosunek do amnestii: „Sprawa złożenia broni: jako Polak i stary partyzant oświadczam: wytrwam do końca na swym stanowisku ≫Tak mi dopomóż Bóg. Zdrajcą nie byłem i nie będę. [...] Daremne wasze trudy, mozoły i najrozmaitsze podstępy. Gwarancje wolności wydajecie więźniom, ktorych katujecie jak barbarzyńcy. Wstyd, hańba. Swoim postępowaniem doprowadzicie do zguby samych siebie. [...] żegnam was, rodacy komuniści, zasyłając pozdrowienia dla Borowicza [...] i wielu innych, którzy zamienią się w sztandary powiewające na suchym drzewie”. W roku 1946 władze komunistyczne uznały woj. krakowskie za główny ośrodek działalności zbrojnego podziemia w kraju. Natężenie walk i działań partyzanckich na tym terenie, szczególnie w południowej części województwa, osiągało wówczas rozmiary lokalnej otwartej wojny. Znaczne rejony województwa znajdowały się pod faktyczną kontrolą partyzantów. Eugeniusz Wojnar, instruktor propagandy w Komitecie Powiatowym Polskiej Partii Robotniczej w Nowym Targu, pisał po latach, że „w ciągu 1946 roku w powiecie tym nie ostał się ani jeden posterunek MO, z wyjątkiem Zakopanego i Szczawnicy. Pozostałe były wielokrotnie rozbrajane, akta i urządzenia niszczone, broń i umundurowanie zabierane, a co aktywniejsi funkcjonariusze bici lub zabijani. Można stwierdzić, że ≫Ogień≪ wówczas panował w terenie, stanowił siłę, miał swoje oddziały w każdym niemal zakątku. Jego wpływy sięgały tak daleko, że nawet organa władz bezpieczeństwa i milicji nie były od nich wolne”. W sprawozdaniu KP PPR z Nowego Targu, obejmującym okres od 12 stycznia do 12 lutego 1946 r., zwrócono uwagę, że działacze PSL solidaryzują się z działalnością partyzantów i wysuwają coraz odważniejsze postulaty. Przytoczono słowa reprezentanta PSL, który w Powiatowej Radzie Narodowej „ośmielił się” zażądać przywrócenia korony na głowie orła w godle państwowym. Inny przedstawiciel tej partii publicznie wyraził pogląd, że wykonywane przez podziemie wyroki śmierci są słuszne. Przewodniczący Wojewódzkiej Komisji Kontroli Partyjnej PPR, Bronisław Pawlik, w sprawozdaniu za okres od listopada 1945 r. do lutego 1946 r. pisał: „[...] Chłopi znów po wsiach pomagają mu [„Ogniowi” – M.K.], przechowując go i jego ludzi. Są takie wsie, gdzie formalnie żadna władza wcale nie ma dostępu, dlatego organizacja [PPR] w terenie się wcale nie rozwija, [a] cały Komitet Powiatowy [PPR w Nowym Targu] pracuje pod strachem”. Pisał też, że „na powiat ten [nowotarski – M.K.] wysyłało się ludzi do UB czy MO za karę [...]”. Apel Grupy Ochrony Sztabu Józefa Kurasia „Ognia” (przyjmuje meldunek) w obozie na Przełęczy Borek, lato 1946 r. Latem 1946 r. zgrupowanie „Ognia”, rozbudowane o kolejne oddziały, przeżywało okres swojej największej potęgi i znaczenia. Cytowany już instruktor propagandy KP PPR w Nowym Targu rejestrował „poczucie beznadziejności sytuacji [wśród pepeerowców w Nowym Targu – M.K.] wyrażającej się tym, że [...] przekształciliśmy się w swego rodzaju zakład pogrzebowy, odprowadzający na cmentarz prawie co tydzień, a nieraz i dwa razy w tygodniu ciała zamordowanych towarzyszy. [...] Zaczęliśmy się raczyć alkoholem dość obficie. Upijaliśmy się na smutno”. Na odbywającej się 12 października 1946 r. naradzie aktywu wojewódzkiego PPR, przedstawiciel Zakopanego raportował krotko: „Partia w konspiracji”. Zgrupowanie Kurasia zorganizowane było według wzorów wojskowych. „Ogień” bezpośrednio dowodził oddziałem ochrony sztabu, który najczęściej kwaterował w obozach, ziemiankach i bacówkach położonych w Gorcach. W skład sztabu, oprócz dowódcy, wchodzili jego oficerowie i najbardziej zaufani współpracownicy. Funkcje zastępców dowódcy pełnili Jan Kolasa „Powicher” i bratanek „Ognia”, Kazimierz Kuraś „Kruk”; szefem był Jozef Sral „Smak”, kwatermistrzem – jego syn – Stanisław Sral „Zimny”; Stanisław Ludzia „Harnaś” i Bogusław Szokalski „Herkules” byli osobistymi adiutantami dowódcy, pełnili także funkcje łączników w okresach zimowego rozproszenia oddziału. Już w ostatnich miesiącach 1945 r. zostały wyodrębnione oddziały, które w bieżącej działalności cieszyły się dużą samodzielnością operacyjną, jednak ich dowódcy byli zobowiązani do utrzymywania stałych kontaktów ze sztabem „Ognia”, składania raportów i ścisłego wykonywania poleceń i rozkazów. W 1946 r. zostały one formalnie podzielone na kolejno numerowane kompanie. W tym czasie zgrupowanie działało niemal na obszarze całego dzisiejszego woj. małopolskiego: od pow. gorlickiego na wschodzie po Śląsk na zachodzie oraz od północnych rejonów Słowacji na południu po Krąków i pow. miechowski (gdzie dokonywano akcji wypadowych) na północy. Latem i jesienią 1946 r. liczba podległych „Ogniowi” uzbrojonych partyzantów, przebywających w oddziałach leśnych, wahała się w granicach 500–700 żołnierzy. Sieć wywiadu, meliniarzy (osób dających kwatery i zaopatrzenie), łączników, informatorów i innego rodzaju pomocników mogła liczyć nawet ponad 2 tys. osób. „Ogień”, sam ideowo związany z ruchem ludowym, często nawiązywał do haseł budowy Polski prawdziwie ludowej. Jednocześnie dążył do tego, aby jego podkomendni czuli się podziemnym wojskiem walczącym o niepodległość. Konsekwentnie określał swoje oddziały jako AK, podkreślał przywiązanie do legalnego Rządu RP na Uchodźstwie, do ideałów niepodległości i wartości chrześcijańskich. W oddziałach obowiązywała następująca rota przysięgi: „Przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu, że będę wiernie służył Ojczyźnie swojej. Dla Polski Ludowej poświęcę swe życie. Rozkazy swoich dowódców będę sumiennie wykonywał. O prawa należne chłopu i wsi polskiej będę walczył. Tajemnicy dochowam, choćby padło przypłacić własną krwią. Tak mi dopomóż Bóg”. „Ogień” zdawał sobie sprawę z trudności i kosztów utrzymywania rozbudowanych oddziałów w terenie, nie dążył do nadmiernego powiększania ich liczebności; chciał, by były one schronieniem dla „spalonych”. Zależało mu raczej na utrzymaniu dużych zdolności mobilizacyjnych. Magazynował broń i wysyłał ludzi na kwatery bądź – jeżeli to było możliwe – do domów, szczególnie w okresie zimowym, kiedy przetrwanie i wyżywienie dużych jednostek w górach było utrudnione. Podstawą siły zgrupowania „Ognia” był jego rozbudowany wywiad oraz wsparcie ludności. Do wykonywania wyroków w imieniu tzw. Komisji Szybko-Wykonawczej w razie potrzeby doraźnie wyznaczano patrole żołnierzy należących do ochrony sztabu. We wschodniej części pow. nowotarskiego, na Spiszu i w zachodnich rejonach pow. Nowosądeckiego działała głownie 1. kompania. Najważniejszym rejonem działania 2. Kompanii były Tatry i pogranicze słowackie od Zakopanego i Kościeliska aż po Witów i Czarny Dunajec. Jedną z najwcześniej wydzielonych, autonomicznie działających części zgrupowania była 3. kompania. Operowała głownie w okolicach Rabki, Chabówki i Raby Wyżnej, a także w zachodniej części pow. nowotarskiego, południowych rejonach pow. Myślenickiego i limanowskiego, aż po pow. nowosądecki, przeprowadzała także akcje na terenach Orawy. W rejonie Górców – na pograniczu pow. nowotarskiego i limanowskiego oraz we wschodniej części nowotarskiego działała 4. kompania. W południowych rejonach pow. limanowskiego, myślenickiego i wadowickiego działała 5. kompania. W Krakowie działała 6. kompania, początkowo jako grupa konspiracyjna Ruchu Oporu Armii Krajowej, która następnie weszła w skład zgrupowania „Ognia”. Oddział przeprowadził wiele akcji na terenie Krakowa, Katowic, Chorzowa oraz w pow. miechowskim. Najgłośniejszą i najbardziej znaczącą akcją wykonaną 18 sierpnia 1946 r. przez ten oddział było uwolnienie 64 więźniów z więzienia św. Michała, położonego w centrum Krakowa. Niestety, we wrześniu i październiku 1946 r. UB dokonał likwidacji tej jednostki. Obszar operowania oddziału „Zemsta” (7. kompania) to głownie pow. nowosądecki oraz limanowski. Oddział „Grot” (8. kompania) przyłączył się do zgrupowania „Ognia” w pierwszej połowie września 1946 r. Głównymi terenami działalności grupy były pow. nowosądecki i limanowski. Oddział „Huragan” (9. kompania) działał na terenie pow. nowosądeckiego. Grupa Operacyjna AK „Wolność” kwaterowała przede wszystkim w okolicach Makowa Podhalańskiego i Makowskiej Góry. Michał Dudoń „Wicher” podporządkował rozkazom „Ognia” oddział „Błyskawica”. Częścią zgrupowania była także Grupa Operacyjna AK „Błyskawica”. Prawdopodobnie za pośrednictwem organizacji Armia Polska w Kraju w lipcu lub sierpniu 1946 r. został podporządkowany – przynajmniej formalnie – „Ogniowi” oddział „Burza” Mieczysława Wądolnego „Mściciela”, „Granita”. Oddziały „Ognia” były gospodarzami terenów, na których operowały, bo większość ich żołnierzy stanowili ochotnicy wywodzący się z miejscowej ludności. „Ogień” wielokrotnie nakazywał surowo karać żołnierzy przekraczających zasady wojskowej dyscypliny. „Złodziejstwo, pijaństwo zostanie surowo ukarane. Partyzantka nie jest po to, aby wyładować swoją kieszeń, tylko [jest to] praca z poświęcenia dla idei” – pisał w rozkazie do dowódcy 2. kompanii. Głównym celem akcji likwidacyjnych byli funkcjonariusze UB, co, przy powszechnej nienawiści do tej instytucji, odbywało się przy społecznej aprobacie. To samo dotyczyło „zlokalizowanych” konfidentów UB. Charakterystyczna była wypowiedź przedstawiciela PSL w odpowiedzi na żądanie powiatowego komendanta MO, aby ludność zaczęła wreszcie pomagać „w wykrywaniu band terrorystycznych” – odpowiedział, że partyzanci „wiedzą, kogo mordują, co się tam wtrącać w ich sprawy”. W oddziałach „Ognia” ludność miała oparcie i ochronę przed samowolą UB i zarządzeniami władzy, czego przejawem były chociażby akcje niszczenia dokumentacji (ksiąg podatkowych, wykazów kontyngentowych i meldunkowych) podczas ataków na posterunki MO i UB oraz na urzędy administracji. Na terenach opanowanych przez partyzantkę ich mieszkańcy zaprzestawali zdawania kontyngentów, zbiorowo odmawiano stawania do przymusowego poboru, a nawet zaprzestawano płacenia podatków. Cytowany już Wojnar z KP PPR w Nowym Targu pisał, że „miejscowa ludność miała uzasadnioną wątpliwość, czy władza ludowa w ogóle istnieje, wszak na tym terenie faktycznie nie liczyła się, nie była odczuwalna, na każdym kroku dawało o sobie znać [...] reakcyjne podziemie. Górale nie wywiązywali się z obowiązków wobec Państwa [...], np. do odbycia służby wojskowej zgłosiło się zaledwie 5 proc. poborowych”. Oznacza to, że pozostałych 95 proc. pobór zignorowało. Komuniści zorganizowali 20 lutego 1946 r. nadzwyczajne posiedzenie Powiatowej Rady Narodowej w Nowym Targu, w całości poświęcone działalności „band reakcyjnych”. Uczestniczyła w nim delegacja Wojewódzkiej Rady Narodowej z Krakowa. W czasie sesji zabrał głos prezes PSL Edward Polak, który ostrzegał pepeerowców z Krakowa: „Uważajcie, nie twórzcie u nas bandy ≫Ognia≪, bo my wszyscy jesteśmy ≫Ogniem≪ – a jeżeli będziecie wytwarzać ognie, to gorzej z wami – bo nas jest 75 proc…”. „Następnie – jak raportowali członkowie delegacji – powiedział, że ≫Ogień≪ nie jest złym człowiekiem, […] znając osobiście ≫Ognia≪ i całą jego rodzinę, twierdzi, że cieszy się on zaufaniem społeczeństwa, że jest on raczej podobny do ≫Janosika≪ niż do bandyty […]”. Później dodał, że „Bandy ≫Ognia≪ nie ma, tylko my [tj. mieszkańcy nowatorszczyzny] jesteśmy wszyscy ≫ognikami≪”. Z kolei przewodniczący PRN Leon Leja (lubelskie PPS) stwierdził, że „mordy dokonywane przez bandę ≫Ognia≪ nie mają charakteru politycznego, tylko mają na celu oczyszczenie społeczeństwa od szubrawców i złodziei, przy tym dał przykłady […]”. Jozef Kuraś traktował swoją działalność jako samoobronę i przygotowanie do udziału w nowej wojnie. Wierzył, że już wkrótce wolne wybory albo konflikt Zachodu z ZSRS przyniosą Polsce prawdziwą niepodległość. „Ogień” wystał 14 listopada 1946 r. list do Bolesława Bieruta, w którym wypunktował m.in. cele swojej walki: „Oddział Partyzancki ≫Błyskawica≪ walczy o Wolną, Niepodległą i prawdziwie demokratyczną Polskę. Walczyć będziemy tak o granice wschodnie, jak i zachodnie. Nie uznajemy ingerencji ZSRR w sprawy wewnętrzne polityki państwa polskiego. Komunizm, który pragnie opanować Polskę, musi zostać zniszczony”. W swoich odezwach „Ogień” ostrzegał wszystkich konfidentów i ludzi, „w celu tępienia prawdziwych Polaków” pełniących w UB kierownicze stanowiska, że będą „na każdym kroku wieszani i strzelani, nie patrząc na ich pochodzenie, a ich dobytek zostanie skonfiskowany na rzecz oddziałów partyzanckich”. Głównym sposobem zdobywania Śródków na utrzymanie oddziałów były akcje konfiskat towarów i gotówki w sklepach państwowych, kasach kolejowych, spółdzielniach, ośrodkach wypoczynkowych, posterunkach MO i UB. Mniejszym źródłem pieniędzy i towarów były także konfiskaty karne. Chłopi pomagali w przygotowywaniu i magazynowaniu żywności, pośredniczyli też w sprzedaży zdobytego bydła czy koni. Niejednokrotnie zresztą część zdobytych towarów przekazywano wprost dla ludności. Nawet wojewoda krakowski raportował, że Kuraś „celowo naśladuje Janosika i innych legendarnych ≫szlachetnych zbójców≪ zwalczających tyranię i pomagających ubogim […]”. Ważnym elementem aktywności było zwalczanie pospolitej przestępczości i band rabunkowych. Nieprzypadkowo „Ogień” w rozkazie z 8 sierpnia 1946 r. nakazywał 3. Kompanii „bandy rabunkowe likwidować bez pardonu”21. Takie działania wzmacniały więzi łączące partyzantów i ludność, a wieści o rozbiciu band nękających okolicę rozchodziły się szybko. Przykładem może być likwidacja czteroosobowej szajki Łatanków z Gronkowa, którzy, mimo kilkakrotnych ostrzeżeń „Ognia”, kontynuowali działalność rabunkową; z wyroku Kurasia zastrzelono ich w końcu grudnia 1945 r. Także o tym mówiono na plenum WRN w Krakowie, które odbyło się między 5 a 26 marca 1946 r.: „I w tym wypadku społeczeństwo nie ustosunkowało się negatywnie do mordu, bo pomordowani to byli przeważnie złodzieje. Chłopi tamtejsi musieli sypiać w stajni, bo im ginęły owce, konie i krowy. W ten sposób utworzyła się legenda, że ≫Ogień≪ robi porządek”. Stałym elementem w rozprowadzanych na Podhalu ulotkach było utożsamianie Żydów z komunistycznym reżimem. O ile likwidacja funkcjonariuszy bezpieki czy partii miała swoje uzasadnienie, o tyle nie da się usprawiedliwić aktów przemocy wobec zwykłych, niezaangażowanych w działalność polityczną ludzi. W negocjacjach z UB w 1946 r. Kuraś postulował nawet przeprowadzenie akcji wysiedlenia Żydów z Podhala – podobnie jak odbywało się to w tych latach w odniesieniu do Niemców, Białorusinów i Ukraińców. Dawni żołnierze „Ognia” zaprzeczali oskarżeniom o antysemityzm i dążenie do fizycznej likwidacji ludności żydowskiej. A jednak z rąk jego oddziałów zginęła m.in. kilkuosobowa grupa Żydow pod Nowym Targiem (20 kwietnia 1946 r.), a 2 maja 1946 r. pod Krościenkiem jego podkomendni dokonali egzekucji kilkunastu żydowskich cywili uciekających za granicę. Chociaż to ostatnie wydarzenie nie zostało zaplanowane przez „Ognia”, to brak przekonujących świadectw o ukaraniu sprawców tej zbrodni rzuca cień także na dowódcę zgrupowania. „Ogień” systematycznie zwalczał antypolską działalność Słowaków, żądających oderwania od Polski Spiszu i Orawy. Rola „Ognia” w obronie polskiej granicy i w walce ze słowackim podziemiem została zauważona w peerelowskich publikacjach. Przyznawano w nich, że już w drugim półroczu 1945 r. sytuacja „zmieniła się diametralnie, [a] zorganizowanie i podjęcie służby przez WOP, zdecydowane przeciwdziałanie organów bezpieczeństwa i porządku, wystąpienie polskiego podziemia, zwłaszcza bojówek ≫Ognia≪, doprowadziły do zaniechania zorganizowanych, grupowych działań przez nacjonalistów słowackich”. Ostatnie miesiące roku 1946 przyniosły siłom UB i KBW kilka sukcesów. W nocy z 18 na 19 października 1946 r. w Kościeliskach obóz 2. kompanii został skutecznie zaatakowany przez KBW. W walce z KBW 9 listopada tego roku poległ dowódca 3. kompanii. Na polanie Stara Robota w Tatrach 7 grudnia 1946 r. nad ranem KBW zadało ciężkie straty 2. kompanii. Wprawdzie „ogniowcy” co kilka dni wciąż przeprowadzali udane akcje zbrojne, jednak UB powoli przejmował inicjatywę strategiczną. W styczniu 1947 r. skierowano na Podhale dodatkowe siły. Przeciw rozczłonkowanemu na okres zimy zgrupowaniu „Ognia” zaangażowano ponad 1 tys. żołnierzy i funkcjonariuszy MO i UB. Mimo strat, zgrupowanie nie straciło zdolności mobilizacyjnych. Na wiosnę oddziały miały kontynuować rozbudowaną działalność. Tym większym sukcesem sił reżimowych było zajęcie obozu w górach 18 lutego 1947 r., a następnie wytropienie – na skutek zdrady – miejsca kwaterowania „Ognia” w Ostrowsku25. Po walce z UB i KBW 21 lutego 1947 r. osaczony „Ogień” popełnił samobójstwo. Strzał w skroń nie spowodował jednak zgonu – zmarł w szpitalu 22 lutego 1947 r. Ciało został wywiezione do Krakowa. „Nie chcieliśmy pochować go na ziemi nowotarskiej, aby jego grób nie stał się miejscem manifestacji, składania kwiatów itp.” – mówił Kazimierz Jaworski z nowotarskiego UB. Pozostałości zgrupowania „Ognia” próbowały przetrwać w konspiracji przez kolejne lata. Ostatni żołnierze walczyli do połowy lat pięćdziesiątych


Biuletyn IPN, nr. 1-2/2010, Kraków 2010, s. 46 - 56.

Kazek G f H - Nie Mar 04, 2012 15:59




Więcej na:

http://neu-sandez.net/

Bianconeri - Pon Mar 05, 2012 17:07

http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html
Mileniak - Wto Mar 06, 2012 21:13

Zmarł żołnierz AK, który dobił "kata Warszawy"

http://www.rp.pl/artykul/...-Kutschere.html

wborzecki@gmail.com - Pią Mar 09, 2012 08:12

KUMY ZACNE TRZA TAM BYĆ http://ww.sadeczanin.info...tosci/art/31818 SERDECZNIE ZAPRASZAMY :-)!!
Mat - Pią Mar 09, 2012 10:37

Zmieniając temat na chwilę, jestem nowy na forum, ale to powinno zainteresować.... ssłyszeliście kiedyś o tym??? masakra http://www.youtube.com/watch?v=vMSq4iY7Jr8
wborzecki@gmail.com - Pią Mar 09, 2012 10:47

nie dość że nowy to jeszcze i młody :-D :-D TAK TEN TEMAT ,, BYŁ W MEDIACH ,, OKOŁO ROKU 1994 LUB 1995 O ILE MNIE STARCZA PAMIĘĆ NIE ZAWODZI :-D:-D
Mat - Pią Mar 09, 2012 14:10

Najlepsze jest z tego wszystkiego atak katolików na prawosławnych... A Prawosławie to jedna z dwóch grup Kościołów, obok Kościoła rzymskokatolickiego, powstałych w wyniku rozłamu w Kościele chrześcijańskim z 1054 roku (tzw. wielkiej schizmy). I ten Kardynał...
Kazek G f H - Pią Mar 09, 2012 15:03

wborzecki@gmail.com napisał/a:
KUMY ZACNE TRZA TAM BYĆ http://ww.sadeczanin.info...tosci/art/31818 SERDECZNIE ZAPRASZAMY :-)!!


Zapowiedź :"Historia 'Roja' czyli w ziemi lepiej słychać"

http://ratujmyroja.pl/

http://www.youtube.com/watch?v=Q25M3B5cQz4

rudeboyz - Pią Mar 09, 2012 15:07

nie ma w tym nic dziwnego,katolicy z prawosławnymi zawsze rywalizowali o strefy wpływów na słowiańszczyznie ..
Kazek G f H - Pon Mar 12, 2012 12:49

Tak zupełnie inny temat, i troszkę humoru:)

Węgry - Pierwsza połowa roku 1940. Polscy żołnierze którzy po 17 września 1939 roku na mocy rozkazu Naczelnego Wodza Edwarda Śmigłego Rydza przedostali się na teren przyjaznych Węgier i zostali "internowani" w tzw. obozach, rozpoczęli masowe ucieczki z nich aby móc się przedostać przez Jugosławię i Włochy do Francji, gdzie na nowo odtwarza się Polska Armia. Władze węgierskie od samego początku wojny (mimo tego iż Węgry znajdowały się kręgu państw wpływów III Rzeszy) polskiej sprawie były przychylne, i początkowo przymykały oko na ucieczki polskich żołnierzy z "obozów" dla internowanych, a w niektórych przypadkach nawet pomagały się przedostać Polakom do Jugosławii przez swoja granicę. Taki stan rzeczy miał miejsce dopóki sami Niemcy nie wpadli na ślad całej akcji, i wystosowali protesty i naciski wobec rządu węgierskiego, który musiał dla niepoznaki w jakimś stopniu ów proceder ukrócić. Wystosowano min. zakaz opuszczania terenu Węgier oraz wydawania paszportów dla Polaków w wieku od 17 do 50 lat. Dla nas to nie był problem - nagle na ulicach miast gdzie znajdowały się obozy dla uchodźców polskich zaczęli chodzić sami brodaci mężczyźni:)

Niekiedy ucieczki z obozów nie powodziły się, a schwytani przez węgierskie służby porządkowe uciekinierzy trafiali do karnych obozów. A oto jedna ciekawa historia z takiego karnego obozu, opowiedziana przez dr. Pużyto a opisana w książce "Rozbitkowie na Węgrzech - Wspomnienia z lat 1939 - 1946" Zdzisława Antoniewicza.

" Komarom (....) mieści się tam obóz karny dla żołnierzy węgierskich, obecnie również dla naszych, którzy coś przeskrobali (...) Twierdza słynie z tego, że jeszcze nigdy nie udało się z niej uciec. W tych dniach właśnie Węgrzy przekonali się że dla Polaków nie ma niepotrzebnych murów :). Był to zresztą czysty przypadek. Drużyna służbowa schodziła codziennie po węgiel dla kuchni. Wszyscy dotychczas z wygody, brali opał z samego brzegu. Ale nasi z fantazji, zaczęli się dobierać do hałdy leżącej z boku. Dotarli do węgla., który tam leżał chyba od wielu lat, bo w pewnej chwili, gdy górna warstwa się obsunęła, ukazały się drzwi. Ponieważ juz dość długo byli w piwnicy, szybko je zasypali, a wróciwszy na kwaterę, zameldowali o odkryciu starszemu obozu. Nazajutrz zszedł z nimi i zaraz zabrali się do usuwania węgla sprzed drzwi. Mocno zardzewiały zamek puścił szybko, i znaleźli się w korytarzu. Prowadził on do gęstego zagajnika, poza miasto. Zakryto znowu otwór i wyznaczono kolejkę. Odtąd każdego dnia schodziło do piwnicy sześciu, a wracało czterech :) Przez pewien czas rożnymi kombinacjami udało się zmylić komendę odnośnie stanu liczbowego. Wczoraj wydało się, że brak kilkunastu Polaków. Zaostrzono nadzór, prowadzono śledztwo...bez efektu..."

Antoniewicz Z. , Rozbitkowie na Węgrzech - Wspomnienia z lat 1939 - 1946, Warszawa 1987, s. 68 - 69.

Bianconeri - Pon Mar 12, 2012 21:34

http://sadeczanin.info/ak...23-90/art/31928
wborzecki@gmail.com - Pon Mar 12, 2012 22:28

MUS WYSTAWĘ ODWIEDZIĆ :-)
BYŁEM NA FILMIE O ,, ROJU ,, MOIM ZDANIEM FILM NA MIARĘ ,,HUBALA,, ROZMAWIAŁEM Z REŻYSEREM :-) MAM ZGODĘ NA POKAZ JEGO DOKUMENTALNEGO FILMU O NARODOWYCH SIŁACH ZBROJNYCH I DANE SŁOWO ŻE JAK TEN FILM POKAŻEMY PUBLICZNIE TO ON PRZYJEDZIE O ILE NIE BĘDZIE W USA.
WIĘCEJ NAPISZE KRZYŚ ZWANY GRZESIEM :-)
BO MA LŻEJSZE PIÓRO :-D:-D

KrzysieKKS - Wto Mar 13, 2012 00:01

Taaa... jak giełda ?? :D

Zgadza się jest błogosławieństwo od samego reżysera(Jerzy Zalewski) do puszczenia filmu dokumentalnego "Kadry" a w zasadzie 3 części z czego każda po 1 godzinie. Film jest opowieścią o tej części Żołnierzy Wyklętych, która wywodziła się z obozu narodowego II RP. Jak już wspomniał nasz makler giełdowy (:D) reżyser chętnie przyjedzie na pokaz owego filmu by bezpośrednio odpowiedzieć na wszelkie pytania itp :) Oczywiście wiele zależy od terminu seansu:) Pan Jerzy nie był szczególnie zaskoczony zainteresowaniem środowiska kibolskiego jego filmami :)))

Wkrótce pojawią się konkretne informacje gdzie kiedy itd będzie można obejrzeć film "Kadry". Z racji na czas trwania zostanie prawdopodobnie puszczany w częściach takich jak powstał. Już zachęcam do przybycia i zgłębienia tematyki bo na prawdę warto !

Co do filmu o "Roju" to kto nie był niech żałuje. Nieobrobiona wersja robocza filmu miała niepowtarzalny klimat nie wspominając o przekazie. Pozostaje trzymać kciuki że projekt uda się doprowadzić do końca a afekt finalny będzie nie gorszy niż obecnie.

Póki co tyle, proszę śledzić temat (z pewnością powstanie również oddzielny temat o seansie) i już zacierać ręce na film "Kadry". Wszystkie info wkrótce.

Krzyś zwany Grzesiem... :)))
Pozdrawiam :))))

Bianconeri - Sro Mar 14, 2012 16:46

KrzysieKKS napisał/a:
Taaa... jak giełda ?? :D

Zgadza się jest błogosławieństwo od samego reżysera(Jerzy Zalewski) do puszczenia filmu dokumentalnego "Kadry" a w zasadzie 3 części z czego każda po 1 godzinie. Film jest opowieścią o tej części Żołnierzy Wyklętych, która wywodziła się z obozu narodowego II RP. Jak już wspomniał nasz makler giełdowy (:D) reżyser chętnie przyjedzie na pokaz owego filmu by bezpośrednio odpowiedzieć na wszelkie pytania itp :) Oczywiście wiele zależy od terminu seansu:) Pan Jerzy nie był szczególnie zaskoczony zainteresowaniem środowiska kibolskiego jego filmami :)))

Wkrótce pojawią się konkretne informacje gdzie kiedy itd będzie można obejrzeć film "Kadry". Z racji na czas trwania zostanie prawdopodobnie puszczany w częściach takich jak powstał. Już zachęcam do przybycia i zgłębienia tematyki bo na prawdę warto !

Co do filmu o "Roju" to kto nie był niech żałuje. Nieobrobiona wersja robocza filmu miała niepowtarzalny klimat nie wspominając o przekazie. Pozostaje trzymać kciuki że projekt uda się doprowadzić do końca a afekt finalny będzie nie gorszy niż obecnie.

Póki co tyle, proszę śledzić temat (z pewnością powstanie również oddzielny temat o seansie) i już zacierać ręce na film "Kadry". Wszystkie info wkrótce.

Krzyś zwany Grzesiem... :)))
Pozdrawiam :))))

http://ratujmyroja.pl/

mlodykks - Sro Mar 14, 2012 22:22

Oglądnąłem , poczytałem i powiem że więcej i ciekawiej się dowiedziałem o naszej historii niż przez kilka lat w szkole...

Jakoś nie umiem tak szukać jak wy , znacie coś może o Biczycach Dolnych coś wiecej niż na wikipedi pisze . Jestem ciekawy czy coś sie działo ciekawego u mnie :)

Kazek G f H - Sro Mar 14, 2012 22:51

Co do samych Biczyc to pewnie mało jest tekstów. Musiałbyś szukać w opracowaniach dotyczących Starego Sącza, tam prędzej byś znalazł jakąś wzmiankę, ewentualnie w Rocznikach Sądeckich.

Kierunek Sądecka Biblioteka Publiczna -> i szukajcie a znajdziecie :)

mlodykks - Sro Mar 14, 2012 23:01

dzieki jak coś znajdę to napisze

a i pytanie odnośnie filmu " Zegar " na youtube tylko to znalazłem http://www.youtube.com/wa...feature=related nie wiecie czy można gdzieś zakupić lub oglądnąć to

Kazek G f H - Czw Mar 15, 2012 09:38

Mi nic nie wiadomo o jakiejkolwiek możliwości zakupienia czy oglądnięcia go w całości. Z tego co się orientuje jest to prywatna produkcja, więc być może taka "legalna" opcja obejrzenia go w całości może być utrudniona. Linku do całego filmu nie ma nigdzie.
Kazek G f H - Czw Mar 22, 2012 11:05

Zerknąłem ostatnio do przedwojennych "Przeglądów Sportowych", i znalazłem kilka ciekawych wzmianek na temat licznych incydentów na trybunach i boiskach polskich lig w latach trzydziestych. Jest ich naprawdę sporo, dla przykładu niektóre z nich z przełomu maja/czerwca 1936 roku. Praktycznie co tydzień na boiskach ligowych dochodziło do jakiejś awantury:

Śląsk Świętochłowice - Garbarnia Kraków, czerwiec 1936 r.



