Wersja mobilna | Wersja domyślna
Forum kibiców Sandecji Strona Główna
 
 
 
Użytkownik:
Hasło:
Autologin:



Poprzedni temat «» Następny temat
Niepodległościowe Podziemie Zbrojne na Sadecczyźnie/Podhalu
Autor Wiadomość
Kazek G f H


Dołączył: 06 Mar 2008
Wysłany: Sob Lut 08, 2014 09:20   Niepodległościowe Podziemie Zbrojne na Sadecczyźnie/Podhalu [Cytuj]

Sądeccy Żołnierze Niezłomni.



Stanisław Wideł , ps. "Fiołek", "Prawy", "Lis".

Ur. 2 V 1925 r. na Zwadce-Rozdzielu (koło Tęgoborzy), 2 X 1953 r. zabity w obławie UB z Nowego Sącza i KBW w rejonie kamieniołomów w Klęczanach.

W 1944 r. wstąpił do oddziału partyzanckiego AK pod dowództwem Józefa Toczka "Topora". Po wkroczeniu sowietów na Sądecczyznę, od 1946 r. rozpoczął działalność w konspiracji antykomunistycznej i niepodległościowej. Należał do organizacji podziemnych działających w rejonie Tęgoborzy i Chomranic: „Wojsko Polskie”, a potem „Wojsko Generała Andersa”. W 1946 r. jego grupa została rozbita na Rozdzielu. Ukrywał się przed wsypami i zdrajcami kilka lat. Zaczął myśleć o przedostaniu się za granicę. W ostatnim okresie jego życia, towarzyszem tułaczki partyzanckiej był Kazimierz Augustyn ze Żmiącej. 2 X 1953 r. ukrywali się obaj w Klęczanach. Staszka bezpiece zdradził szkolny kolega, donosząc, że partyzanci przebywają w stodole jego szwagra. Podczas obławy, S.Wideł rzucił granat, (który nie wybuchł), ale pozwolił zyskać na czasie. Ostrzeliwał się i biegł w dół przez tory, następnie rzekę Smolnik. Postrzelony w nogę przebiegł przez drogę, cały czas pod ostrzałem pościgu. Niedaleko zarośli i drzew padł śmiertelny strzał. Według dokumentacji UB, był to strzał samobójczy. Charakter rany wlotowej na lewej łopatce, widocznej na zdjęciach może sugerować, że został jednak zastrzelony. Bezpieka zapisała: „...przy zwłokach znaleziono książeczkę do modlitwy, zapiski modlitewne, medalik oraz pistolet Parabellum. Rany w nogi i inne części ciała, strzałem w serce popełnił samobójstwo...”. W akcji brało udział 115 żołnierzy KBW pod dowództwem majora Lipińskiego oraz 9 pracowników UB, w tym major Stypczyński na czele”. Tymczasem Urząd Bezpieczeństwa rozpuścił wieść, że Stanisław Wideł żyje i zeznaje. Jego cichy pochówek odbył się 3.10.1953 r. Poszukiwania podjęte przez rodzinę doprowadziły do ustalenia, iż spoczął na cmentarzu komunalnym w Nowym Sączu przy ulicy Rejtana –klasa IIInr 26546, jednak nie udało się odnaleźć jego mogiły.

Anna Połomska, Łukasz Połomski.

Zachęcam do odwiedzin: https://www.facebook.com/...Patrioci?ref=hl
_________________
Brutal Fans Hooligans - Glinik Gorlice ... :)
[Profil] [PM]
 
 
Kazek G f H


Dołączył: 06 Mar 2008
Wysłany: Sob Lut 15, 2014 22:31    [Cytuj]

My Ogniowe dzieci. Film o partyzancie Podhala - Józefie "Ogniu" Kurasiu

http://www.youtube.com/watch?v=1fLhDTxeT4c
_________________
Brutal Fans Hooligans - Glinik Gorlice ... :)
[Profil] [PM]
 
 
Kazek G f H


Dołączył: 06 Mar 2008
Wysłany: Pią Lut 28, 2014 20:20    [Cytuj]



Antykomunistyczny i Niepodległościowy Oddział Wypadowy Armii Krajowej "GROM", działający na Sądecczyźnie w latach 1945-1946 pod dowództwem Stanisława Piszczka ps. "Okrzeja".