Kary PZPN :)



Gryf Toruń - Goplania Inowrocław maj 1936 r.



Pilica Białobrzegi - Broń Radom maj 1936 r.

Podczas meczu o mistrzostwo klasy B Pilica Białobrzegi - Broń Radom (8:1) środkowy pomocnik pokonanej drużyny Skrzypczyński znieważył czynnie sędziego Rafałowicza i ... opuścił sam boisko. Arbitra przeprosił natychmiast kapitan Broni oraz prezes klubu inż. Kozłowski, ale dla brutalnego napastnika nie może być miejsca na boiskach polskich.

Przegląd Sportowy, nr. 41, 29 maja 1936, s.5.

i na deser:


Drużyna Pohalanina Sanok, lata 30.


Drużyna 2 Pułku Strzelców Podhalańskich z drużyną TG Sokół Sanok, 1934 r.

Bianconeri - Nie Mar 25, 2012 22:48

Ta bitwa zadecydowała o losie Polski - Bzura 1939.

http://konflikty.wp.pl/ka...1e27e&_ticrsn=3

Film :

Sensacje XX wieku - Kutrzeba cz. 1 (Bitwa nad Bzurą)

http://www.youtube.com/watch?v=14gDA9iIJvc

cz.2

http://www.youtube.com/watch?v=h_FxWRWEDOU

wborzecki@gmail.com - Sro Mar 28, 2012 07:35

o O POŻYTKACH Z WIEDZY PŁYNĄCYCH http://chris1991.salon24....ia-wyzwolenia-2
Kazek G f H - Sob Mar 31, 2012 21:50

Sonderkommando - Żywe trupy z Auschwitz PL

http://www.youtube.com/wa...feature=related


Wstrząsający dokument...Polecam obejrzeć, rzetelna robota.

Kazek G f H - Nie Kwi 01, 2012 14:25

1936 rok, i znowu chuligani z Świętochłowic, i znowu w krótkim odstępie czasowym awantura z Krakowianami :) tym razem z tej gorszej strony Błoń:)



Przegląd Sportowy, nr. 56, lipiec 1936, s. 1-2.

A.C.A.B :D


Kary:



Przegląd Sportowy, nr. 57, lipiec 1936, s. 2.

Kazek G f H - Nie Kwi 01, 2012 21:40

Jako że jutro 7 rocznica śmierci Karola Wojtyły - Wielkiego Polaka Papieża Jana Pawła II, w ramach wspomnień z tamtych dni...

Lech Poznań - Pogoń Szczecin

http://www.youtube.com/wa...feature=related

arek88 - Pon Kwi 02, 2012 10:47

http://www.youtube.com/wa...feature=related

smierc Wielkiego Czlowieka zmienia, jednak nie na dlugo

kolafy - Pon Kwi 02, 2012 14:54

Kolego ktoś tu chciał zrobić wielkie pojednanie kibicowskiej Polski po śmierci autorytetu młodych ludzi... teraz sobie odpowiedz na pytanie czy to kiedykolwiek by było możliwe na dłuższą metę i czy to nie była mała manipulacja oraz początek wojny z kibolami pod tym pretekstem. Jednać wisłę z Cracovią czy Ruch z Górnikiem to tak jak pojednać Serbów z Chorwatami czy Indie z Pakistanem więc odpowiedz sobie na pytanie obiektywnie, a później zamieszczaj takie bzdety. Msze święte obyły się bez ekscesów tylko i wyłącznie z szacunku (którego kibole mają wiele wbrew pozorom) dla uhonorowania wielkiego człowieka, kibica i byłego piłkarza, a nie dla urzędników, policji i PZPN bo oni sobie marzą wielką sielankę jak na operze podając przykład z za granicy w ogóle nie mając pojęcia co tam się dzieje.
KrzysieKKS - Pon Kwi 02, 2012 15:58

O ile pamięć mnie nie zawodzi tego dnia Sandecja grała w Rzeszowie ze Stalą... Jakoś tak to zapamiętałem...
Bianconeri - Sro Kwi 04, 2012 17:13

Niech będzie tutaj jako historia najnowsza:)

http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

Kazek G f H - Czw Kwi 05, 2012 14:36

315/420 - Adam Krzysztofiak - olimpijczyk



cz.1. http://www.youtube.com/watch?v=4T2bIzKZDZM

cz.2. http://www.youtube.com/wa...&feature=relmfu



Portret Adama Krzysztofiaka, dwukrotnego olimpijczyka, wielokrotnego medalisty i mistrza Polski w skokach narciarskich. Krzysztofiak w latach siedemdziesiątych wraz ze Stanisławem Bobakiem królował na polskich i wielu światowych skoczniach. Dla Krzysztofiaka, jak i dla wielu sportowców tego pokolenia, odejście ze sportu oznaczało często jednak brak środków do życia, a nieraz i skrajną nędzę.
Film opowiada historię sukcesów Krzysztofiaka, a także późniejsze zmagania się z życiem codziennym, jak i przewlekłą chorobą. Film jest też kroniką ostatnich dni wybitnego sportowca i niezwykle skromnego zakopiańczyka.

http://www.skijumping.pl/...e-pamieta/#gora

http://www.skijumping.pl/...ofiak-nie-zyje/

Tragiczne losy Zdzisława Hryniewieckiego...



http://www.skijumping.pl/...any-lot-Dzidka/

http://www.skijumping.pl/...kaz_mistrz&id=5

Pamiętajmy że skoki narciarskie to nie tylko Adam Małysz i Kamil Stoch...

wborzecki@gmail.com - Pią Kwi 06, 2012 00:54

SZACUNEK KUMIE TEGO NAWET JA NIE WIEDZIAŁEM.
ps. bedom z Ciebie ludzie jak Cie trąd nie ZJE :-D

Kazek G f H - Pią Kwi 06, 2012 16:49

Hryniewiecki to jedna z najtragiczniejszych osobowości polskiego sportu. Gdyby nie upadek, i spowodowany nim uraz kręgosłupa to w 1960 roku na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Squaw Valley mielibyśmy najprawdopodobniej pierwszy zimowy złoty medal olimpijski... Tak się jednak nie stało. Dzidek był ówczesnym Małyszem, tragedia jaka go dotknęła ze zbiegiem czasu brutalnie wyrzuciła poza burtę życia sportowego i istnienia we świadomości kibiców sportowych. Stał się kompletnie zapomnianym wielkim sportowcem...Małyszowi za życia zbudowali pomnik, czytaj skocznia jego imienia w Wiśle -Malince. Bezapelacyjnie pomnik w tej formie należał się Dzidkowi. Niech spoczywa w pokoju.
Kazek G f H - Nie Kwi 08, 2012 20:03


W nocy z 14 na 15 kwietnia 1912 roku, podczas swojego dziewiczego rejsu na trasie Southampton-Cherbourg-Queenstown-Nowy Jork, zderzył się z górą lodową i zatonął brytyjski transatlantyk RMS Titanic. Mija 100 lat od tej jednej z najtragiczniejszych katastrof morskich w dziejach świata. Z tej okazji program National Geographic przygotował specjalny blok tematyczny który będzie trwał od 8 - 15 kwietnia 2012 roku.


http://pl.wikipedia.org/wiki/


http://wiedza.newsweek.pl...,90319,1,1.html

http://wiedza.newsweek.pl...,90290,1,1.html



http://www.national-geographic.pl/

A ja mam pytanie do was: gdzie miała miejsce największa katastrofa morska, w jakich okolicznościach do niej doszło?

radziufan - Nie Kwi 08, 2012 21:01

Kazek G f H napisał/a:

A ja mam pytanie do was: gdzie miała miejsce największa katastrofa morska, w jakich okolicznościach do niej doszło?


jakby nie miało to związku z Polską to bys nie pytał....:)

zatonięcie niemieckiego statku "Wilhelm Gustloff", pochłonęło życie aż 9,5 tys. osób.

Stało się to 30 I 1945 roku. W pobliżu Ustki sowiecki okręt podwodny storpedował niemiecki statek "Wilhelm Gustloff", na którego pokładzie znajdowało się ok. 11 tysięcy osób uciekających z Pomorza i Prus Wschodnich przed Armią Czerwoną. Na skutek ataku statek zatonął, a ok. 9,5 tysiąca osób znalazło śmierć w lodowatych odmętach Bałtyku.

Kazek G f H - Nie Kwi 08, 2012 22:37

radziufan napisał/a:

jakby nie miało to związku z Polską to bys nie pytał....:)


Nie prawda koleżko :)

Tak to był MS Wilhelm Gustloff. Został storpedowany przez rosyjski okręt podwodny 30 stycznia 1945 na Morzu Bałtyckim z rejonie brzegu Ustki i zabrał ze sobą na dno 9343 osoby.



http://www.601100100.pl/p...m_gustloff.html

http://pl.wikipedia.org/wiki/MS_Wilhelm_Gustloff

http://szanty24.pl/ocean-...gedia,3,1,45,38

Tajemnice II Wojny Światowej - 32. Tajemnica zatonięcia MS Gustloff. Dokument

http://www.youtube.com/watch?v=lS-58dl5NkU

Gustloff część 1 - Port nadziei. Film historyczno-fabularny

http://www.youtube.com/watch?v=S9u3LkNyzp0

Gustloff część 2 - Port nadziei. Film historyczno-fabularny

http://www.youtube.com/watch?v=qdAD5MSxiBA

KrzysieKKS - Sro Kwi 11, 2012 15:17

Jako że temat bezpośrednio związany z historią to linkuje z działu SKS

http://www.sandecja.org/forum/viewtopic.php?t=2944

Serdecznie zapraszamy szczególnie naszych forumowych histeryków ;)

Kazek G f H - Pon Kwi 16, 2012 21:15

Cytat:
Tak zupełnie inny temat, i troszkę humoru:)

Węgry - Pierwsza połowa roku 1940. Polscy żołnierze którzy po 17 września 1939 roku na mocy rozkazu Naczelnego Wodza Edwarda Śmigłego Rydza przedostali się na teren przyjaznych Węgier i zostali "internowani" w tzw. obozach, rozpoczęli masowe ucieczki z nich aby móc się przedostać przez Jugosławię i Włochy do Francji, gdzie na nowo odtwarza się Polska Armia. Władze węgierskie od samego początku wojny (mimo tego iż Węgry znajdowały się kręgu państw wpływów III Rzeszy) polskiej sprawie były przychylne, i początkowo przymykały oko na ucieczki polskich żołnierzy z "obozów" dla internowanych, a w niektórych przypadkach nawet pomagały się przedostać Polakom do Jugosławii przez swoja granicę. Taki stan rzeczy miał miejsce dopóki sami Niemcy nie wpadli na ślad całej akcji, i wystosowali protesty i naciski wobec rządu węgierskiego, który musiał dla niepoznaki w jakimś stopniu ów proceder ukrócić. Wystosowano min. zakaz opuszczania terenu Węgier oraz wydawania paszportów dla Polaków w wieku od 17 do 50 lat. Dla nas to nie był problem - nagle na ulicach miast gdzie znajdowały się obozy dla uchodźców polskich zaczęli chodzić sami brodaci mężczyźni:)

Niekiedy ucieczki z obozów nie powodziły się, a schwytani przez węgierskie służby porządkowe uciekinierzy trafiali do karnych obozów. A oto jedna ciekawa historia z takiego karnego obozu, opowiedziana przez dr. Pużyto a opisana w książce "Rozbitkowie na Węgrzech - Wspomnienia z lat 1939 - 1946" Zdzisława Antoniewicza.

" Komarom (....) mieści się tam obóz karny dla żołnierzy węgierskich, obecnie również dla naszych, którzy coś przeskrobali (...) Twierdza słynie z tego, że jeszcze nigdy nie udało się z niej uciec. W tych dniach właśnie Węgrzy przekonali się że dla Polaków nie ma niepotrzebnych murów :). Był to zresztą czysty przypadek. Drużyna służbowa schodziła codziennie po węgiel dla kuchni. Wszyscy dotychczas z wygody, brali opał z samego brzegu. Ale nasi z fantazji, zaczęli się dobierać do hałdy leżącej z boku. Dotarli do węgla., który tam leżał chyba od wielu lat, bo w pewnej chwili, gdy górna warstwa się obsunęła, ukazały się drzwi. Ponieważ juz dość długo byli w piwnicy, szybko je zasypali, a wróciwszy na kwaterę, zameldowali o odkryciu starszemu obozu. Nazajutrz zszedł z nimi i zaraz zabrali się do usuwania węgla sprzed drzwi. Mocno zardzewiały zamek puścił szybko, i znaleźli się w korytarzu. Prowadził on do gęstego zagajnika, poza miasto. Zakryto znowu otwór i wyznaczono kolejkę. Odtąd każdego dnia schodziło do piwnicy sześciu, a wracało czterech :) Przez pewien czas rożnymi kombinacjami udało się zmylić komendę odnośnie stanu liczbowego. Wczoraj wydało się, że brak kilkunastu Polaków. Zaostrzono nadzór, prowadzono śledztwo...bez efektu..."


Ciąg dalszy naszej narodowej, jedynej w swoim rodzaju polskiej pomysłowości pt. "Jak uciec z obozu dla internowanych" potwierdzającej powiedzenie "Polak potrafi" :)

Opowieść przytacza legendarny kurier Jan Łożański "Orzeł", pochodzący z pod sanockiego Zarszyna (bynajmniej mi ta miejscowość kojarzy się z zupełnie innymi atrakcjami - JKS&KKS :), który w grudniu 1939 roku przedostał się na Węgry, i został umieszczony w obozie przejściowym dla polskich uchodźców w budapesztańskiej "Cytadeli".

"(...)Przed naszym przybyciem zdarzył się bardzo zabawny wypadek, a mianowicie między uchodźcami znajdował się dobry kolega dowódcy węgierskiej warty. Obydwaj służyli niegdyś w wojsku austriackim i razem brali udział w piwerwszej wojnie światowej. Kiedy się rozpoznali, urządzili libację. Wino lało się strumieniami. Rezultat był taki, że około północy cała warta z dowódcą na czele była spita do nieprzytomności. Wówczas Polak, kolega dowódcy, mając przedtem ułożony plan, ukradkiem wziął klucz od bramy wejściowej i wypuścił około 50 młodych Polaków. Następnie bramę zamkną, i z powrotem klucz zaniósł na swoje miejsce. Rano stwierdzono brak 50 ludzi, i nie wiadomo było co się z nimi stało. Sprawdzono wszystkie okna, kraty, mury, drzwi, i nic podejrzanego nie znaleziono. Zbiegowie udali się do konsulatu (polskiego w Budapeszcie) i zaraz potem po otrzymaniu dokumentów, pojechali w kierunku Jugosławii (potem do Francji).Drugi taki wypadek jak nam opowiadano zdarzył się w początkach grudnia 1939 roku(...)"

Jan Łożański, Ze wspomnień kuriera, Rocznik Sanocki 1971, s. 246.

wborzecki@gmail.com - Pon Kwi 16, 2012 22:58

WARTO ZNAĆ http://podhorski.salon24.pl/
wborzecki@gmail.com - Pią Maj 11, 2012 11:10

ZNALAZŁEM WIELCE CIEKAWY TEKST http://kamiuszek.salon24....ow-manka#logged
Kazek G f H - Pią Maj 11, 2012 21:11

Polak&Węgier Dwa Bratanki!

Andrzej Przewoźnik, Polacy w Królestwie Węgier 1939 - 1945, Budapeszt 2006.

http://www.budapeszt.pole...ngyel_beliv.pdf

Kazek G f H - Pon Maj 14, 2012 12:06

Film z wykładu historyka Leszka Żebrowskiego o Narodowych Siłach Zbrojnych. (NSZ)

Organizatorem spotkania był Kibolski Klub Dyskusyjny Wiary Lecha. Spotkanie odbyło się w ramach drugiego dnia Poznańskiego Weekendu Żołnierzy Wyklętych, 23-24 marca 2012.

http://www.youtube.com/wa...layer_embedded#!

Polecam.

Kazek G f H - Pon Maj 14, 2012 15:06

Spektakl telewizyjny " SŁOWO HONORU"



Emilia Marcelina Malessa z d. Izdebska ps. "Maniuta", "Marcysia", "Miłosza", kpt. czasu wojny. Odznaczona Krzyżem Walecznych oraz Virtuti Militari V klasy.
Urodzona 26 lutego 1909 r. w Rostowie nad Donem w rodzinie o tradycjach patriotycznych (obydwaj dziadkowie brali udział w Powstaniu Styczniowym). Uczestniczyła w kampanii wrześniowej jako ochotnik (w pomocniczej służbie wojskowej) w szeregach 19 DP. W konspiracji SZP-ZWZ-AK od połowy października 1939 r. najpierw w komórce szyfrów, a następnie jako kierowniczka komórki łączności zagranicznej (przekształconej później w Wydział Łączności Zagranicznej Oddziału V KG ZWZ-AK kryptonim "Zenobia", "Łza", "Załoga", "Zagroda").
Uczestniczka Powstania Warszawskiego w 1. batalionie "Rum" w Obwodzie Śródmieście. Po jego upadku wydostała się z Warszawy wraz z ludnością cywilną i kontynuowała działalność niepodległościową na terenie Krakowa aż do rozwiązania AK w styczniu 1945 r. W ramach Delegatury Sił Zbrojnych i I Zarządu Głównego Zrzeszenia WiN pełniła funkcje kierowniczki komórki łączności zagranicznej. 16 października 1945 r. zgłosiła chęć zakończenia działalności konspiracyjnej (na co uzyskała zgodę przełożonych). Przekazanie obowiązków służbowych miało nastąpić 5 listopada 1945 r.
W nocy z 30 na 31 października 1945 r. została aresztowana w Warszawie przez UB. 10 listopada 1945 r., po uzyskaniu od naczelnika IV Samodzielnego Wydziału MBP kpt. Jacka (Józefa) Różańskiego deklaracji o nierepresjonowaniu podległych jej konspiratorów oraz po kontakcie z aresztowanym 5 listopada prezesem I Zarządu Głównego Zrzeszenia WiN płk Janem Rzepeckim, zdecydowała się na ujawnienie resortowi wszystkich swoich ludzi. Sądzona w procesie I Zarządu Głównego WiN w Warszawie i skazana przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie 3 lutego 1947 r. na 2 lata więzienia. Ułaskawiona przez prezydenta RP Bolesława Bieruta i zwolniona z więzienia 5 lutego 1947 r.
Wobec złamania przez MBP zawartych wcześniej umów podejmowała liczne próby uwolnienia aresztowanych przez resort konspiratorów (w tym m.in. głodówkę w kwietniu 1949 r.). W liście do Różańskiego pisała wówczas: "Po wyczerpaniu na przestrzeni trzech i pół lat wszystkich środków dla uzyskania zwolnienia pozostałych ujawnionych, donoszę Panu Pułkownikowi, że od 9 kwietnia podjęłam głodówkę, jako ostatni z mojej strony akt protestu przeciwko niedotrzymaniu umowy dotyczącej akcji ujawniania WiN i grupy Liceum. Mając za sobą wypełnienie wszystkich obowiązków wobec mego kraju w okresie okupacji oraz w pierwszym okresie niepodległości przez dokonanie aktu ujawniania, mam niewątpliwie prawo oczekiwać od władz bezpieczeństwa, a w szczególności od Pana Pułkownika jako głównego inicjatora akcji ujawniania, decyzji, która zapobiegnie mojej śmierci i dalszemu więzieniu lojalnie ujawnionych wobec państwa ludzi".
W związku z bezskutecznością owych starań oraz świadomością roli, którą bezwiednie odegrała przy ujawnieniu swoich współpracowników, 5 czerwca 1949 r. popełniła samobójstwo. Pochowana na Cmentarzu Bródnowskim, 19 września 2005 r., staraniem swoich podkomendnych po uroczystej mszy św. w Katedrze Polowej WP przeniesiona do Panteonu Żołnierzy Polski Walczącej na warszawskim Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Trzykrotnie zamężna. Od 1943 r. żona por. cichociemnego Jana Piwnika "Ponurego", szefa Kedywu, dowódcy zgrupowania partyzanckiego w Okręgu Kieleckim AK, a następnie dowódcy VII batalionu 77 pp. AK w Okręgu Nowogródzkim (poległ w 1944 r.).



cz. 1
http://www.youtube.com/watch?v=56nMt2dn7GE

cz.2
http://www.youtube.com/wa...&feature=relmfu

cz.3
http://www.youtube.com/watch?v=WZ3joA-Wgo8

cz.4
http://www.youtube.com/watch?v=Bf499WUV3Dc

cz.5
http://www.youtube.com/wa...&feature=relmfu

cz.6
http://www.youtube.com/wa...&feature=relmfu

cz.7
http://www.youtube.com/wa...&feature=relmfu

cz.8
http://www.youtube.com/wa...&feature=relmfu

cz.9
http://www.youtube.com/wa...&feature=relmfu


Emilia Malessa "Marcysia"

Więcej Informacji:

http://www.asme.pl/117589462285788.shtml

http://pl.wikipedia.org/wiki/Emilia_Malessa

Bianconeri - Sob Maj 19, 2012 09:49

http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html
rudeboyz - Sob Maj 19, 2012 19:10

w obozie koncentracyjnym w Berezie Kartuskiej oprócz czołowych działaczy polskich komunistów,nacjonalistów i narodowców byli również członkowie ruchów syjonistycznych.

tutaj trochę więcej na ten temat:

http://www.eioba.pl/a/1ud...-koncentracyjny

Kazek G f H - Sro Maj 23, 2012 18:03



Cykl programów dokumentalnych prowadzonych przez dr hab Andrzeja Olejko z Uniwersytetu Rzeszowskiego. Kiedyś już wklejałem tutaj parę odcinków, ale od tamtego czasu przybyło kilka nowych bardzo ciekawych. Serdecznie zapraszam do sprawdzenia, każdy interesujący się historią wojskowości regionu Karpat (szczególnie lotnictwem) znajdzie coś dla siebie.

Link do spisu odcinków : http://www.tvp.pl/rzeszow...zeszlosci/wideo

P.S

A tak ponad to kiedyś wpadłem na ciekawy film pt. " REQUIEM DLA ORŁÓW".

I jak się okazało jeden z poległych członków załogi bombowca BHC286 Avro Lancastera 300 Dywizjonu Ziemi Mazowieckiej. technik pokładowy Feliks Bladowski ( brat Mariana Bladowskiego) to rodzina jednego z naszych ultrasów :)

Film z eksploracji wraku Avro Lancastera 300 Dywizjonu Ziemi Mazowieckiej. Brali w niej udział żołnierze holenderskiej marynarki wojennej i członkowie Avro Recovery Group, w szczególności Chris Broere i Nico Kwakman. Całą akcję zainicjował ocalały z katastrofy bombardier Bogusław Franciszek Morski. Pochowani na cmentarzu wojskowym w Bredzie członkowie załogi bombowca BHC286 leżą wśród mogił żołnierzy generała Maczka. Są to pilot Stefan Rembecki, radiota Jan Bokroś, nawigator Isaak Feil, strzelec górny Władysław Leppert, technik pokładowy Feliks Bladowski i tylny strzelec Stanisław Miszturak. Pochodzili z różnych stron Rzeczpospolitej, a do Wielkiej Brytanii przyjechali nawet z odległej Argentyny i Stanów Zjednoczonych. Na partiach notacji widać wydobyte części samolotu ukrytego w mule jeziora Ijselmeer pod Volendam. Wydobyto śmigła, silniki, spadochron, broń maszynową i ludzkie kości. Na ciałach kilkuset lotników, którzy zostali strąceni przez niemiecką artylerię nadbrzeżną i myśliwce utuczyły się węgorze. Kopia jest sporządzona ze starego nośnika więc lepiej zrezygnować ze słuchania tonu, który jest i tak zdominowany przez odgłosy motorów i silników. Stan techniczny jest jaki jest , ale warto zachować te materiały dla udokumentowania niezwykle żmudnej roboty historyków i eksploratorów. O historii załogi samolotu Avro Lancaster DV BHC286 z 300 Dywizjonu Ziemi Mazowieckiej ( z inicjatywy Wojciecha Kabarowskiego) nakręcono film "Requiem dla Orłów" i reportaż "Spełniona misja". Obecnie powstaje scenariusz 7 - odcinkowego cyklu filmowego pod tytułem "Chłopcy z nieba". Fabuła jest oparta na wywiadach z Bogusławem Morskim i dokumentach świeżo pozyskanych z Instytutu Sikorskiego oraz archiwum RAF.

cz. 1 http://video.google.com/v...666046799892904

cz. 2 http://video.google.com/v...961335503401843

cz. 3 http://video.google.com/v...104484375462133

gogo1910 - Pią Maj 25, 2012 16:40

Dziś przemija 64 rocznica śmierci Witolda Pileckiego. Cześć i Chwała Bohaterom! http://www.youtube.com/watch?v=wONqrVnmFyw
Bianconeri - Pią Maj 25, 2012 21:31

To jeszcze w bardziej "młodzieżowy" sposób o Rotmistrzu:
http://www.youtube.com/watch?v=tz_7-BMu7tc

Kazek G f H - Sob Maj 26, 2012 00:39

Śmierć Rotmistrza Pileckiego. Było wrzucane ale z powyższej racji wklejam ponownie. POLECAM.

http://www.youtube.com/watch?v=-2elOo6jii4

Sączers1910 - Sob Maj 26, 2012 09:57

CZYTAĆ I POLECAĆ INNYM :)) niech nieświadomi zapoznają się, bo na lekcji się nienauczyą tego ;]

Bezinteresowna nienawiść do polskości. Antypolonizm żydowski przed I wojną światową.
W średniowieczu, w okresie okrutnych prześladowań Żydów w szeregu krajów zachodnio – europejskich, Polska ich przyjęła, i obdarzyła ich możliwościami jakich w żadnym innym z krajów nie doznali.
W 1264r. król Bolesław ... rozwiń całośćwydał statut kaliski, który gwarantował Żydom opiekę prawną. Statut ten, podpisywany przez kolejnych władców Polski, był pierwszym w historii Europy, w którym Żydzi otrzymali gwarancje religijnej i społecznej autonomii.
„Stopniowo realizowano u nas system który stawał się dla nich istnym “państwem w państwie”, z samorządem, z własnym sądownictwem, a nawet systemem podatkowym, dla ich nacji specjalnym i wyjątkowym. Ten stan, oczywiście z wahaniami niemożliwymi do usunięcia i z wyjątkiem akcji prowadzonej przez buntownika Chmielnickiego, trwał aż do utraty przez Polskę niepodległości.

Z utratą naszej niepodległości ich sternicy, a za nimi masy żydowskie, uznały ten obszar za bezpański i w swym rodzaju jedyny, wprost idealny do stworzenia z Polski zastępczej “ziemi obiecanej”. I tak zrodziło się pojęcie “Judeo-Polonii”, wprowadzane nawet w życie, przy pomocy władz niemieckich, w końcowej fazie 1-ej wojny światowej.
Na szczęście dla nas, także w drugiej połowie XIX-go wieku – a więc w okresie w którym chyba nikt w Europie nie wierzył w możliwość wskrzeszenia państwa polskiego – znalazły się w Polsce patriotyczne i realistyczne ośrodki polityczne, które postawiły sobie za cel odbudowę naszej państwowości.

Dopóki Polska była silna, Żydzi zamieszkali na jej terenach byli jej władzom lojalni. W tamtych czasach I Rzeczypospolitej mieli swe miejsce w strukturze społeczeństwa i wraz z innymi stanami stanowili cześć jego harmonijnie funkcjonującej całości. W czasie rozbiorów Polski już tylko część z nich przejawiała postawy lojalne wobec wspólnej ojczyzny i wyrażała czynnie swe patriotyczne do niej przywiązanie. W miarę upływu lat, coraz większe ich zastępy nastawiły się na współpracę z zaborcami, przyczyniając się w sposób dotkliwy do wyniszczania polskości..”.(Stanisław Kozanecki. List e -mail)
Józef Ignacy Kraszewski w swej powieści „Żyd” przytoczył ich tok rozumowania: …w powietrzu czuć proch ale dla nas to nic złego…chłop polski nie lubi nas, wiemy o tym, ale chłop jest głupi – nie boimy się go. O szlachtę głównie nam idzie. Wmiesza się ona przez sam punkt honoru w awanturę, pójdzie do lasu, na krwawe pole, za co ją rząd ukarze, zniszczy, wytępi, wydusi, wywłaszczy, a wówczas dla nas droga otwarta…
Wobec takiej filozofii nie dziwi, że wielu bogatych Żydów sprzyjało wybuchowi powstania. Jednym z nich był znany przyjaciel powstańców Kronnenberg. A.L. Szcześniak w pracy „Judeopolonia” wspomina, że wyasygnował on na cele powstańcze 1 mln. złotych rubli. Kierownictwo powstania przeznaczyło je na zakup broni w Anglii (pewnie u angielskich Żydów). Inny Żyd Tugenhold, szpieg rosyjski zdradził Rosjanom szlaki przerzutu tej broni, tak że duża jej część dostała się w ręce rosyjskie. Po zgnieceniu powstania Kronnenberg został odznaczony przez cara najwyższym orderem i przyznał mu szlachectwo.

A.L. Szcześniak w cyt. pracy zwraca uwagę, że współpraca Żydów z caratem w tłumieniu Powstania Styczniowego, a także w finansowym wspieraniu go, miała głębszy sens:…”Upadek powstania i konfiskata przez carat 4254 majątków szlachty polskiej i grabież ziemi wysiedlonych na Sybir 7000 rodzin zaścianków szlacheckich stworzyło niebywałą okazję wykupu przez Żydów polskiej ziemi… Już w r. 1885 statystyki w Królestwie notują 2966 Żydów właścicieli lub dzierżawców dużych majątków…Na tym nie koniec. Ogólne straty polskie powstania wynosiły ok. 250 tyś osób. Był to olbrzymi cios wymierzony w polską substancję etniczną. Dotknął również ludność miast. Pojawiła się następna okazja wykupu tym razem własności miejskiej…
Po powstaniu, w którym zginęło tak wielu, przeważnie młodych Polaków, na skutek stworzonych przez władze politycznych i gospodarczych warunków, wyemigrowało z Polski w latach 1864 – 1914 ok. 4,5 mln. przeważnie młodzieży, osłabiając znacznie potencjał ludnościowy Polaków. W tym czasie dzięki rozrodczości, a także polityki cara, wzrosła znacznie liczba ludności Żydowskiej na ziemiach polskich, lokując się przede wszystkim w miastach. A Szcześniak, op. cit. podaje następujący ich udział w poszczególnych latach:
1781 – 1856 – 1897
Warszawa 4,5% 24,3% 33,9%
Łódź - 12,2% 40,7%
Następowała na ziemiach polskich zmiana struktury społecznej i narodowościowej . Pisał o niej Feliks Koneczny („Cywilizacja Żydowska” Warszawa 1997r):
„Wolne zawody przechodziły w ręce żydowskie w nieproporcjonalnym odsetku. Prasa poszła w znacznej części na żołd Żydów; ekonomia żydowska zapanowała niepodzielnie nad stosunkami gospodarczymi, a po miastach topniała własność nieruchoma chrześcijańska. W miastach tubylcy uciekali przed Żydami na peryferia miasta. Handel żydowski przybrał cechy jakby monopolu, a rolnictwo popadło w niesłychane zadłużenie u Żydów, rzemiosło zaś grzęzło w nędzy i niestety w ciemnocie. Rozrost zaludnienia żydowskiego wyprzedzał przyrost ludności polskiej coraz silniej…”

Stosunki polsko żydowskie w czasie I wojny światowej:
U zarania powstawania państwa polskiego po pierwszej wojnie Światowej “Jewrejskaja Żyzn” organ “Litwakow” z dnia 22. listopada 1915 pisał:…”Uznajemy zasadę samodzielności narodów, wszelako niepodległość Polski byłaby jaskrawym naruszeniem tej idei… Tylko dzięki obcym władzom i innym narodowościom istniała gwarancja, że Polska autonomia nie była niebezpieczna…”

Tę wrogą postawę wobec budzącej się po latach niewoli Polski prezentowali również zagraniczni ziomkowie naszych Żydów. Np. apel syjonistow holenderskich zamieszczony 28.04.1918r w ” Joodsche Wachter” miedzy innymi zawierał następującą prośbę:…” A do Was panujący wszystkich państw całej ziemi zwracamy się z żądaniem…strzeżcie Izraela, nie dopuście do największego nieszczęścia, jakie w dwudziestym wieku nasz naród mogło dosięgnąć: nie dopuście do wolnej Polski, kosztem zniszczonego żydostwa” (J. Orlicki „Szkice z dziejów stosunków polsko – żydowskich 1918 –1949” Szczecin 1983 s.37).

W miarę zbliżania się perspektywy powstania państwa polskiego, wrogość wobec niego wśród pewnych odłamów żydostwa narastała. W 1920 r. na dorocznej konferencji syjonistycznej w Londynie zapadły wg niektórych autorów (J. Krajewski cytuje za pracą ks. Józefa Kruszynskiego) tajne uchwały, w których między innymi znalazły się następujące sformułowania:
“Akcja przeciwko Polsce ma być wszędzie przeprowadzana we wszystkich państwach Europy, Azji i Ameryki”.
“Użyć wszelkich wpływów-aby granice państwa polskiego były jak najszczuplejsze. Utrudniać odbycie się plebiscytu na Śląsku i ujściu Wisły do morza”.
„ Wpływać na to, żeby Polskę złączyć z Niemcami, a rozbić jej przymierze z Francją”.
“Popierać i szerzyć w Polsce komunizm”.

Nie tylko w apelach, publikacjach, dyplomacji, trudno było się doszukać patriotyzmu do Polski ówczesnych Żydów. Występowali oni również zbrojnie wobec naszego, co dopiero powstającego wojska. O tej sytuacji we Lwowie pisze Jan Krajewski (J. Krajewski: Białe Karty w sprawach Polsko-Żydowskich na przełomie XIX/XX wieku do 1939 roku. PWO. Warszawa 1989 ): “Patrole polskie, wysyłane w okolice dzielnicy żydowskiej, były systematycznie ostrzeliwane; w dniu 14 listopada na Zamarstynowie Żydzi wskazywali Ukraińcom miejsca ukrycia rannych żołnierzy polskich i tych, którzy nie zdołali się wycofać, nie oszczędzając także rodzin, których członkowie walczyli po stronie polskiej. Wielu z nich zamordowano…”
Nie lepiej działo się w zaborze pruskim. Np. w Poznaniu liczba Żydów była niewielka. Jednak podjęli walkę z Polakami po stronie niemieckiej. Karol Rzepecki, pierwszy polski prezydent policji w Poznaniu tak wspominał te czasy: (K. Rzepecki: Powstanie grudniowe w Wielkopolsce. Poznaniu 1919)…”Niemcy a nawet Żydzi poczęli strzelać z okien do naszych patroli…odznaczali się w tym strzelaniu zza płota Żydzi, urzędnicy hakatyści i policjanci…”.

Chyba najwięcej nienawiści do Polaków wykazywali Żydzi litewscy. Jedno z żydowskich pism wychodzących w Wilnie tak pisało: …”Gdyby była mowa o zmianie granic, to moglibyśmy się zgodzić na każde rozwiązanie, byle nie polskie. Gdyby nastąpiła tendencja oddania Wilna Polsce, wówczas musielibyśmy zmobilizować cale żydostwo do obrony naszej Jerozolimy litewskiej…”. A oto niektóre wspomnienia polskich dowódców wojskowych z r. 1919.:
W. Sobieski: “Żydzi czynnie wspierali bolszewików, strzelając z okien do naszego wojska…”.
Gen. Kopański: ” Z tyłu pada kilka strzałów karabinowych. Strzelają, jak się później okazuje- miejscowi Żydzi komuniści…Celowali w dowódcę, gdyż strzały ich trzy razy drasnęły me ramię…”.
F. Koneczny: ” W Wilnie Żydówki wylewały kubły ukropu na przechodzące oddziały polskie”.
Ks. dr S. Trzeciak: “…kiedy wymieniony 41 pp opuszczał ze względów taktycznych czasowo Lidę, to Żydzi z okien i dachów strzelali do żołnierzy naszych, lali wrzątkiem na nich i rzucali kamieniami. Kiedy zaś później wymieniony pułk ponownie zajął miasteczko, ludność polska wskazała na kloaki, do których Żydzi wrzucili siedmiu oficerów naszych, jako ostatnio wycofujących się postrzelili, pojmali, w okrutny sposób zmasakrowali i rzucili do kloaki”.

Poza w/w objawami fizycznego wyniszczania, przejawów indywidualnej nienawiści do polskości, trwała intensywna z nią walka w skali globalnej. Uczestniczyła w niej prasa nieomal całego świata będąca w rękach Żydów (o czym między innymi pisał H. Ford,) także świat finansowy, a zwłaszcza na niwie dyplomatycznej, liczne zastępy różnych doradców żydowskich poszczególnych rządów biorących udział w konferencji pokojowej w Wersalu. Silne lobby Żydowskie starało się wpływać nawet na skład naszej delegacji o czym świadczy następujące zdarzenie opisane przez A. Pruszyńskiego w pracy z 2008r pt. „Polacy – Żydzi” na podstawie informacji rodzinnej, a potwierdzone przez A.L. Szcześniaka w Książce „Judeopolonia” Radom 2001r.:
Jeszcze przed przyjazdem delegacji polskiej u przedstawiciela Polski w Paryżu pojawił się jeden z Rothschildów z ostrzeżeniem: „ …jeżeli delegatem na konferencję będzie nadal pan Dmowski, to nie dostaniecie ani Gdańska, ani Śląska, ani Pomorza, ani Kresów.” W czasie wytyczania powojennych granic Polski owa groźba Rothschilda nabrała realnych kształtów. A. Pruszyński (op. cit) tym działaniom przypisuje nie przyznanie Gdańska Polsce.

W czasie, kiedy Polacy bronili swych granic przed atakiem bolszewików, Czechów (na Zaolziu), zmagali się z Niemcami w Wielkopolsce, Żydzi postanowili wykorzystać ich trudną sytuację poprzez:
-prowokowanie ludności polskiej do wywoływania ekscesów antyżydowskich, aby zdyskredytować Polaków w oczach państw koalicyjnych;
-organizowanie licznych manifestacji, zwłaszcza w USA, o charakterze antypolskim, aby usposabiać nieprzychylnie do Polski opinię światową;
-Deprecjonować wszelkie korzystne dla Polski propozycje odnoszące się do ustalenia granic (za A. Szcześniakiem. Op. cit).
Zarówno cytowane wypowiedzi świadków zdarzeń, jak również opisane wyżej działania sprawiły, że w omawianym okresie rola naszych „sąsiadów” Żydów była niezbyt nam przyjazna, żeby nie powiedzieć- haniebna. Były w tym czasie także pewne działania nam przyjazne, zwłaszcza we Warszawie, lecz ich skala nie może zmienić ogólnego ich obrazu.

Stosunki polsko – żydowskie w okresie międzywojennym
Minęło dwadzieścia lat życia w niepodległej Polsce. W Europie zaczął szaleć faszyzm i hitleryzm. Polska wykazała duża odporność na ówczesne europejskie prądy. Żydzi rozwijali w niej swą kulturę, bogacili się, praktykowali swe wierzenia w licznych bożnicach, szereg ich partii prowadziło bujne życie polityczne. Pokazywało się wiele żydowskich czasopism.

Na tle tej wolności pewne ekscesy studentów i próba bojkotu gospodarczego nie wiele zmieniały w relatywnie korzystnych warunkach rozwoju mniejszości żydowskiej. Porównane z warunkami jakie miała w innych krajach Europy można powiedzieć, że wyróżniały się korzystnie.
Można więc było spodziewać się życzliwości i sympatii do tej ich ojczyzny. Czy byli jednak, jak można było przypuszczać polskimi patriotami ? Z perspektywy czasu można powiedzieć, że dbali przede wszystkim o własny narodowy jak i indywidualny interes.

Od najdawniejszych czasów, dzięki przywilejom danym im przez polskich władców, a następnie dzięki kolaboracji z władzami państw zaborczych, Żydzi polscy bogacili się kosztem innych warstw społeczeństwa. Na tych ziemiach i kosztem tego społeczeństwa powstawała akumulacja ich kapitału, która dzisiaj stanowi potęgę w skali światowej. Gromadzone na terenie Polski aktywa wypływały strumieniem do zagranicznych ośrodków finansowych, podnosząc potęgę gospodarczą odległych nam państw.

Informacja przedwojennego MSW. mówi, że jedynie w latach 1933-1936 Żydzi emigrujący z Polski do Palestyny wywieźli z kraju, nie licząc osobistych kosztowności, złota, dewiz itp. walutę o wartości przekraczającej 226 mln ówczesnych złotych w czasie, kiedy cały zapas dewiz Polski wynosił 160 mln zł. Mimo tak znacznego wypływu aktywów ze skarbu państwa, majątek społeczności żydowskiej w kraju nie malał i według jej szacunków sama wartość ich nieruchomości wynosiła ok. 10 mld zł. (J. Orlicki. op. cit.). Lecz nie tylko zagrożenie gospodarcze było źródłem obaw bardziej rozgarniętych Polaków. Działania Żydów powoli, lecz systematycznie próbowały powiększać swe intelektualne (ideologiczne) oddziaływanie na społeczeństwo. Pisarz żydowski Ch. N. Bialik pisał w tym czasie: „Goje kiedyś może się dowiedzą, że myśl żydowska przenika powoli, jak trucizna w ich organizm państwowy” Walka toczyła się o zyskanie przewagi w inteligencji, czyli patrząc przyszłościowo w zyskaniu korzystnych proporcji miejsc dla młodzieży żydowskiej na uniwersytetach. Według obliczeń prof. Komornickiego w r. 1930/31 studenci żydowscy na Uniwersytecie Jagiellońskim , na prawie, stanowili 39,2%, na Uniwersytecie Wileńskim 33,3 %, na Uniwersytecie Lwowskim 32,3%, na Uniwersytecie Warszawskim 31,0%. Na innych wydziałach humanistycznych ów procent był nawet wyższy. Ów wysoki procent Żydów na uczelniach , ze względu na ograniczoną ilość miejsc, ograniczał dostęp do wiedzy miejscowej, polskiej młodzieży. Ta polityka edukacyjna po kilku już latach owocowała znaczną przewagą inteligencji żydowskiej w miastach i miasteczkach. I tak np. w samej tylko Warszawie mieliśmy przeszło 650 lekarzy – dentystów. Żydów, Jeszcze większe ich proporcja występowała w adwokaturze.

Ks. Trzeciak wyliczył, 19 miast, gdzie w 1936 r. na 197 adwokatów nie było ani jednego Polaka. (J. Krajewski: Białe Karty… wyd. Ojczyzna 1989 r.) Ta sytuacja powodowała, że patriotyczne ugrupowania w sejmie starały się wprowadzić na uczelniach tzw. numerus clausus, przez wiele lat bez powodzenia, ze względu na skład ugrupowań politycznych w sejmie. W okresie międzywojennym pokazywało się w Polsce 130 pism w języku hebrajskim, funkcjonowało 15 teatrów. W miarę zaostrzania się konkurencji o wykształcenie na uczelniach dochodziło do zajść pomiędzy polskimi i żydowskimi studentami. Żydzi zadźgali w nich nożami co najmniej 4 studentów polskich: po jednym w Wilnie i Lwowie i dwóch w Lublinie. Trwała też w tamtych czasach intensywna agenturalna działalność Komunistycznej Partii Polski reprezentującej Żydów, a wykonującej polecenia Moskwy. Partia ta stała na stanowisku oddania Śląska i Pomorza Niemcom, a Kresów z Białostockiem i Lwowem Sowietom. I chociaż dziś historycy i pisarze Żydowscy żalą się na tamte czasy, to według prof. Jakuba Goldberga, w Polsce do II wojny światowej Żydom żyło się lepiej niż w innych europejskich krajach, poza Czechosłowacją.

Relacje polsko – żydowskie w czasie II wojny Światowej pod okupacją Bolszewików.
Pozwalamy sobie przypomnieć słowa Hitlera, jakie wypowiedział niemal w przeddzień wybuchu II wojny światowej. W dniu 11 sierpnia 1939r. Hitler powiedział Jakubowi Burkhardtowi, Komisarzowi Ligi Narodów, że „Wszystko, co czynię, jest skierowane przeciwko Rosji i jeżeli Zachód jest zbyt głupi i ślepy, żeby to zrozumieć, to będę zmuszony zawrzeć układ z Rosjanami, pobić Zachód i wtedy, po klęsce Zachodu, zaatakować Związek Sowiecki wszystkimi moimi siłami”.

Aby zrealizować swój rzeczywisty plan podboju słowiańskiego Wschodu, Hitler zaproponował Polsce udział w Pakcie Antykominternowskim, do którego Paktu przystąpiła Japonia 25 listopada 1936r.
Pakt Antykominternowski potrzebny był Hitlerowi do zrealizowania planu podboju Związku Radzieckiego przez jednoczesny atak ze wschodu i z zachodu. Stanowcza odmowa Polski w dniu 26 stycznia 1939r. przystąpienia do Paktu Antykominternowskiego spowodowała konieczność powstania frontu zachodniego, czego Hitler chciał uniknąć. Wojna obronna Polski we wrześniu 1939r., zmusiła Hitlera do zdrady Japonii i w rezultacie opór Polaków zapobiegł zagładzie Słowian. (www.radiopomost.com 27..08.09 …) I co należy podkreślić, również inteligencji żydowskiej w Polsce, dając jej czas na przemieszczenie do ZSSR. Pośrednio, postawa Polski uratowała również żydowskie struktury polityczno – gospodarcze i ich aktyw kierowniczy ZSSR. (R.J.)
Tym czasem przegrana wojny przez Polskę przyniosła jej ludności ogrom cierpień i bólu. O tej tragedii narodu, o zbrodniach na nim dokonanych świat milczy. Nie ma filmów o bezprzykładnym bohaterstwie Polaków o ich heroicznych zmaganiach z dwoma okupantami, o ich poświęceniu dla innych, nawet obcych. Po prostu cisza. Nie ma pisarzy, nie ma wydawnictw, które z setek tysięcy relacji naocznych światków utrwalałyby pamięć o pokoleniu Polaków, które poświęciło radość życia i samo życie dla ratowania europejskiej kultury i cywilizacji. Kilku odważnych autorów, zamiast zasłużonej chwały za ujawnianie prawdy, jest przemilczanych, atakowanych, a nawet ciąganych po sądach za przekroczenie tzw. „poprawności politycznej”, czyli wskazanie morderców uczestniczących w dobijaniu konającej Polski. Ci, choć tyle lat minęło od tamtych czasów, żyją sobie nadal spokojnie w swych pałacykach, luksusowych apartamentach, wysoko wynagradzani i pilnują, by światło o ich czynach nie wymknęło się z zaplombowanej na trwałe historii tych ziem. Prawdziwa historia jest tak okrutna, że nawet język polski nie znajduje adekwatnego określenia.

To co stało się w 1939r po wkroczeniu sowietów na teren Polski nie można nazwać ludobójstwem, ani holokaustem, gdyż te określenia mówią o spowodowaniu śmierci masowej lecz w sposób gwałtowny, przez strzał w tył głowy, (Katyń), lub przez zabicie gazem (Auschwitz). Tym czasem śmierć naszej ludności na Kresach poprzedzona była sadyzmem i okrucieństwem (obcinanie członków, oślepianie, przypalanie i wiele innych tortur, rozciągniętych w czasie, a powodujących straszliwy ból i cierpienie (widok torturowania bliskich). Jeśli więc ten rodzaj wyniszczania narodu dotyczył setek tysięcy to jak takie zdarzenie nazwać?! Może z angielska „atrocious” czyli okropny, ohydny, lecz i to określenie wydaje się za słabe. Pozostaje nam więc jedynie opis tej ohydy, okropieństwa towarzyszący zabijaniu naszej ludności na Kresach, po wejściu tam Sowietów.. Dowódca AK. Stefan Rowecki odnotował:
…”Ujawniło się, że ogół żydowski we wszystkich miejscowościach, a już w szczególności na Wołyniu, Polesiu i Podlasiu.., po wkroczeniu bolszewików, rzucił się z całą furią na urzędy polskie, urządzał masowe samosądy nad funkcjonariuszami Państwa Polskiego, działaczami polskimi, masowo wyłapując ich jako antysemitów i oddając na łup przybranych w czerwone kokardy mętów społecznych…”
Jerzy Robert Nowak czerpiąc z licznych prac przyczynkowych napisał książkę pt. „Przemilczane zbrodnie” w której przedstawia to co działo się nie tylko na Wołyniu, lecz w całej strefie okupowanej przez Sowiety, a jednocześnie nie ukrywa sprawców tych okropieństw i nieszczęść. Podążmy więc jego śladem:

Jeszcze w czasie działań wojennych Żydzi zaatakowali Polaków w Grodnie. Z bronią długą i krótką atakowali rodziny inteligencji polskiej, urzędników, a nawet żołnierzy w pobliskich miasteczkach: w Skidlu, Łumnie, Jeziorach i innych. Strzelali zza węgła, a kiedy polskie wojsko odeszło i przyszli sowieci, ich czołgami kierowali również miejscowi Żydzi, Wziętych do niewoli Polaków, wskazanych przez miejscowych Żydów mordowano stosując nieludzkie tortury. Przed śmiercią okrutnie ich kaleczono obcinając nosy, uszy, członki, wydłubywano oczy, wiązano drutem kolczastym, przywiązywano do czołgów i wleczono po kamienistych ulicach. Trupy wrzucano następnie do przydrożnych rowów i lejów po bombach. Jęki i krzyki mordowanych było słychać nawet kilka km. Od miasta.(op. cit. s 17). Brutalne represje dotknęły nie tylko mieszkańców Grodna, ale całego powiatu grodzieńskiego.
Dywersja bojówek żydowskich miała miejsce również w Skidlu, Rożyszczach, w Stepaniu, Skałacie a jednocześnie Żydzi uaktywnili się jako przewodnicy dla armii najeźdźców. Byli też pierwsi w rozbrajaniu polskich żołnierzy nie szczędząc im upokorzeń, obelg i drwin. Ścigali próbujących uciec przed sowietami jak dziką zwierzynę.

Po wkroczeniu wojsk sowieckich na ziemie polskie na tle atmosfery przygnębienia miejscowej ludności szczególnie boleśnie przez nią była odczuwana zdrada „sąsiadów” ludności żydowskiej, demonstrującej swą radość i „tańczącej na polskim grobie”. Całowali czołgi najeźdźców i przeżywali jakby fizyczną ekstazę i straszliwą wrogość do Polaków. W następnych miesiącach wyłapywali w miastach i po wsiach Polaków, uciekinierów z okupowanej przez Niemców części kraju, a przede wszystkim przedstawicieli polskiej inteligencji, ziemian, i wszystkich podejrzanych o polskość. Jednocześnie rozpoczęły się mordy. Zamordowano lwowskich działaczy studenckich., dominikanów w Czortkowie, polskich policjantów w Kołkach i Sarnach i wielu innych miejscowościach. Szczególne okrucieństwo przejawiali żydowscy wyrostkowie. Świadek zajścia tak opisuje jedno z wydarzeń:… „zgraja 10 – 15 żydowskich wyrostków zaatakowała młodego żołnierza na ulicy, którą przechodziliśmy. Przy pomocy noży, pałek i bagnetów, każdy z nich chciał mieć udział w mordzie”.

W cytowanej książce J.R. Nowaka można znaleźć liczne opisy podobnych mordów cywilów, żołnierzy, oficerów, hrabiego Skirmunta, i tysiące innych naszych rodaków. Równolegle do tych wydarzeń samosądów miało miejsce powszechne donosicielstwo skutkujące cierpieniami i bólem, gorszymi od nagłej śmierci. Miejscowi Żydzi donosili swym rodakom z NKWD o miejscach zamieszkania polskich rodzin. Te były bezbronne. Ich ojcowie i bracia zginęli lub byli w obozach jenieckich. Matki, żony, siostry, córki stały się pastwą gwałtów. Ich domostwa rabowano. Całe rodziny, nocą, w czasie mrozów, ładowano do bydlęcych wagonów i wieziono na Sybir w strasznych warunkach, mrozu, braku picia, jedzenia i urządzeń sanitarnych w zaplombowanych wagonach. Słabsi umierali i tych wyrzucano z wagonów w bezludne, mroźne, pustkowie. Setki opisów tych tragedii można znaleźć w pamiętnikach tych nielicznych, którzy przeżyli i którym udało się po wojnie wrócić do ojczyzny.

CZEMU CZOSNEK I CEBULA , ZALATUJE Z RZĄDOWEGO ULA ???
Podobnych, strasznych tragedii matek i dzieci pozbawionych swych ojców w zapisach o tamtych czasach znajdujemy sporo. Niestety, źródłem tych tragedii były donosy Żydów i Żydówek.

Trudno w krótkim opracowaniu przekazać czytelnikowi obraz owego morza nieszczęść. O wyczynach stworzonych przez Żydów tzw. „czerwonej milicji”, o stworzonym dla Polaków piekle. Oficerów wojskowych wywożono, broniących się rozstrzeliwano, na uciekających przez Karpaty do Rumunii urządzano polowania jak na dzikiego zwierza.

Wstrząsający jest ustęp cytowanej książki traktujący o sądowych i więziennych katach opisywanej narodowości; o strasznych torturach przez tych zwyrodnialców stosowane. Ich opis (już w powojennej Polsce, lecz przez tych samych żydo- bolszewików) podaje H. Pająk w rozdziale „Zbrodnicze metody śledcze” w swej książce pt. „Rządy Zbirów” (Henryk Pająk, Stanisław Żochowski, „Rządy Zbirów 1940 – 1990” Lublin 1996r).

Oddzielną historię stanowi udział Żydów w okrutnych deportacjach Polaków. J.R. Nowak w tym dziale opisuje jak bili Polaków kolbami karabinów, rabowali polskie mienie, wskazywali których Polaków wysiedlić. Z zamieszczonych w tym miejscu wspomnień dowiadujemy się, że na każdej furmance był Żyd z karabinem, że Żydzi nadzorowali deportację Polaków na Syberię, o gehennie w czasie transportu i o okropnych warunkach życia i pracy na niegościnnej ziemi. Deportowano ok. 1,5 mln Polaków i tyle samo było tragedii poszczególnych osób wypędzonych z swego kraju i swego domu.

Ponurym dopełnieniem obrazu nieszczęść, których sprawcami byli Żydzi stała się masowa likwidacja więźniów politycznych dokonana po wybuchu wojny niemiecko – sowieckiej w 1941r. A. Szcześniak (op. cit. s 87) pisze jak „NKWD przy pomocy milicji żydowskiej rozstrzeliwało przed ewakuacją zarówno skazanych na ciężkie kary, jak również wszystkich chorych i słabych fizycznie, niezdolnych do przetrzymania długiego pieszego marszu w najcięższych warunkach” Autor wspomina o mordowaniu polskich więźniów w Łucku, Oszmianie, Wołożynie, Czortkowie, Tarnopolu i w okolicach Briańska. Opierając się na materiałach źródłowych z tamtych czasów przytacza świadectwo masowego mordu w Berezweczu: „Po wkroczeniu Niemców otwarto bramy więzienia. Miejscowi Polacy szukali swoich bliskich. Na terenie więzienia zastali doły pełne okaleczonych trupów, powiązanych drutem. Część ciał nie posiadała kończyn, uszu, języka. Wszystko wskazywało na to, że przed śmiercią byli okrutnie torturowani. W innym miejscu cytuje dane z monografii prof. R. Szawłowkiego:…”Blisko wioski Folwarki Tylwickie niektórych więźniów rozstrzelano, innych, z braku kul, zabito bagnetami i kolbami karabinów.
Trudno wyobraźnią objąć masowość tych ohydnych zbrodni. W Kownie po mieście krążyły odkryte ciężarówki z stojącymi w nich Żydami, którzy wskazywali szoferom drogę według podanych adresów, Inne pełne nieszczęśliwych ludzi, często z małymi dziećmi i zgrzybiałymi starcami, wiozły ich do zagłady. We Lwowie milicja żydowska wymordowała w czterech wielkich więzieniach, szczególnie w Brygidkach i Zanarstynowie ok. 8 tyś. ludzi, w tym kobiet i dzieci. Zabici byli strzałem w tył głowy. Inni mieli czaszkę zmiażdżoną od uderzenia tępym narzędziem. Przy ul. Kazimierzowskiej więzienie wraz z więźniami spalono.

Trudno nazwać szczęśliwcami tych, którzy czasowo ocalili życie. Załadowano ich do wagonów (ponad 40 osób w jednym) i ruszali w długą drogę na Sybir. W środku wagonu była dziura służąca za ubikację. W wagonach panował straszny smród i zaduch. Nie dawano wody, jedzenia, ludzie płakali, mdleli, modlili się prosząc o ratunek i litość. W ten sposób wypędzono z domów i zesłano na Sybir ponad 1,5 mln osób. Zaledwie kilkaset wróciło, schorowanych, po wojnie do kraju.

Los naszych rodaków na Syberii, opisany przez tych co przetrwali to piekło, jest powszechnie, niestety tylko Polakom znany. Głód, mróz, praca ponad siły, krzyki pilnujących NKWDzistów, bicie, lżenie, upokarzanie, szydzenie czyli cierpienia fizyczne i psychiczne powiększały liczbę chorych i zgonów. Nieliczni przetrwali, a wróciwszy musieli zapomnieć, któremu donosicielowi zawdzięczają swój los.

W początkowych dniach owej strasznej okupacji żydo-bolszewickiej rozegrał się dramat oficerów polskiej armii, na których wyrok podpisał minister spraw wewnętrznych, jeden z żydowskich przywódców sowietów, Beria. Ponad dwadzieścia tysięcy patriotycznej elity polskiego społeczeństwa zamordowano strzałami w tył głowy i zasypano w masowych mogiłach. Ta skala ludobójstwa rzuca po dzień dzisiejszy cień na rosyjski naród, który w tej sprawie nie miał nic do powiedzenia. Sprawcy mordu nie zostali ukarani..
Straszny w tych czasach był los dzieci. W opisywanym w książce przypadku aresztowano wpierw ojca, lekarza pozostawiając matkę i czwórkę dzieci bez środków do życia. Tej, starającej się ratować przed wyjazdem na Sybir, odebrano dzieci, które wraz z innymi zamknięto w barakach. Kiedy Niemcy zaatakowali swych do niedawna sprzymierzeńców, sowieci pilnujący dzieci zamknęli drzwi ich baraków żelazną sztabą i pozostawili je bez jedzenia i picia, a sami uciekli.

Quote: Benjamin Franklin zwrócił się do kierownictwa młodego państwa około 230 lat temu:
"Panowie, mamy u nas przykrzejsze zagadnienie od zagadnienia rzymskiego: jest nim żyd. W którym tylko kraju osiedlili się żydzi, zniżyli jego poziom moralny, zburzyli jego standard kupiecki, szydzili z jego religii, podkopywali ją. Stworzyli państwo w państwie.
Są oni wampirami - a wampiry nie żyją z wampirów. Nie potrafią oni nigdy żyć i utrzymać się wśród samych siebie. Utrzymać się i żyć potrafią tylko wśród chrześcijan i innych narodów, które nie należą do ich rasy.
Jeśli nie oddalą się oni z naszego kraju mocą naszej konstytucji, stanie się pewne, że w przeciągu mniej aniżeli 200 lat, przybędą do nas w takiej masie, że będą na czele dominowali i kraj pochłoną. zmienią formę rządzenia, za którą my, Amerykanie, przelewaliśmy krew, oddawaliśmy życie i narażaliśmy na szwank naszą wolność, a nasi potomkowie będą pracowali, aby przysporzyć im majątku, gdy oni będą w swoich kantorach zacierali ręce. Przestrzegam was, panowie, że jeśli na wszelkie czasy nie usuniecie żydów z waszego kraju, dzieci i potomkowie wasi przeklinać was w grobie będą!"
...chyba coś w tym jest.

wborzecki@gmail.com - Pon Maj 28, 2012 12:13

WITOJCIE KUMOSZKI I KUMY ZACNE :-)) WPADŁEM NA POMYSŁ POKAZU FILMU NOCNA ZMIANA, OKAZJĄ JEST 20 ROCZNICA JEGO POWSTANIA PRZYPADAJĄCA 4 CZERWCA TEGO ROKU. WIĘCEJ INFO WKRÓTCE!!!!
rudeboyz - Pon Maj 28, 2012 12:34

http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html
Kazek G f H - Pią Cze 01, 2012 11:59

Wielka tragedia: Valley Parade

Choć to jedna z najstraszliwszych tragedii światowego futbolu, mało kto o niej pamięta. W europejskich mediach, „przebiła ją” katastrofa na Heysel, która miała miejsce zaledwie dwa tygodnie później. Ale dla mieszkańców Bradford 11 maja 1985 jest datą nie do wymazania z pamięci.

http://stadiony.net/publi...a_valley_parade

Kazek G f H - Pon Cze 04, 2012 18:29

Prawdziwa Historia Legii Warszawa.

http://w138.wrzuta.pl/aud..._historii_legii

wborzecki@gmail.com - Sro Cze 06, 2012 08:32

CZAS PRZYPOMNIENIA http://www.youtube.com/wa...&v=MNvAFQKZdLs#!
Kazek G f H - Czw Cze 07, 2012 15:23

Znalazłem ostatnio taki krótki artykulik :

" Władza wobec kibiców. Jak obchodzono się z fanami piłki za komuny "

Dziel i rządź - taką maksymą kierują się nie tylko władze totalitarne, ale i wybrane demokratycznie. Jednak wydaje się, że nawet komuniści mniej konfliktowali społeczeństwo z kibicami piłkarskimi, niż dzieje się to dziś - pisze historyk Karol Nawrocki.

4 procent chuliganów

7 maja 1974 r. na mecz Lechii Gdańsk do Bydgoszczy z tamtejszym Zawiszą pojechało 3 tys. kibiców. Sam mecz przebiegł spokojnie i bez większych incydentów. "Zakłócenie porządku" - jak fachowo nazywało się to w raporcie milicyjnym - nastąpiło jednak zarówno w drodze do Bydgoszczy, a także na trasie Bydgoszcz - Gdańsk.
W wyniku ekscesów zatrzymano 109 kibiców biało - zielonych. Aż 40 osób było w wieku 13-15 lat (zostały zwolnione po przeprowadzeniu rozmów profilaktycznych), a 69 osób (w tym 14 nieletnich) postawiono przed kolegium ds. wykroczeń. Tylko trzy osoby, odpowiedzialne za uszkodzenie mienia, które zatrzymano na stacji w Smętowie, ukarane zostały przez kolegium 3 miesiącami aresztu. Ponadto PKP wydała 13 nakazów płatniczych za jazdę bez biletów.
Chcąc ująć rzecz statystycznie, należy napisać że całość zatrzymanych stanowiła 4 procent wszystkich "wyjazdowiczów". Ponadto niemal połowa z zatrzymanych (54 osoby) była poniżej 18 roku życia.