Oddział ma na swoim koncie liczne akcje wypadowe na posterunki MO, SOK i kilka zasadzek na funkcjonariuszy UB. W styczniu 1946 ludzie od "Okrzei" wysadzili w powietrze pomnik Armii Czerwonej w Nowym Sączu przy Alei Wolności.

Najprawdopodobniej ludzie "Okrzei" 2 V 1945 r. na terenie powiatu Nowy Sącz zlikwidowali sowieckiego funkcjonariusza NKWD - Aleksieja Batiana "Alosza". W trakcie akcji zginęło jeszcze dwóch żołnierzy sowieckich. Akcja odbiła się szerokim echem nie tylko w regionie.

Na fotografii stoją od lewej: Zygmunt Wawrzuta ps. "Śmiały", Zbigniew Dostal ps. "Majster", Stanisław Piszczek ps. "Okrzeja", Bronisław Bublik ps. "Żar", Michał Najduch ps. "Dębicki".
_________________
Brutal Fans Hooligans - Glinik Gorlice ... :)
[Profil] [PM]
 
 
Kazek G f H


Dołączył: 06 Mar 2008
Wysłany: Sob Mar 01, 2014 10:10    [Cytuj]

Co kierowało członkami antykomunistycznego podziemia, gdy decydowali się na podjęcie walki? Jeden z „żołnierzy wyklętych” przedstawił swoje motywy w liście do ścigającego go funkcjonariusza UB. „I będę walczył z komuną dotąd do puki będę żył, bo wiem dobrze (…) do czego komuna dąży” – pisał.

Propaganda komunistyczna od samego początku stworzyła nowy język, którego głównym celem było zohydzenie wszystkich swoich rzeczywistych i domniemanych przeciwników. Nowomowa zmieniała wartości słów i ich znaczenie. Na przykład całą konspirację, szczególnie żołnierzy oddziałów podziemnych, ochrzczono mianem „bandytów”, przypisując im kryminalne motywy działania. Na długie lata odmówiono im możliwości obrony, mimo iż funkcjonariuszom aparatu bezpieczeństwa dobrze znane były powody, jakimi kierowali się „żołnierze wyklęci”. Około 1948 roku jeden z nich, Emil Przeciszewski, członek Oddziału „Leszka”, napisał do szefa Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Myślenicach list, w którym pisał o motywach swoich osobistych wyborów i działań.

Emil Przeciszewski, ps. „Wyścig”, „Zryw”

Był mieszkańcem Kawca (gmina Raciechowice, powiat myślenicki). Od 1943 roku związany z Batalionami Chłopskimi i Armią Krajową. Od 1 marca 1946 roku partyzant oddziału Narodowych Sił Zbrojnych pod dowództwem Jana Dubaniowskiego ps. „Salwa” (który działał w północnych obdzarach Sądecczyzny), w którym jako szeregowiec brał udział w prawie każdej akcji oddziału. Uczestnik między innymi sławnej zasadzki z 31 marca 1946 roku na drodze pod Łapanowem, gdzie oddział „Salwy” otworzył ogień z broni maszynowej do trzech nadjeżdżających samochodów powracających z wiecu agitacyjnego zorganizowanego w Łapanowie. W wyniku tej akcji zginęło siedmiu funkcjonariuszy MO i dwóch UB, a siedmiu działaczy komunistycznych zostało rannych. Przeciszewski ujawnił się na rozkaz swojego dowódcy 6 marca 1947 roku wskutek amnestii ogłoszonej po przegranych przez PSL wyborach do Sejmu Ustawodawczego. Został aresztowany 17 marca 1947 roku w kotle w krakowskim mieszkaniu swojego kolegi z Gruszowa, studenta Akademii Handlowej Tadeusza Lenarta. 1 czerwca 1947 roku uciekł w Mszanie Dolnej z transportu do prokuratury w Nowym Sączu. Od września 1947 roku członek oddziału Józefa Miki ps. „Wrzos”, „Leszek”.

Oddział „Leszka” 1947–1950

Oddział, a raczej grupa przetrwania utworzona we wrześniu 1947 roku pod dowództwem Józefa Miki. Składała się początkowo z pięciu, a od maja 1948 roku (po ujęcia Augustyna Kapery ps. „Gryf”) z czterech osób. W jego skład, poza „Leszkiem” i „Gryfem”, wchodzili: E. Przeciszewski, T. Lenart ps. „Kociak”, „Kancik”2 i F. Mróz ps. „Żółw”, „Bóbr”3. Oddział działał na pograniczu powiatów: myślenickiego, bocheńskiego i limanowskiego, w pobliżu miejsca zamieszkania jego członków. Według UB dokonał siedemdziesięciu dwóch akcji, głównie ataków na własność spółdzielczą oraz państwową, a także ludzi związanych z aparatem władzy, traktując ją jako element władzy komunistycznej i tym samym służącą nowej okupacji sowieckiej. Z ich ręki miało zginąć dwanaście osób, głównie funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa i służb z nim związanych oraz aparatczyków komunistycznych. Od 1949 roku oddział ograniczył działalność ze względu na swoje bezpieczeństwo, a jego członkowie – każdy z osobna – głównie się ukrywali.

Dzięki licznej grupie osób i rodzin udzielających antykomunistycznym bojownikom schronienia, żywności oraz informacji, oddział był nieuchwytny aż do października 1950 roku. UB poddało represjom ponad trzysta osób, które uznano za pomocników oddziału. Spośród nich na kary więzienia skazano co najmniej dziewięćdziesiąt dwie osoby. Mimo prześladowań, jakie spadały na rodziny poszukiwanych oraz innych mieszkańców, nikt nie wydał ściganych. Nieprzydatne okazało się zwerbowanie ponad czterdziestu dwóch tajnych współpracowników, którzy pomimo podpisania wymuszonej terrorem deklaracji współpracy często nie wywiązywali się ze swoich zobowiązań.

Rozpracowywanie grupy prowadzono pod kryptonimami: „Leszczyna”, „Pajace” i „Piorun”. W akcjach Urzędu Bezpieczeństwa organizowanych wspólnie z KBW brało udział nawet ponad sto pięćdziesiąt osób – bez pożądanych skutków. W ostateczności do likwidacji oddziału „Leszka” wykorzystano agenta Mariana Strużyńskiego, znanego później pod pseudonimem literackim Reniak, który w ramach przeprowadzonej kombinacji operacyjnej nawiązał kontakt z grupą jako przedstawiciel fikcyjnej, tajnej organizacji podporządkowanej rządowi polskiemu na uchodźstwie w Londynie. Agent doprowadził do aresztowania Miki i Mroza 6 i 10 października 1950 roku w Kornatce i Winiarach. Lenart i Przeciszewski zginęli z bronią w ręku w trakcie aresztowania Mroza. Zostali prawdopodobnie pochowani w bezimiennym grobie na starym cmentarzu cholerycznym w Dobczycach. Mika i Mróz zostali skazani 12 maja 1951 roku na karę śmierci, którą wykonano 25 czerwca. Grób ich znajduje się na cmentarzu Rakowickim.


Do Szefa Urzędu Bezpieczeństwa. Publicznego w Myślenicach.