Partia i komendant dyktują, prasa pisze

Wojewódzkie władze partyjne postanowiły w zdecydowany sposób przeciwdziałać grupce chuliganów. Z inicjatywy Komitetu Wojewódzkiego PZPR (sic!), 8 maja w Komendzie Wojewódzkiej Milicji w Gdańsku zwołano konferencję prasową z udziałem redakcji sportowych pomorskich dzienników. Podczas niej przedstawiono dziennikarzom informacje o akcji milicji z 7 maja oraz - co najważniejsze - "uzgodniono, że miejscowe dzienniki zamieszczą w dniu 9 maja informację prasową o zachowaniu się części kibiców w podróży do Bydgoszczy i z powrotem".
Do walki z kibicami na polecenie polityczno-milicyjne mieli się włączyć piłkarze i działacze Lechii. Jak bowiem postanowiono podczas spotkania "kierownictwo BKS Lechia wystosuje do redakcji list otwarty, z treści którego wynikać będzie, że działacze i zawodnicy odcinają się zdecydowanie od grupy pseudokibiców naruszających porządek publiczny w czasie imprez sportowych".

Prasowa chłosta garstki dzieci

Scenariusz napisany przez komendanta wojewódzkiego MO w Gdańsku płk Romana Kolczyńskiego został zrealizowany już dzień później. Tytuły gdańskiej prasy codziennej zostały tego dnia zdominowane przez doniesienia z trasy Gdańsk - Bydgoszcz. "Głos Wybrzeża" opisał cały epizod w artykule pt. "Kolejny alarmowy sygnał! Wyjazdowe występy gdańskich pseudokibiców". Wtórował mu "Dziennik Bałtycki" w tekście pt. "Stop dla chuliganów", z kolei "Wieczór Wybrzeża" dla opisania tego zdarzenia zaproponował tytuł "Perswazja? - tak! Ale nie na co dzień".
10 maja w "Dzienniku Bałtyckim" opublikowano zaaranżowany dwa dni wcześniej list kierownictwa i piłkarzy "Lechii". Chcąc wzbudzić wrażenie spontanicznej reakcji klubu na zachowanie swoich kibiców, redakcja publikację listu rozpoczęła od słów "wczoraj otrzymaliśmy z gdańskiej Lechii tekst apelu działaczy i piłkarzy tego klubu do kibiców". W apelu, powołując się na piosenkę klubu kibica "Bo mamy serce biało - zielone, bo mamy w sercach zieleń i biel", klub zdecydowanie odciął się od "grupy chuliganów i potępił ich szkodliwe działania". W liście zaapelowano również o zrealizowanie hasła "Stadion Lechii najbardziej kulturalnym obiektem w Polsce, a jej wierni kibice wzorem zdyscyplinowania na stadionie w Gdańsku - Wrzeszczu i na wszystkich stadionach Polski".

Stare, dobre czasy?

Gdyby nie dział portalu trojmiasto.pl, w którym tekst został opublikowany (historyczny) i nie kilka historycznych odniesień (KW PZPR, milicja etc.), można by mieć wrażenie, że opowiada on o sytuacji współczesnej. Oto 109 chuliganów po zdemolowaniu pociągu zostaje ujętych przez policję, a do mediów trafia obraz ogólnopolskiej braci dewastatorów, rozjuszonej hordy niszczącej wszystko co napotka na drodze. W takiej sytuacji rekcja gospodarzy kraju może być oczywiście tylko jedna: bezwzględna walka z bandytami, z zamknięciem stadionów w całym kraju włącznie.
I właśnie w tym momencie, gwoli sprawiedliwości należy dostrzec sygnalizowaną w tytule różnicę między komunistami, a dzisiejszą władzą i często uległymi jej mediami. Otóż żaden z przywołanych pro-pezetpeerowskich (sic!) tytułów prasowych nawet przez moment nie starał się "wmówić" czytelnikom, że chodzi o wszystkich kibiców. Najlepszym tego dowodem jest ciągłe powoływanie się w cytowanych tekstach na słowa "mała grupka kibiców", "część kibiców" czy "garstka kibiców". I co chyba najważniejsze, ani KW PZPR ani komendant wojewódzki MO po opisywanym zdarzeniu nie zdecydowali się na zastosowanie odpowiedzialności zbiorowej. Stąd stadion przy ul. Traugutta wciąż był otwarty, a kibice biało - zielonych wciąż jeździli na mecze wyjazdowe.
Przy pracy nad artykułem korzystałem z akt o sygnaturze 2384/1830 zgromadzonych w Archiwum Państwowym w Gdańsku. Za pomoc przy ich odnalezieniu dziękuję Danielowi Gucewiczowi.

http://m.trojmiasto.pl/ne...uny-n51410.html

Bianconeri - Sro Cze 20, 2012 18:20

http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html
kolafy - Sro Cze 20, 2012 21:56



Stanisław Popławski, ros. Станислав Гилярович Поплавский (ur. 22 kwietnia 1902 w Wendyczanach[1] koło Mohylowa Podolskiego w guberni podolskiej, zm. 10 sierpnia 1973 w Moskwie) – radziecki i polski dowódca wojskowy, generał armii Armii Radzieckiej i generał armii Wojska Polskiego, dowódca Wojsk Lądowych WP (1947–1950), wiceminister obrony narodowej PRL (1949–1956), członek Komitetu Centralnego PZPR (1949–1956), poseł na Sejm Ustawodawczy i na Sejm PRL I kadencji, członek Komisji Wojskowej Biura Politycznego KC PZPR nadzorującej Ludowe Wojsko Polskie od maja 1949[2], Bohater Związku Radzieckiego (1945).

Od 1950 pełnił funkcję prezesa klubu sportowego CWKS Legia Warszawa.

W czerwcu 1956 dowodził oddziałami wojska tłumiącymi wystąpienia robotnicze w Poznaniu – był bezpośrednio odpowiedzialny za śmierć co najmniej 74 osób (według danych oficjalnych) i ponad pół tysiąca rannych

Precz z Komuną !!!

Mileniak - Sro Cze 20, 2012 22:35

Warto wspomnieć, że Stanisław Popławski walczył w wojnie polsko-bolszewickiej po stronie bolszewików.

Skoro jesteśmy już w tym temacie, to kolejną niechlubną kartą w historii tego klubu jest Jerzy Bordziłowski, ros. Юрий Вячеславович Бордзиловский (ur. 16 listopada 1900 w Ostrowi Mazowieckiej, zm. 5 kwietnia 1983 w Moskwie) – generał pułkownik wojsk inżynieryjnych Armii Radzieckiej i generał broni Wojska Polskiego.
Od 1 września 1919 w Armii Czerwonej. Podobnie jak Stanisław Popławski walczył w wojnie polsko-bolszewickiej 1919-1921 po stronie bolszewików. W latach 1947-49 prezes Legii.
23 marca 1954 został szefem Sztabu Generalnego WP i jednocześnie wiceministrem Obrony Narodowej (do 6 lutego 1965). Mianowany generałem pułkownikiem wojsk inżynieryjnych armii radzieckiej 7 lipca 1954. Wydał rozkaz krwawego stłumienia protestów ludności w czasie wydarzeń Poznańskiego Czerwca 56. Szacuje się, że zginęło wtedy 57 osób.

Bordziłowski:

Kazek G f H - Czw Cze 21, 2012 09:14

Przypominam.

Kazek G f H napisał/a:
Prawdziwa Historia Legii Warszawa.

http://w138.wrzuta.pl/aud..._historii_legii

Mileniak - Sob Cze 23, 2012 14:49

Dąbrowszczacy - żołnierze Stalina

http://www.rp.pl/artykul/...ze-Stalina.html

Kazek G f H - Sob Cze 30, 2012 11:38

Znicz olimpijski.

http://www.youtube.com/watch?v=oPiZmxfw9KM

Oparta na autentycznych przeżyciach Heleny Marusarzówny, Bronisława Czecha i Stanisława Marusarza opowieść o działalności konspiracyjnej polskich narciarzy - łączników między okupowanym krajem i placówkami na Węgrzech.
Rok 1940. Trener niemiecki usiłuje nakłonić sławnych polskich narciarzy do startu w barwach hitlerowskiego klubu. Ci jednak podejmują pracę konspiracyjną - zostają kurierami na szlaku Zakopane - Budapeszt. Przewożą meldunki i przesyłki. Akcją kieruje kapitan "Szarotka", jednym z kurierów jest góralka Hanka, na której trop wpadają Niemcy . . .

Więcej o tatrzańskich kurierach napisze niebawem. Film polecam, naprawdę kapitalny.

Bronisław Czech


Stanisław Marusarz


Helena Marusarzówna

Mileniak - Sro Lip 04, 2012 18:44

Dziś mija 69. rocznica tragicznej śmierci generała Władysława Sikorskiego w Gibraltarze.

wojna polsko-polska na obczyźnie: http://blogbiszopa.pl/2011/10/zemsta-sikorskiego/

PS. Z bohaterstwem gen. Stefana Dęba-Biernackiego autor bloga lekko popłynął. Biernacki na swoim koncie ma przed wojną brutalne rozprawienie się z dziennikarzami na Wileńszczyźnie, a w czasie kampanii wrześniowej dwa razy salwował się ucieczką z pola walki okazując podwładnym swoje tchórzostwo i niekompetencję.

wborzecki@gmail.com - Sro Lip 11, 2012 12:57

DZISIAJ PRZYPADA ROCZNICA KRWAWEJ NIEDZIELI tj. MORDOWANIE NAS POLAKÓW PRZEZ UKRAIŃSKICH NACJONALISTÓW NA KRESACH WSCHODNICH RZECZYPOSPOLITEJ W ROKU 1943. http://wpolityce.pl/dzien...nstwa-kresowian
Bianconeri - Czw Lip 12, 2012 07:18

Do wątku Wołyńskiego:
http://www.youtube.com/watch?v=eOM36Lq1Nl0

Bianconeri - Czw Lip 12, 2012 16:40

Tak wogóle w jakichś "mejnstrimowych" mediach było cokolwiek na ten temat czy zadecydowała POlityczna POprawność żeby nie drażnić sąsiada?

Bo nie zauważyłem za abrdzo, ale pewnie nad Jedwabnem czy czy Akcją Wisła to się będą pół dnia spuszczać i na kolanach przepraszać znowu ...

Maerqin - Czw Lip 12, 2012 17:10

O Jedwabnem standardowo jak co roku przypomnienie ze Polacy mordowali zydow(w tvn).
O Rzezi wolynskiej cisza.
Tez na to zwrocilem od razu uwage...

Bianconeri - Czw Lip 12, 2012 17:11

Cóż, TVN broni swego :D
Maerqin - Czw Lip 12, 2012 17:13

Dokladnie
Kazek G f H - Pią Lip 13, 2012 14:14

Leszek Żebrowski, wykładu ciąg dalszy. Wielki szacunek dla tego człowieka który nie boi się wykładać prawdziwą historię.

Bohaterowie czy zdrajcy?

Porażająca i ponura historia Polski budowana przez pachołków ideologii komunistycznej, położyła się straszliwym cieniem na dzieje tego pięknego kraju.

--> http://www.youtube.com/wa...feature=related

Bianconeri - Sob Lip 14, 2012 22:59

Ciekawa definicja Ojczyzny:
http://www.youtube.com/watch?v=LJX2aehyOds

Kazek G f H - Pon Lip 16, 2012 14:59

Bezpieka - Pretorianie komunizmu. Film dokumentalny w reżyserii Bogdana Łoszewskiego.



Wypowiadają się miedzy innymi:

Jerzy Eisler, Andrzej Paczkowski, Jan Żaryn, Jacek Pawłowicz, Paweł Machcewicz, Sławomir Cenckiewicz i inni.

cz. 1 http://www.youtube.com/wa...feature=related

cz 2. http://www.youtube.com/wa...&feature=relmfu

Bezpieka, gdy odeszła w niesławie po niemal półwieczu swych brutalnych rządów, pozostawiła po sobie dzieło na miarę faraonów. Choć papierowe, imponuje godną piramid wielkością. Składa się na nie, jak mówi dyrektor archiwum Instytutu Pamięci Narodowej, Bernadetta Gronek, ponad osiemdziesiąt kilometrów bieżących akt wytworzonych przez organa bezpieczeństwa. Tylko w Warszawie, w trzech magazynach zgromadzono z górą dwadzieścia kilometrów dokumentów, pozostałe stoją na półkach oddziałów IPN-u ulokowanych przy siedzibach sądów apelacyjnych. Miną lata, nim historycy zdołają dotrzeć do każdej z teczek Ale już dziś można odtworzyć na podstawie zachowanych źródeł dzieje ubeckiego imperium. Rozpoczęły się wkrótce po przekroczeniu Bugu przez armię sowiecką. 22 lipca 1944 roku moskiewskie radio ogłosiło manifest PKWN skierowany do narodu, rzekomo zredagowany i wydrukowany w odbitym Niemcom Chełmie Lubelskim. Komitet powołał do życia dwanaście resortów, w tym resort Bezpieczeństwa Publicznego. Organizacją wojewódzkich, powiatowych i miejskich placówek bezpieki zajęło się dwustu funkcjonariuszy przeszkolonych na trzymiesięcznym kursie NKWD w Kujbyszewie. Ich najwyższym przełożonym był generał Iwan Sierow. Dopiero w 1946 roku Rosjanie przekazali nadzór nad dziesiątkami tysięcy pracowników MO, KBW i służby więziennej rodzimemu Ministerstwu Bezpieczeństwa Publicznego. Jego głównym zadaniem była likwidacja niepodległościowego podziemia. Zadanie zostało wykonane. W latach najsilniejszego terroru, do 56 roku, inwigilacja i represje dotknęły około sześciu milionów obywateli. Trzysta tysięcy ludzi trafiło do więzień i obozów pracy, skazano na śmierć co najmniej osiem tysięcy osób. Wyroki wykonano na czterech i pół tysiącu skazanych. Ale więźniowie marli i bez orzeczenia kary głównej. Z powodu chorób, wycieńczenia i bestialstwa zachęcanych przez nadzór więzienny pospolitych kryminalistów, w zakładach karnych zmarło około dwudziestu pięciu tysięcy więźniów. Odwilż 1956 roku nie trwała długo. Struktury Urzędu Bezpieczeństwa, włączone do MSW, podjęły na nowo bezpardonową walkę z niepokornymi. "Jeśli, towarzysze, wy nam w tym względzie pomożecie, to ja wam obiecuję jeszcze raz, że my, z naszej strony zrobimy wszystko, żeby tak się stało" - obiecał zebranym Edward Gierek. - "Pomożecie?" - "Pomożemy!" - zawołali zgromadzeni robotnicy. Dekadę później to właśnie oni zainicjowali destrukcję systemu. Polska gierkowska różniła się od gomułkowskiej. Władza nie strzelała do protestujących. Organizowała im "ścieżki zdrowia" i zwalniała masowo z pracy. Za represjonowanymi ujęli się działacze Komitetu Obrony Robotników, Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela, Konfederacji Polski Niepodległej, Ruchu Młodej Polski. Powstał drugi, niezależny od oficjalnego, obieg informacji kruszący monopol cenzury. Ale władza kontratakowała. Wprowadziła do środowisk niepodległościowych swą agenturę, posługiwała się plotkami i pomówieniami, szukała "haków" na działaczy demokratycznej opozycji. Gdy i to nie pomagało, sięgnęła do rozwiązań siłowych. Choć karzącą dłoń okryła miękką rękawiczką, chowała pod nią kastet. 7 maja 1977 roku przy ulicy Szewskiej w Krakowie znaleziono zwłoki studenta Stanisława Pyjasa, sympatyka KOR-u. Do dziś nie wiadomo, czy zgon młodego człowieka był wynikiem czyjejś nadgorliwości, "wypadkiem przy pracy", czy celowym działaniem. Sieć tajnej agentury oplotła środowiska niepodległościowe i Kościół. Te same metody organy bezpieczeństwa stosowały po upadku Gierka i powstaniu Solidarności. Operacje "Sejmik" i "Debata" miały zdezorientować, skłócić i podzielić działaczy Niezależnych Związków Zawodowych, dostarczyć Lechowi Wałęsie za pośrednictwem tajnych współpracowników bezpieki informacji o przygotowywanym spisku, doprowadzić do izolacji i marginalizacji solidarnościowej "ekstremy" - Rulewskiego, Gwiazdy, Kuronia. Czyżby bezpieka uznała, że z innymi można się "dogadać"? Nie udało się. Władze sięgnęły po ostateczne, siłowe rozwiązanie. Podczas stanu wojennego aparat bezpieczeństwa znowu przeżywał swoje wielkie dni. Armia funkcjonariuszy tropiła, prowokowała i umieszczała w strukturach niepodległościowych tabuny tajnych współpracowników. Tylko w 1982 roku tak zwane "Biuro W" skontrolowało 82 miliony listów, 3 miliony przesyłek i 10 milionów faxów, konfiskując około miliona przesyłek. Ale te działania nie zdławiły aspiracji ruchu niepodległościowego. Tylko odroczyły śmierć systemu. Ostatnie sekwencje drugiego odcinka dwuczęściowego filmu zrealizowanego przy współpracy Instytutu Pamięci Narodowej ukazują płonące akta. Bezpieka usiłowała ukryć swe sekrety. Nadaremnie. W zasobach IPN-u przetrwało ponad osiemdziesiąt kilometrów teczek! Z czasem badacze dotrą do każdej z nich.

Kazek G f H - Wto Lip 17, 2012 19:27

Kapłan Wyklęty - ks. Władysław Gurgacz - Kapelan Polski Podziemnej

http://www.youtube.com/watch?v=VkIP6WE8274

Opowiadają: Dawid Golik i Filip Musiał, autorzy "Osądź mnie Boże... Ks. Władysław Gurgacz – Kapelan Polski Podziemnej"

Materiał przygotowali: Bernadeta Grabowska, Piotr Grabowski


wborzecki@gmail.com - Nie Lip 22, 2012 22:01

DZISIAJ ROCZNICA AKCJI BURZA WE LWOWIE http://www.lwow.home.pl/spotkania/epilog.html WARTO ZNAĆ I ZACHOWAĆ W PAMIĘCI.
Kazek G f H - Wto Lip 24, 2012 08:29

Masakra robotników na Wybrzeżu - Grudzień 1970 roku według prof. Włodzimierza Bonusiaka...



Historia Polski 1944 - 1989, Rzeszów 2007, s. 163.

hehe :)

i przypominam o słowach Leszka Żebrowskiego:

-> http://www.youtube.com/wa...feature=related <-

Kazek G f H - Sro Lip 25, 2012 10:59

IPN prowadzi ekshumację na tzw. Łączce na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie

http://warszawa.naszemias...zkach,id,t.html

http://wpolityce.pl/wydar...kim-w-warszawie

Kazek G f H - Sob Lip 28, 2012 12:00

Ot taki ciekawy artykulik:

PIŁKA I POLITYKA. HISZPAŃSKI MUNDIAL ΄̉82 OCZAMI KOMISARZA WOJSKOWEGO

Całość: http://www.mowiawieki.pl/...=artykul&id=551

Sebastian Ligarsk

Ciekawy fragment:

„SOLIDARNOŚĆ” ZNIKA Z EKRANÓW
13 czerwca 1982 roku rozpoczął się turniej o mistrzostwo świata. Ze względu na sytuację polityczną i zaszłości historyczne najwięcej emocji wśród Polaków wzbudził mecz II rundy Polska  ZSRR. Podczas tego meczu polscy kibice na stadionie wywieszali flagi z nazwą „Solidarności” rozbitej przez władze PRL, a Telewizja Polska dokonywała cudów, aby tego nie pokazać widzom w kraju. Internowani działacze opozycji tak wspominali ten moment: Kolejna kompromitacja, żałosna, prymitywna. Przebywający za granicą członkowie „Solidarności” postawili za obydwoma bramkami olbrzymie transparenty z napisami „Soli¬darność”. Pierwszy najazd kamery, przypadkowy zupełnie, wynikający z roz¬woju sytuacji na boisku i oto na ekranie ten właśnie transparent. Sala dosłownie oszalała. Oklaski, wiwaty, śmiechy. Przecież od kilku miesięcy ten napis jest bezwzględnie tępiony, władze robią wszystko, aby wymazać go ze świadomości ludzkiej. Za noszenie związkowego znaczka grożą grzywna i więzienie. Malowane nocą na murach napisy są niemal wypalane. I oto miliony telewidzów mogą się nim nagle nasycić do woli. Ale już po chwili plansza z przeproszeniem za usterki poza granicami kraju, a kiedy „usterki” usunięto po każdorazowym pojawieniu się transparentu pojawiało się zdjęcie trybun stadionu z ceremonii otwarcia. Za moment, kiedy akcja przenosiła się w inny rejon boiska wracał żywy obraz. I znowu śmiech i gwizdy. Cały zabieg przeprowadzano bowiem nieudolnie, prymitywnie. […] Dla najgłupszego, najmniej rozgarniętego telewidza stawało się w tym momencie oczywiste, że jeżeli kłamią, jeżeli na naszych oczach pokazują bez żenady, w jaki sposób usiłują kłamać, przeinaczać, to w ten sam sposób postępują również w innych przypadkach. […] W dzisiejszej przedpołudniowej powtórce wszystko było już starannie dopracowane, była to znowu codzienna telewizja. Na dodatek wszystkiego kilka minut po ósmej odczytano w radio zjadliwy komentarz, który miał odsłonić metody manipulowania radiostacji zachod¬nich nawet takimi wydarzeniami jak Mundial. I znowu czyjeś niedopatrze¬nie, z którego wyszła kolejna kompromitacja.
Mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Polacy awansowali do półfinału, w którym ulegli Włochom, ale w meczu o trzecie miejsce pokonali Francję, powtarzając wynik z 1974 roku. Co ciekawe, srebrne medale (takie dostawali członkowie drużyny z najniższego stopnia podium, a brązowe przegrani w „finale pocieszenia”) rozdał kolegom kapitan drużyny Władysław Żmuda wraz z Włodzimierzem Reczkiem. Jak pisał Stefan Szczepek, prezydent FIFA Joao Havelange cierpiał akurat na ból nóg. Zdjął buty, nie mógł ich włożyć ponownie na spuchnięte stopy i poprosił Reczka o przysługę. Jednak powszechnie odebrano to jako demonstrację polityczną.


Czy dziś jest podobnie? :)

Bianconeri - Sob Lip 28, 2012 23:25

http://media.wp.pl/kat,10...,wiadomosc.html
Kazek G f H - Wto Lip 31, 2012 10:32

Dokładnie 84lat temu, 31 lipca 1928 r., Halina Konopacka zdobyła pierwszy złoty medal olimpijski w historii polskiego sportu. Cztery lata później, w 1932 r. na Igrzyskach w Los Angeles Janusz Kusociński został mistrzem olimpijskim w biegu na 10 000 metrów.



Amsterdam. 31 lipiec 1928 r. w wynikiem 39 metrów 62 cm pierwsze złoto Olimpijskie w historii polskiego sportu zdobyła piękna Halina Konopacka, wyprzedzając drugą Niemkę Reuter o blisko 2,5 metra. „ Mój dzień zapowiadał się nieszczególnie, od rana padał deszcz. Oślizły dysk, miękkie koło, zimno i wiatr. To nie dobre prognostyki. Jedynie moje atuty i ogromna chęć zwycięstwa, chęć tak wielka że prawie pewność. (..) Z trudem słyszę okrzyki – Polska! Halina – i czuję że ludzie proszą i dopominają się o hymn i sztandar. Jestem ogromnie podniecona, Moja biało – czerwona chorągiewka z boiska musi wyrosnąć w wielki sztandar i zawisnąć na najwyższym maszcie. Nie wiem czy któraś z konkurentek przystępowała do rzutu z tak mocnym pragnieniem zwycięstwa. Wreszcie rzucam. Już pierwsza próba przekonuje mnie, jak bardzo „chcę” pomaga do „mogę”. (...) Zwyciężyłam,(...). Tak wypowiedziała się Halina Konopacka zaraz po Olimpiadzie na łamach tygodnika sportowego „Stadion”




Halina Konopacka Urodziła się 26 lutego 1900 w Rawie Mazowieckiej. Po przeniesieniu się rodziców do Warszawy już jako ośmioletnie dziecko odwiedzała Ogród Gier i Zabaw Ruchowych na warszawskiej Agrykoli. Była niewątpliwie kobietą z klasą, o zniewalającej urodzie i wszechstronnie utalentowanej. Poetka i malarka, lekkoatletka, narciarka...to tylko część jej zainteresowań. W rodzinie Konopackich sport traktowany na równi z innymi zainteresowaniami i potrzebami młodego człowieka. W tenisa grali prawie wszyscy - ojciec, siostra (Czesława) i brat (Tadeusz), świetny piłkarz i lekkoatleta Polonii, później znany instruktor i wykładowca. Kochała narciarstwo (w Tatrach nosiła przydomek "Czerebieta", skrót od czerwona kobieta, od czerwonego koloru swetra i beretu), lubiła pływanie i grę w tenisa, nie stroniła od koszykówki, pasjonowała się automobilizmem. Kiedy po raz pierwszy odniosła sukces międzynarodowy podczas II Światowych Igrzysk Kobiecych w Goeteborgu (1926), rzucała już dyskiem 37.71 m, a dwa lata później podczas IO w Amsterdamie wynik ten poprawiła o prawie 2 metry. Światową hegemonię w rzucie dyskiem utrzymała jeszcze do roku 1930, kiedy to podczas Światowych Igrzysk Kobiecych w Pradze zdobyła kolejny tytuł mistrzowski (36,80). Konopacka w ciągu kariery sportowej (1924-1931) była 7-krotną rekordzistką świata (dysk, kula), 5-krotną reprezentantką Polski w meczach międzypaństwowych 56-krotną rekordzistką Polski (kula, dysk, oszczep, 3-bój, 5-bój, sztafety), 26-krotną mistrzynią kraju, w tym w pchnięciu kulą (1924-1928) i w rzucie dyskiem (1924 -1928 , 1930 , 1931). Po wybuchu II wojny światowej (7 września 1939), kiedy Ignacy Matuszewski otrzymał rozkaz ewakuacji złota Banku Polskiego za granicę, mistrzyni olimpijska wzięła czynny udział w tej trudnej i niebezpiecznej misji, jako kierowca jednego z autobusów wypełnionym skrzyniami ze skarbem banku. Brawurowa akcja (Rumunia, Morze Czarne, Stambuł, Bejrut, Liban, Francja) zakończyła się pełnym sukcesem. Nietknięty transport dotarł do premiera rządu emigracyjnego gen. Władysława Sikorskiego. Ktoś potem powiedział, że Konopacka była "podwójnie złota". Po kapitulacji Francji Matuszewscy musieli uciekać przed Niemcami. Na granicy hiszpańskiej zostali aresztowani. Byłego konsula zwolniono dopiero z więzienia w Madrycie po interwencji Ignacego Paderewskiego u prezydenta USA F. D. Roosevelta i oboje małżonkowie dotarli do Nowego Jorku 2 września 1941. Po śmierci Matuszewskiego (3 sierpnia 1946), po raz drugi wyszła za mąż za Jerzego Szczerbińskiego (1949). Po jego z kolei śmierci (1959) opuściła Nowy Jork i przeniosła się na Florydę. Tam rozwinęła swój talent malarski (głównie malowała kwiaty pod pseudonimem artystycznym Helen George). Zmarła w nocy 28 stycznia 1989 w Daytona Beach na Florydzie. Pożegnanie jej przez rodzinę i miejscową Polonię odbyło się 10 lutego 1989 w Baldwin Funeral Home w New Smyrna Beach. Następnego dnia ciało zmarłej poddane zostało kremacji przed przetransportowaniem prochów do Polski. 18 października 1990 mosiężna urna z prochami pierwszej polskiej mistrzyni olimpijskiej spoczęła w grobie rodzinnym na Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie


Janusz Kusociński

Los Angeles. 31 lipiec 1932 roku. Na bieżni stadionu Olimpijskiego w Los Angeles Kusociński miał swój bieg. Jak wspomina legendarna redaktorka Przeglądu Sportowego Kazimiera Maszałówna „(...) ten jego niezwykły bieg w nowych pantoflach(...) zwyciężył. Dobiegł pierwszy do mety. Były nieprawdopodobne wrażenie kiedy zaraz po zwycięstwie usiadł na trawie i zrzucił pantofle. Można było zobaczyc przez lornetkę że nogi ma całe w bąblach podeszłych krwią(...). Sam Kusociński w swoim pamiętniku zanotował „(...) w piętnastej rundzie zaczynam odczuwać lekki ból w stopach, który zwiększa się niemal z każdym metrem(...) Stopy bolą mnie niesłychanie, każde stąpniecie odczuwam tak, jakbym gołą stopą biegł po szpilkach(...) Pantofle które były dobre na trawie, tutaj na twardej bieżni cisną mnie okropnie(...)W pewnej chwili kiedy znalazłem się przed miejscem startu i jednocześnie metą usłyszałem dzwonek. Momentalnie oprzytomniałem, zapomniałem o bólu i zmęczeniu, rzuciłem się na przód.(...) Jedno mi huczało, o jednym tylko myśałem, ZWYCIĘŻYĆ”. Po wygranym biegu Kusocińskiego, 6 sierpnia Przegląd Sportowy donosił „ Palce pokryte pęcherzami nabrzmiałymi wodą, pięty odbite tak boleśnie, że dotknąć ich nie można”. Złoty medal kosztował wiele zdrowia, kontuzja stóp przekreśliła szansę na zdobycie kolejnego medalu tym razem w biegu na 5000 metrów.


Finisz Janusza Kusocińskiego po złoty medal na stadionie olimpijskim w Los Angeles w 1932 r.

Urodzony 15 stycznia 1907 w Warszawie O lekkoatletycznej karierze zdecydował przypadkowy start w biegach sztafetowych podczas święta klubów robotniczych w Warszawie (1925), wcześniej uprawiał piłkę nożną. „Łobuz jesteś! – nic dobrego z ciebie nie wyrośnie – biadała matka. Ojciec także po swojemu dawał mu nauki. Nie raz dosłownie uszy puchły od tych nauk. Ale bo też mój tatuś nie sportu nie uznawał, gardził sportowcami ,a ponad wszystko cenił wiedzę. Chciał mi wpoić zamiłowanie do nauki. Ale łatwiej było uczyć astronoma skoku o tyczce, aniżeli mnie zmusić do ślęczenia nad tabliczką mnożenia” – tak w swoich wspomnieniach pisze Tadeusz Kusociński. U podstaw jego decyzji zerwania się z piłką nożną i uprawiania lekkoatletyki legła możliwość wyczynów indywidualnych (wierzył tylko w siebie i własną pracę). Wielka kariera "Kusego" rozpoczęła się po jego przejściu do Warszawianki (1928-1939). Wprawdzie nie uzyskał wymaganego minimum i nie zakwalifikował się do ekipy olimpijskiej wyjeżdżającej do Amsterdamu (1928). Konsekwencją gigantycznej pracy treningowej "Kusego" były już w roku olimpijskim (1932) dwa rekordy świata (3000 m. i 4 mile) przybliżające zmierzch hegemonii Finów (Polak marzył o pokonaniu Paavo Nurmiego) na długich dystansach. Zdecydowane zwycięstwo nad dwoma Finami w tym biegu (Iso-Hollo, Virtanen. Nurmi zdyskwalifikowany przez IAFF za przekroczenie praw amatorskich nie wystartował) było potwierdzeniem przedolimpijskich prognoz. Niepokonani (od 1912) biegacze z północy przegrali z Polakiem, którego sukces (pierwszy złoty medal olimpijski w konkurencji mężczyzn) miał wielkie znaczenie sportowe, propagandowe, moralne i patriotyczne w dalszych dziejach naszego sportu. Niestety, druga część kariery sportowej "Kusego" (1933-1937) nie była dla mistrza olimpijskiego pomyślna. Wprawdzie jeszcze startował (1933-1934), zdobył nawet tytuł wicemistrza Europy na 5000 m. (1934), ale ciągle odnawiająca się bolesna kontuzja kolana musiała zakończyć się zabiegiem operacyjnym (1936). Usunięcia zwyrodniałej łękotki dokonał wspaniały chirurg, przyjaciel sportowców - dr Henryk Levittoux (więzień Starobielska, zginął w Charkowie). Niestety, wojna i okupacja przerwały wszystkie sportowe i życiowe plany mistrza - członka kadry olimpijskiej przygotowującej się do IO 1940 (Helsinki). W ciągu całej kariery sportowej (1925-1939) "Kusy" był 2-krotnym rekordzistą świata: 3000 m - 8.18.8 (19 czerwca 1932 Antwerpia), 4 mile - 19.02.6 (30 czerwca 1932 Poznań), mistrzem olimpijskim na 10 000 m. z Los Angeles (1932), srebrnym medalistą mistrzostw Europy w Turynie (1934) w biegu na 5000 m. (14.41.2) i 16-krotnym reprezentantem Polski w meczach międzypaństwowych w latach 1928-1939 (31 startów - 25 zwycięstw indywidualnych). 25-krotny rekordzista Polski (1000, 1500, 2000, 3000, 5000, 10000 m oraz w sztafecie olimpijskiej i 4x1500 m). 10-krotnie triumfował w mistrzostwach kraju: 800 m (1932), 1500 m (1930, 1931), 5000 m (1928, 1930, 1931), 10000 m (1939), biegi przełajowe (1928, 1930, 1931).