Zwracam się do pana Szefa listownie i chce panu przedstawić powód mojej ucieczki. Byłem w oddziale „SALWY” jak panu wiadomo. Ujawniłem się i pojechałem do Krakowa i władze Bezpieczeństwa, mnie ujawnionego aresztowały i oddały do sądu, a Sąd wytaczał mi sprawy takie, jak gdybym był komendantem oddziału partyzanckiego. Dał Bóg, że z więzienia udało mi się zbiec, wiem teraz, chociaż by się woda paliła, to się nie zgłoszę, gdyż Bezpieczeństwo postępuje drogami kłamliwymi, oszukaństwem i złodziejstwem. I będę walczył z komuną dotąd do puki będę żył, bo wiem dobrze i jestem świadomy, do czego komuna dąży.

O tym abym ja się wstawił osobiście to niech sobie Szef w ogóle nie myśli ani niech się tym łudzi. Może byście chcieli abym ja się wstawił i strzelał zdradziecko na Wasze rozkazy innych Polaków, którzy tak samo tułają się po świecie jak ja, jak ostatnio Bocheńska Bezpieka chciała urobić Mikę Józka, który mi się o wszystkim zeznał. Obiecywali mu nawet broń i duże pieniądze i aby zastrzelił mnie, Tadka i jakiegoś Czarnego, którego sam nie znał. Dziwóje się bardzo, że tyle Bezpieki tyle konfidentów po gromadach i Milicji i Ormowców co was teraz jest i przy takim wywiadzie jaki wy macie nie możecie uchwycić kilku ludzi. Posługujecie się metodami faszystowskimi, tak jak to robili Niemcy. Zabieracie i mścicie się na rodzinach i ludziach niewinnych, a nawet i na rzeczach martwych „inwentarza domowego”. Tak robić to potrafią nawet dzieci małoletnie i ludzie niemający zdrowego rozumu, wiec miejsce dla nich to jest Kobierzyn a nie na stanowiskach państwowych. Na prawdę niech się sam Szef zastanowi i wpłynie na postępowanie swoich podwładnych, bo gdy przyjdzie odpowiadać za swoje czyny, to „trwoga do Boga”. Ja mogę zginąć, ale inni zostaną, co teraz obserwują wasze postępowania i będą świadczyć. Ojca aresztujecie ja się tym w ogóle nie zrażam, bo dzisiaj się nie wieży się nikomu. Ja mam już 21 lat jestem pełnoletni i przy Ojcu zawszenie nie będę siedział, tylko muszę się starać sam o siebie. Bo ojciec gdym siedział w wiezieniu starał się o mnie i to nie pomogło a Sądy dzisiejsze nie sprawiedliwe wyłaniały mi coraz to nowsze sprawy, do których ja się w ogóle nie poczuwał. Sami powodujecie do tego, że ludzie uciekają w lasy i mordują was na wzajem, gdyż przyjeżdżacie aresztujecie niewinnych ludzi, bijecie, znęcacie się w niemożliwy sposób, robicie z tych ludzi sietnaków nie zdolnych do pracy, no, ale nie dziwota, bo u gospodarzy brakuje teraz pasterzy i parobków, gdzież oni są! Wszyscy w Bezpiece pełnią służbę w Państwie Demokratycznym za „żelazną kurtyną”. Wyuczeni mścić się na zwierzętach domowych a teraz to stosują na ludziach rozumnych swoich bratach Polakach, których okupant niemiecki nie wymordował to wy chcecie teraz wykończyć. Chcecie abym Wam oddał broń, to się jeszcze długo nie stanie, gdyż raz Wam już oddałem i to pożadną toście mi dali chleb do ręki, co bym był z kryminału nie wyszedł. Teraz nauczyliście mnie broni szanować i nie oddawać w ręce frajerom, gdyż wyrazie napadu na mnie nie miał bym się nawet, z czego za strzelic. Bo gdy już raz wlazłem do kotła to siedmiu chatraków krzyczeli na mnie ręce do góry, a ja z przyzwyczajenia partyzanckiego rękę za pas po kopyto a tu nie było, z czego wypalić do sakramenckich wszarzy i mimo mocno postanowionej woli cza było się poddać żłobom na wpół cywilnym. Dostać się do wasze ręce to średnia przyjemność, bo byście może jeszcze do mnie na szubienicy strzelali, gdyż lepiej by było zastrzelić kilku z was a potem sam sobie palnąć w łeb. Ja, gdy bym się chciał mścić na was to by mi wielkie trudności nie sprawiło, zaczaić się koło szosy jak pojedziecie, jedna długa seria z maszynowego karabiny i gotowych kilkunastu trupów, a mnie droga otwarta i byłbym pod każdym względem zwycięzca idąc dalej w świat. Człowiek jednak nie jest taki bezbożny jak wy, gdyż kiedyś za wszystko trzeba będzie odpowiadać. Tak i wy za tych Polaków co ich dręczycie i za wasze tortury musicie kiedyś na sądzie ostatecznym odpowiadać a może nawet i wcześniej. Wiec panie Szefie niech się pan nie dziwuje mnie, bo gdy pan będzie kiedyś na ucieczce i ja zaś będę pana ścigał to może jeszcze gorzej będzie postępował jak ja teraz. Ze czasem z młodego kołchozu Samopomocy coś się zabierze żywności to przecież jestem żyjący i jeść muszę, bo zarobić mi nie dacie a ojciec mi też nie da bo w domu nie pomagam. Wojna a jeść trzeba, wiec panie szefie niech się pan i tym wiele nie głowi, ze tak długo mnie nie możecie chwycić i zastrzelić, bo któżby taki głupi był, aby się pod wasze tortury pchał nawet i zając leśny unika aby się nie dostać w ręce swego wroga polownika.