Uczestnik kampanii wrześniowej 1939 (ochotnik, kapral z cenzusem, 1 plut. 2 bat. 360 pp.) walczył w obronie Warszawy (Okęcie, Sadyba), dwukrotnie ranny, odznaczony Krzyżem Walecznych (rozkaz gen. J. Rómmla z 28 września 1939), operowany w szpitalu na Woli.. Członek konspiracyjnej Organizacji Wojskowej "Wilki". Zaprzysiężony (ok. 25 grudnia 1939) przyjął pseudonim "Prawdzic" i objął komórkę wywiadu Warszawie. W wyniku szerszej i zorganizowanej akcji gestapo przeciw tej organizacji (działał skutecznie w jej szeregach agent niemiecki Szymon Wiktorowicz), "Kusy" został aresztowany 28 marca 1940. Mimo prawie trzymiesięcznego śledztwa (Szucha, Pawiak) nie wydał nikogo z towarzyszy walki zachowując wysoce moralną i patriotyczną postawę. Rozstrzelany podczas masowej egzekucji w Palmirach 21 czerwca 1940 wraz z m. in. dwoma innymi olimpijczykami: Feliksem Żuberem i Tomaszem Stankiewiczem oraz kilkoma towarzyszami walki z OWW "Wilki". Dla uczczenia pamięci pierwszego polskiego złotego medalisty olimpijskiego od 1954 odbywa się corocznie międzynarodowy mityng lekkoatletyczny o Memoriał Janusza Kusocińskiego. Wielu szkołom, ulicom i obiektom sportowym (także statkowi PLO i samolotowi LOT) nadano imię tego wielkiego sportowca, żołnierza i patrioty.


wborzecki@gmail.com - Wto Lip 31, 2012 13:15

PODBIJAM I PRZYPOMINAM http://wpolityce.pl/artyk...edal-olimpijski
Kazek G f H - Wto Lip 31, 2012 15:20

Przegląd Sportowy z 5 sierpnia 1928 r.






Przegląd Sportowy z 3 sierpnia 1932 r.




Maerqin - Wto Lip 31, 2012 17:13

Dosc przypadkowo bedac nad morzem natknalem sie na miejscowa gazetke w ktorej znajdowaly sie opisy miejsc w regionie wartych odwiedzenia. Jednym z tych miejsc bylo muzeum w Sztutowie, gdzie w latach 1939-1945 znajdowal sie oboz koncentracyjny KL Stutthof. W muzeum znajduje sie duzo zdjec, wycinkow gazet i ciekawych opisow wydarzen z tamtych czasow, ktore poruszaja wyobraznie...Odbywaja sie tam tez 20-30 minutowe seanse filmowe, jednak mi nie udalo sie zalapac bo kino bylo w remoncie. Miejsce napewno warte odwiedzenia jesli ktos wybiera sie w okolice Gdanska.
Wiecej:
http://www.stutthof.pl/historia
http://pl.wikipedia.org/wiki/Stutthof_%28KL%29

http://www.youtube.com/wa...&v=IKnGa3j3sNk#!
http://www.youtube.com/wa...d&v=KDyk20xqB7M

rudeboyz - Sro Sie 01, 2012 13:43

W najnowszym wydaniu ,,Przeglądu" bardzo ciekawy artykuł na temat powstania:
http://www.przeglad-tygodnik.pl/

wborzecki@gmail.com - Sob Sie 04, 2012 17:24

DZISIAJ 4 sierpnia 1944 zginął 23-letni poeta , żołnierz batalionu "Parasol" AK KRZYSZTOF KAMIL BACZYŃSKI - CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM !!!
Kazek G f H - Pon Sie 06, 2012 13:07

Resetowanie Pamięci.

Dr Andrzej Kołakowski, pedagog, wykładowca na Uniwersytecie Gdańskim, niezależny twórca

http://www.naszdziennik.p...ie-pamieci.html

Nie ma chyba na ziemi nacji, która nie czciłaby swoich bohaterów. Pamięć przodków jest warunkiem historycznego trwania, państwa prowadzą zaś tzw. politykę historyczną służącą budowaniu świadomości narodowej i dumy.

Dzieje się tak na całym świecie, ewenementem w tym zakresie jest jedynie... III RP. Celowo nie używam sformułowania "Polska", bo twór państwowy, w ramach którego przyszło nam żyć, z Polską ma coraz mniej wspólnego i sądzić można, że kiedyś, kiedy powróci już normalność, nazwę tę będziemy wspominać tak, jak wspomina się PRL.

Jak słusznie zauważył Leszek Żebrowski, III RP nie wyrosła z drugiej, ale wprost z PRL. Może właśnie z tego powodu historia stała się przedmiotem politycznego przetargu. Jego uczestnicy zdają sobie sprawę, że od tego, jaka będzie pamięć historyczna, zależy kształt życia społecznego.


Strach przed polskością

Na początku lat 90. środowisko okrągłostołowe ukuło slogan, który brzmiał mniej więcej tak: "Polska przypomina psa, który zerwał się z łańcucha i nie wie, w którym kierunku ma pobiec, ktoś musi mu ten kierunek wskazać".

Pomijając samą metaforę (Najjaśniejszą Rzeczpospolitą, o którą biły się pokolenia Polaków, przyrównano do podwórzowego kundla), kreatorzy nowej rzeczywistości nie dopuszczali do siebie myśli, że Naród, odwołując się do swoich tradycji i kultury, może sam zadecydować o swojej przyszłości.

Początkowo spierano się o prawo do dziedzictwa po "Solidarności", dyskutowano zatem o agenturze w jej strukturach, okolicznościach porozumień Okrągłego Stołu itp. Jednak konstruktorzy nowej rzeczywistości szybko zorientowali się, że o wiele bardziej niebezpieczny z ich punktu widzenia jest stosunek do historii jako takiej.

Jej znajomość pozwalała Polakom odbudować poczucie godności, poczuć się gospodarzami we własnym kraju, w łatwy sposób oddzielić narodowe dziedzictwo od ideologii uwiarygodniających uzurpatorów.

Pamiętam jeden z wyborczych spotów Włodzimierza Cimoszewicza, w którym ten stał nad grobem swojego ojca - funkcjonariusza Informacji Wojskowej, a w tle pobrzmiewała "Pierwsza brygada".

Starzy towarzysze zapewne pękali ze śmiechu, ale ilu dało się na ten obrazek nabrać? Niebawem pojawiło się hasło, że największym zagrożeniem dla Polski jest nie tyle odrodzenie komunizmu, ile odrodzenie Polski katolicko-narodowej.

Na marginesie bieżących sporów politycznych pojawiały się więc nowe wizje wydarzeń historycznych, których wspólnym założeniem było stwierdzenie, że Polacy nie są Narodem kryształowym, że w naszej narodowej historii ukryte są wstydliwe zakątki.

I tak np. rozpętała się dyskusja wokół adaptacji powieści "Ogniem i mieczem". Autorytety spierały się, czy ma to być wierne odwzorowanie Sienkiewiczowskiej narracji, czy też poprawna politycznie wizja, w której uciemiężony przez polskich magnatów lud ukraiński upomina się o słuszne prawa.

Co powstało, wiemy. Film, który spełniłby chyba nawet oczekiwania stalinowskich cenzorów: psychopatyczny Jeremi Wiśniowiecki mordujący z zimną krwią Ukraińców, rozpita szlachta, która nie jest zdolna do walki, a w tle romans, pejzaże Dzikich Pól i charyzmatyczny Bohdan Chmielnicki. Na wszelki wypadek, gdyby widz nie wiedział, co ma myśleć, po premierze w porze największej oglądalności czołowy "autorytet" Jacek Kuroń wyjaśniał zawiłości czasów, przekonując, że Wołodyjowski i Zagłoba... nie znali języka polskiego, byli bowiem... Rusinami.


Zakazana duma

Zaskakujące, że w dobie kultury obrazkowej przez dwadzieścia lat od sławnego "upadku komunizmu" nie powstał żaden film poświęcony polskim bohaterom, choć życiorys każdego z partyzantów II konspiracji mógłby służyć za gotowy scenariusz. Hola, hola! - powie ktoś - a film o generale "Nilu"? A telewizyjna Scena Faktu? Zgoda, tylko przypomnę, za czyich rządów udało się te produkcje zrealizować.

Ponadto filmy te miały wiele mankamentów. Film o "Nilu" zawierał wiele przekłamań, a scenariusz został bardzo krytycznie oceniony przez córkę generała. Pani Maria Fieldorf-Czarska wprost zarzucała Bugajskiemu kłamstwa. Pocieszamy się jednak... dobre i to.

Można by też przytaczać wiele przykładów, łajdackich artykułów, wśród których na czoło wysuwają się teksty Michnika i Cichego opublikowane w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, oskarżające powstańców o mordowanie Żydów, oraz publikacje Grossa, Aliny Całej itp. Ogromna siła środków masowego rażenia sprawia, że Polacy nabierają pogardy do własnych dziejów, świadomość historyczna zamiera, jednym słowem, umiera pamięć, a co za tym idzie - tożsamość i poczucie wspólnotowości. Przestajemy być Narodem.


Kraj nazistów

W proceder mordowania pamięci włączyło się też Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, organizując wystawę "Czerwiec 1941. Najgłębsze cięcie". Ekspozycję przygotowało muzeum z Berlina w kooperacji z muzeum w Moskwie. W tekście wprowadzającym autorzy wystawy napisali m.in.: "Wprawdzie II wojna światowa wybuchła we wrześniu 1939, ale prawdziwe barbarzyństwo, prawdziwa hekatomba rozpoczęła się dopiero 22 czerwca 1941 roku, kiedy Niemcy napadły na Związek Radziecki".

Autorom wystawy uciekły gdzieś masowe egzekucje w Polsce, mordy dokonane na polskich oficerach w Katyniu, Starobielsku, Twerze, Kuropatach, Bykowni, deportacje ludności kresowej, aresztowanie i wymordowanie profesorów Uniwersytetu Lwowskiego, Uniwersytetu Jagiellońskiego. Niemcom i Rosjanom trudno się dziwić - fakt, że przestępca chce ukryć swoje zbrodnie, nie dziwi. Dziwić może, że instytucja opłacana z pieniędzy publicznych w Polsce podtrzymuje i promuje podobne ekspozycje.

W promocję wystawy zaangażował się również gdański urząd miejski, na którego stronie internetowej napisano, że "jest to wystawa o ludziach, na których wojna wycisnęła swoje piętno".

W tym kontekście warto wspomnieć, że jedną z osób przedstawionych na panelach wystawowych był Iwan Sierow, odpowiedzialny za uprowadzenie do Moskwy przywódców Polskiego Państwa Podziemnego i za powojenny terror w Polsce. Był również zaangażowany w organizację zbrodni katyńskiej i tłumienie węgierskiego powstania w 1956 roku. O tym jednak wystawa nie mówi, wszak prawdziwa hekatomba i barbarzyństwo rozpoczęło się dopiero w czerwcu 1941 r. (zakończyło się pewnie w maju 1945).

Czy jednak trzeba pokazywać wyłącznie wystawy, które mówią o Polsce? W końcu nie tylko Polacy byli ofiarami wojny. To prawda, chciałbym jednak zwrócić uwagę na deficyt wystaw dotyczących martyrologii Narodu Polskiego i na fakt wyjątkowo niskiego poziomu znajomości polskiej historii wśród młodego pokolenia (zdarzają się studenci, dla których Powstanie Warszawskie wybuchło w okresie międzywojennym, a nawet nieznający daty rozpoczęcia II wojny światowej).

Są to skutki nowego podejścia do nauczania historii - w gimnazjum nie uczy się jej, tylko przygotowuje się do testów, a w liceum do matury (sytuacja ta nasili się, gdy w życie wejdzie nowa podstawa nauczania historii).

Młode pokolenie ożywia się patriotycznie tylko wtedy, kiedy odbywa się konkurs skoków narciarskich albo turniej piłki kopanej. W tym kontekście wystawa, o której mowa, wyrządza niebywałe szkody.

Polacy bombardowani w mediach "rewelacjami" Grossa, opluwani w mainstreamowych mediach, powoli zaczynają wierzyć, że byli współsprawcami II wojny światowej.

Narracja historyczna, w której Niemcy są wypierani przez "nazistów", sprawia, że zwiedzający KL Auschwitz raz po raz pytają: "Where is Nazi land?" (Gdzie jest kraj nazistów?). Czy pierwszym krajem, który przychodzi im do głowy, nie jest przypadkiem Polska?

Przecież to tu wybudowano fabryki śmierci. Jeśli ta myśl zostanie wzmocniona sformułowaniem "polski obóz koncentracyjny" i... wystawą, w której Niemcy przedstawieni są jako ofiary wojny, natomiast Polacy (co miało miejsce w 2009 r. na wykładzie dla młodzieży wygłoszonym przez zastępcę dyrektora Muzeum II Wojny Światowej dr. hab. Macieja Majewskiego "Walka, kapitulacja czy współpraca? Europa Środkowa pomiędzy Hitlerem a Stalinem") jako jedni ze sprawców wybuchu wojny, a w stosunku do Czechów tacy sami agresorzy jak Niemcy, wszystko zacznie się układać w całość.


Cena sprzeciwu

Na Zachodzie o zbrodniach sowieckich nikt nie pamięta (któż dziś chce słuchać ofiar i wpatrywać się w groby?). Podobnie jest w Polsce. Groby ofiar stanu wojennego ledwo porosły trawą, a młodzież stroi się w budionówki, nosi na koszulkach sowieckie symbole, bawi się w pubach o wdzięcznej nazwie "PRL", a w rocznicę Smoleńska - największej polskiej tragedii po 1989 r. - wrzeszczy jak opętana: "Jeszcze jeden, jeszcze jeden".

Czy można się temu jednak dziwić, jeśli studenci na moich wykładach po raz pierwszy w życiu słyszą o deportacjach roku 1940? Brak wiedzy, a właściwie wiedza wykoślawiona, decyduje o tym, że ostatnią rzeczą, z którą kojarzy się komunizm, jest zbrodnia, a II wojna światowa jest wydarzeniem tak odległym, że nie warto sobie nim zawracać głowy. Czy taki stan można akceptować? Czy możemy pozwolić na zaśmiecanie polskiej pamięci zbiorowej?

Z pewnością nie, ale należy pamiętać, że w III RP sprzeciw kosztuje (wolności nigdy nie otrzymuje się za darmo, tak było w PRL, tak jest teraz).

Cenę mojego sprzeciwu określa właśnie prokuratura, PZU wyceniło go na 960 złotych. Cóż takiego zrobiłem? Na panelu wystawowym zawierającym antypolskie treści korektorem do dokumentów upomniałem się o pamięć. Zapytałem o zbrodnię katyńską, o masowe mordy dokonywane na Polakach w latach 1939-1941.

Przez Muzeum II Wojny Światowej zostałem uznany za wandala (art. 288 kk - zniszczenie mienia). Jak w tej sytuacji można określić utytułowanych historyków, którzy demolują naszą zbiorową pamięć? Ciekawy jestem, jak zastępca dyrektora muzeum, było nie było specjalista od Powstania Warszawskiego, ocenia w tym kontekście malowane na murach okupowanej Polski kotwice? Czy to też był akt wandalizmu?

To oczywiście pytanie retoryczne, niemniej stawiać je należy, chodzi bowiem o narodowe trwanie, o sens historii, a nie o akademickie dywagacje. "Ojczyzna to pamięć i groby", na wystawie "Czerwiec 1941. Najgłębsze cięcie" tę pamięć podeptano, a groby opluto.

gogo1910 - Wto Sie 07, 2012 16:03

Kur** jaki WSTYD!
http://www.youtube.com/wa...layer_embedded#!

wborzecki@gmail.com - Sro Sie 08, 2012 23:45

SPECJALNIE DLA KAZKA :) http://wpolityce.pl/wydar...adza-wam-wskaze
Kazek G f H - Czw Sie 09, 2012 09:12

Jak zawsze Leszek Żebrowski zdemaskował cały spisek :) Szkoda że np. nie poprosiło go TVN czy też TVP o komentarz zaraz po obchodach rocznicy Powstania Warszawskiego :) heh. Manipulacja jest wszech obecna :)
Sączers1910 - Nie Sie 12, 2012 15:33

http://www.wykop.pl/ramka...b-od-1947-roku/
wborzecki@gmail.com - Wto Sie 14, 2012 07:54

ROCZNICA MĘCZEŃSKIEJ ŚMIERCI http://niezalezna.pl/3187...-geniusz-mediow
INDOR - Wto Sie 14, 2012 08:33

http://niezalezna.pl/3187...-geniusz-mediow

Szkoda tylko, że nie napisali co wypisywał Kolbe w tych gazetach przed wojną .No , ale
widać prawda jest niewygodna dla "niezależnych".

Razielus - Wto Sie 14, 2012 10:09

http://polska.newsweek.pl...,94696,1,1.html
wborzecki@gmail.com - Wto Sie 14, 2012 13:17

Cezary Łazarewicz dostał NOMINACJĘ ZA SWOJE ,,DZIENNIKARSTWO,, OD STOWARZYSZENIA DZIENNIKARZY POLSKICH http://www.se.pl/wydarzen...012_271467.html
wborzecki@gmail.com - Wto Sie 14, 2012 13:19

COBY NIE BYŁO :-) NIEDOMÓWIEŃ http://wpolityce.pl/artyk...inacje-do-hieny
Sączers1910 - Pią Sie 17, 2012 18:18

http://www.youtube.com/wa...eature=youtu.be
wborzecki@gmail.com - Nie Sie 26, 2012 11:14

HISTORIA ALTERNATYWNA WARTO WIEDZIEĆ :-) A CYMES JA TO FINOWIE ŻYDOWSKIEGO POCHODZENIA ODMÓWILI ADOLFOWI ŻELAZNYCH KRZYŻY http://wpolityce.pl/wydar...ribbentrop-beck
Masahiko - Nie Sie 26, 2012 12:20

Większych bzdur w życiu nie słyszałem. Cała ta teoria opiera się na pobożnych życzeniach autora, zupełnie nie popartymi historią. Nienawiść do wszystkiego co na wschód od Polski jest tak duża, że nie ma w tych konkluzjach (chociaż bardziej to wygląda na konwulsje) żadnego sensu.
wborzecki@gmail.com - Pon Sie 27, 2012 08:54

WSZYSTKIE ZAWARTE W KSIĄŻCE FAKTY MAJĄ DOKUMENTACJĘ W ARCHIWACH NIEMIECKICH FIŃSKICH RUMUŃSKICH I PARU INNYCH KRAJÓW EUROPY - NOOO ALE TO BZDURA I KONWULSJE :-) IDŹ SE ZAŁÓŻ LOKATĘ W AMBER BANKU U SYNALKA RUDEGO ONI TACY WIARYGODNI. PO ch** TY TU PISZESZ IDŹ NA ŁONET, WIS24, GÓWNO PRAWDĘ(puki jeszcze papierowe wydanie jest) jak nie masz nic konstruktywnego do powiedzenia TO WYPAD TROLU Z CZĘŚCI MOJEGO DOMU - BEZ ODBIORU
Masahiko - Pon Sie 27, 2012 10:45

Jesteś bardzo biednym człowiekiem. Żal patrzeć na to co sobą prezentujesz.


Pan Zychowicz w wywiadzie mówi:

Cytat:
Gra w 1939 roku toczyła się o stawkę najwyższą. Biologiczne przetrwanie obywateli Polski oraz egzystencja państwa.


ażeby zaraz dodać:

Cytat:
Przed wybuchem II wojny światowej ofiary Hitlera liczono bowiem dopiero na setki. W roku 1939, gdy proponował nam przymierze, Hitler był jeszcze normalnym europejskim politykiem, przyjmowanym na salonach i traktowanym przez inne państwa jak partner.


Obie te wypowiedzi się wykluczają. Z jednej strony gra toczyła się o nasze biologiczne przetrwanie, a z drugiej strony to jednak Niemcy nie byli tacy źli. Więc o jakie biologiczne przetrwanie chodzi autorowi? Kompletny bezsens. III Rzesza nie była państwem demokratycznym, w 1939 roku było już po anektowaniu Austrii, oraz zniszczeniu Czechosłowacji. O jakim sojuszu my rozmawiamy? Hitler był traktowany jak partner i dlatego polityka uległości nie zdała egzaminu, o czym mówili później otwarcie aktywni wtedy politycy na czele z premierem WB Chamberlainem na czele. Sojusz z Niemcami w tamtym czasie, przy naszych zobowiązaniach sojuszniczych z Anglią i Francją, oraz całą sytuacją geopolityczną był zwyczajnie niemożliwy.


Idźmy dalej:

Cytat:

Naprawdę nie mogę zrozumieć, dlaczego pakt z autorytarną dyktaturą, jakich w ówczesnej Europie było wiele, zawarty w 1939 roku, miałby być bardziej niemoralny niż zawarcie dwa lata później przymierza z najbardziej krwawym i ludobójczym systemem, jaki znał ówczesny świat. Stwierdzenie, że pakt Sikorskiego ze Stalinem był cacy, a pakt Becka z Hitlerem byłby be, wydaje mi się podejściem dość dziecinnym.


Dziecinne to jest to porównanie bez uwzględnienia okoliczności. Zapewne w książce autor wymyślił dziesiątki argumentów, co jednak zawsze będzie pseudonaukowym bełkotem - potwierdzaniem tezy postawionej przed badaniami. Nie ma w tym żadnej nauki. To jest po prostu ideologiczny traktat mówiący o oderwanej od rzeczywistości "historical fiction".

Cytat:

Polska mogła wygrać II wojnę światową tylko i wyłącznie wtedy, gdyby zakończyła się tak jak I wojna światowa.


Właściwie czemu nie pójść dalej i nie napisać: "Polska mogła wygrać II wojnę światową tylko i wyłącznie wtedy, gdyby wróciła do swych granic w XVIIw.". Brzmi równie dobrze, a może nawet jeszcze lepiej.


Tutaj jeszcze lepszy kwiatek:

Cytat:
Nie mam więc pretensji do Becka, że wdał się w wojnę z Niemcami. Mam pretensję, że wdał się w nią zbyt wcześnie. Trzeba było walczyć z Hitlerem nie w roku 1939 gdy był najsilniejszy, ale w roku 1945 gdy był najsłabszy.


Hitler był najsilniejszy w 1939r? Pod jakim względem? chyba fizycznym, bo na pewno nie jako armia lądowa. III Rzesza faktycznie w 1945r była najsłabsza (chociaż i tak zapewne na tyle silna, żeby powstrzymać polską armię - ale o tym później), ale dzięki czemu? Dzięki uderzeniu Związku Radzieckiemu. Gdyby nie ZSRR, cała operacja Overlord, zapewne nigdy by się nie udała. Nie mówiąc już o dalszym marszu na Berlin. Jak więc to sobie Pan Zychowicz wyobrażał? Pomożemy Niemcom pokonać Związek Radziecki, a później Niemcy się osłabią i do 1945 będzie posprzątane? To jest jakiś absurd. Nie mówiąc o tym, że walka przeciwko Francji i sam sojusz z Niemcami nie dałby nam raczej większych możliwości manewrów w przyszłości. Zresztą przykłady państw osi chyba najlepiej o tym świadczą. No ale czego by się tu nie wymyśliło, byleby tylko podtrzymać nadzieję na nie trafienie do sowieckiej okupacji. Wszystko lepsze od czerwonej hołoty.


Cytat:
Fakty przeczą bowiem temu, co od lat wbija nam się do głowy.


Zdanie klucz jak się domyślam. Po czymś takim to na pewno książka musi być ciekawa.


Cytat:
Straszliwa brutalność i bezwzględność niemieckiej okupacji Polski była więc efektem... zawiedzionej miłości.


To już jest szczyt finezji Pana Zychowicza. Powinszować takich konkluzji.


Cytat:
Wracając do pańskiego pytania: wszystkie zachowane niemieckie dokumenty i relacje z epoki, świadczą, że oferta składana Polsce była poważna i szczera. Nie była to żadna pułapka. Hitler naprawdę chciał mieć Polskę u swojego boku podczas II wojny światowej.



Przecież to się gryzie z całą wcześniejszą i późniejszą polityką zagraniczną Niemiec. Celem Hitlera nie było spółkowanie z Polakami, ale podbicie naszych terenów do stworzenia przestrzeni dla żywiołu niemieckiego.


Cytat:
Znamienny jest tu przykład Bułgarii. Hitler domagał się od Bułgarów wydania mu Żydów, a Bułgarzy odmówili i Hitler machnął na to ręką.


O tysiącach Żydów wydanych przez Bułgarię z okupowanych terenów jakoś Pan Zychowicz nie wspomniał.


Cytat:
Utrzymanie przy sobie sojuszników było dla niego ważniejsze niż „ostateczne rozwiązanie kwestii Żydowskiej”.


Do momentu zakończenia wojny.



Nie chce mi się dalej szukać, bo to tylko wywiad. Musiałbym przeczytać całą książkę, ale po samym wywiadzie widać, że albo ten człowiek nie do końca zna historię ( w co wątpię, bo jest chyba historykiem), albo zwyczajnie manipuluje historią. To wszystko może i brzmi ciekawie, ale jest zupełnie oderwane od rzeczywistości. Poparte wyciągniętymi z kontekstu argumentami, bez chwili refleksji.

Czekam na kolejny link do jednego z tych zacnych felietonów lub kolejnych obraźliwych słów, tudzież skierowania mnie do „rudego” albo po GW.

DNL - Pon Sie 27, 2012 19:04

I to jest to samodzielne myślenie gmaila, hahahaha. Jak nie wrzuci linka to nie odpowie, bo nie potrafi. CZŁOWIEK LINK. Żenujące.
wborzecki@gmail.com - Pon Sie 27, 2012 20:59

DNL NIE ZNASZ MNIE ANI MOJEJ INTELIGENCJI :-) JA W PRZECIWIEŃSTWIE DO WAS TĄ KSIĄŻKĘ PRZECZYTAŁEM. A WY TĘPE RYJE MACIE MANIE KOMENTOWANIA RZECZY NIE PRZECZYTANYCH.GDYBYŚ MNIE ZNAŁ BYŚ TAKICH KŁAMSTW NIE PISAŁ ZE SWYM WAFLEM. WAS TO Z METRA TNĄ I NA GRZĄDKACH SADZĄ DZIWOLĄGI INTERNETOWE BEZ TOŻSAMOŚCI W REALNYM ŚWIECIE.
wborzecki@gmail.com - Pon Sie 27, 2012 21:25

ps. PROFESOR WIECZORKIEWICZ I PARU MĄDRYCH POLAKÓW UWAŻAŁO PODOBNIE. ALE TRZA PROFESORA POCZYTAĆ I JEGO ROZWAŻANIA NA TEMAT PRZYSTĄPIENIA POLSKI DO PAKTU ANTYKOMINTERNOWSKIEGO. A I JESZCZE JEDNO MAM MOŻLIWOŚĆ CZYTANIA TEGO I OWEGO PRZED INNYMI :-))) I WIELCE SOBIE TO CENIĘ
DNL - Pon Sie 27, 2012 22:28

ALE NIE ZACHOWUJ SIĘ JAK BOT, KTÓRY WRZUCA TYLKO LINKI. TAK POTRAFI MASZYNA.
SKORO KTOŚ SIĘ Z TOBĄ NIE ZGADZA TO PRZEDSTAW SWOJE ARGUMENTY. POKAŻ SWOJĄ INTELIGENCJĘ, BO PÓKI CO JEJ NIE WIDAĆ. LINK TO KAŻDY POTRAFI WRZUCIĆ, OBRONIĆ GO, PRZEDSTAWIĆ SWOJE RACJE JUŻ NIE. A TY NIGDY NIE ODPOWIADASZ SWOIMI SŁOWAMI TYLKO KLEPIESZ LINKI. NIGDY.

PRZEDSTAWIŁ CI MASAHIKO SWÓJ PUNKT WIDZENIA (NIE KOMENTUJĘ CZY MA RACJĘ CZY NIE, BO SIĘ NA TYM NIE ZNAM - NIE MOJA DZIAŁKA), ALE TY NIE POTRAFISZ DYSKUTOWAĆ. WRZUCASZ LINK PO CZYM ZNIKASZ.

TAK, JEST TO ŻENUJĄCE I NIE POKAZUJE TWEJ INTELIGENCJI.

PS. CO MA DO TEGO TO CZY CIĘ ZNAM? CO MA DO TEGO MOJA 'REALNOŚĆ'?
NIE OCENIAM CIEBIE, NIE MÓWIĘ ŻE JESTEŚ TAKI I OWAKI TYLKO KOMENTUJĘ TO CO ROBISZ, TO CO TU PISZESZ - NIC PONAD TO, A DO TEGO NIE MUSZĘ ZNAĆ CAŁEGO TWOJEGO ŻYCIORYSU, BO NIE O NIM MOWA.

Kazek G f H - Wto Sie 28, 2012 20:20

Masahiko napisał/a:
.

Z jednej strony gra toczyła się o nasze biologiczne przetrwanie, a z drugiej strony to jednak Niemcy nie byli tacy źli. Więc o jakie biologiczne przetrwanie chodzi autorowi? Kompletny bezsens. III Rzesza nie była państwem demokratycznym, w 1939 roku było już po anektowaniu Austrii, oraz zniszczeniu Czechosłowacji. O jakim sojuszu my rozmawiamy? Hitler był traktowany jak partner i dlatego polityka uległości nie zdała egzaminu, o czym mówili później otwarcie aktywni wtedy politycy na czele z premierem WB Chamberlainem na czele. Sojusz z Niemcami w tamtym czasie, przy naszych zobowiązaniach sojuszniczych z Anglią i Francją, oraz całą sytuacją geopolityczną był zwyczajnie niemożliwy.


Z tym biologicznym przetrwaniem to myślę że chodziło po prostu o skutki wojny, która niesie za sobą ofiary w ludziach. Nie było takiego państwa jak III Rzesza, a Rzesza Niemiecka. Niemcy w tym okresie nie były państwem demokratytcznym oczywiście, ale NSDAP doszło do władzy legalnie drogą wyborów, czyli z woli swojego narodu. Z resztą, mniejsza o to. Przy naszych ówczesnych zobowiązaniach sojuszniczych, racja nie był może zbytnio realny co nie oznacza że nie możliwy. Należy pamiętać że Polska również uczestniczyła w rozbiorze Czechosłowacji, podobie jak Niemcy i Węgry.