Oj daremne wam to wszystko
Byście mieli mnie żywego
Gdyż ja prędzej was uchwycę
I to nie jednego

Choć tak za mną czatujecie
Tysiącami chcecie płacić
By kryjówkę mą wyszukać.

Trochu sobie odpocznijcie
Tyle się nie wysilajcie
Mojej kryjówki nie znajdziecie
Mnie żywego nie chwycicie

Bo partyzanci tu i tam
Teren czyszczą z komuny
Partyzanci zuchy są
Żołnierz nie zwyciężony

Kończę z panem Szefem korespondencje, proszę dużo nie tęsknić i nie martwić się o mnie gdyż może w niedługim czasie spotkamy się.

Z poważaniem
Przeciszewski Emil

Źródło: http://histmag.org/List-z...yslenicach-7354
_________________
Brutal Fans Hooligans - Glinik Gorlice ... :)
[Profil] [PM]
 
 
Kazek G f H


Dołączył: 06 Mar 2008
Wysłany: Nie Mar 16, 2014 09:37    [Cytuj]

Ks Władysław Gurgacz ps. "SEM"(1914 - 1949)



"Ci młodzi ludzie, których tutaj sądzicie to nie bandyci, jak ich oszczerczo nazywacie, ale obrońcy Ojczyzny! Nie żałuję tego, co czyniłem. Moje czyny były zgodne z tym, o czym myślą miliony Polaków, tych Polaków, o których obecnym losie zadecydowały bagnety NKWD. Na śmierć pójdę chętnie. Cóż to jest zresztą śmierć?... Wierzę, że każda kropla krwi niewinnie przelanej zrodzi tysiące przeciwników i obróci się wam na zgubę"

Ostatnie słowa ojca Gurgacza, które wypowiedział podczas toczonej przeciwko niemu rozprawy sądowej. Podczas niej zapadł wyrok śmierci.
_________________
Brutal Fans Hooligans - Glinik Gorlice ... :)
[Profil] [PM]
 
 
Kazek G f H


Dołączył: 06 Mar 2008
Wysłany: Czw Kwi 03, 2014 14:57    [Cytuj]

Obowiązkowa lektura dla każdego zainteresowanego tematem.