Co do stwierdzenia że poslki pakt z Sowietami była cacy, a ewentualny z Niemcami byłby bee. Myślę że autorowi chodziło po prostu o odbiór tej możliwości w dzisiejszych czasach. Bo taka prawda, że na zachodzie nie dostrzega się ogromu zbrodni sowieckich, nad którymi stawiane są te dokonane przez Niemców. Nie doszukiwałbym się w tym stwierdzeniu głębszego dna. Układ sikorski-majski to zupełnie inne realia i czas, niż ewentualny pakt Beck-Ribbentrop. To jest taka zabawa co by było gdyby... Jeden układ był zależny od drugiego.



Cytat:
Polska mogła wygrać II wojnę światową tylko i wyłącznie wtedy, gdyby zakończyła się tak jak I wojna światowa.


Troche racji w tym jest. Jakby obydwa totalitarne kolosy przegrały tą wojnę, wyszlibyśmy z niej zwycięzko.


[quote]Tutaj jeszcze lepszy kwiatek:

Cytat:
Nie mam więc pretensji do Becka, że wdał się w wojnę z Niemcami. Mam pretensję, że wdał się w nią zbyt wcześnie. Trzeba było walczyć z Hitlerem nie w roku 1939 gdy był najsilniejszy, ale w roku 1945 gdy był najsłabszy.


Cytat:
Hitler był najsilniejszy w 1939r? Pod jakim względem? chyba fizycznym, bo na pewno nie jako armia lądowa. III Rzesza faktycznie w 1945r była najsłabsza (chociaż i tak zapewne na tyle silna, żeby powstrzymać polską armię - ale o tym później), ale dzięki czemu? Dzięki uderzeniu Związku Radzieckiemu.


Od Polski na pewno był silniejszy w 1939 r. Werhmacht pokonał Wojsko Polskie w ponad jeden miesiąc dzięki najazdowi od wschodu Armii Czerownej i współpracy wywiadowczo-gospodarczo-politycznej. Czy sami by sobie poradzili z Polską? Znowu co by było gdyby...

Cytat:
Gdyby nie ZSRR, cała operacja Overlord, zapewne nigdy by się nie udała. Nie mówiąc już o dalszym marszu na Berlin
.

Raczej odwrotnie. Gdyby nie Amerykanie to Stalin nie pokonałby Hitlera, i kółko się zamyka (chodzi o Leand Lese Act). Roosvelt dawał sprzęt i pieniądze, Sowieci oddawali przelewali krew.



Co do samego "historical fiction". Dyskutować można co by było gdyby, jest to ciekawe, ale punkt widzenia pewnych wydarzeń zależy od punktu siedzenia. Podzielam zdanie prof. Wieczorkiewicza że gdyby Besck przyją ofertę Hitlera przystąpienia do bloku państw osi mogło by (choć wcale nie musiałoby) przynieść w późniejszym czasie dla nas korzyści.

Masahiko - Wto Sie 28, 2012 22:00

Kazek G f H napisał/a:

Z tym biologicznym przetrwaniem to myślę że chodziło po prostu o skutki wojny, która niesie za sobą ofiary w ludziach.


Wojna wraz z Niemcami nie przyniosłaby ofiar w ludziach? Pamiętajmy, że ofiary Powstania Warszawskiego to w dużej mierze wina polskich dowódców itd. Każda wojna niesie za sobą ofiary, rzadko się jednak piszę o biologicznym przetrwaniu. Moim zdaniem autor ewidentnie odwołuje się do totalnego charakteru wojny prowadzonej przez Niemców.


Kazek G f H napisał/a:
Nie było takiego państwa jak III Rzesza, a Rzesza Niemiecka.



Oczywiście posłużyłem się tutaj nieoficjalną nazwą. Użyłem jej jako zamiennika.


Kazek G f H napisał/a:
Przy naszych ówczesnych zobowiązaniach sojuszniczych, racja nie był może zbytnio realny co nie oznacza że nie możliwy. Należy pamiętać że Polska również uczestniczyła w rozbiorze Czechosłowacji, podobie jak Niemcy i Węgry.



Polska raczej wykorzystała dogodną sytuację polityczną. Ale jeśli wolisz możemy to nazwać udziałem w rozbiorze.



Kazek G f H napisał/a:
Co do stwierdzenia że poslki pakt z Sowietami była cacy, a ewentualny z Niemcami byłby bee. Myślę że autorowi chodziło po prostu o odbiór tej możliwości w dzisiejszych czasach. Bo taka prawda, że na zachodzie nie dostrzega się ogromu zbrodni sowieckich, nad którymi stawiane są te dokonane przez Niemców. Nie doszukiwałbym się w tym stwierdzeniu głębszego dna. Układ sikorski-majski to zupełnie inne realia i czas, niż ewentualny pakt Beck-Ribbentrop. To jest taka zabawa co by było gdyby... Jeden układ był zależny od drugiego.


Wszelka polityka po wrześniu 1939 zależała w całości od naszych "ułomnych" sojuszy. Skoro postanowiono układać się ze Związkiem Radzieckim to Polsce nie pozostawało nic innego jak dogadanie się ze Stalinem. Swoją szansę przegraliśmy (a właściwie w dużej części przegrali ją za nas sojusznicy) w kampanii wrześniowej. Sojusz z III Rzeszą w 1939 był zwyczajnie niemożliwy, a moim zdaniem nawet i wcześniej byłoby to nierealne. Zresztą sojusz zarówno z Rzeszą, jak i ze Związkiem Sowieckim.



Kazek G f H napisał/a:
Od Polski na pewno był silniejszy w 1939 r. Werhmacht pokonał Wojsko Polskie w ponad jeden miesiąc dzięki najazdowi od wschodu Armii Czerownej i współpracy wywiadowczo-gospodarczo-politycznej. Czy sami by sobie poradzili z Polską? Znowu co by było gdyby...



W wywiadzie autor nie wskazuje przedmiotu porównania siły. Zresztą użył najwyższego stopnia - najsilniejsza. Nie wiem o co mogło mu wtedy chodzić - w sensie liczbowym? w sensie sprzętowym? w sensie sytuacji geopolitycznej? W żadnym z tych wypadków Wermacht nie był najsilniejszy w 1939r. Co do pomocy ZSRR to chyba gospodarczo pomoc nie była specjalnie duża, a politycznie chyba niepotrzebna. Jeżeli przyjmiemy, że Sowieci nie weszliby do Polski 17 września to kampania i tak zostałaby wygrana przez wroga. Trwałoby to dużej, ale Polska by tego nie wygrała. Ale to już zupełnie inny temat.



Kazek G f H napisał/a:
Cytat:
Gdyby nie ZSRR, cała operacja Overlord, zapewne nigdy by się nie udała. Nie mówiąc już o dalszym marszu na Berlin
.

Raczej odwrotnie. Gdyby nie Amerykanie to Stalin nie pokonałby Hitlera, i kółko się zamyka (chodzi o Leand Lese Act). Roosvelt dawał sprzęt i pieniądze, Sowieci oddawali przelewali krew.


Pomoc w ramach Leand Lese Act była faktycznie ważna w najtrudniejszych momentach wojny, choć moim zdaniem Wermacht przegrał nie zajmując Moskwy przed zimą, a czy było to zasługą pomocy amerykanów tego nie wiem. Mi chodziło o to, że gdyby nie zwycięstwa Armii Czerwonej to lądowanie w Normandii nie miałoby sensu. Takie jest moje zdanie.


Kazek G f H napisał/a:
Co do samego "historical fiction". Dyskutować można co by było gdyby, jest to ciekawe, ale punkt widzenia pewnych wydarzeń zależy od punktu siedzenia. Podzielam zdanie prof. Wieczorkiewicza że gdyby Besck przyją ofertę Hitlera przystąpienia do bloku państw osi mogło by (choć wcale nie musiałoby) przynieść w późniejszym czasie dla nas korzyści.


Mogłoby, lecz jeśli mocniej się nad tym zastanowię to dochodzę do wniosku, że nie byłoby tutaj żadnych korzyści, a wszelkie argumenty podane przez Pana Zychowicza można chyba łatwo odpierać. Profesor Wieczorkiewicz to świetny sowietolog, lecz znam wielu innych, wybitnych profesorów, którzy tę teorię dosyć łatwo by sparowali.


Zresztą tutaj nie chodzi o dywagowanie itd. Jak przeczytałem w jednym z wywiadów Pan Wieczorkiewicz zarzucił polskim historykom swoistą indolencję i zapatrzenie w peerelowskie komunały. Dodać do tego wypowiedź Zychowicza, który mówi o "wbijaniu czegoś do głowy" (dosyć pejoratywne konotacje) i mamy pewien sposób myślenia.

Kazek G f H - Wto Sie 28, 2012 23:50

Masahiko napisał/a:


Wojna wraz z Niemcami nie przyniosłaby ofiar w ludziach? Pamiętajmy, że ofiary Powstania Warszawskiego to w dużej mierze wina polskich dowódców itd. Każda wojna niesie za sobą ofiary, rzadko się jednak piszę o biologicznym przetrwaniu. Moim zdaniem autor ewidentnie odwołuje się do totalnego charakteru wojny prowadzonej przez Niemców.


Przyniosła by ofiary, ale nie było by nich polskich cywilów bo i wojna by się toczyła gdzie indziej ( z tego co pamiętam to chyba nawet o to chodziło w tym wywiadzie odnośnie ofiar). Biologiczne przetrwanie, zgodzę się w sumie z tym co mówisz że mógł mieć na myśli charakter prowadzenia wojny czy okupacji przez Niemców ( w odniesieniu do Polski rzecz jasna) co wyklucza jego wcześniejsze zdanie.

Cytat:
Polska raczej wykorzystała dogodną sytuację polityczną. Ale jeśli wolisz możemy to nazwać udziałem w rozbiorze
.

Z tego co pamiętam to jakieś depesze szły do Berlina z Warszawy, czy Niemcy nie mają nic przeciwko że sobie wkroczymy na Zaolzie. Wykorzystanie sytuacji = udział. Zwał jak zwał, ale zachowaliśmy się nie ładnie.

Cytat:
Pomoc w ramach Leand Lese Act była faktycznie ważna w najtrudniejszych momentach wojny, choć moim zdaniem Wermacht przegrał nie zajmując Moskwy przed zimą, a czy było to zasługą pomocy amerykanów tego nie wiem. Mi chodziło o to, że gdyby nie zwycięstwa Armii Czerwonej to lądowanie w Normandii nie miałoby sensu. Takie jest moje zdanie.


Z tym zajęciem Moskwy to takie trochę oklepane. Ja bym powiedział że do porażki przyczyniła się właśnie chęć zajęcia Moskwy i skoncentrowanie się na tym. Gdyby odcięto Sowietów od ropy i nafty (np. Baku) i gdyby Niemcy bardziej na południowym wschodzie skoncentrowali swoje siły i zajęli roponośne obszary, to że tak powiem urwali by łeb hydrze.

A co do lądowania w Normandii. no takie były warunki uzgodnione na spotkaniach Trójki - Sowieci na wschodzie + pomoc USA, a sprzymierzeni otworzą drugi ftont na zachodzie. Jedno z drugim się łączy.


a teraz idę spać bo ledwo na oczy widzę :D

x_cite - Sro Sie 29, 2012 08:14

Masahiko i Kazek G f H podziwiam Was za taką szeroką wiedzę historyczną oraz konstruktywną i spokojną polemikę o którą trudno w dzisiejszych czasach....pzdr Panowie!
wborzecki@gmail.com - Sro Sie 29, 2012 15:48

DNL. JA NA PRAWDĘ NIE MAM CZASU SIĘ TUTAJ UDZIELAĆ I PRZEKONYWAĆ DO MYCH RACJI I POGLĄDÓW. WSZELKA DYSKUSJA TUTAJ DLA MNIE JEST WTÓRNA I NIC NIE WNOSZĄCA DLA MOJEGO INTELEKTUALNEGO ROZWOJU. W TYM ROKU JA NAPISAŁEM SCHEMAT FUNKCJONOWANIA KLUBU SPORTOWEGO JAKO ORGANIZACJI ZARZĄDZAJĄCEJ MARKĄ. W FORMIE PROJEKTU MENADŻERSKIEGO. NASTĘPNIE OPISAŁEM JAK ZORGANIZOWAĆ SPORTOWĄ IMPREZĘ MASOWĄ NA TERENIE KRAJU NASZEGO UWZGLĘDNIAJĄC AKTUALNE PRAWODAWSTWO, KOLEJNĄ RZECZĄ JEST ANALIZA NASZYCH ,,SUKCESÓW W LONDYNIE. AKTUALNIE PRACUJĘ NAD KONCEPCJĄ PRZYSZŁEGO MINISTERSTWA SPORTU I WYCHOWANIA. JA TEGO WSZYSTKIEGO NIE PISZĘ ,,DO SZUFLADY,,. TO SĄ RZECZY DLA MNIE TWÓRCZE I BARDZO WAŻNE.
NAPISAŁEM NIE DLA SWEJ CHWAŁY TYLKO BYŚ TO OGARNĄ I PRZESTAŁ MNIE OBRAŻAĆ JAK PEWNYCH ZAGADNIEŃ NIE ROZUMIESZ BĄDŹ SIĘ NIE ZNASZ.

Sączers1910 - Sro Sie 29, 2012 20:47


rudeboyz - Sro Sie 29, 2012 23:08

Sączers1910 napisał/a:
Obrazek


To żart?.?.jakis demotywator czy joe monster?..

rudeboyz - Sro Sie 29, 2012 23:14

Sprawdziłem to nie żart, jest jeszcze gorzej:

Kod:
SKOCZ DO TEKSTU
REKLAMA


Palikot jest za likwidacją Polski

Palikot przyznał, że jest za likwidacją państwa polskiego. - Tylko ten proces należy rozłożyć na etapy. Ruch Palikota jest za powstaniem jednego państwa europejskiego bez Polski, Włoch, Francji i innych państw - oświadczył polityk. Według niego, "prawdziwą niepodległość" Polska będzie miała, gdy będzie w jednym państwie europejskim.

- Jeśli będzie tak jak dzisiaj, że Polska ma słaby rząd i znajdzie się poza europejskim centrum,
to kto da nam gwarancję, że Polska leżąca między Niemcami a Rosją, za kilkadziesiąt lat nie przestanie istnieć? - mówił Palikot. Jego zdaniem, tylko w "zjednoczonej Europie" Polska mogłaby się czuć bezpiecznie. W Europie, o której marzy Palikot, językiem urzędowym byłby angielski, a polski miałby charakter języka lokalnego.

"Polska nie potrzebuje flagi ani godła"

- Konstytucja RP, flaga i godło to są symbole nacjonalizmu, które często prowadzą do antagonizmów, a w konsekwencji do wojen - powiedział Janusz Palikot. - Konstytucja, godło i flaga nie są potrzebne ani Polsce, ani Włochom, Francuzom i innym państwo europy. Więcej zyskamy jeśli pozbędziemy się tych fałszywych symboli - powiedział szef Ruchu Palikota.


Kurwe powinni postawić przed trybunałem stanu.

Źródło:
http://www.wprost.pl/ar/3...anstwo-polskie/

radziufan - Czw Sie 30, 2012 07:53

a teraz sie przyznajcie ilu z was na niego głosowało bo sobie lubi maryske przypalić........
Maerqin - Czw Sie 30, 2012 07:59

Ci ktorzy glosowali i to teraz czytaja niech sobie wyplaca solidnego liscia!
wborzecki@gmail.com - Czw Sie 30, 2012 08:29

NIECH WYCIĄGNĄ WNIOSKI ZE SWEJ GŁUPOTY I JAKAŚ CHWILA REFLEKSJI NAD TYM JAK GŁOSOWALI OSTATNIO I KOMU TO SŁUŻY I DO CZEGO - OGARNIJCIE SIĘ W KURWĘ JEGO MAĆ BO CZAS NAJWYŻSZY!!!
Sączers1910 - Pią Sie 31, 2012 17:04

Hahahaha niektórych nieda sie ogarnąć, gdy przed wyborami robiłem ( robiliśmy ) wszystko żeby uświadamiać ludzi, zostałem ( byliśmy ) nieraz wyszydzani, że albo jestem kretynem, żyje w swoim świecie etc. etc.... Po prosut ręce opadały, od w ch** znajomków słyszałem, że niema lepszego wyboru niż ten paliCwel, więc o czym my tu gadamy ? Jak teraz moda na zielone, ostatnio dostałem propozycje na osiedlu żeby jechać na marsz konopii - moja reakcja wiadoma - nie mam zamiaru iść w jednym rzędzie z innymi wynalazkami hipisów i tolerancyjnych pazi, odrazu moja odpowiedź była czemu dupy nie ruszyli ze mną na Marsz 11 listopada rok temu i czemu w tym roku niejadą. Każdy krzyczy " JEBAĆ SYSTEM " a nikt nic nie robi żeby z tym walczyć, wszyscy obwieszeni jak choinka ciuchami z JP sami sobie gole strzelają dając powody się łapać za bzdury z czego system i rząd ma beke z takich pazi... To nie Warszawa, Poznań, Wrocław czy Toruń gdzie tam się dzieje i naprawde każdy się w około nakręca...
Jest bierność, nikt nic nie robi, a jak się coś zaczyna to w okło się słyszy : " a po ch** człowieku, je*** polityke i polityków... " ku*** tak się nieda, lemingi same się skazują na wegetacje a potem płacze i pierdoli. Masz dwie ręce, dwie nogi, rozum - TO rób coś !
Wiem troche poniosło mnie hehe ale czasem tak jest, troche dobija sytuacja w około...
Jak nadawał kawałek Legionu : " "Pozostaje tylko chcieć...kroczyć swoją drogą - może w końcu uda się - zostać sobą"... w tych czasach o to ciężko :) Pozdro.


Tak na marginesie kawałek dobry : http://www.youtube.com/watch?v=LMWZniQowgM

Kazek G f H - Sob Wrz 01, 2012 11:31

Pamiętajmy że 1 Września 1939 obok Niemców drugim agresorem była Słowacja.

http://www.konflikty.pl/a..._na_Polske.html

Zakamarki Przeszłości - Wrześniowy szlak Armii "Bernolak"

http://www.tvp.pl/rzeszow...ernolak/5448175

Polecam również ten oto artykuł z Almanachu Muszyny:

Waldemar Bocheński: "FORMACJE GRANICZNE II RP STRAŻ GRANICZNA W BESKIDZIE SĄDECKIM I NISKIM"

http://www.swpfg.pl/nasze...na-w-beskidach/

Kazek G f H - Sob Wrz 01, 2012 15:41

Zakamarki Przeszłości : Krach SS Germania.

Rozbicie elitarnego pułku SS Germania przez 11 dywizje Karpackiej Piechoty we wrześniu 1939 r. W tym wypadku był to wygrany "polski wrzesień". Polecam gorąco

cz.1

http://www.tvp.pl/rzeszow...nia-cz1/7110079

cz. 2.

http://www.tvp.pl/rzeszow...nia-cz2/7184990

Bianconeri - Wto Wrz 11, 2012 07:07

http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html
Kazek G f H - Wto Wrz 11, 2012 10:15



Na temat Katynia polecam powyższą pozycję.

Kazek G f H - Sro Wrz 12, 2012 19:46

Trochę regionalnie, aczkolwiek ciekawie. Nie znających tematu, zapraszam do zapoznania się.

Goralenvolk.

http://www.wykop.pl/ramka...ale-iii-rzeszy/

Wykład dr Macieja Korkucia.

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Krótka wypowiedź Wojciecha Szatkowskiego czy Goralnvolk to zdrada:

http://www.youtube.com/watch?v=KKBIzxcnxzA

Dokument Gorlanvolk

http://www.tvp.pl/histori...mentalny/445413

Polecam również zapoznanie się z tą pozycją książkową:



Po wydaniu książki pojawił się słuszny protest mieszkańców Łącka:

http://www.malopolskaonli...wquot-2989.html

wborzecki@gmail.com - Nie Wrz 16, 2012 19:22

WARTO WIEDZIEĆ http://wpolityce.pl/artyk...u-jaszczurczego
Bianconeri - Pon Wrz 17, 2012 20:04

17 września a tu cisza, w mediach też cisza bo przecież nie można drażnić "wielkiego brata", a poza tym takie rzeczy to rozpamiętują tylko oszołomy itp ...

No to ja jestem oszołomem i pamiętam i jebać was ruskie kurwy!

Seba - Pon Wrz 17, 2012 20:33

Pamiętamy !
ŚMIERĆ WROGOM OJCZYZNY !

lukas33 - Pon Wrz 17, 2012 20:40

Bianconeri napisał/a:
17 września a tu cisza, w mediach też cisza bo przecież nie można drażnić "wielkiego brata", a poza tym takie rzeczy to rozpamiętują tylko oszołomy itp ...

No to ja jestem oszołomem i pamiętam i jebać was ruskie kurwy!


Świete słowa!

wborzecki@gmail.com - Pon Wrz 17, 2012 21:03

PAMIĘTAM!!! PAMIĘTAM !! ŚMIERĆ WROGOM OJCZYZNY !!! NA POHYBEL CZERWONYM I BRUNATNYM!!! WOJNAAA!!!
KrzysieKKS - Pon Wrz 17, 2012 21:29

Łooo matko... skąd w Was tyle agresji... ;))

"Jak powiedział stary góral, będzie Polska aż po Ural, za Uralem będą Chiny, was nie będzie skurwysyny" życze tego Wam, sobie i całej reszcie oszołomów !

honor - Pon Wrz 17, 2012 23:29

RAZ SIERPEM,RAZ MLOTEM CZERWONA HOLOTE !!!!!!
NIGDY NIE ZAPOMNIMY-je*** RUSKA SWOLOCZ!!!!!!

hanys - Wto Wrz 18, 2012 09:13

jadac wczoraj do pracy sluchalem radia i jak zwykle padaly pytania do mlodziezy z czym ci sie kojarzy 17 wrzesnia... reszte dopowiedzcie sobie sami....
tragedia...

Kazek G f H - Sro Wrz 19, 2012 10:54

Znalazłem takiego oto kwiatka sprzed dwóch lat, jeszcze pisany w gorącym okresie po katastrofie smoleńskiej. Przeczytajcie.


http://m.wyborcza.pl/wybo...02,7843408.html


Cytat:
Andrzej Wajda dla "Gazety"

Pójdę na cmentarz i zapalę świeczkę, bo radzieccy żołnierze walczyli w słusznej, również naszej sprawie. Trzeba zrobić wszystko, by Polaków i Rosjan pojednać. Szczególnie dziś, gdy Rosjanie okazują nam solidarność w tragedii, a z drugiej strony odzywają się ludzie, którzy chcą nas skonfliktować.

Złe relacje Polaków i Rosjan biorą się z tego, że przez kilkadziesiąt lat rządził nami Związek Radziecki, a nam bardzo trudno oddzielić Rosjan od ZSRR i systemu.

Trzeba wreszcie skończyć z resentymentami i podejrzliwością. Oficerów w Katyniu zabił Stalin i wykonawcy jego rozkazów. To zbrodnia stalinowskiego systemu, nie zwykłych Rosjan. Bardzo nie chciałbym, żeby kilkadziesiąt lat po wojnie byli nadal obciążani odpowiedzialnością za zbrodnie komunizmu. Katyń musi przestać się za nami wlec, rzucać cień na nasze relacje.

Zwykli Rosjanie byli tak samo ofiarami komunizmu jak my, Polacy. Widziałem, ile wycierpieli od komunistów moi rosyjscy przyjaciele Andriej Tarkowski czy Wołodia Wysocki. Byli tak dręczeni, że wielu Polakom trudno to sobie wyobrazić. W tamtych potwornych czasach takie przyjaźnie jak moja z Wysockim były nadzieją na przyszłość - że skoro mamy do siebie zaufanie, jesteśmy razem w najtrudniejszych chwilach, to i w przyszłości zrobimy coś niezwykłego, budującego wspólnotę. Przyszedł czas.

wborzecki@gmail.com - Sro Wrz 19, 2012 11:16

SZKODA ŻE DO KOMPLETU NIE ZDĄŻYŁ ZAGRAĆ W REKLAMIE AMBER GOLD. ZASTANAWIAM SIĘ JAK MOŻNA ZEJŚĆ DO TEGO STOPNIA NA PSY ( PRZEPRASZAM WSZYSTKIE PSY BO SĄ SZLACHETNIEJSZE OD TEGO piiiii piiiii piiiii :-))) )
wborzecki@gmail.com - Czw Wrz 20, 2012 20:05

WIEDZIELIŚCIE O TYM http://kresy24.pl/14093/z...osja-i-chinami/
Kazek G f H - Pią Wrz 21, 2012 09:49

70 lat temu utworzono Narodowe Siły Zbrojne.

http://histmag.org/?id=7090

Bianconeri - Pon Wrz 24, 2012 07:06

https://www.youtube.com/w...&v=bJktYx46rZo#

I ciekawy komentarz:
Cytat:
TvPO podała że w marszu szło kilkaset osób (?!!!), a 70 rocznicy powstania NSZ poświęcili 35 sekund, a tvn nawet nie wspomniał (co nie dziwi)

wborzecki@gmail.com - Pon Wrz 24, 2012 08:30

podbijam:REWELACYJNY KLIP http://www.youtube.com/wa...d&v=Q6ccZd-ArLs
Kazek G f H - Pon Wrz 24, 2012 11:47

Tak zupełnie z innej beczki. Zaglądnijmy do korzeni :)

Kilka lat temu w miejscowości Bodzia niedaleko Włocławka archeolodzy natrafili na groby komorowe z czasów pierwszych Piastów, w których znaleźli wiele przedmiotów luksusowych i to w dodatku rzadkich wśród znalezisk z tego okresu.

http://www.polskieradio.p...akladali-Polske

Audycja z udziałem prof. Andrzeja Buko -> http://www.polskieradio.pl/Player?id=-1

Starsze artykuły:

http://archeowiesci.pl/20...ownicy-z-bodzi/

http://archeowiesci.pl/20...howano-w-bodzi/

Jeżeli ktoś jest zainteresowany tematem wczesnośredniowiecznej historii Polski, polecam książkę prof. Andrzeja Buko "Archeologia Polski Wczesnośredniowiecznej" Warszawa 2011. Książka pisana ciężkim językiem, lecz arcy ciekawa.


wborzecki@gmail.com - Czw Wrz 27, 2012 14:20

WARTO TAM BYĆ http://www.portal.arcana....kowie,3258.html
Bianconeri - Sro Paź 03, 2012 21:02

Znalezione:

Cytat:
"Polska a Czechy
Opinia polska często zadaje sobie pytanie, czy gdyby inaczej ułożyły się stosunki z Czechami, gdyby Polska i Czechosłowacja utworzyły solidarny front antyniemiecki; czy zdołałoby to zahamować dynamizm niemiecki i wpłynąć na bieg wydarzeń. Skoro zaś do współdziałania tego nie doszło, to jakie złożyły się na to przyczyny?
Jeszcze w latach przed wojną światową 1914 roku Czechy rozpoczęły swą panslawistyczną politykę widząc w Rosji, jako w największym słowiańskim państwie, naturalną przewodniczkę Słowiańszczyzny. Rosja chętnie brała na siebie tę rolę, a Czesi już wtedy uważali się za naród bardziej powołany do tej akcji niż Polska. Wypływało to prawdopodobnie z faktu, że Polska i Rosja od wieków trwały w stanie wrogim względem siebie, jak i z tego, że Czesi uważali się za naród znacznie wyżej stojący pod każdym nieomal względem. Stąd odnoszenie się do Polaków było nieco protekcjonalne, a nawet lekceważące, jako do czynnika, który nie ma warunków do odegrania wybitnej roli na arenie międzynarodowej.
Tendencje te zarysowują się bardzo wyraźnie już w czasie konferencji pokojowej w Wersalu, gdzie Czesi zdobywają sobie duży wpływ kosztem Polski. Dość wspomnieć o chęci zagarnięcia całego Śląska Cieszyńskiego, a gdy się to nie udaje, wyznaczony zostaje plebiscyt. W styczniu 1919 roku Czesi napadają podstępnie na wschodnią część Śląska Cieszyńskiego, zapędzając się aż pod Skoczów. Polska, będąca w stanie wojny z Rosją, dąży do ugody i zmuszona jest przyjąć jako granicę rzekę Olzę, zostawiając na zachód od tej granicy około 200.000 ludności rdzennie polskiej i patriotycznej, która dała duży wkład w walkę o Polskę i później w odbudowę Państwa Polskiego. Sam Masaryk przekonany jest wtedy, że Polska wojny w 1920 roku z Rosją nie wygra, że jest tylko państwem sezonowym i że wiązać się z nią zbytnio nie warto, zwłaszcza, gdy się ma za sprzymierzeńca Francję, 'Małą Ententę' i duże możliwości porozumienia się z Rosją pod auspicjami Francji, co oczywiście odbyć się mogło tylko kosztem Polski.
Ta polityka, początkowo Masaryka, a później Benesza - zaciążyła nad stosunkami polsko-czeskimi. Na terenie Ligi Narodów Benesz przez dłuższy czas ma lepszą pozycję niż Polska, a na wewnątrz Czesi prowadzą wynaradawiającą politykę w stosunku do Polaków na Zaolziu. Ponadto irredenta ukraińska znajduje dla siebie wygodny azyl w Czechach, skąd prowadzi swą działalność na terenie Polski. W Pradze istnieje uniwersytet ruski, mniej dla nauki a bardziej jako schronienie dla ruchu ukraińskiego i antypolskiego. Od czasu do czasu Polska posyła noty, ale otrzymuje odpowiedzi więcej niż niewystarczające.
Tym niemniej przed 1930 rokiem i jeszcze później - ze strony polskiej zostały poczynione próby nawiązania bliższych stosunków. Próby te trafiały na życzliwy grunt w armii czeskiej, a katastrofa Żwirki i Wigury dała okazję do bardzo serdecznej manifestacji ze strony tej armii.
Mimo tych objawów, polityka czeska nie odchodzi ani na krok od swych tradycyjnych założeń, a mianowicie: z jednej strony - opiera się na gwarancjach francuskich, z drugiej strony - ciąży zawsze ku Rosji, widząc w niej dla siebie stałe oparcie i marząc o wspólnej granicy z Rosją - poprzez Małopolskę Wschodnią.
Po przyjściu do władzy Hitlera, kiedy Marsz. Piłsudski 'opukuje Europę', aby zorientować się gdzie są siły, które by skłonne były do współdziałania z Polską - Benesz nie zmienia swego stanowiska, mimo wyraźnej skłonności ze strony polskiej.
Na przeszkodzie stały tutaj dwie sprawy: zasadniczo inny stosunek do Rosji, tradycyjnego wroga Polski, zawsze ewentualnego sprzymierzeńca Czech oraz sprawa mniejszości polskiej w Czechach, której wynarodowienie leżało w zasadach czeskiej polityki wewnętrznej. Ponadto Czesi nie zmieniali swego stosunku do irredenty ukraińskiej.
Po pakcie o nieagresji Polski z Niemcami, Czesi od razu nawiązują stosunki z Sowietami i dają u siebie bazę dla antypolskiej propagandy bolszewickiej.
Tak więc Polska i Czechosłowacja wskutek dziedzicznych obciążeń polityki czeskiej nie doszły ze sobą do porozumienia. Wymuszenie na Czechach Zaolzia było już tylko logicznym następstwem wytworzonego stanu rzeczy. Powiększone Węgry, mające wspólną granicę z Polską miały w tej części Europy dostarczyć Polsce tego, czego Polska nie mogła uzyskać od Czechosłowacji to jest ścisłego związku politycznego.
Zasadniczą jednak przyczyną faktu, że Polska nie poparła czynnie Czechosłowacji w rozgrywce o Sudety, było stanowisko mocarstw zachodnich. Polska doskonale zdawała sobie sprawę, że zarówno Francja jak i Anglia ani materialnie ani psychicznie nie są przygotowane do wojny i za wszelką cenę będą jej się starały uniknąć. Owszem, Francja chętnie wmanewrowałaby Polskę do wojny w obronie Czechosłowacji, ale sama - mimo łączącego ją z Czechami sojuszu - zupełnie nie kwapiła się do poparcia Pragi z bronią w ręku. Wszystko więc przemawiało za tym, że gdyby Polska w jesieni 1938 roku wystąpiła po stronie Czechosłowacji - mocarstwa zachodnie zamiast czynnej pomocy udzieliłyby nam... pochwały, a na wypadek wojny przyjęłyby wyczekującą postawę widza. Zachowanie się Francji w Monachium najzupełniej potwierdza to przewidywanie. Przy ówczesnym stanie zbrojeń niemieckich Polska nie mogła liczyć z pomocą samej tylko Czechosłowacji na zwycięstwo nad Rzeszą, zwłaszcza, że - pomijając nawet problematyczną wartość żołnierza czeskiego - po 'Anschluss' Austrii granica Czechosłowacji była otwarta od południa dla wojsk niemieckich, które mogły tak samo obejść z boku fortyfikacje w Sudetach, jak na wiosnę 1940 roku obeszły od północy Linię Maginota; Polska była gotowa podjąć wspólną akcję przeciw Niemcom, sama dwukrotnie proponowała wojnę prewencyjną - ale nie mogła i nie chciała stawać się ofiarą na przykładzie której mocarstwa zachodnie uczyłyby się dopiero o sile wojskowej Niemiec i nienasyconych ambicjach Hitlera. Pozostało jedynie czekać aż Anglia i Francja przebudzą się wreszcie do czynu.
W roku 1938 na porozumienie polsko-czeskie było już za późno. Przedtem Polska dążyła do współpracy, a nawet sojuszu z Czechosłowacją, lecz polityka czeska nie chciała zamienić oddalonej Rosji na bliską Polskę i uważała, że Polska z jej 'Korytarzem' jest bardziej zagrożona przez Niemcy, niż Sudety. Czechom brakowało śmiałej decyzji dalekowzroczności politycznej, brak też było szczerości w stosunku do Polski. To wszystko odbiło się ujemnie na stosunkach polsko-czeskich."

gogo1910 - Czw Paź 04, 2012 08:28

http://www.youtube.com/wa...feature=g-all-f
wborzecki@gmail.com - Sob Paź 13, 2012 12:11

bardzo ciekawe WARTO ZNAĆ http://niepoprawni.pl/blo...pacja-niemiecka
Kazek G f H - Nie Paź 14, 2012 04:16

Kumie taka prośba. To nie są rzetelne historyczne wieści... to się nadaje do ciekawych linków. Jak autor opiera się na wikipiedi to czapki dla nie go z głów :)
wborzecki@gmail.com - Nie Paź 14, 2012 07:10

Kumotrze na 7 cytatów 2 były z wikipedi,no ale to Ty jesteś naszym historykiem :-) ALFĄ I OMEGĄ :-)) NASZĄ WYROCZNIĄ DELFICKĄ, BA NASZYM OMPHALOS :-)) kuda Mnie socjologowi do historii :-D:-D
polak_ns - Nie Paź 14, 2012 20:48

http://wpolityce.pl/wydar...do-w-koszalinie
Mileniak - Wto Paź 16, 2012 09:48

Józef Kustroń - Piękny, szlachetny charakter: http://www.rp.pl/artykul/...-charakter.html
hanys - Sro Paź 17, 2012 11:21

http://www.sadeczanin.inf...12#.UH51iVE0-W8

elektrycy to przechuje ;)

Seba - Sro Paź 17, 2012 19:19

http://www.gazetakrakowsk...a-bez,id,t.html

artykuł bez niepotrzebnych ubarwień :)

wborzecki@gmail.com - Sro Paź 17, 2012 19:32

SZACUNEK I RESPEKT ZA POMYSŁ I WYKONANIE :)
Sączers1910 - Pią Paź 19, 2012 10:37

W sumie zagłębiłem się bardziej na temat tego gości co wykładał i raczej nie polecam :))

A ten post można usunąć. ( nie bede tego linka reklamował )

wborzecki@gmail.com - Nie Paź 21, 2012 21:28

warto http://wpolityce.pl/wydar...-40-tys-polakow
Mileniak - Pon Paź 29, 2012 17:49

My, cichociemni. Głosy żyjących - http://www.youtube.com/watch?v=EtT-AVTdGoU
Bianconeri - Pon Paź 29, 2012 18:52

A niech będzie tutaj, nie będę POlitykować
http://biznes.onet.pl/spl...31,1,news-detal

Bianconeri - Sro Paź 31, 2012 06:55

Kiedyś już było, ale warto przypomniec

http://www.youtube.com/watch?v=TqFzvUUdsXo

Bianconeri - Czw Lis 08, 2012 18:55

W ramach ciekawostki http://www.sadeczanin.inf...30#.UJvxNobQOSo
wborzecki@gmail.com - Sro Lis 14, 2012 14:30

WAŻNE http://www.sadeczanin.inf...85#.UKObmGfRDp4
MUSIMY TAM BYĆ

KrzysieKKS - Sro Lis 14, 2012 15:14

Przykra informacja. Pojawi się delegacja z wieńcem.
Dziekan - Czw Lis 15, 2012 14:54

http://wpolityce.pl/artyk...pn-zobacz-wideo Ciekawy mini dokument o Januszu Kurtyce
Kazek G f H - Czw Lis 15, 2012 17:33

Panowie i Panie: Klikamy LUBIE TO :)

http://www.facebook.com/p...04781592?ref=hl

wborzecki@gmail.com - Pon Lis 26, 2012 12:24

byśmy WIEDZIELI I PAMIĘTALI https://tadeuszczernik.wordpress.com/2012/07/27/masakra-w-koniuchach-czeslaw-malewski/
Kazek G f H - Pon Lis 26, 2012 18:41

Niezastąpiony Leszek Żebrowski. Tym razem o kontrowersyjnym filmie "Pokłosie" w reżyserii Władysława Pasikowskiego.

http://vod.gazetapolska.p...ylko-o-poklosiu

gogo1910 - Czw Lis 29, 2012 15:41

http://www.youtube.com/wa...I&feature=g-all
Film Historia Kowalskich

Kazek G f H - Czw Lis 29, 2012 17:22

182 lata temu z 29 na 30 listopada wybuchło Powstanie Listopadowe ! Pamiętamy !

Panie i Panowie klikamy lubię to: http://www.facebook.com/p...04781592?ref=hl

Mileniak - Sob Gru 01, 2012 17:02

Uciekali jak zające - relacja Władysława Tołysza, żołnierza AK operującego na kresach

http://www.kresy.pl/kreso...kali-jak-zajace

figielHLN - Sob Gru 01, 2012 20:21

ciekawy artykuł obrazujący upowskich "bohaterów", którym się teraz pomniki stawia
Kazek G f H - Sob Gru 15, 2012 16:02

Leszek Żebrowski - Podziemie antykomunistyczne

Cz. 1

http://www.youtube.com/watch?v=P-mqE-GFCoY

Cz. 2

https://www.youtube.com/watch?v=aknZQoLjiVI

Kazek G f H - Nie Gru 16, 2012 16:38

Zapomniani Bohaterowie - Jan Łożański "Orzeł z Budapesztu" - Kurier Beskidzki na trasie "Jaga". Gorąco polecam.

http://www.youtube.com/wa...player_embedded

Bianconeri - Nie Gru 23, 2012 15:43

http://www.ahistoria.pl/i...ojny-swiatowej/
Masahiko - Nie Gru 23, 2012 23:55

http://historia.newsweek....,99828,1,1.html
Kazek G f H - Pon Gru 24, 2012 11:16

Wigilia 1914 r. Wspomnienie Bitwy pod Łowczówkiem, pierwszej bitwy I Brygady Legionów Józefa Piłsudskiego. Prof. Andrzej Olejko i Zakamarki Przeszłości.

http://www.tvp.pl/rzeszow...ia-1914/5996732

Millenium - Wto Gru 25, 2012 19:08

http://www.youtube.com/watch?v=FLtKPMmr3Lw
kls86 - Wto Gru 25, 2012 21:48

http://www.youtube.com/watch?v=heg818V5UEk

http://www.youtube.com/watch?v=Ui3uPrG27bE

Dawajcie dotacje. Chociaż po parę złotych. Dokończmy ten film.

Kazek G f H - Czw Sty 03, 2013 11:42

Powstańcy styczniowi z Sądecczyzny. Apel Polskiego Towarzystwa Historycznego.

http://www.sadeczanin.inf...35#.UOVeDnf63rm

Kazek G f H - Pią Sty 04, 2013 12:51

Ot taki ciekawy tekst:

Biznesmeni i naziści – niechlubne karty wielkich firm

http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html

wborzecki@gmail.com - Wto Sty 08, 2013 11:26

WAŻNA ROCZNICA http://niepoprawni.pl/blo...l-piotr-wysocki
Kazek G f H - Pon Sty 14, 2013 09:35

Kto ma facebooka, polecam polubienie strony autorskiej Pana dr Leszka Żebrowskiego. Mnóstwo ciekawych tekstów, linków itp itd. Jednym słowem - Prawdziwa Historia Pełną Gębą.

Link:

http://www.facebook.com/p...429498723768051

wborzecki@gmail.com - Czw Sty 17, 2013 13:25

DNIA 22 STYCZNIA tj. WTOREK MIJA 150 ROCZNICA WYBUCHU POWSTANIA STYCZNIOWEGO
SPOTYKAMY SIĘ WSZYSCY !!! O GODZ.19.00 NA CMENTARZU KOMUNALNYM UL. REJTANA KOŁO POMNIKÓW POWSTAŃCÓW Z 1830 I 1863 ROKU. NA WPROST GŁÓWNEGO WEJŚCIA.
CELEM UPAMIĘTNIENIA POWSTAŃCZEGO ZRYWU.
ZŁOŻYMY WIĄZANKĘ KWIATÓW I ZAPALIMY ZNICZE (niech każdy przyniesie to na co go stać) ORAZ ODŚPIEWAMY HYMN POLSKI.
PROSZĘ WAS WSZYSTKICH O ROZPROPAGOWANIE TEGO BY NAS SĄDECZAN BYŁO DUŻO, MOBILIZACJĘ I ZAPROSZENIE SWOJEJ RODZINY PRZYJACIÓŁ KOLEGÓW I ZNAJOMYCH.
DO ZOBACZENIA

figielHLN - Pon Sty 21, 2013 09:23

http://wiadomosci.wp.pl/k...ml?ticaid=1fec2


Po 65 latach w kwaterze na Łączce odnaleziono ciało rotmistrza Witolda Pileckiego !

Bianconeri - Wto Sty 22, 2013 19:57

Pamiętaliśmy:

http://www.sandecja.org/1...tyczniowych.htm

wborzecki@gmail.com - Wto Sty 22, 2013 21:20

KUMY WIELKIE DZIĘKUJĘ I BÓG ZAPŁAĆ ZA PRZYBYCIE I UPAMIĘTNIENIA 150 ROCZNICY POWSTANIA STYCZNIOWEGO.
CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM.!!!!

wborzecki@gmail.com - Pon Sty 28, 2013 07:41

JAK Z POWSTAŃCA ZROBIĆ TERRORYSTĘ http://niezalezna.pl/3778...ch-terrorystami
wborzecki@gmail.com - Czw Sty 31, 2013 10:01

przypomniało mi się że DZISIAJ MIJA DOKŁADNIE 80 ROCZNICA DOJŚCIA HITLERA DO WŁADZY.
WYGRAŁ DEMOKRATYCZNE WYBORY.

Kazek G f H - Czw Sty 31, 2013 21:35

Nie ma o czym pamiętać...
rudeboyz - Czw Sty 31, 2013 23:58

Kazek G f H napisał/a:
Nie ma o czym pamiętać...



dokładnie...nie ma o czym pamiętać

wborzecki@gmail.com - Pią Lut 01, 2013 07:52

a JA SIĘ NIE ZGODZĘ Z ZACNYMI KUMAMI:

1. TEN JEDEN Z NAJWIĘKSZYCH MORDERCÓW NASZEGO NARODU MIAŁ DEMOKRATYCZNY MANDAT DO ROBIENIA TEGO CO ROBIŁ DANY MU PRZEZ WŁASNY NARÓD NIEMCY!!
2. POWSZECHNA APROBATA NIEMCÓW DO DZIAŁAŃ HITLERA W STOSUNKU DO NAS POLAKÓW , SŁOWIAN, ŻYDÓW.
3. TRZEBA TO PRZYPOMINAĆ BO JESZCZE ZA NASZEGO ŻYCIA OKAŻE SIĘ ŻE HITLER NIE BYŁ NIEMCEM TYLKO PRZEDSTAWICIELEM NARODU HITLEROWSKIEGO KTÓRY POJAWIŁ SIĘ W NIEMCZECH TAK KOŁO ROKU 33 XX WIEKU.
4. KONSEKWENCJĄ Z TEGO PŁYNĄCE SĄ BARDZO NIEBEZPIECZNE DLA NAS POLAKÓW. CAŁY ŚWIAT BĘDZIE MÓWIŁ WTEDY Z PEŁNYM PRZEKONANIEM O ,, POLSKICH OBOZACH ŚMIERCI,,.

wborzecki@gmail.com - Pią Lut 01, 2013 18:12

a znów mi się PRZYPOMNIAŁO :-)) 28 STYCZNIA 1573 ROKU UCHWALONA ZOSTAŁA KONFEDERACJA WARSZAWSKA.. SEJM POLSKI JAKO OSTOJA POSTĘPU I ŚWIATOWEJ TOLERANCJI. TO SIĘ WE WSPÓŁCZESNEJ POLSCE I EUROPIE W GŁOWIE NIE MIEŚCI. PROMUJE SIĘ POLSKĘ CIEMNĄ OBSKURANCKĄ I ZABOBONNYM.
1911KSP - Pią Lut 01, 2013 21:46

Dziś jest 69 rocznica zamachu na Franza Kutschere.
http://polska-zbrojna.pl/...kcji-Kutschera-

Bianconeri - Sob Lut 02, 2013 09:39

1911KSP napisał/a:
Dziś jest 69 rocznica zamachu na Franza Kutschere.
http://polska-zbrojna.pl/...kcji-Kutschera-

Gdzieś widziałem fajny komentarz typu, że pewnie michnik (celowo z małej litery) w swoim GóWnie nazwie organizatorów akcji terrorystami, bo zamordowali światłego europejczyka...

wborzecki@gmail.com - Sob Lut 02, 2013 16:38

JAROSŁAWIE SPECJALNIE DLA CIEBIE ODE MNIE : Utrzymując się w tonie komentarzy z Gazety Wyborczej to co przed chwilą Państwo przeczytaliście to opis ataku terrorystycznego dokonanego przez zaplute karły reakcji (polnischen Banditen) na prawowitą władzę niemiecką.
figielHLN - Sob Lut 02, 2013 17:26

Kumie, tak w ogóle to Hitler nie był Niemcem, tylko Austriakiem
Mileniak - Sob Lut 02, 2013 20:05

Kazimierz Leski "Bradl" - w mundurze niemieckiego generała, podróżował po Europie. Przyjeżdżał do Paryża, dzwonił do komendantury, kazał przysłać sobie limuzynę i wynająć apartament... Niemcy pokazują mu plany umocnień Wału Atlantyckiego i proszą o konsultację, bo przedstawiał się jako generał saperów.. Oczywiście te plany natychmiast lądują w Warszawie. Komuniści nagradzają jego postawę 10 letnim wyrokiem..

http://jonaszdrobniak.blo...eski-Bradl.html

figielHLN - Sob Lut 02, 2013 20:38

Jerzy Sosnowski - Wysoki brunet o ciemnych oczach i eleganckich manierach, który świetnie jeździł konno i dobrze znał języki, łatwo mógł udawać arystokratę. W Berlinie, gdzie brylował na salonach, nikt nie przeczuwał, że Georg von Nałęcz-Sosnowski, playboy ze Wschodu, jest agentem. Rotmistrz Jerzy Sosnowski przez osiem lat wodził za nos niemiecki kontrwywiad i to dzięki niemu w latach 1926-1934 wygrywaliśmy wojnę szpiegowską z Niemcami. Żył w Berlinie jak dandys, a kolejne kochanki wynosiły dla niego tomy akt z najważniejszych urzędów w państwie.

Raporty Sosnowskiego były dla międzywojennej Polski na wagę złota. To on jako pierwszy donosił do Warszawy o zacieśnieniu współpracy niemiecko-sowieckiej, które w 1939 roku doprowadziło do podpisania paktu Ribbentrop – Mołotow, przekazywał też informacje o niemieckich szpiegach w Polsce. Jednak największym sukcesem polskiego agenta było zdobycie planu sztabowego „Organisation-Kriegsspiel” (Organizacja Gra Wojenna), który zawierał wykaz działań na wypadek wojny z Polską.

W Polsce, ze względu na świetne wyniki podejrzewano go współpracę z Rzeszą. W 1939 został skazany na śmierć. Nie wiadomo czy wyrok wykonano. Według niektórych źródeł zginął w 1939 lub w powstaniu, według jeszcze innych przeżył wojnę.

wborzecki@gmail.com - Nie Lut 03, 2013 12:12

JA WIEM ŻE BYŁ AUSTRIAKIEM TOŻ TO OCZYWISTA OCZYWISTOŚĆ. ALE NIE WIELU WIE ŻE UWAŻAŁ I CZUŁ SIĘ NIEMCEM, NAPISAŁ TO ZRESZTĄ W MOJEJ WALCE.
www.megachem.pl - Nie Lut 03, 2013 13:39

Świat nie jest czarno-biały. Gdyby nie on, to Stalin napadł by na Polskę i w moim odczuciu czerwone robactwo jest gorsze. Oczywiście nie chcę wybielać Hitlera, ale gdyby nie on, to nasze społeczeństwo było by bardziej różnorodne, a na szczęście nie mamy póki co problemu Państw zachodnich z ich mniejszościami, które panoszą się i rozmnażają jak króliki.
hanys - Nie Lut 03, 2013 15:09

www.megachem.pl napisał/a:
Świat nie jest czarno-biały. Gdyby nie on, to Stalin napadł by na Polskę i w moim odczuciu czerwone robactwo jest gorsze. Oczywiście nie chcę wybielać Hitlera, ale gdyby nie on, to nasze społeczeństwo było by bardziej różnorodne, a na szczęście nie mamy póki co problemu Państw zachodnich z ich mniejszościami, które panoszą się i rozmnażają jak króliki.


poczekajmy jeszcze chwile...na razie zaczyna nas zalewac gejostwo i tranzystory

wborzecki@gmail.com - Sro Lut 06, 2013 14:39

WSZYSCY NA KOŃ http://www.sadeczanin.inf...hotnikow,43578#!prettyPhoto[sd_gal]/10/
kls86 - Pon Lut 11, 2013 22:09

http://eurosport.onet.pl/...,wiadomosc.html


ERNESTO - Pon Lut 11, 2013 23:18

www.megachem.pl napisał/a:
Świat nie jest czarno-biały. Gdyby nie on, to Stalin napadł by na Polskę i w moim odczuciu czerwone robactwo jest gorsze. Oczywiście nie chcę wybielać Hitlera, ale gdyby nie on, to nasze społeczeństwo było by bardziej różnorodne, a na szczęście nie mamy póki co problemu Państw zachodnich z ich mniejszościami, które panoszą się i rozmnażają jak króliki.


Gdyby, gdyby ... a gdyby nie Hitler i nie Stalin, to w Polsce, w ktorej byly napiete stosunki polsko-zydowskie mogloby dojsc i zapewne by doszlo do kolejnej 'nocy dlugich nozy' ... ot takie gdybanie ...

Seba - Czw Lut 14, 2013 19:02

14 lutego 2013 roku mija 71. rocznica przemianowania Polskich Sił Zbrojnych na Armię Krajową.
Pamiętajmy o tym w obliczu komercyjnego "święta".

Sączers1910 - Pią Lut 22, 2013 10:37

Łapcie : http://www.youtube.com/watch?v=_rIPrtAkeSM

a tu takie coś jeszce :)

66 lat temu, 21 lutego 1947 r., w wyniku zdrady Stanisława Byrdaka, Antoniego Twaroga i Stefanii Kruk, w Ostrowsku na Podhalu został otoczony przez obławę UB-KBW mjr Józef Kuraś "Ogień", dowódca Zgrupowania Partyzanckiego "Błyskawica". Nie widząc szansy wyrwania się z okrążenia, ostatnią kulę przeznaczył dla siebie. W wyniku postrzału zmarł dwadzieścia minut po północy, czyli już 22 lutego 1947 roku.
http://podziemiezbrojne.b...-mjr-Ognia.html

wborzecki@gmail.com - Sob Lut 23, 2013 01:40

PRZYPOMINAM WCZORAJ BYŁA 66 ROCZNICA ŚMIERCI.
DLA MNIE BOHATERA DLA INNYCH BANDYTY
http://niepoprawni.pl/blo...hwala-bohaterom
CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM !!!
PAMIĘTAJCIE 1 MARCA GODZ. 18 KOŚCIÓŁ JEZUITÓW W RYNKU
UL. PIOTRA SKARGI 10
MOBILIZACJA !!!

wborzecki@gmail.com - Sob Lut 23, 2013 21:07

KOLEJNA SMUTNA ROCZNICA http://niezalezna.pl/3880...i-generala-nila
CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM !!!
PAMIĘTAJCIE BO JEŚLI MY ZAPOMNIMY O NICH, TO TY BOŻE ZAPOMNIJ O NAS !!

Kazek G f H - Pią Mar 01, 2013 13:52

Mam w domu encyklopedie PWN z 1958 r.

Oto kilka kwiatów:

Narodowe Siły Zbrojne (NSZ) - polska faszystowska konspiracyjna organizacja wojskowa założona w 1942 roku przez działaczy byłego ONR, NSZ koncentrowały swa działalność na walce z obozem lewicowym, zwłaszcza z PPR, mordowały skrytobójczo działaczy lewicowych i Żydów oraz zwalczały partyzantkę radziecką i Armię Ludową (np. Moed pod Borowem). W kwietniu 1944 r. na podstawie umowy część NSZ weszła w skład Armii Krajowej, część jednak nie podporządkowała się tej umowie, sformowały tzw. Brygadę Świętokrzyską, która jawnie współpracowała z okupantem i wraz z nimi wycofała się do Niemiec. Od 1945 r. część NSZ kontynuowała działalność konspiracyjną, stawiając zbrojny opór władzy ludowej.

:D

figielHLN - Pią Mar 01, 2013 15:23

łoooo, aż sam chyba pogrzebię w domowych "archiwach" :)
wborzecki@gmail.com - Sob Mar 02, 2013 08:42

JÓZEF KURAŚ ps.OGIEŃ i Jego historia w pigułce http://niepoprawni.pl/blo...rod-niezlomnych
wborzecki@gmail.com - Nie Mar 03, 2013 09:42

BARDZO CIEKAWY TEKST - CZY gen.SIKORSKI BYŁ OFIARĄ KATYNIA http://www.polishnews.com...ynia&Itemid=329
CO O TYM MYŚLICIE ???

rudeboyz - Nie Mar 03, 2013 11:32

wborzecki@gmail.com napisał/a:
JÓZEF KURAŚ ps.OGIEŃ i Jego historia w pigułce http://niepoprawni.pl/blo...rod-niezlomnych


na początku tego wątku temat ,,Ognia" był poruszany dość obszernie.

tutaj link krytyczny wobec ,,Ognia" (był już gdzieś chyba wklejany)

http://www.przeglad-tygod...n-byl-bandyta-0

Kazek G f H - Nie Mar 03, 2013 14:23

Józef Uznański o Ogniu

http://www.youtube.com/watch?v=MohmEYQrzQU

Syn "Ognia": Komuniści nie dali mi zapomnieć, że jestem dzieckiem "bandyty"

http://www.rmf24.pl/tylko...ckie,nId,938026

Maciej Korkuć, Józeg Kuraś "Ogień" - Podhalańska wojna 1939-1945, tom. I.

http://tischner.pl/aktual...ksiazka-o-ogniu

wborzecki@gmail.com - Nie Mar 03, 2013 19:23

no przecież o tym rozmawialiśmy nie raz
Mileniak - Wto Mar 05, 2013 20:35

http://www.tvp.pl/vod/aud...022013/10023503

Dobry program, chociaż Wilka i Bilona powinien zastąpić Tadek, on przynajmniej potrafi sklecić zdanie w języku polskim.

figielHLN - Wto Mar 05, 2013 20:58

zgadzam, się zdecydowanie zabrakło mi tam Tadka, aczkolwiek sam program treściwy
Bianconeri - Sob Mar 09, 2013 19:44

http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html
wborzecki@gmail.com - Nie Mar 10, 2013 00:36

QRWA MAĆ KOMENTARZE POD ARTYKUŁEM GOTUJĄ MI KREW!!!!
Bianconeri - Nie Mar 24, 2013 19:52

http://tydziennowosadecki...e-i-na-slowacji
Kaziu było pisać programy unijne ... :)

wborzecki@gmail.com - Nie Mar 24, 2013 20:20

ZMAGANIA Z ROSJĄ ZA CZASÓW SASKICH http://www.portal.arcana....olsce,3716.html
NAPRAWDĘ WARTO POCZYTAĆ

Mileniak - Wto Mar 26, 2013 16:19

Dziś mija okrągła - 70 rocznica Akcji pod Arsenałem:

http://www.youtube.com/watch?v=F2iZdNG12JM

Masahiko - Wto Kwi 02, 2013 01:01

Znający chociaż trochę historię I WŚ powinien załapać pewną ironię reklamy loterii, która znalazła się w numerze "Gazety Ludowej" wydanej 1.X.1916 roku w Lublinie.


http://i45.tinypic.com/1fzk1x.jpg

Kazek G f H - Wto Kwi 09, 2013 12:45

Jakby ktoś był zainteresowany, ciekawy numer się szykuje.

http://www.mowiawieki.pl/...e=slider&id=125

wborzecki@gmail.com - Pią Kwi 12, 2013 08:47

BARDZO WAŻNY ARTYKUŁ O MORDOWANIU POLAKÓW W LATACH 1937-1938 NA TERYTORIUM ZWIĄZKU RADZIECKIEGO PRZEZ NKWD!! http://niepoprawni.pl/blo...cja-polska-nkwd
Bianconeri - Nie Kwi 14, 2013 16:11

Ciekawy wywiad i punkt widzenia:
http://tygodnik.onet.pl/35,0,80082,1,artykul.html

Mileniak - Czw Kwi 18, 2013 12:22

Dziś obchodzimy rocznicę koronacji pierwszego króla Polski Bolesława Chrobrego (18 kwietnia 1025 roku).
Jan Matejko, fragment obrazu "Koronacja pierwszego Króla" (1889 r.):


Masahiko - Czw Kwi 18, 2013 22:34

Nie znam dokładnie tematu, ale data dzienna jest pewna? Przyznam się, że wcześniej nie słyszałem nic o dokładnym dniu koronacji Bolesława Chrobrego.
rudeboyz - Pią Kwi 19, 2013 11:05

data jest pewna wielkanoc 1025r...
natomiast są spory co do miejsca w którym odbyła koronacja.

wborzecki@gmail.com - Pią Kwi 19, 2013 19:24

ROCZNICA URODZIN WIELKIEGO POLAKA http://wpolityce.pl/depes...echa-korfantego
Kazek G f H - Pią Kwi 19, 2013 22:25


Mileniak - Sob Kwi 20, 2013 11:01

Marta Tychmanowicz: ŻOB i ŻZW nie potrafiły się porozumieć; ten konflikt przetrwał nawet wojnę: http://wiadomosci.wp.pl/k...l?ticaid=11071a

PS. Masahiko dokładną datę koronacji znamy dzięki relacji niemieckiego kronikarza Wipo.

RydzSmigly - Czw Maj 02, 2013 11:33

http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html

O losach polskich generałów po II W.Ś.

Kazek G f H - Czw Maj 02, 2013 12:34

Ot taka ciekawostka:

2 maja 1920 podczas meczu piłkarskiego Viareggio-Lukka karabinier zabił jednego z kibiców Viareggio (Augusto Morganti). Spowodowało to wybuch niezadowolenia społecznego mieszkańców Viareggio i doprowadziło do powstania i oblężenia siedziby karabinierów. Powstańcy ustanowili tzw. „Republikę Viareggio” bronioną przez „Gwardie Czerwone”, których celem było doprowadzenie do rewolucji. Do miasta został wysłany okręt wojenny i rebelianci zostali zmuszeni do ustąpienia, a dowódcy zostali osądzeni i skazani.

:)

wborzecki@gmail.com - Sob Maj 18, 2013 12:53

WYWIAD Z PROFESOREM NOWAKIEM http://wpolityce.pl/wydar...kad-nasz-wywiad
kls86 - Pon Maj 27, 2013 20:23

Wywiad z prof. Jasiewiczem
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

Brawo dla tego Pana. Bardzo mądre słowa.

Mileniak - Sro Cze 26, 2013 13:13

Masakry więzienne NKWD we Lwowie w 1941 roku:

http://www.kresy.pl/kreso...wie-w-1941-roku

wborzecki@gmail.com - Sro Lip 03, 2013 21:16

POLECAM NAPRAWDĘ DOBRE :-) http://naszeblogi.pl/3947...chanka-krolowej
wborzecki@gmail.com - Pon Lip 08, 2013 22:41

ZNAK POLSKI WALCZĄCEJ ZASTRZEŻONY?? http://naszeblogi.pl/3958...olski-walczacej
nitroactive - Pią Lip 12, 2013 21:23

Ktoś pamięta w ogóle? Bo o tej rocznicy to nawet "niezależna" nie wspomni :D
http://ignacylukasiewicz....lampy-naftowej/

Mileniak - Czw Lip 25, 2013 10:44

Jan Piwnik "Ponury" - legenda polskiej partyzantki:

http://facet.wp.pl/kat,10...,wiadomosc.html

wborzecki@gmail.com - Sob Lip 27, 2013 11:07

ZGADNIJCIE JAKI KOLOR MA POPULARNA KOTWICA POLSKI WALCZĄCEJ http://wpolityce.pl/artyk...czem-na-plecach
krew się w żyłach burzy.

www.megachem.pl - Czw Sie 15, 2013 09:05

http://tygodnik.onet.pl/3...ra,artykul.html
wborzecki@gmail.com - Sob Sie 17, 2013 10:39

BEZ KOMENTARZA http://wpolityce.pl/wydar...-koncentracyjne
NIECH KAŻDY SAM SOBIE SKOMENTUJE

wborzecki@gmail.com - Nie Sie 18, 2013 15:07

WOJNA POLSKO - SOWIECKA 1920 ROKU BARDZO CIEKAWY ARTYKUŁ PROFESORA ANDRZEJA NOWAKA http://www.portal.arcana....ojska,4011.html
Bianconeri - Sro Sie 21, 2013 17:51

Lipne źródło no ale poczekajmy

http://tvnwarszawa.tvn24....tek,95970.html#!prettyPhoto

polak_ns - Sro Sie 21, 2013 23:10

Z nieoficjalnych źródeł nasz portal dowiedział się, że w wyniku prac ekshumacyjnych prowadzonych w ostatnim czasie przez IPN na Łączce, odnalezione zostały szczątki majora Zygmunta Szendzielarza ps. "Łupaszka". Narodowcy.net
wborzecki@gmail.com - Czw Sie 29, 2013 22:13

ZNALAZŁEM TAKĄ NOWALIJKĘ :-) http://niezalezna.pl/4535...muja-popkulture
Kazek G f H - Pią Sie 30, 2013 12:40

Badania nad osadą w Biskupinie

http://histmag.org/Badani...a-narodowa-8359

Bianconeri - Sro Wrz 11, 2013 07:00

http://www.dziennikpolski...:5,0:pag:1#nav0
Bianconeri - Sob Lis 09, 2013 15:45

Reedukacja przez tortury

„Naj­strasz­niej­sze bar­ba­rzyń­stwo współ­cze­sne­go świa­ta" – pisał o eks­pe­ry­men­cie Piteşti Alek­san­der Soł­że­ni­cyn w „Ar­chi­pe­la­gu Gułag”. Cho­ciaż ko­mu­ni­ści z ZSRR i Chin znali okrut­ne me­to­dy ła­ma­nia jed­no­stek, to w Ru­mu­nii po­wstał sys­tem tor­tur psy­chicz­nych, które zmie­nia­ły ludzi w zwie­rzę­ta. Na­zy­wa­no go re­edu­ka­cją przez tor­tu­ry.