SPIS TREŚCI

Przedmowa - Ryszard Nowak (Prezydent Miasta Nowego Sącza)

Wstęp - Dawid Golik

Piotr Sadowski, Działania wojenne na Sądecczyźnie w styczniu 1945 r.

Dawid Golik, Rozwiązanie AK Na Sądecczyźnie i działalność Oddziału Samoobrony AK kpr. Jana Wąchały „Łazika”, „Kamienia”

Michał Wenklar, Organizacja „Wyzwolenie” Feliksa Leśniowskiego „Larsona” (1945–1947)

Marcin Kasprzycki, Oddział Partyzancki „Huragan” Andrzeja Szczypty „Zenita”

Dawid Golik, Tomasz Kosecki, Oddział „Wojsko Polskie” 1945–1947

Wojciech Frazik, Jan Freisler – Kurier nie tylko do Budapesztu

Dawid Golik, Filip Musiał, Ksiądz Władysław Gurgacz – Niezłomny kapelan Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowców

Maciej Korkuć, Prof. dr hab. Marian Mordarski – „Kadrowy bandyta z przeszłości”

Elżbieta Pietrzyk, Wokół sporów i kontrowersji. Casus Mieczysława Bulandy

Marcin Chorązki, Sądeccy „wrogowie ludu” – Między pamięcią jednostek a dokumentami UB

Roksana Szczypta-Szczęch, Po drugiej stronie barykady. Stanisław Wałach – (nie tylko) szef sądeckiej bezpieki

Mateusz Szpytma, Zjednoczone Stronnictwo Ludowe w powiecie nowosądeckim i jego geneza (1945/1949–1956). Zarys problematyki

Leszek Zakrzewski, Pomnik chwały Armii Czerwonej w Nowym Sączu – dzieje zakłamania

Paweł Terebka, Inscenizacja Historyczna „Rozbicie ubeckiej katowni” (Nowy Sącz, 2 marca 2012 r.)

Wykaz skrótów
Indeks osób, pseudonimów i rejestracji
Indeks miejscowości
_________________
Brutal Fans Hooligans - Glinik Gorlice ... :)
[Profil] [PM]
 
 
Kazek G f H


Dołączył: 06 Mar 2008
Wysłany: Sob Wrz 13, 2014 01:09    [Cytuj]

Krótki i bardzo treściwy artykuł opisujący postać ks. Gurgacza, autorstwa dr Filipa Musiała.

http://www.poslaniec.co/1...i_o_wolnosc.htm
_________________
Brutal Fans Hooligans - Glinik Gorlice ... :)
[Profil] [PM]
 
 
wborzecki@gmail.com

Dołączył: 29 Kwi 2009
Wysłany: Pon Wrz 15, 2014 21:15    [Cytuj]

CZY W GDAŃSKU ODNALEZIONO INKĘ ?? http://niezalezna.pl/5942...dnaleziono-inke
_________________
"SĄ W TYM KRAJU LUDZIE,KTÓRZY NIE POTĘPIAJĄ JUDASZA ZA TO,ŻE ZDRADZIŁ
ALE ZA TO, ŻE TAK MAŁO WZIĄŁ"Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Kazek G f H


Dołączył: 06 Mar 2008
Wysłany: Sro Sie 09, 2017 19:01    [Cytuj]

Powstaje film o ks. Władysławie Gurgaczu

http://www.dts24.pl/na-sa...wojciech-trela/
_________________
Brutal Fans Hooligans - Glinik Gorlice ... :)
[Profil] [PM]
 
 
Kazek G f H


Dołączył: 06 Mar 2008
Wysłany: Sob Wrz 16, 2017 09:27    [Cytuj]

14 września 2017 r. minęła 68. rocznica wykonania wyroku śmierci na ks. Władysławie Gurgaczu SJ, kapelanie oddziału „Żandarmeria” Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowców.