Cały artykuł: http://wiadomosci.onet.pl...z-tortury/9qpxv

Kazek G f H - Sob Lis 09, 2013 16:09

Mocne..
Dziekan - Nie Lis 10, 2013 16:44

http://www.kinomaniak.tv/film/Roza/50037 jeśli nie oglądaliście. Polecam. Pokazuje jak ruskie ścierwo wyzwalało Polskę
kilog - Pon Lis 11, 2013 17:57

Dziekan napisał/a:
http://www.kinomaniak.tv/film/Roza/50037 jeśli nie oglądaliście. Polecam. Pokazuje jak ruskie ścierwo wyzwalało Polskę

świetny polecam

tak grzebiąc w necie odkurzyłem Kłuszyn, znalazłem fajną wypowiedź (prof J.Szaniawskiego dla nie lubianego z Torunia radia) warto ją wysłuchać bo mało kto wie o tej wielkiej wiktorii i HOŁDZIE RUSKIM a to jest coś za co oni nas nienawidzą do dziś
http://www.youtube.com/wa...TN39681tTdmaA3m

gogo1910 - Wto Gru 10, 2013 09:37

Wczoraj zmarł kpt. Józef Kowalski, ostatni weteran wojny polsko-bolszewickiej http://histmag.org/Zmarl-...szewickiej-8806
Bianconeri - Czw Gru 12, 2013 07:09

http://historia.wp.pl/tit...l?ticaid=111d38
wborzecki@gmail.com - Nie Gru 22, 2013 08:17

BARDZO CIEKAW HISTORIA http://historia.wp.pl/tit...l?ticaid=111e29
Kazek G f H - Wto Gru 24, 2013 08:42

Zakamarki Przeszłości

Wigilia 1914 r. Bitwa pod Łowczówkiem (koło Tarnowa), stoczona przez I-szą Brygadę Legionów Józefa Piłsudskiego walczącą po stronie Austro-Węgier z Rosjanami w dniach 22-25 grudnia 1914.


http://www.tvp.pl/rzeszow...ia-1914/5996732

wborzecki@gmail.com - Czw Gru 26, 2013 09:45

JUTRO ROCZNICA POWSTANIA WIELKOPOLSKIEGO http://wpolityce.pl/artyk...o-spoleczenstwa
wborzecki@gmail.com - Sro Sty 01, 2014 16:07

DNIA 2 STYCZNIA MIJA 75 ROCZNICA ŚMIERCI WIELKIEGO POLAKA ROMANA DMOWSKIEGO http://wpolityce.pl/artyk...-jego-istnienia
wborzecki@gmail.com - Czw Sty 02, 2014 20:02

KIBOLSKI KRAKÓW NA POCZĄTKU XX WIEKU :-D http://niepoprawni.pl/blo...kow-przed-wojna
Bianconeri - Sro Sty 08, 2014 07:24

Nieco inna historia

http://tech.wp.pl/kat,100...,wiadomosc.html

wborzecki@gmail.com - Sro Sty 08, 2014 23:08

bardzo ciekawe HISTORIA http://niepoprawni.pl/blo...odolskiego-1672
Bianconeri - Czw Sty 23, 2014 07:06

http://historia.wp.pl/tit...,wiadomosc.html
Masahiko - Pią Sty 24, 2014 19:18

Ważna sprawa jeśli idzie o walkę z "polskimi obozami zagłady".


http://wiadomosci.wp.pl/k...1214c&_ticrsn=3

Bianconeri - Sob Sty 25, 2014 08:48

Masahiko napisał/a:
Ważna sprawa jeśli idzie o walkę z "polskimi obozami zagłady".


http://wiadomosci.wp.pl/k...1214c&_ticrsn=3


http://wpolityce.pl/artyk...-koncentracyjne

;)

wborzecki@gmail.com - Sob Sty 25, 2014 09:26

uprzedziłeś mnie :-)
Bianconeri - Sob Sty 25, 2014 10:03

Zawsze będę szybszy od ciebie :p

Wydaje mi się, że wrzucałem ten link kilka dni temu, ale coś go nie mogłem znaleźć ...
Pewnie wsysło przy kolejnym padzie bazy danych albo to moskiewskie hakiery :D

wborzecki@gmail.com - Sob Sty 25, 2014 12:54

WIDZĘ ŻE JESTEŚ CZUJNY :-D
A DO TEGO UCZCIWY :-)
BO RZECZYWIŚCIE ZAMIEŚCIŁEM ALE BAZA PADŁA I WYKASOWAŁO MĄ BYTNOŚĆ NA NECIE W OKRESIE TRZECH DNI.
DZIĘKI ZA CZUJNOŚĆ BO RZECZ WAŻNA :-)

Masahiko - Sob Sty 25, 2014 13:03

Ciekawe. Też nie jestem zwolennikiem zaostrzania prawa dotyczącego takich sytuacji, ale coś mi się wydaje, że innej możliwości nie ma. Ciekawy jestem ile to Stowarzyszenie Historyków Niemieckich zrobiło dla walki z "polskimi obozami zagłady"...
Bianconeri - Sob Sty 25, 2014 16:37

wborzecki@gmail.com napisał/a:

BO RZECZYWIŚCIE ZAMIEŚCIŁEM ALE BAZA PADŁA I WYKASOWAŁO MĄ BYTNOŚĆ NA NECIE W OKRESIE TRZECH DNI.
DZIĘKI ZA CZUJNOŚĆ BO RZECZ WAŻNA :-)


Ty obwisły narcyzie napisałem że JA zamieściłem a nie że ty. Twoje linki mnie nie interesują :p
I sam bądź czujny :D

wborzecki@gmail.com - Sob Sty 25, 2014 17:45

....
wborzecki@gmail.com - Sob Sty 25, 2014 17:48

TY SCHETYNOWCU JEDEN I POLITYCZNIE PODEJRZANY POLITYCZNY BANKRUCIE :-D :-P

POZWĘ CIĘ DO ZAIKSU O INTELEKTUALNĄ KRADZIEŻ AUTORSKICH PRAW OSOBISTYCH :-) TO JA JESTEM PREKURSOREM WKLEJANIA LINKÓW :-D I WYMYŚLIŁEM WYMYŚLANIE :-)

I MIAŁEM LECIEĆ NA SŁOŃCE I WYLĄDOWAĆ W NOCY NA NIM, ALE MNIE UPRZEDZONO OTO DOWÓD http://www.geekweek.pl/ak...owala-na-sloncu
TAKOŻ SĄDZĘ ŻE MUSISZ SIĘ BARDZIEJ STARAĆ :-)) :-P
I BYĆ CZUJNY JAK PIES PODWÓJNY lol :-))))

Bianconeri - Nie Sty 26, 2014 17:56

Milcz jak do mnie mówisz konwertyto:]

A w temacie to ciekawe na co "nasze" władze jeszcze czekają, lepszej okazji na odbicie Lwowa już nie będzie 9no chyba że zrobią tam na stadionie mecz Ukraina - Polska :D)

http://narodowcy.net/euro...ozbioru-ukrainy

maro - Nie Sty 26, 2014 18:41

(K)ijów to my możemy nazbierać ile chcemy a (L)wów ile sobie nałapiemy;-)
Bianconeri - Sob Lut 01, 2014 09:53

Rok 2014 - rokiem ważnych dla Polski rocznic historycznych

http://kultura.wp.pl/titl...,wiadomosc.html

Kazek G f H - Nie Lut 09, 2014 15:15

Bardzo ciekawy wywiad z prof. Andrzejem Chwalbą na temat I wojny światowej. Polecam!

http://histmag.org/Andrze...o-znaczaca-9051

wborzecki@gmail.com - Wto Lut 11, 2014 16:00

LESZEK ŻEBROWSKI O PUŁKOWNIKU KUKLIŃSKIM http://wpolityce.pl/wydar...aka-nasz-wywiad
Bianconeri - Pon Lut 24, 2014 20:59

http://odkrywcy.pl/kat,10...4sticaid=612435
wborzecki@gmail.com - Sob Mar 01, 2014 00:39

POLECAM http://wpolityce.pl/wydar...acz-trailerECAM JUTRO W TV
Bianconeri - Sob Mar 01, 2014 09:58

http://www.dziennikpolski...aczki,id,t.html
Bianconeri - Nie Mar 09, 2014 09:38

http://historia.wp.pl/kat...l?ticaid=112562
Dziekan - Sro Mar 12, 2014 17:54

http://blogbiszopa.pl/2014/02/nieudane-polowanie/
wborzecki@gmail.com - Czw Mar 13, 2014 20:20

polecam dla wszystkich NOWY PORTAL IPN http://wpolityce.pl/depes...nym-podziemiu-n
Bianconeri - Pią Mar 14, 2014 07:05

http://wiadomosci.wp.pl/k...l?ticaid=1125d8
Bianconeri - Pon Mar 24, 2014 21:07

Jak by ktoś nie pamiętał

http://historia.wp.pl/tit...,wiadomosc.html

Bianconeri - Pon Mar 31, 2014 07:15

http://historia.wp.pl/tit...12383&_ticrsn=5
Bianconeri - Wto Kwi 01, 2014 07:08

http://wiadomosci.onet.pl...karskiego/kr0d4
wborzecki@gmail.com - Sro Kwi 16, 2014 22:15

ZBRODNIE LITEWSKIE NA POLAKACH http://niepoprawni.pl/blog/4589/zbrodnie-litewskie
Kazek G f H - Sob Kwi 26, 2014 15:12

Z cyklu a melanż trwa....

Kibice West Ham United podczas półfinałowego meczu Pucharu Anglii z Evertonem w 1933 r. na stadionie Wolverhampton.


wborzecki@gmail.com - Sro Kwi 30, 2014 18:28

BABCIA JÓZIA :-))) http://www.youtube.com/watch?v=HPmwV1QaXPs
a 51 osób to Niemcy i Ruski ;-D

Bianconeri - Pią Maj 09, 2014 16:28

http://biznes.onet.pl/zlo...01,1,news-detal
Bianconeri - Sro Maj 28, 2014 07:22

http://historia.wp.pl/tit...,wiadomosc.html
Bianconeri - Sro Lip 09, 2014 10:51

http://wmeritum.pl/pogrom-kielecki-bylo-naprawde/
Dziekan - Pią Lip 11, 2014 12:20

https://www.youtube.com/watch?v=PFe2Mr-M880 ciekawie opowiada.
Bianconeri - Wto Lip 29, 2014 07:16

Wczoraj minęła 100 rocznica wybuchu I Wojny Światowej.
wborzecki@gmail.com - Czw Lip 31, 2014 18:27

Pułk Dirlewangera w POWSTANIU WARSZAWSKIM http://naszeblogi.pl/4856...ku-dirlewangera
wborzecki@gmail.com - Sob Sie 02, 2014 08:15

POWSTANIE WARSZAWSKIE: TAK PAMIĘTA POLSKA O SWYCH BOHATERACH http://wpolityce.pl/histo...-zobacz-zdjecia
Dziekan - Pon Sie 04, 2014 14:48

http://vod.pl/filmy-dokumentalne/ponary/18jmj Ponary
wborzecki@gmail.com - Pią Sie 15, 2014 23:21

W DNIU 94 ROCZNICY BITWY WARSZAWSKIEJ I DZISIEJSZEGO ŚWIĘTOWANIA NALEŻY PRZYPOMNIEĆ ZAPOMNIANEGO BOHATERA TAMTYCH CHWALEBNYCH DLA NAS DNI.CZŁOWIEKA BEZ KTÓREGO TEN WIEKOPOMNY SUKCES NIE BYŁ BY MOŻLIWY.
http://niezlomni.com/?p=313
BOHATEROWI CZEŚĆ I CHWAŁA !!

wborzecki@gmail.com - Sob Sie 23, 2014 11:35

DZIŚ JEST ROCZNICA PODPISANIA PAKTU RIBENTROP - MOŁOTOW http://wpolityce.pl/histo...kich-decydentow
Bianconeri - Wto Sie 26, 2014 21:39

http://historia.wp.pl/tit...,wiadomosc.html
Dziekan - Sro Sie 27, 2014 03:58

https://www.youtube.com/watch?v=H3ZUvURpwEU
Niesamowita pieśń:
"Pieśni wojów (rycerzy) Bolesława Krzywoustego"
(lub "Pieśni o zdobyciu morskiego brzegu")
Nasze dziady swoje ziemie
o pierś morza opierali
Nasze ojce swoje plemię
wrogom pod miecz poddawali
Nasze dziady swoje miecze
obmywali w oceanach
A my ojców swoich winy
obmywamy w swoich ranach
Naszym przodkom wystarczały ryby słone i cuchnące,
My po świeże przychodzimy, w oceanie pluskające!
Ojcom naszym wystarczało, jeśli grodów dobywali,
A nas burza nie odstrasza ni szum groźny morskiej fali.
Nasi ojce na jelenie urządzali polowanie,
A my skarby i potwory łowim, skryte w oceanie!

wborzecki@gmail.com - Sro Sie 27, 2014 16:08

Bolesław Krzywousty (1086 - 1138) wtedy ziemia DLA JEJ MIESZKAŃCÓW była płaska nie było oceanów tylko MORZA.
ETYMOLOGIA SŁOWA ATLANTYK
Nazwa tego oceanu wywodzi się od łacińskiego (mare) Atlanticum (morze Atlantyckie), a to z greckiego wyrazu Atlanticós, który pochodzi od nazwy góry w zachodniej Afryce – Átlās, Átlant-, na której (według wierzeń) odpoczywają niebiosa (por. The American Heritage Dictionary of the English Language). Nazwa góry pochodzi od imienia znanego z mitologii greckiej tytana Atlasa (brata Prometeusza) skazanego przez Zeusa na dźwiganie sklepienia niebieskiego na barkach), a to z gr. tlēnaí ‘podtrzymywać; dźwigać’ (W. Kopaliński Słownik wyrazów obcych). Początkowo w średniowieczu w języku angielskim nazwa Atlantic odnosiła się do morza na zachodnim wybrzeżu Afryki, później rozszerzono ją na cały ocean (Chambers Dictionary of Etymology).
TAKOŻ SŁOWA ŁADNE TYLKO NIE NAPISANE ZA KRZYWOUSTEGO

wborzecki@gmail.com - Pią Sie 29, 2014 20:42

ZWYCIĘSTWO WIĘKSZE NIŻ POD KIRCHOLMEM http://www.kresy.pl/kreso...two-lubrze-1656
CZEGO JAK CZEGO ALE FANTAZJI I WALECZNOŚCI NASZYM PRZODKOM NIE BRAKOWAŁO :-))

Dziekan - Pią Sie 29, 2014 22:43

wborzecki@gmail.com napisał/a:
Bolesław Krzywousty (1086 - 1138) wtedy ziemia DLA JEJ MIESZKAŃCÓW była płaska nie było oceanów tylko MORZA.
ETYMOLOGIA SŁOWA ATLANTYK
Nazwa tego oceanu wywodzi się od łacińskiego (mare) Atlanticum (morze Atlantyckie), a to z greckiego wyrazu Atlanticós, który pochodzi od nazwy góry w zachodniej Afryce – Átlās, Átlant-, na której (według wierzeń) odpoczywają niebiosa (por. The American Heritage Dictionary of the English Language). Nazwa góry pochodzi od imienia znanego z mitologii greckiej tytana Atlasa (brata Prometeusza) skazanego przez Zeusa na dźwiganie sklepienia niebieskiego na barkach), a to z gr. tlēnaí ‘podtrzymywać; dźwigać’ (W. Kopaliński Słownik wyrazów obcych). Początkowo w średniowieczu w języku angielskim nazwa Atlantic odnosiła się do morza na zachodnim wybrzeżu Afryki, później rozszerzono ją na cały ocean (Chambers Dictionary of Etymology).
TAKOŻ SŁOWA ŁADNE TYLKO NIE NAPISANE ZA KRZYWOUSTEGO
Wlodziu zapewne w jezyku naszyh przodkow slowa mialy inny wydzwiek i tu sie zgodze ale... Podales etymologie slowa Atlantyk podczas gdy w tekscie jest mowa o "ocenach". Slowo pochodzenia greckiego obecne juz w starozytnosci ;)
wborzecki@gmail.com - Sob Sie 30, 2014 11:54

SPRAWA JEST PROSTA NIE MOŻNA BYŁO UŻYWAĆ SŁOWA OCEAN W CZASACH KRZYWOUSTEGO BO WCZEŚNIEJ LUDZIE TAKIEGO SŁOWA NIE ZNALI :-))
PIERWSZY KTÓRY TO OGARNĄ :-D BYŁ TEN CZŁOWIEK :-)) Ferdynand Magellan
A TUTAJ LINK :-p http://pl.wikipedia.org/wiki/Ferdynand_Magellan
i to było parę wieków później.

Dziekan - Sob Sie 30, 2014 13:17

Znali Wlodziu. Bylo juz ponad tysiac lat w uzyciu. Pochodzi od greckiego slowa "Okeanos". Starozytni uwazali, ze kontynent oblewa wielka rzeka o tej wlasnie nazwie. Ich pierworodni nazwali Jeden z oceanow Atlantyckim od mitycznej Atlantydy. Jak potrzeba podesle linki do zrodel ;)
http://www.etymonline.com/index.php?term=ocean

wborzecki@gmail.com - Nie Sie 31, 2014 02:09

KRZYWOUSTY I JEGO LUDZIE TEŻ TO ZNALI :-))
JASNE ,JASNE gdy bym nie czytał HISTORII POLSKI W CZASACH KRZYWOUSTEGO to bym uwierzył że to prawda :-p

rudeboyz - Nie Sie 31, 2014 09:53

Włodziu,musisz się jeszcze troszeczekę doedukować,tekst jest starszy od Bogurodzicy :-) ,słowa tej pieśni są w kronice Galla Anonima..więc i Krzywousty i jego ludzie to znali:-)
wborzecki@gmail.com - Nie Sie 31, 2014 10:10

JA WIEM ŻE TO JEST U GALLA ANONIMA NA TYLE MNIE MOJA EDUKACJA PUSZCZA :-))) :-D
CHODZI MI: JAKBYŚMY TO WSPÓŁCZEŚNIE POWIEDZIELI O ZNAJOMOŚĆ ŚWIATA I LUDZI ŻYJĄCYCH POZA GRANICAMI SWOJEGO KRAJU,PRZEZ ELITĘ RZĄDZĄCĄ.
MOIM ZDANIEM Z TYM TO NAWET W 21 WIEKU JEST CIĘŻKO.

Dziekan - Nie Sie 31, 2014 12:54

wborzecki@gmail.com napisał/a:
JA WIEM ŻE TO JEST U GALLA ANONIMA NA TYLE MNIE MOJA EDUKACJA PUSZCZA :-))) :-D
CHODZI MI: JAKBYŚMY TO WSPÓŁCZEŚNIE POWIEDZIELI O ZNAJOMOŚĆ ŚWIATA I LUDZI ŻYJĄCYCH POZA GRANICAMI SWOJEGO KRAJU,PRZEZ ELITĘ RZĄDZĄCĄ.
MOIM ZDANIEM Z TYM TO NAWET W 21 WIEKU JEST CIĘŻKO.


Ty już w to nie mieszaj Tuska i Kaczyńskiego ;) Bo sie okaże, że przodkiem Tuska był Henryk Rudobrody a praprzodkami polskich bliźniaków Romulus i Remus ;)

ERNESTO - Nie Sie 31, 2014 13:35

Kim byla wiec wilczyca ? ;)
wborzecki@gmail.com - Nie Sie 31, 2014 14:52

haahha WAM TO SIĘ WSZYSTKO TYLKO Z JEDNYM KOJARZY :-)
można i tak :-D KTO BOGATEMU ZABRONI :-p

Dziekan - Pon Wrz 01, 2014 19:37

http://blogbiszopa.pl/2014/05/zelazna-szczeka/ historia z Wisłą w tle :)
wborzecki@gmail.com - Sob Wrz 27, 2014 19:40

DZIŚ PRZYPADA ROCZNICA WIELKIEGO NASZEGO ZWYCIĘSTWA http://niezlomni.com/?p=21025
NALEŻY O TYM PAMIĘTAĆ, PRZYPOMINAĆ PROPAGOWAĆ
BYĆ DUMNY Z NASZEJ HISTORII
BO NAPRAWDĘ JEST Z CZEGO!!!

Bianconeri - Pon Wrz 29, 2014 16:09


wborzecki@gmail.com - Pią Paź 10, 2014 19:36

INSUREKCJA KOŚCIUSZKOWSKA http://niezlomni.com/?p=21714
wborzecki@gmail.com - Czw Paź 16, 2014 17:43

WAŻNA DATA W HISTORII POLSKI, 36 LAT TEMU http://wpolityce.pl/kosci...zostal-papiezem
Bianconeri - Wto Paź 21, 2014 07:11

Słowańskie początki ?

http://historia.wp.pl/tit...l?ticaid=113a8f

wborzecki@gmail.com - Wto Paź 28, 2014 20:18

ZOBACZCIE TEN FILMIK https://www.youtube.com/watch?v=_MXEfpFVCtM
NÓŻ SIĘ W KIESZENI OTWIERA

Bianconeri - Nie Lis 09, 2014 09:21

http://historia.wp.pl/tit...l?ticaid=113c5a
wborzecki@gmail.com - Sob Gru 06, 2014 11:57

BITWA POD ROKITNĄ , SZARŻA POLSKIEJ KAWALERII http://niepoprawni.pl/blo...twa-pod-rokitna
wborzecki@gmail.com - Nie Lut 01, 2015 18:56

71. ROCZNICA AKCJI KUTSCHERA http://www.nowastrategia....kcji-kutschera/
Bianconeri - Pią Lut 06, 2015 08:51

http://wpolityce.pl/histo...100-tys-polakow
Bianconeri - Wto Lut 24, 2015 09:19

Jak by się chciało komuś głębiej grzebać i szukać innych linków potwierdzających ów fakt niezależny :)

http://niezalezna.pl/6448...wlasnej-ksiazce

W komentarzach przewija się jeszcze jeden ciekawy fakt, jak to pan hrabia apelował do Unii Europejskiej o udział OBWE w wyborach 2007 r.

Bianconeri - Wto Kwi 28, 2015 07:42

Taka fajna mapka

http://mapire.eu/en/map/m...48&lon=20.72251

hanys - Wto Kwi 28, 2015 08:05

w Krakau jest nawet Kazimirz ;)
wborzecki@gmail.com - Czw Kwi 30, 2015 19:15

DZISIAJ MIJA 75 ROCZNICA ŚMIERCI PIERWSZEGO PARTYZANTA II WOJNY ŚWIATOWEJ MAJORA HENRYKA DOBRZAŃSKIEGO,ps. ,,HUBAL,,
CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM !!!
http://niezalezna.pl/6658...ginal-mjr-hubal
https://www.youtube.com/watch?v=Ea7096u2R-c

Bianconeri - Czw Maj 07, 2015 18:23

http://www.sadeczanin.inf...68#.VUuPHJOUJuk

Warto się przyłączyć

wborzecki@gmail.com - Czw Cze 04, 2015 21:17

rocznica nocnej zmiany http://wpolityce.pl/histo...w-rekach-rosjan
MOIM ZDANIEM MOMENT KLUCZOWY OD 89 ROKU I MAGDALENKI

Kazek G f H - Pią Sie 28, 2015 07:36

Widać gdzie rodziła się cywilizacja na ziemiach polskich :D

http://naukawpolsce.pap.p...kolo-jasla.html

wborzecki@gmail.com - Pią Paź 09, 2015 19:48

ROCZNICA NAJWIĘKSZEGO SUKCESU NASZYCH PRADZIADÓW http://wpolityce.pl/histo...ka-zajely-kreml
MUSIMY O TYM ZAWSZE PAMIĘTAĆ :-)) !!!

Bianconeri - Wto Paź 13, 2015 07:03

Miałem dać do śmiesznotek ale niech będzie tutaj:

http://wiadomosci.wp.pl/k...l?ticaid=115c06

wborzecki@gmail.com - Wto Paź 13, 2015 18:51

BO TO NIE JEST ŚMIESZNE
A SWOJĄ DROGĄ TO PROPAGANDA UKRAIŃSKA DORÓWNUJE NIEMIECKIEJ Z LAT 30 XX WIEKU.

Bianconeri - Czw Paź 29, 2015 12:14

Przy okazji dnia Wszystkich Świętych warto pamiętać:

https://www.facebook.com/events/483512655189262/

Bianconeri - Pon Lis 02, 2015 16:37

Szczerze mówiąc nie słyszałem nic o tej inicjatywie:

https://sadeczanin.info/wiadomo%C5%9Bci/w-nowym-s%C4%85czu-ods%C5%82oni%C4%99-pomnik-%C5%BCo%C5%82nierza-poleg%C5%82ego

wborzecki@gmail.com - Sob Gru 05, 2015 20:57

DZIŚ SĄ URODZINY .... :-)) http://wpolityce.pl/histo...sc-jego-pamieci
CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI !!

wborzecki@gmail.com - Wto Gru 22, 2015 19:28

KASINA WIELKA NATARCIE BIAŁYCH UŁANÓW WE WRZEŚNIU 1939 http://www.nowastrategia....-kasina-wielka/
wborzecki@gmail.com - Sob Lut 06, 2016 16:55

wyjątkowy jubileusz :-)) WARTO PAMIĘTAĆ !!! http://wpolityce.pl/histo...dan-specjalnych
stach0 - Sob Lut 06, 2016 22:43

Szacun i Pamięć!
Karuzel - Pon Lut 08, 2016 10:14

Warto pamiętać, bo obecnie Polska mocna jest dokonaniami takich osób.
Współcześnie nie mamy już takich bohaterów i wartości patriotyczne zanikają, co mnie osobiście martwi.

wborzecki@gmail.com - Sob Lut 13, 2016 22:34

PIERWSI POLSCY KOMANDOSI http://www.nowastrategia....pania-commando/
WARTO WIEDZIEĆ I ZNAĆ.

wborzecki@gmail.com - Wto Lut 16, 2016 20:17

HIT !!! IPN ZABEZPIECZYŁ AKTA BOLKA W DOMU WDOWY PO KISZCZAKU !! http://www.rmf24.pl/fakty...ent,nId,2146646
wborzecki@gmail.com - Nie Kwi 24, 2016 21:58

UROCZYSTOŚCI POGRZEBOWE płk. ZYGMUNTA SZENDZIELARZA ,,ŁUPASZKI,, http://wpolityce.pl/spole...onorami-zdjecia
wborzecki@gmail.com - Sro Maj 04, 2016 21:11

PIERWSZY PARTYZANT RZECZYPOSPOLITEJ http://wpolityce.pl/histo...obronnej-1939-r
wborzecki@gmail.com - Sob Maj 14, 2016 23:22

33 LATA TEMU MILICJA BESTIALSKO ZABIŁA GRZEGORZA PRZEMYKA http://wpolityce.pl/histo...nia-matki-wideo
ps. jako małolat pamiętam jakim poruszeniem była śmierć Przemyka i jego pogrzeb na którym było 100 tyś obywateli.Po pogrzebie św. księdza Jerzym Popiełuszce to była największa w PRL demonstracja NAJJAŚNIEJSZEJ RZECZYPOSPOLITEJ.
ps2.TAKIE DATY TRZA PAMIĘTAĆ BO TO JEST CZĘŚĆ ,,GENU POLSKOŚCI,,

gogo1910 - Wto Cze 28, 2016 11:18

https://www.youtube.com/w...TjA&app=desktop
28/06/56 Poznań.

wborzecki@gmail.com - Pon Paź 03, 2016 20:20

NIEMIECKI RABUNEK POLSKI W CZASIE II WOJNY ŚWIATOWEJ http://naszeblogi.pl/63819-zorganizowany-rabunek-1
Kazek G f H - Czw Lut 09, 2017 10:23

O udostępnionej przez Instytut Pamięci Narodowej w Krakowie bazie danych członków załogi KL Auschwitz, ściganiu zbrodni popełnionych przez SS-manów, polityce historycznej, walce z terminem "polskie obozy śmierci" oraz opinii na temat autentyczności dokumentów opisujących współpracę Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa, opowiadają prof. Filip Musiał, dyrektor krakowskiego IPN oraz prok. Waldemar Szwiec, naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Nardowi Polskiemu w Krakowie.

http://www.radiokrakow.pl...i-kl-auschwitz/

Mileniak - Nie Kwi 09, 2017 00:00

Jak AK przeprowadziła zamach w Berlinie

http://www.rp.pl/Rzecz-o-...linie.html#ap-4

wborzecki@gmail.com - Czw Kwi 27, 2017 20:50

ZMARŁ PRAWY, DOBRY ROSJANIN - WALCZYŁO PRAWDĘ O KATYNIU http://wpolityce.pl/spole...akirowa-zdjecia
Masahiko - Pią Kwi 28, 2017 09:08

Jedyny sensowny materiał we wczorajszych wiadomościach to właśnie ten o Zakirowie. Bardzo ciekawa historia :)
Mileniak - Nie Maj 14, 2017 08:59

Bitwa pod Gorlicami:
http://www.rp.pl/Rzecz-o-...icami.html#ap-1

Karuzel - Pon Maj 15, 2017 14:06

Ciekawie opisane, ale jednocześnie pokazuje, jak przeszłość była dla nas brutalna
wborzecki@gmail.com - Czw Maj 25, 2017 21:54

69 LAT TEMU KOMUNIŚCI ZAMORDOWALI rtm.WITOLDA PILECKIEGO
http://wpolityce.pl/histo...olda-pileckiego

PAMIĘTAJMY O BOHATERACH - CZEŚĆ I WIECZNA CHWAŁA.

wborzecki@gmail.com - Nie Cze 04, 2017 21:46

25 ROCZNICA NOCNEJ ZMIANY
http://wpolityce.pl/polit...si-rozstrzygnac

wborzecki@gmail.com - Wto Lip 11, 2017 19:31

PAMIĘTAJMY:
„Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, Zapomnij o mnie”
http://wpolityce.pl/histo...a-temat-wolynia

wborzecki@gmail.com - Pią Sie 04, 2017 17:02

bo to była życia nieśmiałość,
a odwaga - gdy śmiercią niosło.
Umrzeć przyjdzie, gdy się kochało
wielkie sprawy głupią miłością.

https://wpolityce.pl/historia/351891-mamo-ja-leze-drugi-od-brzegu-73-rocznica-smierci-krzysztofa-kamila-baczynskiego

- MAMO JA LEŻĘ DRUGI OD BRZEGU
ps. PAMIĘTAJMY O WIELKICH POLAKACH.

wborzecki@gmail.com - Sro Sie 16, 2017 20:27

DZIŚ GORĄCO POLECAM FILM DOKUMENTALNY O LECHU WAŁĘSIE.
„Droga wodna niestrzeżona”.
dzisiaj w TVP1 o godz. 22:50,

wborzecki@gmail.com - Nie Wrz 17, 2017 08:08

BO MY NIE BŁAGAMY O WOLNOŚĆ. MY O NIĄ WALCZYMY
https://www.youtube.com/watch?v=M7MSG4Q-4as


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group