Żeby przypomnieć postać niezłomnego jezuity Oddział IPN w Krakowie przygotował poświęconą mu broszurę. Można ją bezpłatnie pobrać z naszej strony internetowej.

https://krakow.ipn.gov.pl/pl4/aktualnosci/41779,Broszura-z-okazji-68-rocznicy-egzekucji-na-ks-Wladyslawie-Gurgaczu.html
_________________
Brutal Fans Hooligans - Glinik Gorlice ... :)
[Profil] [PM]
 
 
Kazek G f H


Dołączył: 06 Mar 2008
Wysłany: Sob Lut 24, 2018 10:20    [Cytuj]

Już jutro w niedzielę 15 lutego zapraszamy wszystkich kibiców Sandecji (i nie tylko) na dworzec kolejowy w Nowym Sączu. To właśnie w tym miejscu 13 lutego 1946 miała miejsce słynna akcja powojennego oddziału niepodległościowego podziemia antykomunistycznego "Żandarmeria AK" vel Oddział Wypadowy AK "Grom" dzięki, której zdobyto wielkie zasoby broni i amunicji ze strażnicy SOK. To także tu na dworcu w nocy z 7 na 8 grudnia 1946 oddział "Grot" należący jako kompania Mariana Mordarskiego do Zgrupowania Partyzanckiego "Błyskawica" Józefa Kurasia "Ognia" starł się z żołnierzami Ludowego Wojska Polskiego.

_________________
Brutal Fans Hooligans - Glinik Gorlice ... :)
[Profil] [PM]
 
 
Kazek G f H


Dołączył: 06 Mar 2008
Wysłany: Pon Maj 14, 2018 22:24    [Cytuj]

Marcin Kasprzycki - IPN Kraków, Ostatni leśni z Beskidu Sądeckiego.

Artykuł opisujący losy szczawnickiej „grupy przetrwania”, w której obok Stanisława Perełki ps. "Dębińśki" z Podegrodzia, znaleźli się Józef Walkosz ps. „Buk”, Józef Oleksy ps. „Bożek” i Walenty Sajdak ps. „Karcz”, „Waluś”. 10 lipca 1955 r. ubowcy, wykorzystując informacje od chłopa z Obidzy oraz doniesienie informatora „Szlachcic”, zlokalizowali kryjówkę w lesie na Krzemieninach koło Szczawnicy. Grupa operacyjna, pozorująca turystów, którą prowadził Edward Solarski, zastępca szefa UB z Nowego Sącza, w godzinach porannych podeszła pod bunkier, z którego posypała się seria z automatu, wystrzelona przez Perełkę. Solarski zginął, ale w wymianie ognia śmierć ponieśli także Perełka i Walkosz. Ich ciała komuniści przewieźli do Nowego Sącza i tam na cmentarzu komunalnym pochowali w bezimiennych mogiłach.

Więcej czytaj:

http://www.dziennikpolski...kiego,id,t.html

http://podziemiezbrojne.b...h-WiN-u-12.html


Miejsce gdzie znajdował się bunkier zostało całkiem niedawno oznaczone i upamiętnione:


Schron "ostatnich leśnych" Małopolski, otoczony przez obławę UB 10 lipca 1955 r.


Warta przy głazie z tablicą pamiątkową postawionym nad dawnym partyzanckim schronem (fot. Dawid Golik)






Stanisław Perełka "Dębiński", poległ 10 lipca 1955 r.


Józef Walkosz "Buk", poległ 10 lipca 1955 r.
_________________
Brutal Fans Hooligans - Glinik Gorlice ... :)
[Profil] [PM]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Forum kibiców Sandecji Strona Główna » Sekcja Turystyczno - Historyczna » Niepodległościowe Podziemie Zbrojne na Sadecczyźnie/Podhalu
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Sandecja.org Theme zaprojektowane przez: netSuit.pl
 
Strona wygenerowana w 0.12 sekundy. Zapytań do SQL: 13